Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kama645

Zarejestrowani
  • Zawartość

    26
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Nawet się nie zastanawiaj nad zerwaniem kontaktów. Coś co Cię ciągnie na dół musi być przerwane . Miałam niestety kilka takich sytuacji i uważam,że moim największym błędem było przebywanie z tymi ludźmi na siłę . Przestań pisać czy dzwonić do tej osoby . Jeśli faktycznie jest chociaż troszkę inteligentna sama się domyśli, jeśli tego nie zrobi powiedz,że Wasza relacja nie jest do końca szczera i uważasz ,że nie na sensu . Zauważyłam ,że ludzi wrażliwych , delikatnych się tak właśnie traktuje . Ja dwa razy zerwałem relację z ludźmi którzy manipulowali innymi aby postawić mnie w złym świetle . Naprawdę nie na to sensu. Raz bez tłumaczenia i pożegnania zerwałem kontakt z takim toksycznym człowiekiem . Bez kłótni i tłumaczeń . Uważałam ,że nic to nie zmieni . Pewnym ludziom się nie przegląda . Po kilku latach od tego zdarzenia jestem z siebie dumna ,że załatwiłam to łagodnie . Chociaż ta osoba nie rozumiała tego żaląc się innym znajomym . Ale ja byłam pewna i miałam kilka osób którzy mi donieśli o jej obgadywanie mnie . U mnie prawie każda taka toksyczna relacja kończy się przez zazdrość . Mam super męża i dobrą pracę. Niestety nie każdy sobie z tym radzi . Na świecie są też normalni ludzie także szkoda czasu na tych toksycznych
  2. Nic się nie tłumacz . Nie ma to sensu . Przestań się odzywać do tej osoby . Sama się skapnie ,że już Ci na niej nie zależy .
  3. Nawet się nie zastanawiaj nad zerwaniem kontaktów. Coś co Cię ciągnie na dół musi być przerwane . Miałam niestety kilka takich sytuacji i uważam,że moim największym błędem było przebywanie z tymi ludźmi na siłę . Przestań pisać czy dzwonić do tej osoby . Jeśli faktycznie jest chociaż troszkę inteligentna sama się domyśli, jeśli tego nie zrobi powiedz,że Wasza relacja nie jest do końca szczera i uważasz ,że nie na sensu . Zauważyłam ,że ludzi wrażliwych , delikatnych się tak właśnie traktuje . Ja dwa razy zerwałem relację z ludźmi którzy manipulowali innymi aby postawić mnie w złym świetle . Naprawdę nie na to sensu. Raz bez tłumaczenia i pożegnania zerwałem kontakt z takim toksycznym człowiekiem . Bez kłótni i tłumaczeń . Uważałam ,że nic to nie zmieni . Pewnym ludziom się nie przegląda . Po kilku latach od tego zdarzenia jestem z siebie dumna ,że załatwiłam to łagodnie . Chociaż ta osoba nie rozumiała tego żaląc się innym znajomym . Ale ja byłam pewna i miałam kilka osób którzy mi donieśli o jej obgadywanie mnie . U mnie prawie każda taka toksyczna relacja kończy się przez zazdrość . Mam super męża i dobrą pracę. Niestety nie każdy sobie z tym radzi . Na świecie są też normalni ludzie także szkoda czasu na tych toksycznych . Trzymam za Ciebie kciuki .
  4. Łatwo powiedzieć bo wychowywałaś siew normalnym domu .
  5. Tak wytrwałam do końca i bardzo przyjemnie mi się to czytało . Jakże to prawdziwę. Też pochodzę z rodziny której daleko do ideału . Mama wiecznie zakochana w swoim mężu a On tylko w teorii ją nie zdradzał bo w praktyce wyglądało to już zupełnie inaczej .Stąd jej żal był wylewany tylko na mnie i rodzeństwo . Ale do rzeczy ..... Mój mąż pochodzi z rozbitej rodziny , gdzie ojciec był w miarę normalny ale mamusia bardzo kochliwa bo już trzeci raz powiedziała „Tak” . Do tego kłamczucha jakich mało już w tym wieku . Bo kiedyś myślałam ,że człowiek dojrzewa i wyrasta z głupot , niestety nie w tym przypadku Uważam, że z mężem dobraliśmy się bardzo fajnie. Jesteśmy oboje zaradni życiowo , mamy wspólne cele i do nich darzymy , lubimy też ze sobą rozmawiać i wzajemnie sobie ufamy. Mamy dwójkę dzieci które wychowujemy razem i na ogół jesteśmy normalną i kochającą rodziną. Ale są momenty mniejszych lub większych kłótni w których czasami przesadzamy w słowach . Dzieci widzą i słyszą te problemy . Jest mi z tym źle ale nie umiemy się opanować . Myślę,że to wynieśliśmy z domu i My też dzieciom to przekażemy 🥴 .Największą Naszą zaletą jest to, że nie umiemy się na siebie gniewać . Nawet po Większej awanturze o głupoty bo od nich z reguły się zaczyna potrafimy po godzinie się znów odzywać normalnie . Przez 15 lat mieliśmy tylko kilka dni cichych . Da się żyć fajnie z bagażem doświadczeń . Ale trzeba trafić na fajnego człowieka z mądrym podejściem do życia. Ja tutaj miałam szczęście . Myślę,że mąż również je miał .
  6. kama645

    Utrata przyjaciela

    Przeszłam przez takie rozczarowania przyjaźniami . I doszłam do wniosku ,że najgorsze w życiu to właśnie oczekiwania . Kolegujemy się z ludźmi , zapraszamy na piwo , grila i kawki . Ale nie oczekujmy od nich za Wiele . Teraz mam super relacje z koleżankami . Ale Moimi przyjaciółki to mąż , siostra , rodzice . A jak podrosną mi dzieci to jeszcze będę miała ich nie oczekujmy od ludzi zbyt wiele bo prędzej czy później będziemy rozczarowani . Warto też nauczyć się nie narzekać i nie mówić o swoich problemach do obcych ludzi . Myślenie pozytywne bardzo pomaga .
  7. Tak naprawdę to jedno z lepszych bo mało stresujących zajęć Koleżanka ma chyba problem ze sobą
  8. Dokładnie tak jest. Też wolę mężczyzn są mniej skomplikowani
  9. Tyle,że Ona ocenia pewnien temat w którym jest gorsza. Atakuje pewnie żeby siebie usprawiedliwić przed sobą .
  10. Czasami rodzice nie mają wyjścia bo pracyją.A czy ja jej mówię , że zostawiła pół roczne dziecko chodź nie musiała ?! Jej życie , jej sprawa . Nie mam potrzeby komuś mówić swojego zdania ponieważ jest to jej i tylko jej decyzja no chyba,że zapyta mnie o zdanie na ten temat . Wspólny szacunek jest bardzo ważny . Niestety tam go nie ma . U siebie nie widzi nic za to skupia się na życiu innych ludzi.
  11. Ludzie są niestety różni . Ciężko się z kimś „zgrać”. Każdy ma inną potrzebę kontaktu . Też o niej marzę i traktowałabym ją jak drugą siostrę .
  12. Ja uważam ,że Prawdziwa przyjaźń jest jak wygrana na loterii. Nie uważam ,że jest niemożliwa ale trzeba mieć po prostu do niej szczęście . Mam 36 lat i moją największa przyjaciółką jest siostra .Mam również kilka znajomych z którymi wychodzę do knajpy czy robię grilla ale chciałam mieć jeszcze taką prawdziwą przyjaciółkę od serca. Wydawało mi się ,że miałam kilka przyjaciółek ale okazało się ,że to były tylko koleżanki z którymi po pewnym czasie kontakt się urywał.Większość niestety obgadywała za plecami i dało się to wyczuć . Myślę,że Moje szczęście w życiu (dobrze płatna praca, udana rodzina) może być powodem do zazdrości dla tych którym coś w życiu brakuje , którzy mają po prostu mniej . Czasami wchodzę w jakaś relacje i mam wrażenie ,że przyciągam trochę toksycznych ludzi którzy mierzą kogoś swoją miarką. Moja jedna koleżanka co do której miałam nadzieję na prawdziwą przyjaźń jest wyjątkowo oszczędna i pieniądze mają dla niej duże znaczenie co jest zauważone przez kilka osób ze wspólnego otoczenia . A potrafi zwrócić uwagę mnie ,że mi apatyt rośnie w miarę jedzenia . Mam przepraszać kogoś ,że Moja firma się rozwija bo kocham to co robię i jakoś tak automatycznie bez spięcia idę do przodu. Tak mam więcej od niej . Ale Ona też ma wystarczająco na dobre życie.Nie rozumiem jak można komuś docinać w takim temacie .A najgorsze jest to ,że człowiek woli przemilczeć niż wdawać się w dysjusję z kimś kogo myślenia nie zmieni....Takich sytuacji jest cała masa z nią związanych . O wychowanie dzieci też lubi zaczepić, że za późno odbieram je z przedszkola .Ale o tym ,że siedziałam z nimi równe 3 lata nim poszły do przedszkola już nie wspomni . Czego Ona niestety nie uczyniła bo wróciła do pracy po pół roku . Ale nie mam w zwyczaju docinać.... także znów przemilczam temat mówiąc tylko , że mam z dziećmi kilka godzin na zabawę dziennie i mi to w zupełności wystarczy. ...Dziwny jest ten świat .Taki pełen zawiści przez co naprawdę trudno znaleźć kogoś wartościowego . Dlatego doceniajcie jeśli już na taką osobę trafiliście . To naprawdę duże szczęście . A u Was jak wygląda sprawa prawdziwej przyjaźni ? Takiej od serca ? Gdzie zamiast podcinać sobie skrzydeł trzymacie za siebie kciuki i mocno się wspieracie ?
×