Z autopsji wiem, że większość ojców swoje \"zajmowanie\" się dziećmi ogranicza, do nieterminowego płacenia groszowych alimentów. Mąż mojej przyjacólki zabiera dzici do siebie w niedzielę raz w miesiącu ( o ile akurat nie ma pilniejszych spraw na głowie). Płaci 500 zł. alimentów na dwoje dzieci. A przepraszam, zabrał do siebie syna na dwa tygodnie, kiedy ten złamał rękę. Kiedy przyjaciółka chciala szkole załatwić odszkodowanie, dowiedziała się, że tatus załatwił już wszystkie formalności:O. Nie muszę chyba doadawać, że pieniędzy nie zobaczyli:O
Nie Twierdzę, że nie ma tych świetnych tatusiów, ale to tylko kropla w morzu:(