Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kofeina

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Kofeina

  1. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Leave me alone. Take me with you. Bring me apart. a part from you. Inject your soul With a miligram of false hope Write your last loath song Disappear here ........................................................ A teraz coś z płyty moich kumpli: You can scream You can cry But there\'s no-one who can hear you You can\'t leave Cause he only wanna make you love him You still wanna run awy But he\'s too smart to let you go You don\'t know if you\'re alive or dead Cause you only see his face You wanna talk You wanna sing But there\'s no-one who can hear you You wanna live your life and he only wanna make you happy BUT IT\'S IMPOSSIBLE
  2. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Przepraszam, że się znów wtrące. Uważam, że człowiek rodzi się sam i umiera sam. Ludzie przychodzą i odchodzą. Nie buduja naszego ja dodając swoje elementy. owszem nasze umysły tworza jakąś wspólna przestrzeń, ale każdy z nas doskonale funkcjonuje jako jednostka. Nie łóźdzmy się, że zyjaś obecnośc da nam szczęście, bo ono nie pochodzi od kogoś, tylko jest w nas. Pomimo tego, że każdy może być sam, nie zgadzam się, że znajomości internetowe to to samo co kontakty w real\'u. Nie jest tak. Internet ma to do siebie, że używamy go wtedy kiedy mamy ochotę (pstyryk i jestem, pstryk i mnie nie ma), nie sparwdzamy naszych znajomych w różnych sytuacjach. Poza tym są tacy jacy dają nam się poznać. Nie widzimy osoby jako całości, lecz te cechy, które ona chce nam pokazać. Możemy zakładać, że wszyscy są uczciwi, jednak podświadomie zwykle kolorujemy swój wizerunek - czy jesteśmy tego świadomi czy nie zawsze staramy się dobrze wypaść. Tutaj rozmawiamy a raczej wypisujemy się, bo pisanie listu nie jest rozmową. Nie są to normalne kontakty międzyludzkie. Znajomości często się rozpadają, bo okazuje się, że na jakiejś stopie nie możemy się porozumieć, czy pewne tematy nas odsuwają od siebie. Często ludzi traktują nas \"interesowanie\", albo my patrzymy na nich mając w sobie zbyt duże oczekiwania. Erin napisałam Ci co myślę na temat Twojego użalania się nad sobą. Twoja ambicja Cię zablokuje i zamiast coś robić właśnie krok po kroczku będziesz panikowac że życie Ci ucieka. Jesteś jeszcze dzieckiem, ledwie wyrośnietym a gadasz jak stara bacia czasem. Siadaj z herbatą i zastanów się czy sama siebie nie biczujesz. Masz co robić, a jak uważasz, że nie rozwijasz się, to dodaj sobie obowiązków. Ostanio miałaś nadmiar czasu, więc może zacznij przypomina sobie słówka, wiczyć - właśnie co z Twoim areobikiem? hej joteczka - cmokasek dla Ciebie. manne nam zamęczą kochana..kurcze Ściskam.
  3. Kofeina

    smutno mi bardzo

    We\'re climbing high, we\'ll fly away, We\'re frearless indeed, When time stands still... We\'re moving on...we\'re flying fast... Approaching lightspeed... Erin: ...and he\'ll say... ...I care for you...I\'m there ...I\'m there for you... I care...
  4. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Witajcie wszyscy...właśnie jak złapałam Erin na GG to siadło mi to wspaniałe urządzenie. Cóż za pech. katisia - z tego co dostrzegam, to jesteś z związku opratym na Twich wyobrażnieach o danej osobie, na usprawiedliwianiu i oczyszczaniu cudzego postępowania. Właśnie stąd brak dystansu jaki mamy zawsze, gdy jednak często widujemy się i kontaktujemy szukając pary. Jesteś w układzie dawca-biorca i nie za dobrze na tym wychodzisz, bo gdy tylko chcesz przerwać ciąg dawania sugestią, że Ty też czasem jesteś smutna, zajeta czy zmęczona - zostajesz natychmiast karcona. Takie układy są bardzo wypalające. Rozumiem, że jesteś zakochana, ale to nie jest żaden związek. Po prostu taka miłość \"bezwarunkowa\" - tylko w stadium, który nazawałabym - żona alkoholika. Ciepisz, ktoś Cię krzywdzi, a Ty jednak ciągle go \"kochasz\" i usprawiedliwiasz i czekasz na cud. Człowiek, który ma wyższe uczucia, niegdy świadomie nie wykorzystuje cudzego uczucia. Po prostu. A skoro on wie, jak go traktujesz, to zachowuje się bardzo paskudnie. Wygodnie mu z tym, dzwoni wtedy kiedy potrzebuje, przyzwyczaił się, że ma nad Tobą władzę i jesteś na skinienie. Twój smutek nie zmienił jego postępowania, nadal \"ktosiek\" myśli o sobie. Wiem, że sama widzisz co jest nie tak. Tylko nie zadajesz sobie pytania DLACZEGO w tym zostaje i twam? Boisz się, że sostaniesz sama? Boisz się być sama? I tak każdy człowiek zawsze jest sam, ale na partnera powinniśmy wybierać osobę, która wie co to szacunek, uczucia drugiego człowieka, współczucie - a przede wszystkim dawanie radości. Zwiększ poprzeczkę kochana. Można dawać nie oczekując nic w zamian (tak powinno być, gdy wszystko jest zdrowe w związku)..ale Ty dajesz z nadzieją, że on odwzajemni, choć nic na to nie wskazuje. Albo pogodzisz się, że nic od niego nie dostaniesz, będziesz dawać bez oczekiwań, ale... poszukasz osoby, która odwzajemni uczucia, albo zawsze będziesz się czuła wykorzystywana i nieszczęśliwa...bdziesz karmiła się nadzieją i ciagle chodziła głodna. A jak będziesz mowić na siebie głupia i idiotka to prezesowa zabierze Ci premię a ja osobiście dam pstryczka w uszko! No! Manna - czy ja spotykam szczęśliwych ludzi? Hmm wszyscy są szczęśliwi tylko jeszcze tego nie zauważyli :-) Niektórym to właśnie kilka lat zajmuje by zabrać sprzed nosa ściany, które zasłaniają im słońce promieniujące prosto z nich. Przychylam się do Twojego zdania odnośnie \"milości\" internetowej. Można kogoś poznawać, można dać sie zainteresować kims, ale prawdziwe poznawanie sie naprawdę następuje przez żywy kontak, sprawdzanie w różnych sytuacjach. Poza tym, nie lubię jak ktoś nadużywa słowa \"kocham\", a niektorzy ludzie przez internet mówią dużo za dużo. Zawsze warto najpierw sparwdzić zanim się uwierzy. Szafirek - nooo zjadł pewnie listonosz te kotlety. A takie smaczne były...ech. Muszę Cię poprosić o ugotowanie samej sobie czegoś równie smacznego :) Dzieciaczki też się ucieszą. Erin czemu jak ktoś nie chciał rozmawiać to Ty piszesz, że na rozmowe musiałaś ZASŁUŻYC. wrrr Co to za kłucie siebie? Rozmawiałyśmy już o tym, że to, że komuś zależy to postępuje tak by to pokazać. Czyny świadczą o człowieku a nie słowa. Rozgadałam się znów.. Pozdrawiam!!!
  5. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej! Witam nowych pracowników - Boginka, Saura ...ooo jak ja lubię filmy Saury :-) . Właśnie wróciłam ze spotkania z przyjaciółką. Wczoraj po przeżyła wspaniały wieczór...:-) Zerwała z narzeczonym miesiąc temu (po 6 latach), bała się, ale wreszcie dotarło do niej, że nigdy z nim nie będzie szczęśliwa... ...i chyba się wreszcie zakochała... już nie kieruje się rozumem. Jest odważna. Racjonalność zwodzi, gdy chodzi o uczucia. Spontanicznie szuka radości. Nie da się stworzyć dobrego związku bez ognia i zrozumienia. Jedyne co ważne w byciu z drugą osobą to zrozumienie, rozwój, radość i szczęście. Życzę Wam takiego uśmiechu i radości jakie dziś miała na twarzy. A ja sobie tęsknie...jeszcze kilka dni... cmok
  6. Kofeina

    smutno mi bardzo

    :) wrzos wrzos wrzos...Szafirku, główkę tulę i o odrobinę odpoczynku proszę. a ja się właśnie dowiedziałam, że u mnie w pracy w zwolnili jeszcze 3 moje koleżanki, dobrze, że sama uciekłam..fajniej jest poprosić o rozwiązanie umowy niż na nieczekać każdego dnia. :-) Ogólnie...brak szacunku dla ludzi, dziwne kryteria oceniania pracy i ...polityka strachu. Już widzę jak mój dawne współpracownice trzęsą sie w swoich boksach, jak szepczą i rzucają nerwowe spojrzenia...kto następny, kiedy ja? Jak dziś miło być bezrobotną, może zachowam ten stan przez miesiąc jeszcze? Martwię się o przyszłość, ale nie mam przynajmniej nerwicy jak przez ostani rok.. Marek niezły z Ciebie braciszek kurcze... Erin - po prostu zastanów się czy to jest dla Ciebie i juz. Nic na siłę :)
  7. Kofeina

    smutno mi bardzo

    (...) czy skoczysz ze spadochronem, to kogoś zranisz? Widzisz siebie jako rycerza na białym koniu? Tak mi się jakoś widzi Twój (jak mówisz - konserwatywny) pogląd. Wiesz, tylko z tego co czytałam rycerzy charakteryzowała przede wszystkim odwaga, którą prezentowali przed damami swojego serca - to własnie biorąc udział w turniejach podbijali serca kobiet. Żadna nie mówiła im nie walcz, nie sprawdzaj się. Równie dobrze, można nie wsiadać codziennie do samochodu, bo jak zginiesz w wypadku to zostawisz rodzinę. Może trzeba po ślubie zabarykadowac się w domu, żeby bezpiecznie doczekac śmierci w wieku 75 lat hmm, dotrzymać słowa przysięgi i nie zrobić sobie krzywdy? Tak można żonę czy męża w wieży zamykać żeby zdrady nie było, dzieci do szkoły nie słać, żeby nosa im ktoś nie rozbił...lub by dzieci im nie dokuczały. Nie nazywam Twojej postawy skosniała i konserwatywna. To uśpienie i strach oraz materializm jest tym co zauważam. Ważnym jest nie tylko widzieć swoje błędy, ale wyciągać wnioski i uczyć się. Aha zaprosiłam do nas kogos smutnego. Myślę, że jutro będzie miał lepszy dzień. Witaj w firmie Szczęśliwe jutro. :-) Pozdrawiam! Mareczku - pamiętaj, że ortografia nie ma w życiu żadnego znaczenia :-) Bo jaka róznica czy kocham napiszesz przez ch czy h? Przecież to tylko nazwa, zapisana w ten lub inny sposób, bo może byc też love - a przecież istotne jest tylko CO nazywamy a nie jak zapisujemy. Jak jeszcze raz będziesz przepraszał za błędy to dostaniesz po uszach normalnie. Nauczycielki kochane - ile dzieci ma teraz dysgrafie lub dysleksje? Ciekawe jak inka sobie radzi... Kasiek - zamarzłaś? Szafirku - ja wiem, że czytasz - buziaki!
  8. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Manna, też uważam, ze poglądy należy argumentować jeśli prowadzi się jakąkolwiek dyskusję. Właśnie dyskusję, a nie hmm wykład. Czyli jak dla mnie - z ostrymi argumentami - wal jak w dym. Tak sobie ostatnio myślałam, że do mnie więcej dociera jak np po uszach dostaje ostrzejszym słowem (nie obrażliwym, ale (jak to się mówi) szczerym do bólu) niż jak mi ktoś łagodnie coś tłumaczy. Poza tym łatwo jest na zimno myśleć, gdy sytuacja jest nam obojętna - ustawiać sobie wersję wydarzeń, co ja bym zrobiła. Jednak zupełnie inaczej działa nasz umysł, gdy już w tą nową, niewygodną sutuacje zostaje wrzucony...i to (jakże często) wrzucony brutalnie. Wtedy wygrywa ten, kto ma silniejsze zaplecze, kto swoje poglądy cały czas sprawdza, testuje. Wtedy można jakoś osiągać ten nasz upragniony dystans. No, ale pracujemy nad tym, pracujemy. Nie ma nic z powietrza. Ja tam wiem, że Moby jest osobą na tyle otwartą (raczej w starośc i skostniałość jego ducha nie wierzę, raczej jawi mi się jako troszkę uśpiony), że zbierze te wszystkie nasze słowa - i mocniejsze i te delikatne, przemyśli, dostosuje do swojej sytuacji i coś pewnie dla siebie wyciągnie. Może przez to i my się czegoś nowego dowiemy i nauczymy. cmok
  9. Kofeina

    smutno mi bardzo

    (...) Każdy ma swoje przemyslenia i doświadczenia i obyśmy na podstawie tego sparwdzania dochodzili do odpowiednich wniosków. Żebyśmy byli szczęścliwi w tym co znajdziemy i zaakceptujemy. :-) one love one sky we live we die Manna jak możesz mówić, ze wspierałaś partnera w realizacji marzeń i jednocześnie modliłas się by mu się nie udało. Własnie te życzenia były najważniejsze. Oddzielasz bycie z nim \"serce\" i modlitwy Twojego \"ducha\"? Ja tego nie rozumiem zupełnie. Jeśli jakieś postępowanie naszego partnera nam nie odpowiada uważam, ze należy mu się nasza szczera opinia, jeśli coś wspieramy to całym sobą. A jak mamy konflikt interesów i spojrzeń czy wizji, to widocznie nie jesteśmy dla siebie. A może jestem skrajna :-) Buziaki dla Was wszystkich PS Racja, nie oczekujmy, a będziemy się cieszyć z tego co nas spotyka i co otrzymujemy
  10. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej Moi Drodzy! Witam Was w ten nieco melancholijny (przynajmniej u mnie) i szarawy poniedziałek. Pije sobie napar z bratka w kubeczku z pyszczkiem Garfield\'a i napisem - Nienawidzę poniedziaków i czekam na telefon od instruktora. Właśnie odwiedził mnie listonosz z paczką, na którą czekam trzeci tydzień - przyszła właśnie teraz, gdy nie mam gotówki, by ją odebrać...wiec moje czekanie na muzykę zespołu mojego kumpla przeciągnie się do godziny 18. Biedak czeka na ocenę hehe. Dziś przełamuję mojego lenia...zważywszy na okoliczności przyrody (hehe kocham Rejs) to jakoś mi idzie..po grudzie, to po grudzie, ale do przodu. Muzyka niezła płynie, zamiast słońca mam pachnącą świeczkę i czytam sobie \"ciekawy\" podręcznik. Erin - ja też uważnie i z pewnaą dozą zainteresowania czytam Twoje teksty. W końcu jak masz kiedyś pisać dla mas, to miło mieć wiernych czytelników już teraz. Do szuflady nie piszesz, więc może nie bądź taka skromna. Orchidelka - witam u nas. Odzywaj sie czasem. Nie tylko jak będzie Ci smutno. Hej malwinka :-) Emka - my też się cieszymy, że jesteś Kasiek - dziękuję za śmieszne obrazki. Poza tym uwielbiam Twój wisielczy humor - dośc bliski mojemu hehe - samobójstwo przez zamarźniecię - musisz to opatentować. Czkam na zdjęcia z Holandii :-) Dank u wel :-) Dzięki za komplement, ale z tą mądrością to jednak byłabym ostrożna. :P Staram się raczej dzielić moimi przemyśleniami i doświadczeniam that\'s all. Moby, gromy się posypały, ale jak wiesz to wszystko co piszemy tutaj jest po prostu szczere. Mówimy co myślimy, nie boimy się naszego zdania i myślę, że to tylko może nam tu pomagać. Szczerość. Nikt jeszcze nie pomógł człowiekowi tylko go głaszcząc i pocieszając, mówiąc mu to co on chce uslyszeć, a nie dając mu tego co potrzebuje. Sama mam skłoność fo użalania się nad sobą i obwiniania otoczenia, ale stopuje to właśnie surową samooceną. Czasem może nawet zbyt surową, bo później pojawia się kłopot z tzw. zanizoną samooceną, no, ale to inna bajka. Rozumiem, że przeżywasz to co sie dzieje w Twoim małżeństwie, bo to nie są kłopoty z przypadkowa dziwczyną, ale problemy już troszkę na wyższej półce. Jednak część spraw możemy odbierać podobnie, nie będąc jakby związani przysiegami czy obraczkami. Nie muszę mieć ślubu, by traktować mojego chłopaka jak partnera na całe życie, jak przyszłego ojca naszych dzieci. Dlatego nasze plany są wspólne, nasze wizje zbiegają się, poglądy ścierają i wypracowujemy, określamy i wytyczamy drogę, którą będziemy szli. Sprzeczki są, głośniejsze wymiany zdań też, ale no ja tego potrzebuję, to jak oczyszczanie się. Potem jest jeszcze lepiej, łatwiej nam się zrozumieć i z tego jak ja to widzę kochamy się mocniej. Nie oczekuję od Ciebie obiektywizmu - żaden człowiek nie będzie obiektywny, gdy mówi o sobie, bliskich mu osobach, czy o uczuciach. Chciałabym jednak żebyś postarał się spojrzeć z inej strony, wczuć się w Twoją żonę. Zauważ, jesteś tyle lat z kimś i nie wiesz czemu nastąpiła taka zmiana, co się działo w glowie Twojej partnerki. Rozmowa Ci się nalezy, ale mnie ciagle zastanawia to, czemu właśnie żona nie chce z Tobą rozmawiac. Wydaje mi się, że się boi tego co pomyślisz, powiesz i jak to ocenisz. Może czuje sie winna temu, że coś jej się właśnie odmieniło w sercu. Tak jak pisze Manna, nie znamy sytuacji, wypowiadamy się na podstawie Twoich listów i dlatego pewnie myślimy jak myslimy. Jednak, wydaje mi się, że wiele spraw odbieramy podobnie. I nie jest tak, że jesteśmy specjalnie wyzwolonymi kobietami, a już na 100% żadna z nas nie jest feministką. Tak jak Ty szukamy drogi do dobrego związku. Ni eprzepadamy za niezmiennością, brakiem odrobiny szaleństwa, mierzenia sił. Nie nazywam tego szukaniem szczęścia, bo szczęścia akurat nie szukam, szczęście jest w nas, uczę się tylko je wydobywać, dostrzegać je bez chwili zadumy. A co do książek - też jestem OCZYTANA he he jak to szumnie brzmi, co? :-) tylko jakoś jak coś czytam specjanie nie myśle o książkach czy są mądre bardziej lub mniej. Czytam na czuja. Z różnych tekstów można wynieśc coś dla siebie, coś co zadziała. Czasem wydaje mi się, że więcej uczą książki dla dzieci, niż opasłe tomiska filozofów czy innych myślicieli. Nie akceptuje książek z nurtu new age - a takim są dzieła pana de Mollo. Lubię swobodę, lubię zrelaksowanych ludzi. Może i de Mollo jest taki zrelaksowany, ale będąc chrześcijaninem wrzucił do jednego worka swoich chrześcijańskich przemyśleń filozofię dalekiego wschodu. Mają one różne podstawy i ani chrześcijaństwo, ani np. buddyzm nie godzą się na takie połączenie. To nie jest to samo. W chrzaścijaństwie określone prawdy podawane są jako dogmaty i w ten sposób są przyjmowane, w buddyzmie otrymujemy wskazówki, które pozwalaja nam zbudować nasz własny stosunek do zjawisk, własne zrozumienie. To raczej zdrowy rozsądek ma nami kierować. :-) I już kończąc rozważania na temat de Mollo - w chrześciajństwie umysł skupia sie na cierpieniu, buddyści interesują się szczęściem, czyli pozbyciem się cierpienia. Nie da się budować na dwóch różnych podstawach. Jakby można bylo mieć jeden podręcznik od życia to pewnie każdy z nas by sobie taki kupił ale coś takiego nie istnieje i nie moze istniec. Ale jak mówił Budda - nie wierzcie temu co mówię, sprawdzajcie rzeczy, bądźcie uważni. Każdy ma swoje przemyslenia i doświadczenia i obyśmy na podstawie tego sparwdzania dochodzili do odpowiednich wniosków. Żebyśmy byli szczęścliwi w tym co znajdziemy i zaakceptujemy. :-) one love one sky we live we die Manna jak możesz mówić, ze wspierałaś partnera w realizacji marzeń i jednocześnie modliłas się by mu się nie udało. Własnie te życzenia były najważniejsze. Oddzielasz bycie z nim \"serce\" i modlitwy Twojego \"ducha\"? Ja tego nie rozumiem zupełnie. Jeśli jakieś postępowanie naszego partnera nam nie odpowiada uważam, ze należy mu się nasza szczera opinia, jeśli coś wspieramy to całym sobą. A jak mamy konflikt interesów i spojrzeń czy wizji, to widocznie nie jesteśmy dla siebie. A może jestem skrajna :-) Buziaki dla Was wszystkich
  11. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Ooooo ludzik wróciły... Miałam napisac odpowiedź dziś rano..Wchodzę na forum i widze list Erin. Jednak wrócila i hmm napisała tak jak ja odbieram podejście Mobiego. Troszkę obawiałam się, że za ostro Cię Moby skomentuję. Nie znamy Ciebie, nie znamy drugiej strony, a przede wszystkim spojrzenia z drugiej strony. Ale przeczytałam uważnie to co piszesz. Nie wiemy jak wyglądał wczesniej związek, możemy się tylko domyślać i gdybać na podstawie tego jakie masz podejście. Przez to, co napisałeś uważam, że Twoja pogoń za byciem idealnym, czy może życie wg wytyczonych sztywno ramek niedobrze się skończyła. Bardzo nie podoba mi się to, ze jedyne co napisałeś o żonie, to to, że jest niedojrzała i ze Ty jesteś takim wspaniałym psychologiem, że umiesz z nią postępować. Jakbyś prowadził jakaś grę czy badania. Jesteś jak ojczulek, który zawsze wiedział lepiej. Niestety tak to odebrałam. W sumie chyba nie dziwię się, że jak żona miała jakieś przemyślenia ostanio, to nawet nie chciala się z nimi z Tobą dzielić. Gdzie tu spontaniczność, radość, cieszenie się z odmienności? Następne co napisaleś, że żona pochwaliła Cię za Twoje podejście do niej. Ogólnie piszesz dużo o sobie, jak to się starasz, pracujesz, jakie to masz dobre podejscie do małzeństwa, związku, miłości...A GDZIE TU MIEJSCE DLA Twojej KOBIETY? Ja po tylu listach nadal nie wiem dlaczego ja kochasz, dlaczego Ci zależy na tym związku. I czy wiecej nie ma w tym chęci zachowania status quo niż ewaluowania razem z partnerem. Dlatego, ze przysięgałęś i chcesz to doprowadzic aż do śmierci, bo było obiecane i zaplanowane. Owszem, jak człowiek podejmuje decyzje związane z drugą osoba odpowiada za niego - jak Mały Książe musiał odpowiadać za liska, którego oswoił. Jednak uważam, że NIE ma na nic gwarancji. Zwłaszcza na to co czujemy, jak widzimy nasze życie. Może Twoja żona WŁAŚNIE dojrzała i już nie chce tego nijakiego spokoju koło siebie? Widzę tutaj tylko żal i bunt, bo jak ktoś śmiał zepsuć tak misternie zapisany przez Ciebie plan. Piszesz, ze pozwalasz żone przemyśleć wszystko, tylko czy dajesz jej prawo do wolnych wyborów. Miała takie wcześniej? Czy madrym głosem, ze spokojem mówiłes jej co jest dla Was dobre i najlepsze? Wiesz, czytam i czytam i jak wokalista Raz Dwa Trzy nie mogę się nadziwić. Wszyscy szukamy wad w sobie, a Ty jedyny jesteś przekonany o swojej nieomylności, że to jak postępujesz MUSI po prostu być dobre, prawidłowe. \"Ale wiem, że nigdy nie uczyniłem niczego, by moja ukochana miała powody do nieufania mi, do wątpienia w moją do niej miłość, do podejrzewania mnie o nieszczerość. Nigdy nie uraziłem jej jakimś brzydkim słowem, nie potraktowałem lekceważąco i nawet wówczas, kiedy ona będąc w uniesieniu, czy złości powiedziała mi coś przykrego, bolesnego\" Jesteś tak poprawny wg siebie, że aż nierealny. Tak jak pisze Erin - udusiłabym się nie mogąc latać na własnych skrzydłach, nie mogąc popełniać błędów i uczyć się na nich. Żona to nie baletnica z pozytywki, którą zamyka się pod kloszem i stawia się tam gdzie się podoba, nakręca sie kiedy ma się ochotę. Wydaje mi się, że powinieneś troszkę zastanowić się nad sobą. Myślałeś nie tylko za siebie ale i za żone i za Was obydwoje. To bardzo niedobrze, bo związek jest budowany i towrzony przez marzenia, chęci i siły 2 osób. Poza tym związek MUSI żyć, musi być rozgrzewany...nawet sprzeczkami, glosniejszymi dyskusjami, czasem nawet mówieniem rzeczy, kórych druga osoba nie chce słuchać...gdy boimy się zmian, szaleństwa i zwrotów w życiu..potem wszystko staje się mdłe. To tak w skrócie moje myśli... Pozdrawiam!
  12. Kofeina

    smutno mi bardzo

    A jeszcze chciałam Wam wpisać 2 wiersze Rafała Wojaczka. To obok Poświatowskiej, Staffa, Baczyńskiego, Norwida i Asnyka mój ulubiony poeta. KTÓRA ZMĘCZONA ŚPI która zmęczona śpi a ciało jej jest noc dzień uśpiony w jej ciele co to jest że się nie odróżniam od jej ciała świt stop szlachetny księżyca i słońca dojrzewa do nocy w jej śnie gorącym co to jest że z jej snu nie mogę wyjąć mojego snu mój sen w jej zaciśniętych dłoniach zarazem jej oddech a także iskra co spina śpiące ciało z ptakiem która zmęczona śpi mój sen zakwita w jej śnie ofiarowana niegdyś młoda róża MAPA Wszędzie, gdzie cię dotykam, na twojej skórze odciski palców świecą i jesteś już jak gdyby niebo; gdzie ty przez szybę powietrza wciąż wzrokiem wyciskasz gwiazdy coraz młodsze. Gwiazdozbiór Lewej Piersi gdzie Wielka Sutka wśród liści Mlecznej Drogi wyróżnia się jasnością pierwszą, oznaczającą mnie samemu jeden z biegunów moich chceń; i Siedem eksplozją twego śmiechu, jak Supernowej odpryski rozproszonych łaskotek; jeszcze gęsto świecą gwiazdki Różańca, wreszcie Duża Róża: w niebie północnym Krzyż Południa. ..i zabieram się znów do pracy...
  13. Kofeina

    smutno mi bardzo

    A ja chce 1001 wpis i BUZIAKI DLA WAS Szczegolne usciski dla Erin - która wie co ma robić i dla Smuteczka - który dziś troszkę źle się czuł. Pracownicy - noski do góry
  14. Kofeina

    smutno mi bardzo

    U W A G A W C H O D Z E ! ! ! Ledwie pare dni człowiek nie może się odezwać i spokojnie listu napisać a TU już taka demoralizacja w firmie!!! Najpierw do ERIN I SMUTECZKA... Erin jak TY odejdziesz to ja sie chyba rozsypie! Ty masz sie stac osoba bez uczuc? TAKICH KITOW TO MI NIE WCISKAJ. Domyslam sie o co moze chodzic, ale tak jak Manna pisze - od teg jest zycie bysmy zbierali doswiadczenia jak wirusy. Potem moze byc tylko lepiej. Nie masz 40 lat zeby odcinac sie od tych doswiadczen, bo jeszcze za malusko przezylas, by myslec, ze nie moze byc juz lepiej. :-) Smuteczek - nie mam kiedy pisac, ale MYSLE o TOBIE Mocno!!! Wiem, ze sobie poradzisz nawet z tym bolacym mocno serduszkiem. Tyle juz znioslas, stajesz sie coraz mocniejsza. Tak trzymac. Przytulam Cie mocno razem z reszta pracownikow :-) Moi drodzy wspolpracownicy - proponuje jakis strajk. Ja nie chce zeby nam prezesowa poszla w diably!!!! Potrzebujemy jej w niebie! Topik jest potrzebny by wylac mysli, przeanalizowac je i podjac przemyslane decyzje. To nie jest obarczanie innych klopotami, ale glosne przyznawanie sie przed soba, ze sie ma z czyms problem. Rozwiazywanie go wreszcie. Manna - usciski dla Ciebie - za siłe i madre mysli. Szafirku kochany - Ty jak zawsze TYTAN pracy. Mam nadzieje, ze corcia juz zdrowa. Moby - mam nadzieje, ze przezyles wizyte u tesciow. Olencja - kochanie - czekam na nowe informacje. Mysle dzis o Tobie, bo dzis wtorek. Trzymam kciuki. :-) Eluska- czytasz nas? To macham do Ciebie :-) Ja tez nie pale i nigdy nie palilam i dobrze mi z tym. Tuleczki dla Emeczki :-) Lilinka - kazdemu brakuje ciepla. Tez mi brakuje, choc sama nie jestem. Tzn jestem sama, choc mam mojego M. Po prostu mam sposob - zajac sie ciagle czyms, nie poddawac sie tesknocie i myslec troszke wiecej o sobie. Byc nieco egoistyczna, a jak sie ma cos do dawania to rozdaje to moim znajomym i przyjaciolom. Skup sie na ludziach wokol siebie. Zwiazek oparty na jednostronnym uczuciu to cierpienie, trzeba tego unikac. W weekend byłam na koncercie Dave\'a Gahana jak każdy fan oczywiście. Show był fantastyczny. Naładowałam się pozytywnie, chociaż było też kilka mniej radosnych przeżyć i myśli (w związku ze spotkaniami z paroma osobami z dawnych lat). Potem 1 dzień spedzony z moim kochanym - po miesiacu znów się czulam jakby to byl nasz pierwszy raz. Odstawiłam go na lotnisko w niedziele po południu...A teraz znów tęsknota...i to jeszcze silniejsza, o ile może byc silniejsza...ech ALE DAMY RADE, BO JAK NIE MY, TO KTO???? Pozdrawiam wszystkich pominiętych! PS Kasiek skarbie- jak Ci tam w moim ukochanym kraju? Czekam na info.
  15. Kofeina

    smutno mi bardzo

    he he he hi hi hi :-)
  16. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej Moje drogie. To nie jest tak, że pisać się nie chce. Po prostu ostanio więcej mnie nie ma w domu niż jestem, a jak jestem to mam masę roboty albo spię. Musialam posiedzieć troszke w pracy (poprosiłam by mnie zwolnili, ale okres wypowiedzenia będzie trwał) poza tym staram się zrobić prawko, szkoła w zawieszeniu i angol do kucia, a do tego intensywna praca nad umysłem (wczoraj byłam na 2 wykładach i medytacji, rozmawiałam o paru waznych sprawach z przyjaciółmi i wróciłam do domu po 1 w nocy). W każdej wolnej chwili staram się \"pobyć\" z moim kochanym M. Nedzne zastepstwo związku ten internet, coz jednak mamy zrobić. Jesteśmy coraz bardziej zmęczeni odległością, rozdrażnieni tęsknotą i brakiem czułości. A najgorsze jest to, że gdy teraz On przyleci to ja będę na południu i...nie będę miała jak szybko znów wrocić nad morze i..wyjdzie na to, że spędzimy ze sobą 1 dzień..ech. Chciałam Wam napisać tylko, że staram się gasić ognisko, bo siedząc na ognisku nie da się medytować. Więc ogólnie - dużo pracy muszę wkładać w podłoże bym mogła na tym coś budować. Praca jest drogą, która pozwoli na rozwój. Całuję Was Wszystkich! Kofi
  17. Kofeina

    smutno mi bardzo

    tori - witam w imieniu starych pracownikow firmy \"Smutno mi bardzo\" S.A. Nick znow mi się miło kojarzy z Tori Amos...którz ma tyle uczuć w głosie? :-) karaani - no zakręcona zakecona :-) No, ale najważniejsze, że nad odwiedzasz hehe Dzideczko - trzymam za Ciebie kciuki. Samotni rodzice mają zawsze trudne zadanie. Siostra mojego faceta też szuka...też ciężko jej zaufać. Bo nie szuka tylko faceta dla siebie, ale ojca dla córeczki. Jakby nie było inaczej się wtedy patrzy. Wierzę, że zarówno Ty jak i Manna poradzicie sobie z tymi rozmowami, a za jakis czas pojawi się \"nie-wybrakowany\" mężczyzna, taki, któremu się ufa, który funkcjonuje dla dobra drugiej osoby. Całuję Was mocno i wracam do testów. brr jak ja nie lubie testów z mozliwością wielokrotnego wyboru. Ineczko, Smuteczku :-) Uściaski dla wszystkich!!! cmok
  18. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej Moi Drodzy! Chciałam wysłać Wam pozdrowienia. Zabiegani wszyscy. :-) Mam nadzieję, że nie macie czasu na smutek. Całuję!
  19. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej Ludziki! ineczko Kochanie - poradzisz sobie, pewnie, ze jest Ci ciężko, ale to normalne. Wiszysz narazie w próżni i to dlatego. Myślę o TOBIE mocno! To pierwsze dni, najtrudniejsze. Ślę dobre zyczenia i całą siłę jaką umie wykrzesać z mojego czasme też słabego ciała :-) Cmoczka - zakrzycze jak w jednym starym programie: IDZ NA CAŁOŚĆ, oddaj się, ciesz się tym nowym związkiem. DAWAJ ile możesz i nie patrz za siebie. Wiesz co powinnaś zrobić, jak najwieksza miłość Twojego zycia odchodzi? Poszukać nowej największej miłości. Ona się znalazła. Zapukała nieśmiało do Twoich drzwi. Będziesz teraz zastanawiać się wystraszomna co z nią zrobić? Kochana, po prostu się ciesz! Baw! Tańcz! Uśmiechaj! Angażuj się! :-) Trzymam kciuki. Nie zranisz nikogo, gdy będziesz szczera w swojej radości, nie zranisz nikogo, gdy nie będziesz ciągle o tym myśleć. Poza tym wydaje mi się, że kochasz bardziej wspomnienia, pragnienie tego chłopaka niż jego samego. Dawaj temu nowemu chłopcu wzystko co najlepsze, tak jakbyś obdarowywała wg Ciebie swoja największą miłośc. Po co masz zostawiać w sobie te dary i wspaniałości jakie nosisz w sobie? Hmm? Wolisz płakać w poduszkę patrząc się na zdjęcie wybrakowańca, czy spędzić wieczór tańcząć w ramionach podziwiającego Cie mężczyzny? Ha! No sama wybierz :-) karaani - miło, że zaglądasz :-) Moby - właśnie słucham dziś Moby Play - skakałam sobie po mieszkanku, by nie skostnieć. Piszesz bardzo idealistycznie. Jak cudownie by było, żeby część wybrakowańców choć czasem umiała postawić się w sutuacji swoich partnerek. Uwielbiam piosenkę DM - Try walking in my shoes... Bardzo mądry tekst tam jest. Najgorze jest to, że przez wybrakowańców - wartościowe, kochane istoty stają się słabe i zakompleksione. Boją się wychodzić do innych, dawac to co mają w sobie najlepsze..tak bardzo obawiają się zranienia... Odwagi moi drodzy. Wiecie, jest taka historia. Nie wiem czy ją już Wam pisałam. Odnosi się do człowieka, który nie pielęgnuje tego co dostaje. Pewien ogrodnik miał bardzo piękny ogród. Kwiaty były wyjątkowe, wszystko na wiosnę zapierało dech w piersiach. Pewnego dnia ogrodnik pomyślał, sobie: Co się stanie jak ten mój cudowny ogórd zarośnie chwastami? Przestarszył się, siadł na brzegu ścieżki i zaczął płakać. I tak siedziłą i płakał całymi tygodniami aż...ogród naprawdę zarósł chwastami, bo nie miał kto o niego dbać. Nie bądźcie jak ogrodnik. Dbajcie o to dobre co jest pod waszymi rękami. Nie martwcie się o przyszłości, ale ją budujcie. To Wy decydujecie o tym jaka będzie. Pozdrawiam Was serdecznie. Szafirku nasz SERCE DLA CIEBIE
  20. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej !!! Witam!!! A ja chce mieć 101 postów, żeby mi się z płyta live DM kojarzyło hehe.w ale przegapiłam i mam ich ponad 200. Może i za oknem jesień, ale zapraszam do spacerów, ruchu i oddychania. Żeby nie było że skapciejemy kochani moi. Nad hustawką nastrojów można zapanować. Erin wie to najlepiej. Trzeba tylko mówić sobie głośno, że się da radę. Amie też sobie porabisz. Lilinka, fajnie, że wpadłaś na chwilkę :-) Emka - witam serdecznie Nie ma przypadków, mialaś tu do nas trafić i już. Jestes sama, ale nie możesz mówić, że jesteś samotna. Samotnośc to tylko Twoje uczucie, Twój film. Człowiek rodzi się sam i sam umiera, nigdy nie pozbywamy się tego. Trzeba zaakceptowac to, że zawsze musimy tak naprawdę sami życ. :-) W tym nasza siła, że to wiemy, akceptujemy, żyjemy w tym bez buntu. Nic na siłe. Nie masz 80 lat, by mysleć, że już wszystko co mogło Cię spotkac minęło, prawda? :-) Spokój jest w Tobie. Przestań się miotać w poszukiwaniach. Myśl o sobie, zrób sobie listę rzeczy, które w sobie lubisz, cenisz. Powoli, usmiechając się do siebie. Nikt nas nie polubi, jeśli nie lubimy same siebie. Po prostu tak już jest. Zacznij od lubienie siebie, na drugą połowę przyjdzie czas. Poznawanie siebie, to ciężka praca, charakteru nie kupuje się na straganie. Dlatego musimy podejmowac ten wysiłek każdego dnia, w każdej nowej sytuacji, zdobywając doswiadczenia. Smakując, próbując, testując. Żeby wiedzieć, że ta herbata nam odpowiada, a tej potrawy nie lubimy, żeby wiedzieć z czym mamy problem a co sobie tylko ubzduraliśmy. Musisz odrzucić od siebie te wszystkie OCENY, którymi siebie karmisz. Jeśli każdej osobie opowiadasz o sobie tak jak ja tu czytam, to sama budujesz już jakiś mur niechęci. Prawda? A przecież jakbyś powiedziała jestem wolną, radosną, zadowolona z siebie kobietą i szukam pełnego radości partnera - to byłoby inaczej :-) Zobacz jak to ładnie brzmi - lubię siebie, mam potencjał, dobrze czuję się z sobą. :-) NO ZASUNEŁAM CO? :-) To się nazywa zaczynać się lubić. A teraz komu sie chce idzie do lusterka, uśmiecha się do siebie i mówi wszystkie miłe rzeczy jakie kiedykolwiek chciałby usłyszeć! i jak? Miło co? I po co nam ktoś, kto będzie to mówił, jak sami możemy to wiedzieć, nieprawdaż? CMOCZKA - witam w firmie :) Kochana, towar wybrakowany należy zwrócić a my juz zajmiemy się Twoim samopoczuciem. Super już, że tu trafiłaś, bardzo się cieszę. :-) Zadanie domowe - proszę w tym tygodniu porozglądać się i policzyć ile całkiem calkiem facetów kręci sie po tym świecie...naprawdę jest ich masa. :-) jamrok - te nasze myśli to nasze projekcje, same wywołujemy nasze demony...a potem mówimy, że cierpimy. Odrzucając te nasze oceny - odrzucamy cierpienie. Poza tym to WAS MOCNO ŚCISKAM WSZYSTKICH. Szczególnie Dzidke, Marka, Erin, Manne i Szafirka. Nowym wysyłam buziaczki
  21. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej moi drodzy współpracownicy! :-) Tak ukwiecone listy, że powiem, iż to Rococo a nie Renesans :-) Marek - jak chcesz pogadac - jestem. Czuwam. Karaani - nowi ludzie to nowe siły, świeżość w firmie. Piszcie. Nick jest z japońskiej mangi? Bo jakoś mi się tak kojarzy. Odnośnie czekania - zycie jest za krótkie i zbyt cenne by poświęcać je na kogoś kto nie ma chwil słabości, ale permamentnie sprawia cierpienie. Licyć na cud to jak zamykać się w puszce złozonej na dnie oceanu i czekać na otwieracz. Amie - historie sa podobne bo dotyczą uczuć. Po prostu. :-) Amie, piszesz o nawróceniu. Zeby ktoś się poprawił musi sam tego chcieć. Nie wystarczy przyznać się do błędów. Trzeba nad soba pracować i naprawiać krzywdy, stawac się lepszym. Cierpienie jest o tyle cenne, na ile tylko je widzimy, dostrzegamy, że jest, ale najważniejsze jest by go nie przeżywać, nie poddawać się mu. Szafirku - dużo usmiechu dla Ciebie i Twoich 2 misiaczków w domu. Raczek się wycofa. Twój umysł ma niesamowita siłę. Mam nadzieję, że ból nie dokucza Ci za mocno. Myślę o Tobie mocno mocno. Chciałabym dać Ci jak najwięcej ulgi. Całuję mocno! Inko - czekam na wiadomości od Ciebie. Myślę o tym jak sobie radzisz w Szczecinie, wysyłam dobre myśli. Manna - mi też się skasowało. Dziekuję za nienapisany list, bo pewnie był pełen dobrych zyczeń i ciepełka jak to zawsze od Ciebie. Mam nadzieję, że wybawisz się na babskim spotkanku. Kasiek - żabka byla SUPER. Masz jakiś nowy sposób na samobójstwo - ja stawiam na śmierć przez smiech :-) Lub pęknięcie z radości, co o tym myślisz? Auto - mam nadzieję, że jeszcze się tu pojawisz nie raz. Erin - wszsytko idzie w dobrym kierunku. A ja się jednak nie mogę doczekac tego pana ze sklepu..kurcze. A wybrakowaniec jest niedojrzały emocjonalnie, sama widzisz, że facet nie wie czego chce :-) A plotki...to jak przechodzące chmury...przeminą z wiatrem. Dzideczko - co tam u Ciebie i dzieciatka? JAk sprawy? Jak sobie radzicie? MArek jest grzeczny? :P Lilinka - DJ - brakuje mi Twoich wielokropków i przerw w postach..takie zamyślenia. Cmok Jotka :) ano jest tłoczno, czy to nie fajnie? Nie wiem, czy zmieniamy topik czy nie, raczej obecny sciaga tu odpowiednie osoby :-) Moby - nie duś w sobie uczuc. Zamęczysz się. Za dużo nadzei, za mało życia. Tak sobie myślę. Nie ma reakcji a Ty może tracisz cenne tygodnie. Niech się żona wreszcie określi. Dałeś jej dośc czasu i bezpieczeństwa, by wrescie mogła powiedzieć Ci co się dzieje. I powtarzam swoje - ONA dobrze wie, o co chodzi. Malwinka - znów znikasz, kiedy wrócisz? Oleeenka - odezwiesz się pewnie jak wrócisz 30go - ale będziesz miała czytania...ojoj Kamyk - nie tęsknisz za nami? JAkiś urlop wzięłaś. Erin? Wiesz coś na ten temat szefowo? Smuteczek - nie wiem kiedy zawitam do Twojego miasta, ale na spacer sie piszę. Może i wygląd człowieka nie jest najważniejszy, ale higiena jest dość istotna. Nie trzeba nic na sile. Rozglądaj się. Szczęśliwa i piekna kobieta trafi na szczęśliwego i przystojnego mężczyzne. Taka jest równowaga :-) Cieszę się Twoim mieszkankiem. Och jak ja chce mieć swoje 4 kąty..ech jamrok - fajnie, że zjawiłaś się na naszym topiku. Bardzo się cieszę. I wiesz, bardzo bym chciała byś tu z nami nie czuła się samotna :-) Choć przez chwilkę. Otaczam Cię firmowym ciepłym ramieniem kalia - bardzo ładny nick. Miło, że się też \"odtajniłaś\" Pierwszy krok za Tobą, teraz będzie łatwiej. Uff mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam. Pozdrawiam tych co jeszcze się nie odezwali i tych co nigdy sie nie odezwą, bo dobrze im w milczeniu. Całuje mocno. Idę znów potęsknić za moim M.
  22. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Hej Niebiańskie Moje Promyczki! Ostanio nie piszę, ale czytam Wasze listy i myślę o Was. Mam po prostu troszkę pracy z samą sobą - nauka angielskiego, przełamywanie bólu jak i sprawia mi myślenie o obronie, praca z moją wiarą, praca ze związkiem na odleglość...nie jest łatwy czas, ale jak pokonam trudności, których tyle pod koniec roku...to już będę silniejsza. Zdecydowałam się jednak nie jechać teraz do Kanady, poczekam do wakacji. Zimą będę musiała skupić się na szukaniu mieszkania dla NAS, na nowe pewnie nie będzie nas stać, ale może coś do remontu..może może..najpierw pomieszkamy pewnie z moimi rodzicami, żeby troszkę kasy poodkładać...Ale to za jakieś 3 miesiące...teraz tęsknie sobie. Inka - trzymam za Ciebie kciuki. Poradzisz sobie! Inka dzielna dziewczynka! :-) Szafirku - buziaki dla Ciebie. Wytrwasz wytrwasz. Uczę się bardzo dużo od Ciebie i za wszystko Ci dziękuję! Erin - wychodzisz na prostą. Wszsytko będzie dobrze, tylko jeszcze odrobina wiary w siebie i dystansu. Tak już jest - im mniej zależy Ci na wybrakowańcu, tym bardziej on się wije wokół Ciebie. DJ :-) jeszcze jeden usmiech dla Ciebie Kasiek - Ty tam pisz co jest a nie tylko mówisz, ze nie jest dobrze. Ściskam Cię szerokaśnymi ramionami!!! :-) Moby - nadzieja jest dobrym śniadaniem, ale kiepska wieczerzą. Rozdawaj swoją miłość wszystkim, nie myśl tylko o jednej osobie. Dużo słonka życzę. Manno - główka do góry :-) Lilinka - i dobrze, że się nie dasz :-) A szczęście jest w Tobie, tylko jeszcze go nie zauważyłaś, bo rozglądasz się pewnie za tym szerokim łukiem... jotka - cmok, sama się puknęłam mądrym palcem w czoło :-) dziś właśnie. Dzieki za wiersz. Bardzo nie chcę spierniczeć, skostnieć,skapcanieć i obrosnąć. Smuteczek sobie dobrze radzi, wcina czekoladki i się usmiecha :) Bardzo się cieszę jej usmiechem :-D
  23. Kofeina

    smutno mi bardzo

    :-) SMUTECZEK - miłego wieczoru z pycha jedzonkiem i winkiem :-)
  24. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Smuteczek - extra to co napisalas. Zgadzam sie z liscikiem! :-) Pisz jak najwiecej. Jestes silna i masz duzo dobrej energii w sobie :-) Szafirek - nie boj sie, my bedziemy bac sie za siebie. Moby - zajmij sie soba, to jedyne co mozesz zrobic. Poza tym zycz wszystkim wokol siebie tego co najlepsze. Marek - piszesz duzo sensownych rzeczy, nie musisz sie rugac. :-) Buziaki!!!
  25. Kofeina

    smutno mi bardzo

    Jestem, mysle o Was, ale nie mam nic mądrego do napisania. Życzenia dobre lecą do wszystkich. cmok
×