Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Asiulek78

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. to i ja się dopiszę do tabelki: Istraa.......tak..... Justka......tak.... Ania1706....tak... Anulka78....tak..., e-v-a.........tak... Terka76....tak... dviki........tak Dominisia...tak.. kokopelasa..tak.. Asiulek78....tak
  2. czesc dziewczynki :) widzę że tu znowu jakaś afera ze zmienianiam forum :P myślałam że to już za nami... ja sądzę że nie ma znaczenia gdzie będziemy byle by było tak jak kiedyś :) Basieńko dla Kubusia wszystkiego najlepszego i duuuuuży buziak ode mnie i Zuzi My też skończyłyśmy pół roczku w piątek :) młoda teraz jak nie ma szyny tak mi fika ze nie sposób jej upilnować :) ciągle lezy na kocyku, bo tam jej najlepiej i się przemieszcza. a to na boczki się odwraca, a to na brzuszek (tylko nie potrafi sie potem spowrotem odwrócić :P) jak lezy na bujaczku to tak głowę podnosi że chyba już niedługo lezaczek straci rację bytu z powodu tego ze mała będzie siedieć. już teraz woli na tapczanie obłożona poduszkami siedzieć albo na kolankach u kogoś :) cieszę się z tego bo myślałam że po tej szynie to zajmie jej więcej czasu, ale ona nabiara nowych umiejętności w takim tempie że jestem w szoku. generalnie mała dochodzi do siebie, dużo je, daje jej leki, robię inhalacje i już jest ok. jutro idziemy na kontrolę. martwi mnie tylko to że wasze dzieci już jedzą ładnie zupki, kaszki itp. a moja Zuza jest na etapie marchewki, dyni, ziemniaczków i brokułów. tak jej na ostatniej wizycie zaleciła alergolog. wiem ze z jednej strony dziecku z alergią nalezy wprowadzać nowe pokarmy bardzo powoli i pod ścisłą kontrolą lekarza, ale z drugiej strony Zuza ma już pół roku a głównie je mleko i marchewkę. trochę mnie to niepokoi. dobra kończę już :) buziaki dla wszystkich mamuś i dzieciaczków :)
  3. Kochane ciotki lipcóweczki :) Widzę że już tłumnie ruszyłyście do pracy :) ja jeszcze siedzę w domu. mam teraz 2 tyg. zwolnienia na opiekę nad dzieckiem. a jak się zaczeło u Zuzy? tak ku przestrodze dla Was żebyście nie lekcewarzyły objawów: Zuźka obudziła się w sobotę z kaszlem, ale takim \"gruźliczym\" jakby coś miała na płuckach, i tak to trwało nie było nic poza kaszlem... w nocy z niedz. na poniedziałek Zuzka się wiele razy budziła, płakała, nie mogła zasnąć, była ogólnie rozdrażniona. obudziła się rano z płaczem, nie dało się jej uspokoić, miała gorączkę i szkliste, zaczerwienione oczka, nie chciała jeść. zarejestrowaliśmy ją do lekarza w przychodni. jakimś cudem nam się udało bo to Sylwester i przychodnia czynna tylko do 15. pojechaliśmy, pani doktor ją zbadała i stwierdziła że ma szmery w płucach i duszność i że ona nie podejmuje się jej leczyć tylko mamy odrazu jechać do szpitala. pojechaliśmy na brochów, pani doktor ją zbadała i odrazu przyjeła nas na oddział. powiedziała że na 100 % 5,6 dni posiedzimy. dostałyśmy pokój jednoosobowy, taki ok. 8,9 m2 z łóżeczkiem dla małej, łóżkiem dla mnie, umywalką, komodą z przewijakiem, kilkoma szafkami i jakimiś stołkami. mała odrazu miała pobraną krew i założony welflon, dostała kroplówkę. mój facet pojechał po rzeczy dla nas a potem siedział z nami do północy. stwierdzono u niej wirusowe zapalenie oskrzeli, dostawała antybiotyk, czopki, kroplówki bo nie jadła prawie rzez cały czas pobytu w szpitalu, i miała robione inhalacje. po raru dniach miała wymioty, biegunkę i gorączkę, ale na szczeście po 2 dniach jej przeszło. miała zrobione prześwietlanie płucek i okazało się że ma lekkie zmiany w płuckach. już na szczeście nie ma temperatury, je ładnie, kupki robi normalne ale nadal jest płaczliwa i rozdrażniona. w sumie na brochowie warunki są dobre a obsługa bardzo miła i pomocna. i same malutkie dzieciaczki (takie do roku). także dziewczynki uważajcie na wszelkie objawy takie jak kaszel itp. i pilnujcie żeby wasze maluszki nie stykały się z chorymi osobami, żeby nikt przy nich nie kaszlał itp. trzymajcie się cieplutko i dbajcie o wasze maluszki bo mówili że jakaś epidemia zapalenia płuc jest... i najważniejsze nie lekceważcie zadnych objawów tylko szybko zmykajcie do lekarza... buziaki
  4. cześć dziewczynki :) ja na moment wpadłam się zameldować że już jestem spowrotem w domku. od Sylwestra byłam z Zuzą w szpitalu bo mała miała zapalenie oskrzeli. ciężkie to były dni ale już jesteśmy w domku :) Zuza strasznie schudła bo nie chciała jeść i wogóle nie było z nią najlepiej (gorączka, wymioty, biegunka i wogóle rozdrażniona strasznie tym szpitalem i leczeniem) jeszcze w domku mamy robić inhalacje i podawać antybiotyk. no i kontrola 13 stycznia. ja się czuję strasznie wymordowana tym 8mio dniowym pobytem, jakby mnie kto z klatki wypuścił :P ciągle siedziałyśmy w pokoju i praktycznie nie było dokąd wyjść nawet (najdłuższa wyprawa do toalety, pod prysznic i do sklepiku na dole)....Zuza już sie lepiej czuje, zaczyna jeść i ogólnie wraca do zdrówka :) spadam bo jestem zmęczona... jak odpocznę to was poczytam :) buźka
  5. cześć dziewczynki :) ale dziś długo śpicie ;P pewnie maluszki grzeczne w nocy były :) moja malutka jak zwykle obudziła się przed 8 a o 8 już wstałyśmy... teraz już sobie drzemie. ostatnio wydłużyły jej sie drzemki i teraz są 2 w ciągu dnia za to po 1,5 godz. każda... no i króciutka na spacerze. a co do spacerów to mała już nie leży grzecznie w wózku tylko trzeba ją nosić żeby wszystko widziała. do tego to najbardziej nadaje się mój facet bo ja tego klocka długo nie ponoszę :P młoda dziś obudziła się z kaszlem. nawet jak oddycha to oddech ma taki charczący jakby coś miała na płuckach czy gardle, a poza tym kicha. pewnie to nie po wczorajszym spacerze bo było dość ciepło. nie wiem gdzie się tak załatwiła, może po kąpieli... dziewczynki co podać malutkiej na kaszel? wiem że wy już doświadczone w tej materii jesteście i wiecie co i jak :) cieszę się że święta minęły wam fajnie w miłej, rodzinnej atmosferze. fotki świetne, zarówno dzidzie jak i rodzice prezentują się ślicznie i świątecznie :) ja też wkleję kilka świątecznych fotek Zuzy :) tu Zuza wigilijnie :) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fbfabe4ed5eb069b.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/038cc97fd7267345.html a tu z mamą http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8daa882d112cda25.html i z tatą (pogaduchy po kolacji) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0991fec887398020.html marchewkowy wampir :P http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d4f3aa411435eae2.html zmykam teraz na śniadanko :) miłego dzionka :)
  6. cześć :) mój facet pojechał z młodą do swojej mamy a ja mam trochę czasu dla siebie. wczoraj byliśmy na wigilię też u jego mamy i było nawet ok. bardzo się cieszyła ze Zuzka przyjechała i wogóle była wniebowzięta. jedzonko dobre, atmosfera też... Zuza dostała taki ładniutki jakby kombinezonik polarowy z rękawiczkami i dużą poduchę z pozytywką :) ładnie się bawiła, była wesoła, gadała i śmiała się :) przyjechaliśmy do domu ok. 20.30 to padła jak kawka i obudziła się dopiero o 5.30 :) jak zjadła to najpierw poleciała kupa więc musiałam ją przewinąć to się rozbudziła od światła, potem dostała czkawki, a jak ją położyłam spać to się rozgadała. chyba z godzinę jej zajeło zanim zasneła, za to spała do 9 :) dziś cała rodzinka się zjechała na obiad i dzidzia miała tyle osób do zajmowania się nią jak nigdy :) siedziała cieszyła się do każdego i gadała jak najęta a cała rodzinka siedziała wokół niej i się do nej cieszyła i jej słuchała i się zachwycała :) ogólnie jest fajnie :) staram się nie obżerac bo w końcu wróciłam do wagi sprzed ciąży z czego się bardzo cieszę i nie chce znowu przytyć no i sylwek niedługo trzeba jakoś wyglądać nie? jeszcze nie wiem gdzie idziemy ale chyba gdzieś pojdziemy na imprezkę :) dobra kończę... buziaki dla wszystkich i miłego świętowania :) acha mysza je marchewkę i pluje nią straszliwie :P narazie jesteśmy na etapie wprowadzania marchewki w ilości paru łyżeczek bo więcej i tak nie zje. więcej wypluje niż połknie :P a od jutra dodajemy jabłuszko :) na szczęście nic jej nie wyskakuje ale często robi kupki tylko że w normalnej konsystencji także luzik... to już naprawdę koniec :) papapa
  7. cześć dziewczynki :) sorki ze sie nie odzywam ale mam masę załatwiania i roboty przed świętami. teraz mój fecet myje okno a ja mam chwilkę na napisanie paru słów. byłyśmy dziś u alergologa i mała zacznie dostawać stałe pokarmy. marchewkę, jabłko, brokuły i ziemniaczki :) ciekawe jak zareaguje , hihi.... poza tym byłam dziś w pracy i się uśmiałam. moja koleżanka napisała mi smsa żebym przyszła przed świętami bo paczki z funduszu socjalnego robią dla pracowników i żebym sobie odebrała i wogóle się zobaczyć przed świętami.poza tym miałam jeszcze odnieść podpisany wniosek o wczasy pod gruszą za 2007 rok (coś około 300 zł netto). wniosek zaniosłam oczywiście przelew poszedł jeszcze dziś, ale żadnej paczki nie dostałam...jak wyszłam to koleżanka napisała mi smsa że sorki z powodu paczki ale szefowa uznała że jak dostaję dziś gruszkę to paczka mi się już nie należy :P no pewnie boby mi się w głowie przewróciło od tego dobrobytu a firma by zbiedniała o te 30 zł. żenada....mam nadzieję że niedługo będę miała nową pracę i będę mogła mieć w dupie tych buraków :P i tym optymistycznym akcentem zakończę na dziś...lecę kąpać Zuzka :) Buziaki
  8. czesc kochane mamuśki :) my też dzis byliśmy na zakupach a potem na spacerku z małą nad odrą. trochę nas wygwizdało :P teraz młoda leży na kocyku i się przekręca w różne strony. dziś do mnie dzwonili z innej firmy i jutro też idę na rozmowę. ja nie wiem co oni się tak wściekli przed świętami :P ale lepiej późno niż wcale... Basiu ja cię rozumiem bo też często mam kryzysy z rannym wstawaniem....czasem tak mi się nie chce z łóżka zwlec że czekam aż mała będzie naprawdę wkurzona wtedy wstaję, delikatne gaworzenie olewam... :P a co do kupy to u nas też standard ze Zuza zrobi kupę nad ranem a mamusi nie chce się wstać to leży bidak z tą kupą do rana. na szczęście nie jest to długo... ale czasem potrafi nawet z tą kupą zasnąć na godzinkę. ja tez czekam na ten przepis bo ciasto francuskie uwielbiam. kiedyś robiłam ciasteczka francuskie z marmoladą ale z ciasta kupnego. a ten przepis z fetą i szpinakiem mnie zaciekawił :) a gdzie gratuluję przespanej nocki :) miejmy nadzieję ze będzie to się częściej zdarzać. Zuzi zdarza sie to czasem ale niezbyt często wiec wtedy też jest święto :) a prezencik uroczy :) ja też chcę taki...:) ale na pewno jeszcze w tym roku go nie dostanę... poza tym duuuuuużo zdrówka dla wszystkich choruszków :) i serdeczne życzonka urodzinkowe dla kończących dziś 5 miesięcy :) Zuśka marudzi, idę ją trochę pozabawiać... papa
  9. a jakbym mogła nie wrócić :) poprostu nie chciałam brać udziału ani wypowiadać się w kłótni w której nawet nie wiedziałam o co poszło :P ale widzę że atmosfera przez weekend wróciła do normy :) zresztą wiedziałam że prędzej czy później wszelkie nieporozumienia i konflikty zostaną rozwiązane i będzie tak jak dawniej :) przed chwilką moja mysza która właśnie leży na kocyku mało nie zakrztusiła się ulanym mleczkiem.... zostawiłam ją tylko żeby pójść do toalety, wracam i widzę że się dławi.... oj ta mysza...spuścić na chwilkę z oka :P
  10. Cześć!!! Miło że wróciła stara atmosfera topiku :) bo już się za wami stęskniłam :P ja byłam dziś na rozmowie w sprawie pracy i było ok. rozmowa trwała może z 10 min, gadałam z takim facetem ok.45 lat. i nie mam absolutnie żadnego przeczucia co do efektów tej rozmowy. jak do tej pory zawsze wiedziałam jak mi poszło i czy mam szanse czy nie tak teraz nie mam bladego pojęcia... :P powiedział ze do końca tygodnia dadzą mi znać. co do Zuzy to nadal marudna i płaczliwa. wczoraj bardzo ładnie spała. po 2 godzinki nawet sobie drzemki ucinała.a teraz też śpi. kupiłam jej żel na dziąsełka i zobaczę czy jej pomoże. Dla Agatki dziś serdeczne życzenia i buziaki z okazji 5 miesięcy Dla Juleczki dużo zdrówka i żeby jej już katarek nie męczył :) Eva gratulacje z okazji rocznicy :) muszę lecieć bo mała marudzi. pa
  11. cześć! wiecie co dziewczyny? to już nie jest nawet śmieszne co tutaj robicie... ja nie jestem w temacie i nie wiem o co Wam poszło bo mnie długo nie było i nie śledzę wątku od początku, ale tych wzajemnych docinków, pretensji, złośliwości itp. to już się nawet czytać nie chce...przykro, bo topik był fajny i fajnie się tu pisało i Was czytało...ale teraz przestanę się pojawiać na jakiś czas bo jak napisałam atmosfera zrobiła się niefajna...sorki ale ja nie mam zamiaru brać udziału w tym obrzucaniu się błotem... Dużo zdrówka i szczęścia dla Was i dzieciaczków. Trzymajcie się. Buziaki
  12. oj dziewczyny wyluzujcie trochę...przestańcie się kłócić i napiszcie o czymś miłym co was dziś spotkało :) ja zawsze jak mam problemy i doła to sobie myślę że najważniejsze że Zuza jest zdrowa a jak jeszcze się do mnie uśmiechnie to wszelkie problemy idą w kąt :) a propos miłych rzeczy jakie mnie dziś spotkały... zadzwonili do mnie z jednej firmy i w poniedz. mam rozmowę w sprawie pracy. muszę trochę przez weekend poczytać bo tak długo nie pracowałam że trochę zapomniałam przepisów itp. a poza tym wpadła dziś do mnie kumpela, której dawno nie widziałam. pogadałyśmy przy herbatce i było starsznie fajnie :) wkleję kilka aktualnych zdjęć Zuzki.... młoda ze swoją butlą :) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/527b0353766939b6.html na macie.. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/17500085e1cba117.html paluszki jednak najlepsze... http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/016189d92b979456.html z ulubionym przyjacielem... http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f3513264b81efd43.html nawet bez trzymanki umiem zjeść słonia :P http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/70d3e05bf9ce93e1.html zabawa nóżkami :) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0116333d8d21363b.html lecę na kolacyjkę...młoda śpi w nowej piżamce od babci :) dobrej nocki dziewczynki i wyluzujcie do jutra...Buziaki:)
  13. cześć dziewczynki :) ja przy porannej kawusi przeczytałam co naklikałyscie wczoraj i dziś. coś wczoraj był nerwowy dzień i 13-ty :P hehe. ale tak poważnie... przeczytałam to co napisała Lalik i zrobiło mi się przykro, bo sądzę że źle nas oceniła i nasze intencje przy pisaniu o dzieciaczkach. wiadomo, że każda mama chce się poradzić, pochwalić, podzielić radością lub smutkiem, wygadać itp. ale skoro Lalik miał takie odczucia jakie miał to jej sprawa i jej decyzja którą szanuję. może jej przejdzie i niedługo się odezwie do nas :) Justynko ja Cie rozumiem...niestety mam takie trudne relacje z moimi rodzicami. na taką sytuację najlepiej jest się wyprowadzić i mieszkać osobno. My teraz mieszkamy u mojej babci ze strony mojej mamy więc chcąc nie chcąc widujemy się z moimi rodzicami często bo wpadają tu w odwiedziny. niestety za bardzo się wtrącają w nasze sprawy i stąd te konflikty. ja wiem że oni nie akceptują mojego faceta i dlatego się czepiają jak tylko coś idzie nie tak. to zaraz jego wina. a nasza że jesteśmy nieodpowiedzialni itp. ale najbardziej przykre jest to ze najbliższa rodzina zamiast pomóc i wesprzeć w kłopotach tylko dobija i robi awantury. więc teraz mamy taki plan, żeby rozkręcić swoją firmę tzn mojego faceta, ja idę do pracy, spłacić wszystkie kredyty jakie mamy, i wtedy wziąć kredyt na mieszkanie w TBSach. na kawalerkę będzie nas stać :) wiem że się uda nie może być inaczej :) i tobie też się uda, będę trzymać kciuki :) Basieńko cieszę się bardzo że szefowa tak ci idzie na rękę :) widać są jeszcze normalni, ludzcy szefowie... szkoda tylko że nie w prywatnych firmach :P moi jeszcze sobie wymyślili że 27 i 28 grudnia nie dadzą mi bezpłatnego urlopu. na szczęścia ide na zwolnienie i nie wiem jak długo będę na nim siedzieć. najprawdopodobniej aż nie znajdę sobie nowej pracy. stwierdziłam ze skoro oni postępują wobec mnie nieuczciwie to ja też mogę tak postąpić, a nie dać się wyrzucić z pracy jak cielę... teraz piszę co u nas. wczoraj byliśmy u ortopedy. zuzia ma już dobre bioderka tylko nie skostniałe i szyny już nie musi nosić ale musimy ją szeroko pieluchować i kłaść dużo na brzuszku. muszę już lecieć do mojego maluszka bo się wkurza :P Buziaki :)
  14. wcięło mi posta :( napiszę jeszcze raz później bo teraz mała się wkurza, chce iść na spacer :) Buziaki
  15. Cześć dziewczynki :) długo mnie nie było, ale tak się spiętrzyły problemy z pracą, w moim związku i z moimi rodzicami że nie miałam siły i ochoty pisać. miałam doła połączonego z strasznymi nerwami. najważniejsze, że część problemów się rozwiązała, tzn. porozmawiałam z moim facetem, wyznaczyliśmy sobie priorytety i postanowiliśmy się ich trzymać. to jest dla nas ciężki okres bo mój facet stracił pracę i finansowo jest bardzo cieniutko, a do tego doszły problemy z komunikacją, jakieś stare żale no i mieliśmy kryzys. niestety z moimi rodzicami konflikt nadal się nie rozwiązał (też dotyczy straty pracy przez mojego faceta) i narazie nie utrzymujemy kontaktów ze sobą i świąt razem też raczej nie spędzimy. postanowiliśmy pojechać na wigilię do mamy mojego faceta. oczywiście w pozostałe dni świąteczne pewnie spotkanie nas nie ominie (u mojej babci), ale może jakoś będzie. Z Zuźką wszystko ok. jest zdrowiutka i wesolutka chociaż ostatnio często marudzi i się złości no i stała się bardziej płaczliwa. Myślę że to zęby zczynają jej się wyżynać. przecież juz najwyższy czas. jutro idziemy do ortopedy i chyba już zdejmujemy szynę. czas najwyższy bo Zuzia musi nadgonić w rozwoju fizycznym rówieśników. wczoraj w tvn style w programie mamo to ja czytali list od kobitki że jej 10cio miesięczna córeczka po zdjęciu szyny nie obraca sie, nie siada itp. i tam zalecili jej udanie się do rehabilitanta. mam nadzieję ze u Zuzy się obejdzie bez tego bo nie ma takich zaległości. napiszcie mi co wasze maluszki w tym wieku już robią żebym miała porównanie. oczywiście nie przeczytałam wszystkiego co naklikałyście przez ten czas kiedy mnie nie było, ale teraz postaram się być na bieżąco. Wielkie buziaki i serdeczne życzonka urodzinkowe dla wszystkich jublatów Zuza też już skończyła 5 miesięcy wczoraj :) kończę. trzymajcie się cieplutko :) będę zaglądać. Buźka
×