Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Senda

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Senda

  1. do Helmut55 Juz mi los dał mojego Jurka, nic więcej nie chciałam, nie narzekała, po prostu byłam szczęśliwa u jego boku. Więc czemu miałabym jeszcze coś dostać od losu dobrego, zresztą już dziękuję bo i tak mi to później zabierze. Żyję bez żadnych planów i nadziei. O ile się nie mylę masz bliskich tatę i siostrę?
  2. Nicole1988 Białaczka to bardzo podstępna i trudno wyleczalna choroba, atakuje cały organizm, bo przecież krew dociera wszędzie. Wiesz, mój Jureczek, leżał w szpitalu całe 3 miesiące, wziął 2 chemie - nie pomogły.Miałam cały czas nadzieję i wiarę, że wyzdrowieje. Teraz jak sobie przypominam to na 5 dni przed jego śmiercią, chyba już wiedziałam, że to koniec. Bardzo żle wyglądał i nigdy nie zapomnę koloru jego skóry, taka niby opalona, ale bardziej zółta, już wiedziałam że to koniec, że białaczka powróciła a chemia zawiodła. Płakałam przy jego łóżku, wiem.... wiem.... nie powinnam ale nie potrafiłam powstrzymać łez. Straszne to wszystko.... Otuniu masz córkę dla niej musisz żyć, ograniczyć leki, bo one uzależniają. Czy masz jeszcze rodziców? Bo wiesz mi bardzo pomogła mama i nadal pomaga. Jej uśmiech i optymizm powoduje, że powoli powracam do żywych. Nigdy nie brałam takich leków jak Ty, brałam preparaty ziołowe i nadal biorę, to mi pomogło. Wiem, że dobrze radzić, bo każdy z nas jest inny, ale uwierz mi też mi było i jest bardzo ciężko. Moja mama mówi, że jestem bardzo silnym człowiekiem i być może właśnie dlatego tylko zioła stosuję. A co do samobójstwa to też o tym myślała, ale boję się tego, że samobójca nie przechodzi do innego świata, zostaje gdzieś uwięziony, a ja chcę spotkać się z moim Jureczkiem. Dlatego tkwię tu na ziemi, nie wiem jak długo, ale póki co chyba muszę tu być. Żeby trochę mieć zajęcia zaczęłam remont mieszkania. Dzięki niemu trochę mniej rozmyślam nad tym wszystkim, choć nadal nie widzę sensu mojego życia.
  3. Objawy białaczki? Chudnięcie, brak apetytu, długotrwałe przeziębienie, katar, kaszel, ból gardła, chore i krwawiące dziąsła, ból brzucha (żołądka), osłabienie organizmu. To tak pokrótce, ale myślę, że inne osoby mogą mieć inne objawy, niekojarzące się z tą okrutną chorobą. Oczywiście, że badania krwi są tu najbradziej wskazane i to one właśnie wskazują, że to może być białaczka. Niestety mój Jureczek, miał opisane wyżej objawy, tylko co z tego, zwlekał z pójściem do lekarza, ale za to białaczka nie zwlekała tylko zaatakowała szybko cały organizm. Nie pomogła chemia (7 pełnych dni), za parę dni powtórzenie...... nic nie pomogło.........
  4. Tak! Nicole to straszna choroba i trudno wyleczalna. Co ja bym dała za to, żeby mnie to spotkało. Żle żyć samemu. Mam tyle wspomnień... jak żyć dalej......
  5. Jureczek to mój narzeczony zmarł na białaczkę. Od rozpoznania choroby w przeciągu 3 miesięcy. Wtenczas miałam wrażenie, że umrę niedługo po nim, ale cóż żyję dalej. Halmut55 jesteś młoda i wszystko przed Tobą, a Twoja mam na pewno cieszyć się będzie jak znajdziesz sobie partnera i będziesz miała dzieci. Mnie już nic dobrego nie czeka.......
  6. do Helmut55 Kiedy mój Jureczek zaczął chorować i od kiedy zdałam sobie sprawę, że umrze.......... tak!! Myslałam, że nie będę żyła długo, że tego wytrzymam, że ten ból i samotność mnie zabiją!! Niestety myliłam się, bo żyję do tej pory - niestety. Ale chyba większość z nas tak myślała, że śmierci ukochanej osoby nie przeżyje. Minęło 8 miesięcy a ja nadal jestem na tej ziemi - szkoda i żal, że jestem tutaj bez niego.
  7. Ludzie przestańmy się oceniać i rozmyslać nad każdym napisanym czyimś słowem. Czy to warto? Jeżeli los tak nas okrutnie doświadczył. W drodze bardzo współczuję, jakie to życie jest straszne. Tylko się pytam co b ędzie dalej, jak żyć, jak dawać sobie radę z codziennością. Mam dopiero 44 lata, a bardzo bardzo chciałabym mieć już duużoo więcej. Umrzeć i spotkać się z nim.
  8. Andzinsan - ale historia, naprawdę dziwna...........
  9. Nicole, to masz trochę daleko na grób, ale kto powiedział, że ma być łatwo. A ja mam bilsko domciu cmentarz, pare przystanków tramwajem. Dziwne jest to, ale nawet lubię to miejsce, bo wiem że On tam leży....... W lecie jeżdzę częściej. Nie wiem jak inni, ale ja trochę zamknęłam się na ludzi, nie lubię się już z nimi spotykać, zresztą widzę po moich znajomych że i oni odwrócili się ode mnie. Mój telefon milczy, nawet minut darmowych nie wykorzystuję. Dobrze, że mam mamę, bo bym już była całkiem samotna. Ech! Życie
  10. wampula to obydwie (a może ktoś jeszcze) był wczoraj na cmentarzu? Oprócz mnie nie było tam nikogo, może dlatego, że było już dość późno jak na tę porę roku bo 15.30, a może takich desperatów jest mało. Wiesz, ja chodzę w każdą środę bez względu na pogodę, stoję tam, rozmawiam i zawsze proszę, aby ukazał mi się, mówię że nie będę się bała I NIC........ proszę zresztą o jakikolwiek znak....... niestety nie ma takowego........ smutne to moje/nasze życie............
  11. Jurecku45 Tak, pozostały nam tylko sny. Niestety nie często śni mi się mój Jureczek, szkoda. Wiesz kiedyś dawno dawno temu obiecaliśmy sobie, że jak któreś z nas "odejdzie" to te drugiej osobie powie jak tam jest. Niestety nie dotrzymał słowa, a może dotrzymał i właśnie to zdanie, że "życie to tylko taka mała iskierka" jest częścią informacji o tym jak tam jest, a może to tylko stan mojego umysłu podczas snu. Myślę, że lepiej wspierać się w cierpieniu niż kłócić się.
  12. Geniu58 Współczuję Tobie bardzo i rozumiem jak nikt inny Twój żal. Tu nie ma znaczenia kto umiera dziecko, rodzic, mąż, narzeczony ale ma znaczenie siła uczucia jaka była skierowana do tej osoby. Niestety śmiem twierdzić, że miłość do mojego Jureczka była większa niż do mojej rodziny, dlatego nie potrafię pozbierać się po jego śmierci. Jestem na cmentarzu 1 raz w tygodniu i tak już jest od 7 miesięcy.
  13. Kochani dajcie już spokój Marinie 2. Napisała co napisała, czy to żle, że każdy może mieć swoje zdanie. To chyba dobrze, że jesteśmy tacy różni, dlatego możemy pisać, dyskutować. Każdy z nas inaczej radzi sobie z żałobą.
  14. "życie to tylko taka mała iskierka" - pięknie powiedział. Iskierka jest początkiem, nie końcem. Z niej rodzi się ognisko..... ja to rozumiem, że jest dalszy ciąg Dziękuję za tą interpretację........ może tak właśnie jest, że śmierć to nie koniec nas czyli duszy. Zresztą mam często wrażenie, że jest blisko mnie, tak na wyciągnięcie ręki........ może tylko mi się tak wydaje, a może tak jest. Dziwne jest to wszystko i trudno wytłumaczalne. Żyję i mam nadzieję, że może nie będę żyła długo i spotkam kochanego Jureczka tam gdzie jest. Tęsknię za nim bardzo...............
  15. Zaglądam do Was bardzo często (codziennie), lecz nigdy nie pisałam. Zawsze uważałam, że nie mam o czym pisać, ale myliłam się, mam o czym pisać, bo przecież mnie też dotknęło wielkie nieszczęście. Mój Kochany Jureczek zmarł na białaczkę. Chorował krótko - 3 miesiące, chemia nie pomogła, zmarł. Mieliśmy plany życiowe, nawet wyjazd do Turcji był już opłacony - niestety "wola" życia, wyzdrowienia nie pomogła umarł. Niech mi nikt nie mówi, że jak ktoś ma wielką ochotę żyć to przeżyje. Nic nie pomogło. Śni mi się czasami, tylko nic do mnie nie mówi, często jest smutny. Raz tylko miałam taki dziwny sen: widzę go na ulicy i pytam się Jureczka co dzieje się z człowiekiem po śmierci, on nic tylko się patrzy na mnie, pytam się czy jest niebo i piekło, a on na to że "życie to tylko taka mała iskierka". Nie wiem co to znaczy, nie rozumiem tego snu. I wiecie co naprawdę już nic nie rozumię tego życia, do czego do wszystko służy. Dlaczego taki człowiek umarł, a ja zostałam sama, mogłam ja umrzeć!!! Nie chodzę już do kościoła, nie wierzę w to "wszystko". Jestem samotna i jest mi żle. Jureczku gdzie jesteś!!!
  16. ellyfly - bardzo lubię czytac co to piszesz. Myślisz, że bliskie osoby które umarły są przy nas? Bardzo chciałabym, że by tak było!!! Czy on mnie widzi? Dlaczego tak rzadko mi się sni? Dlaczego?
  17. Senda

    KOCHANKI II

    Czytałam i widzę, że na tamtym topiku ostra dyskusja! Ely nie wiem czy taka dysputa ma sens! Ze swoim K. spotykam się często, nawet mogłabym codziennie....... tylko nie zawsze mam na to ochotę. Życzę miłego dnia, uff! dzisiaj już jest cieplej.
  18. Senda

    KOCHANKI II

    Ok. Tutaj będzie pewnie lepiej się pisało.
  19. Potwierdzam, że Tabex to bardzo dobry specyfik na rzucenie palenia. Paliłam 20 lat, a z Tabexem udało rzucić mi się palenie. I tak juz w tym trwam od 5 lat.
  20. Witam wszystkie byłe palaczki. Paliłam 20 lat i nagle okazało się, że jestem chora, mam cystę na strunach głosowych. I co? W ciągu jednego dnia potrafiłam w końcu rzucić palenie. I tak już jest od 2,5 roku. Nie palę i czuję się bardzo dobrze. Przytyłam 3 kg. Ale co tam!!! Teraz przynajmniej jestem zdrowa. Całuski dla wszystkich niepalących i tych, którzy mają zamiar to zrobić. Kawę uwielbiam.....
  21. Senda41 jak mi miło..... podobny nick do mojego, tylko że ja mam czaruniutki. I wiesz co...... nawet wiek podobny... z tą różnicą że ja mam 40 latek. Pozdrowionka dla czterdziestek i wyżej..
  22. Wpisuję się bo chcę aby mnie kochał bardzo........ I chcę z nim być na dobre i na złe.
×