Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Natalia4444

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Natalia4444

    KOCHANKI II

    No to cudnieee, Ps. Dzieci mam i to już dorosłe. :):):)
  2. Natalia4444

    KOCHANKI II

    No to cudnieee, Od momentu, kiedy \"rozparcelowano\" topik \"Kochanki\" rzadko na nim bywam. Przeczytałam ostatnią stronę i moją uwagę zwróciła wypowiedź \"Bez odbioru\". Nie wiem, co wymieniona internautka napisała wcześniej, ale po wnikliwej analizie tylko jej ostatniego postu nie dopatrzyłam się powodu ataku na nią. \"Bez odbioru\" pisze wyraźnie, że poznała swojego aktualnego przyjaciela, kiedy był w trakcie rozwodu. Internautka ma rację, pisząc, że o czymś świadczy fakt przyznania przez sąd opieki nad dziećmi właśnie jemu. Sąd bierze pod uwagę wszystkie czynniki i analizuje je wnikliwie zanim to uczyni. Jeśli polega to na prawdzie to była żona była nieudolna wychowawczo i życiowo. Takie decyzje to zdecydowana rzadkość. Realcje rodzice - dzieci bada się skrupulatnie, bo waga odpowiedzialności jest olbrzymia. Nie zawsze jest tak, że żona jest \"cacy\", a kochanka \"be\"...
  3. Natalia4444

    KOCHANKI II

    Marysiu29, Nie gniewaj się, ale jestem zła na Ciebie. Zaczęłam też podejrzewać, ze sztucznie podtrzymujesz dyskusję na temat Twojego K. Taka podejrzliwa się ostatnio zrobiłam. :) Marysiu, jeśli Twój K. istnieje naprawdę to daje Tobie wszystkie znaki na ziemi i na niebie, że Ty i Twój los jest mu całkowicie obojętne. Daj sobie z nim spokój! Nie odzywaj się, nie sms-uj, postaraj się czymś intensywnie zająć. Wszelkie próby kontaktu z nim będą Ciebie rozjątrzać.
  4. Natalia4444

    KOCHANKI II

    Marysiu29, Widzę, że bardzo \"zapętliłaś\" swoje życie. Domyślam się, co czujesz i jak cierpisz. Marysiu, moim zdaniem, jedyną rzeczą, którą powinnaś teraz zrobić to natychmiast odciąć pępowinę z Twoim K. i zająć się swoim małźeństwem cokolwiek miałoby to oznaczać (rozwód, powrót, etc). Z Twojego postu wynika, że Twój K. niespecjalnie ma ochotę kontynuować znajomość z Tobą, nawet nie odpisuje na Twoje smsy. Dzwoniąc do niego trochę się upokarzasz, zwłaszcza, że K. daje Tobie do zrozumienia między wierszami, że chciałby skończyć tę znajomość. Wiem, że do zakochanej kobiety nie docierają pewne sygnały. Marysiu, ratuj siebie i poczucie godności własnej.
×