Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

bywalec1

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez bywalec1

  1. Witaj Kait! Wybacz, dopiero teraz mam chwilę by spokojnie coś do Ciebie napisać. Dieta rzecz chwalebna... Ale nie rezygnujcie z normalnego pożycia. A nuż następnym razem jednak się uda?? A dobrego lekarza - jak najbardziej szukaj. Myślę też że powinniscie z mężem zacząć się zastanawiać nad innym rozwiązaniem Waszego problemu na wypadek (odpukać!!!!) niepowodzenia działań medycznych.Mam na myśli adopcję. Znam pary ktore adoptowały dzieci i staly się przez to pełnymi, szczęśliwymi rodzinami. Oczywiście w Waszym przypadku takie dzialanie byłoby obecnie przedwczesne. Najpierw trzeba jeszcze powalczyć z własnym ciałem, wykorzystać możliwości jakie daje medycyna. Ale dobrze jest mieć w świadomości że bezdzietnosć to nie życiowa katastrofa. Że istnieje także \"plan B\" - trudniejszy ale równie piękny. Wiem, łatwo pisać takie rzeczy stojąc z boku a nie będąc w centrum problemu. Dlatego napiszę coś z własnego doświadczenia: Gdy się pobieraliśmy, oboje pod koniec studiów, mieliśmy świadomość że możemy nie mieć naturalnego potomstwa że względu na pewne przypadłości zdrowotne żony. Mimo to chcielismy być razem i oczywiscie mieć dzieci. Przyjęliśmy taki plan: 2 lata - spontan; gdy nic się nie \"trafi\" 3 lata - starania; jeśli nie przyniosą rezultatu adopcja Na szczęście po ponad roku spontanicznego pożycia żona \"zaciążyła\" i drugą rocznicę ślubu obchodzilismy już w trójkę. Potem po 3 latach jeszcze raz ale było poronienie. I po kolejnych 5-ciu - druga córka. :) Pozdrawiam!
  2. Jeszcze jedno: uprzejmie proszę uczestniczki topiku o nie masturbowanie się przy czytaniu mojej poprzedniej wypowiedzi. :P No, chyba że ktoraś już zupełnie nie może się powstrzymać :D:D
  3. Niklas-----> \"...dziewczyny jednak przeginają. Sam fakt argumentu ad personam (zwróconego przeciw osobie, nie poglądom) jest nie do przyjęcia.\" Świetnie napisane! Wiesz, ja rozmawiając z kobietami na cafe na tematy bardzo intymne chcę być transparentny i nie unikam odpowiedzi nawet na bardzo osobiste pytania. Ale drążenie w zyciu osobistym rozmowcy bez opamiętania jest conajmiej niesmaczne. Wszystko co mogłem w tej materii napisać napisałem. Kropka. betoniarka----> \"to samo tyczy sie do mówienia \"ty\". Dwie dorosłe osoby mówia do siebie z załozenia pan/pani. Jesli lekarz by do mnie wyskoczył z \"ty\", to to samo by usłyszał. \"Kiedy miałaś okres?\" \"Wiesz, nie pamietam, muszę zajrzeć do notesu\". Podpisuje sie pod tym obiema rękami. Dobrze ze meaaa już tu nie zaglada bo jakby to przeczytała byłaby rozpyeerdziucha na 4 fajerki ;) Bo strach nawet pomysleć jakbyś zareagowała gdyby powiedział do Ciebie \"dziewczynko\" :D
  4. Papużanka-----> Ależ ona wie że jestm zboczony!!! Sama często mi to mówi na co ja potwierdzam i odpowiadam jedna z moich ulubionych fraszek Sztaudyngera: Podniecam sie do własnej żony Taki już jestem zboczony :) A żeby zamknąć wątek moich relacji malżeńskich który ma sie nijak do tematu topiku a ktory ty ciągla podnosisz proponuje kompromis. Uznajmy że: 1. Na szczęście dla mnie (ze wzgledu na Twoje preferencje ginekologiczne) nie jesteś moją żoną 2. Naszczęscie dla Ciebie (ze względu na moje zainteresowania forumowe) nie jestem Twoim męzem. OK??
  5. Ej, nie upraszczajcie.... :P Mi tez nie chodzilo o przyjemnosć w sensie erotycznym tylko o \"tę niezwykłą więź jak łaczy kobiete z jej ginekologiem\" Ten cytat jest zdecydownie na pierwszym miejscu na mojej liście cytatów z moich rozmowczyń w tym temacie. Ale wspomiane wyzej słowa betoniarki umieszczam zaraz za nim :)
  6. papuzanka-----> Jeśli Ci to poporawi humor to proszę - puść sobie te fanfary :P A moja żona wie że jestem szurniety i .... kocha mnie takiego :D To że jestem bywalcem (chociaż nie tylko bywalcem!) pełnym niekonwenconalnych pomysłów nie pozwala nam popaść w monotonię i rutynę 20paroletniego związku :) A teraz proszę - fanfary! Trzy...cztery.... :P
  7. bywalec1

    Kafe - nasz świat równoległy

    Masz rację nefrytko! Gadałaś już kiedyś o tym z moim siostrzeńcem. On twierdzi że nie należy dązyć do radykalnej zmiany siebie ani kogoś lecz znaleźć kogoś kto będzie pasował do Ciebie a Ty do niego jak... dwie połówki rozłupanego jabłka :) I dalej z uporem maniaka twierdzi że ktoś taki na pewno jest... Choć znaleźć go niełatwo.... Pozdrawiam!
  8. Papuzanka----- nudzi mnie już ten temat :o Wszystko juz w nim napisałem a Ty się uczepiłaś jak rzep psiego ogona i dalej swoje :o Skup się teraz i przeczytaj ze zrozumieniem to co napiszę bo nie chciałbym więcej już o tym pisać. Trzeba rozróźnić dwie rzeczy: 1. Żona zna moje zainteresowania niektorymi obszarami ginekologii i położnictwa. Wie że szperam w necie i wyszukuję materiały na interesujące mnie tematy. Jest to w dużej mierze nasze wspólne zainteresowanie ze względu na dolegliwości kobiece ktore miała bądź ma a także na problemy zdrowotne córki. Dość często na te tematy rozmawiamy. Wie także że interesuje się otoczką obyczajową zawodu ginekologa i jest jednym ze źrodeł moich informacji. Ma zresztą w tym temacie bardziej skrajne poglądy ode mnie. O tym takze rozmawiamy. Ragment naszej niedawnej rozmowy żona: - Wszyscy faceci ginekolodzy to zboczeńcy ja: - No bez przesady! Nie brak na pewno wśrod nich świrusów. Ale chyba większość to poważni lekarze i to co robią traktują jako normalną, lekarską pracę... - A ja ci mówię że wszyscy! Facet ktory zawodowo ogląda kobietom krocza nie moze byc normalny - A twój kolega W? (W to klasowy kolega żony z liceum. Obecnie jest wziętym ginekologiem. Czytałem w necie pochlebne opinie pacjentek na jego temat) - Rzeczywiście, nigdy bym nie pomyślała że W zostanie ginekologiem. To był taki mądry, poważny chłopak - No widzisz, pewnie nadal taki jest :) Napisałem też (co pewnie przeoczyłaś bo nie pasowało Ci do koncepcji bywalca-zboka) że zaskoczylem zonę tym że w problemach ze zdrowiem kobiecym naszej corki orientuję się lepiej od niej tzn. od żony. 2. O moich rozmowach na forum żona orientuje się tylko z grubsza. Czasem gdy rozmawiamy na te tematy mowię coś w rodzaju: \"czytalem gdzieś ze że...\" albo \"niedawno na forum ktoś napisał....: \" Towarzyszy temu najwyżej lekkie zdziwienie \"Jakie ty fora czytasz?\" Odpowiadam wtedy: \"ciekawe :)\" i moja Pani przechodzi nad tymdo porządku. Nie widzę potrzeby wtajemniczania żony w moje rozmowy ani nie oczekuje że ona bedzie mnie wtajemniczać w swoje. Mamy do siebie zaufanie i wiemy, że żadne z nas nie uprawia w necie(jak również w realu) jakichś romansów. I to jest najważniejsze. Poza tym żona wie, że w realu lubię błysnąć niekonwencjonalnym tekstem lub zachowaniem więc dlaczego miałbym tego nie robić w necie?? Uffffff..... Czy juz udowodniłem że nie jestem wielbłądem??? :P
  9. He he he.... :) Punkt dla pomarańczy I pomysleć ze z polskiego na maturze miałem 5-tkę :D
  10. betoniarka---- "a dlaczego nie odpowiedziałes - zgodnie z prawdą - ze o ginekologach, nieogolonych c*pach i zboczonych kobietach, co się obnażają przed lekarzami" Dlatego że rozmawaim też na wiele innych tematów. Ty mnie znasz z kilku topików o tej tematyce na ktorych napisalem pewnie kilkadziesiąt, moze 100 postow. Jak się to ma do ponad 3200 moich logowań na cafe? 2-3 % :P Rozumiem, że jak wiekszość masz skłonność do szufladkowania ludzi. Niestety, ja bywalec mam dość szerokie choryzonty i jestem kompletnie nieszufladkowalny. " Czytalam raz wywiad z ginekologiem z mojego miasta i na pytanie o kobiety i preferencje czy jakos tak - odpowiedzial "zdecydowanie w ubraniu". I ze każdy ginekolog redaktorowi to samo powie." A co miał powiedzieć? Że lubi oglądać kobiety na golasa?? Idiotą nie jest....Ja też bym na jego miejscu tak ściemniał Jakby naprawdę wolał w ubraniu to zostałby.... okulistą... :D " Taki lekarz chyba wiecej wie o innych lekarzach, bo sie z nimi styka" Tak, lekarze niewątpliwie wiele wiedzą o swoim środowisku. Ale raczaj o tym nie mówią, zwłaszcza w wywiadach. chociaż niedawno trafiłem na b.ciekawy wywiad z jednym ginem ktory uchylił nieco rąbka tajemnicy. Wrzucę niebawem na ten temat topik na cafe. Będzie SZOK!!!! :D
  11. Spoko meaaa ;) h-l ostatnio się nie udziela ;) Ale gin eugleny u mnie zaplusował. Mądry facet i w dodatku zna się na urodzie tych partii kobiecego ciała. Zresztą dziwiłbym się gdyby się nie znał ;) Widzisz, ja ginom potrafię rozdawać nie tylko żółte i czerwone kartki ale pochwały także. Twój też u mnie kiedyś zaplusował (niezależnie od moich do niego obiekcji). Ale nie powiem czym bo nie chcesz o tym gadać :P
  12. ...widać rozmowa z meaaą też uzależnia :) I jeszcze do eugleny.... Nie wiem jak to się stało ale przegapiłem fragment tego co napisałas o sobie: ".. i za sugestią lekarza zaniechałam depilacji miejsc intymnych. " Mmmmm..... czy Ty naprawdę musisz mnie tak wystawiać na pokuszenie.... :o Meaaa wiele mogłaby Ci powiedzieć o mojej fascynacji naturalnym kobiecym zarostem. Bulwersowałem ją i jej koleżanki nieraz.... :) No ale zdaje się wchodzimy w tematy zbyt erotyczne....
  13. euglena ----- do tematyki nie miałaby zastrzeżeń bo zna moje ekstrawagancje. W realu też jestem bywalcem chociaż.... nie tylko. Raczej byłaby zła że tracę czas na glupoty zamiast zająć się czymś bardziej (w jej mniemaniu) pozytecznym ;) Ale ja nie potrafię żyć tylko prozą życia :) A z fascynacją - uważaj!!! Wchodzisz na niebezpieczny grunt. Rozmowa z bywalcem uzależnia. Przykład tego masz w meiii która chociaż uważa mnie za posrańca bez polemiki ze mną wytrzymała niewiele ponad miesiąc ;) Zresztą zagrożenie jest obustronne. Jak przeczytałem co o sobie napisałaś to przez moment zacząłem załować że nie jestem wolny. (Patrz mój profil/stan cywilny ;) ) Zawsze fascynowały mnie kobity typu "mól ksizakowy". Intelekt ponad urodą... W dodatku jestem w wieku jestem dla Ciebie nader odpowiednim (patrz mój profil/wiek) No dorobek naukowy mam.... Głównie na cafe. ;) W przerwach miedzy masturbacją przy lekturze opisów zabiegow ginekologicznych :P móglbym się więc Tobą powaznie zainteresować :) Pozdrawiam!
  14. A..... Jeszcze zapomniałem..... Oczywiście, że to przed kim występujecie bez majtek leży w strefie Waszej wolności i ja Wam jej nie ograniczam :P Na szczęście żadna z Was nie jest moją Panią Bo wtedy - jak już pisałem - miałbym problem ;)
  15. "...co do tych wszystkich wpisow , to uwarzajcie laski i nie dajcie sie podpuscic, bo bywalec1 lubi sie podszyc pod "innego forumowicza" kiedy dyskusja podupada albo brak mu argumentow." No trochę mnie jednak przeceniłaś.... :P Pod moderatorkę bym sie podszyć nie potrafił ani .... nie odważył ;) A jeśli się podszywam pod pomaraqńczę to tylko dla wyglupu :P Miało nie być o mnie ale skoro kobieca ciekawość ma Wam nie dać spać w nocy to powiem: oczywiście że żona zna moją ginekologiczno-położniczą pasję (także z autopsji ;)) Ostatnio zaskoczyłem ją tym że orientuję się lepiej od niej w problemach z kobiecym zdrowiem... naszej corki! Od niedawna też wie że piszę na forum o nazwie kafeteria ale nie wie o czym. Po prostu się tym nie interesuje. Z nią jest podobnie - też gdzieś pisuje (raczej nie na cafe) i ja się w to nie mieszam. Niech sobie gada z kim chce i o czym chce. Ważne że stanowimy zgraną i kochającą się parę. Czy zaspokoilem Waszą ciekawość???
  16. Mod_liszka----> W imieniu nieobecnego (chyba) autora topiku, własnym i myślę że wszystkich tu piszących serdecznie witam znakomitą przedstawicielkę Wysokiej Moderatorii cafe i wyrażam wdzięczność za jej troskę o poziom kulturalny naszej rozmowy Karolek ---- przegiąłeś ostatnim zdaniem i słusznie dostałeś reprymendę. Mam nadzieję że uwaga o niestosowności wycieczek osobistych w wątpliwym stylu dotyczyła także wypowiedzi w rodzaju: \"... drugi trzepie kapucyna czytając o rozwieraniu cipska wziernikiem\" o \"posrańcu\" nie wspominając ;) Wszak regulemin cafe i netykieta obowiązuje wszystkich forumowiczów. W takiej atmosferze ciężko o twórczą wymiane poglądów. :o Tak, WSZYSTKICH!!! Ale NIE WSTOSUNKU DO WSZYSTKICH!!! Do tego że wobec bywalca zadne fair play nie obowiązuje zdążyłem się już na cafe przyzwyczaić i wkalkulowuję to w koszty swojego tutaj pisania
  17. Niklas----> {czesc] \"od wczoraj, wyłączywszy Bywalca, jakoś nie kłóciłyście się ze mną\" Przedcież ja też się z Tobą nie kłóciłem :) meaaa---> \" o polskich szpitalach zresztą nie mam ochoty rozmawiac\" Może jednak warto bo w jednym z nich bedziesz wkrótce rodzić (zdaje się ze tym samym). Zachęcam do przeczytania tego coo napisalem na moim topiku http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3806145&start=150 str.6 31.07 g.15.26. To naprawdę ważne gdzie, w jakich warunkach i w czyjej asyście się rodzi.
  18. jednak jeszcze odpowiem: w.w.w---> zgadzam się w pełni i sam to nieraz pisałem. Gin-zboki to margines i nalezy ich eliminować. Tak POWINNO BYĆ jednak niestety często nie jest...:( ***... ----- ależ wymądrzaj się ile dusza zapragnie! :D Na cafe to nie jest zabronione! "wszyscy wiedzą...." Rozumiem ze masz na myśli wszystkie swoje gwiazdki. :P No i nie napisałem że ZNAM to drugie dno, tylko że ono JEST. Tym razem już na dobre! :)
  19. Nie, ona pisała o czym innym. Ty pisałaś o magii zwracając się do H. Tamtą rozmowę pamiętam dobrze bo był to moment zwrotny w moich baaniach problemu. A linki i ciekawsze rozmowy ktore mam zamiar wyorzystać kopiuję na wypadek kasacji topiku. Jak widać przezorność badacza czsem popłaca :)
  20. foczka----> " mozna to łatwo ukrócić, wystarczy zażalenie do izby lekarskiej." niestety nie tak łatwo. Zresztą prawie nikt się w to niechce bawić. Dlatego obawiam się, że dr Leszkowi W. włos z głowy nie spadnie (dla niezorientowanych link: http://interwencja.interia.pl/news?inf=1124660) Zresztą gin-zbozki przeważnie wiedzą z ktorą pacjentką mogą bezpiecznie przyświrować. Meaaa - zdziwisz się pewnie ale tamtą rozmowę mam skopiowaną. Z tym ze na dyskietce bo mialem zmiane systemu w kompie i nie czhce mi się tearaz szukać. Powiedzmy zatem że byla to jednak.... fatamorgana :P :D
  21. meaaa ----> Pliiiizz..... Po co te uproszczenia.... Nigdy nie twierdziłem ze jest tak jak piszesz. Ty akurat stanowisz przypadek dość łagodny. Ale kto pisał w naszej pamiętnej rozmowie na (niestety) juz skasowanum topiku ze wizyta u ginki "nie ma tej magii"? Czyżbym naprawdę miał wtedy fatamorganę?? ;)
  22. Ależ oczuywiście że czytam! Tylko 1,5 roku pisania na cafe nauczyło mnie tez czytania między wierszami. Jeżeli ktoś z wielka zaciekłaością dowodzi 100 razy ze białe jest biale to ja się zastranawiam dlaczego tak jest. A jesli to tego wyzywa tego, który osmiela się twierdzić, że biale jest tylko pomalowane na biało - daje mi to podejrzenie graniczące z pewnością, że sprawa ma jednak drugie dno. Pokaż koniecznie mamie moje wypowiedzi. B. jestem ciekaw jej opinii. Ale niech jasobie wyrobi na podstawie tego co naprawde piszę (tu i n a topiku "Ile może gin.." a nie tego co usłyszy z 2-ej czy 3-ej reki.
  23. I to właśnie jest ta zasłona dymna o ktorej pisałem. Kobiety są w stanie zracjonalizowań na 100 sposobów fakt, że wolą być bez majtek przed facetam niż kobietą. To jeden znich. Czy sądzisz że np. 50-letnia lekarka bedzie Cię oceniać jako kandydatkę na Miss Polonia?? Przecież ją naprawdę intersują tylko narządy które bada. Faceta-gina nie zawsze ;) o czym swiadczą przypadki mówią dlikatnie niekonwencjonalnego zachowania NIEKTORYCH ginów o czym byla mowa m.in. na wspomianym topiku.
×