Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

PipiLena

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Mania23 , współczuję pobytu w szpitalu z Malutką mam nadzieję że wyzdrowiała i jest wszystko w porządku. My nadal w dwupaku upały nie ułatwiają sprawy , w rodzinie zaczęły się zakłady ;) ile nam jeszcze zostało ale chyba jeszcze trochę bo brzuch jeszcze wysoko kończymy 37 tc . Torby spakowane czekamy :)
  2. MOW jeśli chodzi o wagę ja staram się zdrowo jeść mimo że miałam taki czas że nie mogłam żyć bez lodów to chyba bardzo dużo nie przytyłam 11 kg jak dotychczas. Teraz pewnie jeszcze mi wpadnie pod koniec kilka kg ale myślę że nie za dużo. W rodzinie męża siostry jest dziewczyna co trafiła do szpitala po 30 tc nie wiem dokładnie którym ale ona przytyła 28 kg także chyba się to trochę potwierdza , że kilogramy maja znaczenie.
  3. Mania23 2900 g fajnie dobre wieści :) 12 to już nie długo, skończy się szpital i razem wrócicie do domu :) u mnie zdarzyło się 120/73 dwa razy i mało zawału nie dostałam , doszłam do wniosku że to od antybiotyku i miałam racje, zakończyłam brać antybiotyk i wszystko wróciło do normy 109/72 , 110/66. antybiotyk dostałam od gin na grzyba powraca mi cały czas infekcja. Mamy pomysł na imię i będzie Gabrysia :) moja aplikacja pokazuje 75 dni :)
  4. Mania23 wydaje mi się że to pocieszające że zmiany się nie pogłębiają i że to 35 tc wiadomo, że im dłużej tym lepiej może jakoś uda się wytrzymać każdy dzień na wagę złota. U mnie cienienie 110/67 czasami 116/70 mierzę rano i wieczorem odebrałam dzisiaj wyniki mam trochę słaba hemoglobinę ale poza tym wszystko dobrze. Boję się że jak zostawię przez te swoje obawy wszystko na ostatnia chwile to nie zdążę z wyprawka, kupieniem kocyków itp ale nie chcę tez się za to teraz brać bo jak widać niby wszystko jest dobrze a tu bach i szpital. Mania a jak u ciebie zdarzyłaś wszystko przygotować? A żeby nie było cały czas o chorobie to ja mam dwie najgorsze rzeczy związane ze szpitalem jedzenie i toalety . Salceson czarny na kolację to było najgorsze a o toaletach nie będę pisać wiecie o co chodzi. Mania często o Tobie myślę i modlę się za was. Pozdrawiam serdecznie.
  5. Witaj Mamo Skarba gratuluję córeczki dobrze , że wszystko się szczęśliwie skończyło . Ja kiedyś myślałam że zachodzi się w ciąże i rodzi dziecko ale nasze historie pokazują że nie jest to takie oczywiste. Mania jak się czujesz?
  6. Mania23 jak przeczytałam co u Ciebie aż mnie ciarki przeszły , nie mam słów które Cię pocieszą .... trzymaj się i jak będziesz miała siłę pisz co u Ciebie u was. Mam nadzieję że wytrzymacie jeszcze te kilka tyg.
  7. Mania23 poczytałam o tym PI .... nie dziwię się że masz takie obawy . Nie potrafię napisać nic co byłoby pocieszające. Mam nadzieję że obie damy radę ... trzymaj się
  8. Witajcie Dziewczyny. Mania mam nadzieję że przegoniłaś już choroby ja też właśnie zaliczyłam na początku ból gardła i katar który właśnie kończę. Miałam jeden dzień stresu bo opuchły mi nogi ale chyba od tego że spędziłam dość dużo czasu w samochodzie jadąc do teściów na święta . Gdyby nie święta dzwoniłabym do lekarza i pędziła do laboratorium ale po nocy było wszystko w porządku i w kolejne dni się nie powtórzyło. Obliczyłam ostatnio że poprzednim razem trafiłam do szpitala w 25 tc ale opuchłam trochę wcześniej nie miałam na tamten czas świadomości że to objaw jakiejś choroby zganiałam to na upały :( Mania 32 tc już tak nie długo pewnie każdy dzień i każde mierzenie ciśnienia to stres . Ja doskonale rozumiem twoje lęki i ten strach co będzie. Przez to wszystko nie mam nawet imienia dla mojej księżniczki. Póki co też żyję nadzieją że wszystko będzie dobrze. Mam nadzieję że tobie się też uda i wytrwasz....Zacznę chyba robić wyniki co 2 tyg. Minia 1407 bardzo dziękuje za podpowiedzi odnośnie ciśnienia wiedziałam o magnezie ale martwiłam się czy aby nie przedawkuje utwierdziłaś mnie że nie robię krzywdy ani sobie ani maleństwu. Seler i więcej czosnku wprowadzę na pewno. Mój synek urodził się 920 gram ale my nie mieliśmy tyle szczęścia jak wy . Cudnie że wam się udało i maluszek zdrowy . Jak czytam opisy i historie dziewczyn to mam wrażenie że lekarze nie maja pojęcia co robią , powiela się brak ich kompetencji , nie maja wiedzy co robić i jak leczyć tą okropną chorobę to przerażające. Jak zaufać i stwierdzić czy akurat ten do którego chodzę coś na ten temat wie. Kombinuje też sama pilnuję badań , przepływy, magnez, wit D , ciągle obserwuję czy aby nie puchnę .... Pozdrawiam was serdecznie .
  9. Mania jak tam u was jak zdrowie synka? Jak twoje samopoczucie? moje wyniki ok ale cholera wyszedł mi kwas moczowy trochę podwyższony w normie ale górny zakres ciśnienie wzorcowe białka też nie ma .... tylko ten kwas nie wiem co o tym myśleć...denerwuję się
  10. gosia_slaskie lęki nie znikną całkowicie z czasem się wyciszą ale nie da się tego pozbyć. Ciąża po takich przejściach to nie jest łatwy czas jak kobiet które tego nie przeżyły. Ja oprócz śmierci syna przeżyłam jeszcze poronienie ale nigdy się nie poddałam . Bardzo chcę być mamą i mam nadzieję że tam razem się uda mimo lęków i towarzyszących myśli nie wiadomo jak będzie. Daj sobie czas a myślę że decyzje pojawią się same.
  11. Pisały tu wcześniej dziewczyny które zachodziły w ciąże po zespole help i wszystko przebiegało dobrze , sama będziesz wiedziała jakie decyzje podjąć. Jestem z zachodniopomorskiego.
  12. Witaj minia1407. Synek zdrowy nie macie wcześniaczych kłopotów? muszę przyznać że to wielkie szczęście że wam sie udało. Mój synek ważył 920 g i niestety zmarł. Ja obecnie jestem w ciąży po 2 latach od zatrucia ciążowego pewnie byłabym wcześniej ale nie mogłam zajśc . Na forum było kilka dziewczyn które miały zdrowe dzieci i zdrowe ciąże po zespole help . Teraz forum opustoszało i już tu nie zaglądają. Kiedy urodziłaś? i dlaczego dopiero w czerwcu idziesz się badać?
  13. hej. dziewczyny potrzebuję porady. Jadę do teściów na święta oni wiedzą że jestem w ciąży. Mieszkają dość daleko i staramy się ich odwiedzać ale jest to czasami 2-3 razy w roku . W tej samej miejscowości mieszka babcia męża i też tam zawsze zachodzimy mieszka razem z siostrą teścia i rodziną . Nie wiem czy ich odwiedzać w swięta czy się wykręcić mam na myśli babcię i rodzinę. Nigdy nie rozmawialiśmy o ciąży czy dzieciach wiedzieli że moją poprzednia ciąża zakończyła się nieszczęściem ale to teściowa z nimi rozmawiała wiem bo ciocia kiedyś taktownie powiedziała mi że mi współczuje. Nie wiem czy iść tam i ich odwiedzać nie chcę ukrywać mojego szczęścia ale jakoś rozmów i zachwytów nie chcę . Nie wiem może przesadzam? ale jakoś nie wiem co zrobić?
×