ruda22
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez ruda22
-
walda- a wrzucisz link? Jestem ciekawa tej formy na uszka (lubie, bardzo lubie barszczyk! i nie jemy tego na wigiolie wiec nie będzie deja vu) Powodzenia w używaniu nowego sprzętu- mnie się przydaje, bez tego zrobiłabym pierogi raz jeden w życiu-czyli było wtedy, kiedy okazało sie, ze "tradycyjny sposób" za długo to trwa jak na moja cierpliwość. (Przy okazji zajrzałam na swój blog i aż sie przeraziłam zaległościami...trzeba uzupełnić!)
-
Tak jak napisałam- zabytek z poprzedniej epoki, po mamusi dostałam- nie był zbyt często wykorzystany. Ma naprawdę wiele lat, starszy jest od mojej patelni, która też swoje przeżyła. Gdzie był kupiony? GS? Nie mam pojęcia :( zreszta już i tak nieaktualne. Można obecnie pewnie gdzieś znaleźć, koleżanka której pozyczyłam pomocnika na świeta kupila sobie ponoć podobny na allegro. Moje ciotki mają wszystkie, ale zadna nie odda ;)
-
Popieram Walda :) Moja żeliwna służy mi juz kilka lat, kiedy zaczyna przywierać należy ją wyprażyć solą (na suchej patelni przez kilka minut prażyć sól). Tylko naleśniki robię na teflonie- z powodu wagi i ilości tłuszczu, który należy jednak do nich dodać przy żeliwie. Wszystko inne wychodzi super, zwłaszcza jajecznica- jadłam kiedyś taka zrobioną na teflonie- dziwna była :(
-
Prawde mówiąc cieżki temat- teraz jak jade do super-hiper marketu i szukam sera z dużymi dziurami, najczęściej jest zjadliwy :) Choć czytałam, ze i te dziury można wyprodukować sztucznie, wiec gwarancji nie ma. Z tych całkiem zwyklastych to lubię morski i wędzone, Radamer o ile sie nie mylę. Niemniej jednak znudziły mi sie bo podobne jeden do drugiego, wiec ostatnio jade na domowym smalcu (mój debiut :) ) i domowych ogóreczkach kiszonych :) Hajnówka jest to miasto w woj podlaskim, przy samiuśkiej Puszczy Białowieskiej
-
cara - Podpisuję sie rekami i nogami :)
-
Nie warto. Ja mam.... O komfort korzystania z wody nie pytałam, pogadam jak pojadę z kolejnymi odwiedzinami. Inna sprawa, ze nie narzekali "Domy o których pisałam są z lat 80'-90'.....nie są całkowicie ocieplone styropianem, bo kosztowałoby to majątek ze względu na ich gabaryty." Wybacz, ale to DOŚĆ ISTOTNE informacje. Mieszkam na takim osiedlu- cuda tam są, włącznie z ocieplaniem ścian z pustaka żużlowego(bez sufitu/dachu- a przecież to własnie "górą" ucieka najwiecej ciepła) 2cm warstwą styropianu- efekt cóż- mizerny Niecałkowite ocieplenie daje po kieszeni- trzeba kupić styropian, otynkować ponownie całą chałupę (niezależnie od tego, czy była obkładana styro czy nie- inaczej głupio wygląda) a ciepło nie jest głupie- dostawiony z boku garaż, który pozostawiono w stanie pierwotnym albo balkon na całą długość elewacji to mostek termiczny przez ktore cieplo ucieka. Jak się ma dziurawy garnek to woda i tak z niego wycieknie- im większa dziura tym bardziej, ale wody nic nie obchodzi, ze 99% garnka jest całe. Tak samo z ciepłem. Natomiast co do palenia tzw śmieci- ta rozpałeczka jest nasączona czymś, co sie szybko pali i pewnie też srodowisku obojętne nie jest. Myślę, ze używanie gazet/kartonów w niczym jej nie ustępuje- a rozpalic czymś trzeba
-
Aha bojler maja 80 litrowy- nie maja wanny tylko prysznic wiec im starcza. W razie gdy im się nie chce /jest za zimno odpalaja kocioł na eko groszek
-
Ja w sumie też U nas, w naszej syrence najczęściej pali się brzozą, dla klimatu. Nie kosztuje fortuny Wodę użytkowa grzeje sobie kuzynka, nie wiem czym pali, ale nie narzeka, przydaje się głównie w okresach przejściowych- wczesną wiosna i jesienią. To nie mój wymysł, ale oni dali za wklad prawie 10 tyś- kiedyś im się zwróci, teraz robi klimat i grzeje tę nieszczęsną CWU, maja domek 85 mkw i wiele im nie trzeba. Jakby mieli 200 to pewnie by nie byli tak zadowoleni Pisałam już wielokrotnie i nie chce mi sie po raz kolejny- kominek jest dodatkowym żródlem ciepła i rozczaruje się ten, kto chce li i jedynie ogrzać sobie tym ustrojstwem cały dom w duży mróz. Szczególnie takim poleconym przez pana z Obi w promocji :P knutsel29 napisała jak pali na dwie zmiany :) wyłożyła to dokładnie i rozsądnie nie wiem co do tego dorzucic, doprawdy
-
Ja w sumie też -No tak, piec na drewno jest bardziej wydajny. O kotłowni w salonie też pisałam. Kominek nie powinien być głównym żródłem ciepła- wtedy z przyjemności robi się przymus- TRZEBA napalic to zupełnie co innego niż MA SIĘ OCHOTĘ. Kominek nie jest dla perfekcjonistów dbałych o każdy pyłek. Nie jest tez dla wygodnickich. Ma robić klimat i pomagać w oszczędzaniu. Tylko tyle i aż tyle. eklerka***xyz my się rozumiemy :) Choć prawdę mówiąc nie pamietam takich placków ani grzybków :( . Raz jeden jedyny jadłam wiejski chleb z takiego pieca- ale wryło mi sie w pamięć i nie puszcza :) Mamy jeszcze czas na przemyślenia i miejsce w hipotetycznym projekcie. herbatka miętowa- w zależności od mocy dobiera się odpowiedni wklad. 130 mkw to juz chyba granica oplacalności, choć czytałam opinie osób, ktore ogrzewały 160 mkw (oczywiscie nie przy trzaskajacych mrozach! od tego jest kocioł w pomieszczeniu gospodarczym, nie kominek w salonie). Zależy tez jakiej firmy wkład...
-
eklerka***xyz na razie dom w dalekich planach- jest tylko działka+marzenia+nieduża kwota na lokacie na ten cel Lubię pichcić, w planach mam robienie zapraw - a pasteryzacja wielu słoików na kaflaku prawie za darmo, jedzenie podobno lepiej smakuje Wszystkich, ktorych znam na pytanie o kaflaka odpowiadaja, ze dużo pracy przy tym i to wszystko. A mi ten klimat odpowiada :)
-
eklerka***xyz Przepraszam, nie zauważyłam, ze mi odpowiedziałaś :) Dzieki :)
-
Jasne, ze rozumiem :) z tego co tewraz kojarze to porównywalne z elektrycznym jeśli chodzi o koszty- tu ręki nie dam sobie uciąć, za to przyjemnie bezobsługowe (co jakiś czas dostawiasz beczkę i tyle, czujnik sam sobie myśli, w razie spadku temperatury przekręca sie pokrętło i już). Luksusy :)
-
Jak się podkreci czujnik na 25 to będzie te 25 niezależnie od paliwa, ale cena za to się już różni :) Te elektryczne to chyba poza tym, że są ozdobą (jak dla kogo) to żadnych innych funkcji nie spełniają- ale tu moge się mylić bo mnie to ustrojstwo srednio interesuje Co do palenia śmieci- niestety, węgiel sie sam z siebie ogniem nie zajmie, potrzebna jest podpałka, a na to stare gazety i kartony nadają się znakomicie. Różnica dla środowiska żadna, no chyba, ze ktoś jest taki "oszczędny" :( że dorzuci butelki plastikowe albo folię :(
-
Widziałam takie w Obi- pareset złotych, obudowa z płyty drewnopodobnej. Wrażenia? Chyba takie jak pomiędzy zupką chińską a rosołkiem z wiejkiej kury :) Napisz prosze cos wiecej na temat kaflaka bo wiercę dziurę małżowi, ze to fajne funkcjonalne itp ale nie wiem czy mi starczy zdrowia na dwukrotne rozpalanie i podtrzymywanie ognia :( Wiem, ze mozna też dokleic płytę kuchenna do kominka- w nim sie rozpala a pod płytą ciepło, ale jeszcze sie nie trafił nikt, kto by mnie oświecił, czy płaszcz wodny do tego rozwiązania pasuje :(
-
Retro mają moi rodzice- syrenkę :) bardzo, ale to bardzo lubię sobie przy niej siedzieć z kawka w niedzielne popołudnia :) Za to Inna kuzynka jest bardzo zadowolona z mecedesa- domek 85 mkw na jednej kondygnacji i nie pamietają kiedy odpalali piec :)
-
Zaostrzenie przepisów dotyczy wybranych regionów, gdzie gmina tak sobie zażyczy. Cieżka sprawa :( Mojka kuzynka na Górnym Śląsku darowała sobie kominek maja super-hiper wypasiony piec na węgiel- na jakie licho im dodatkowy system za kilkanaście tysiecy? Ile oni za to będą mieli wegla! Natomiast teść nie bardzo miał wybór- dociągnęli do osiedla w małym miasteczku gaz ziemny i lipa. zakaz i tyle. Kto zyw montował kominek albo płacił :(
-
Kominek otwarty- syrenka Kominek z wkładem bez rozprowadzenia- maluch kominek z wkladem z DGP (czyli z tymi rurami)- cinquecento Kominek z płaszem wodnym- mercedes No każde z nich jeżdzi (czyli krótko mówiąc w kazdym się pali) ale wrażenia oraz ekonomia są inne. Moim zdaniem nieco przeceniłaś role kominka, a póżniej mocno się rozczarowałaś - on jest bardziej upierdliwy w użytkowaniu niz piec węglowy, to nie ma żadnego związku z wygodą. To sposób na oszczędzenie paliwa oraz miły klimacik. Nie powinno sie montować tylko i wyłącznie jako jedynego żródła ciepła- to często nie zdaje egzaminu, ale jako drugie- juz tak
-
No akurat ogrzewanie elektryczne jest zakładane, zwłaszcza ostatnio- teraz taka moda, często w danym miejscu konieczne jest założenie "ekologicznego ogrzewania" co w praktyce bardzo zawęża wybór (prąd, olej, gaz, ale juz nie węgiel i jego pochodne) co ja poradzę? Gdyby autorka zadała pytanie czy dobrze sie prowadzi czerwony samochód to też by nikt nie robił specyfikacji na malucha i mercedesa? Tu jest podobnie- kominek kominkowi nie równy Szybkie szarzenie ścian ma bezpośredni związek właśnie z wybranym systemem- masz wylot rury przy suficie, ktora swój początek bierze w komorze spalania. Plaszcz wodny to inna bajka- tu sie kurzy to, co wydostanie się z owej komory przy okazji dorzucania drzewa i tyle. Niemniej jest to kotłownia w salonie i trzeba sie liczyć z atrakcjami typu więcej kurzu- ale tu też jest pewne rozgraniczenie- co innego malowac co rok, co innego co 3-4 lata
-
Oooooo kaflak w kuchni- to jest to :) Grzybki, jabłka suszące się nad nim i drożdżowy placek.... A powiedz proszę czy jednocześnie palicie w jednym i w drugim? Bo ta koniecznosć rozpalania dwoch "ognisk" mnie troche stopuje z marzeniami
-
Do Nie warto. Ja mam.... Ja tez mam, a konkretnie moi rodzice, od 15 lat, wiec nie pieję nad nowościami 1. Masz tanie ogrzewanie wiec "sie nie opłaca"- a co ma powiedzieć właścieciel kotła na prad? Tez mu sie nie opłaca? Ano nie. Ten wyciągnie max korzysci z tego systemu 2. Masz ten mniej efektywny system oraz jak sądze- kiepski wklad. Stąd różnice temperaturowe obok kominka i w oddaleniu od niego. Tak ten system nie powinien działać (ma ogrzewać przez konwekcje- ruch ciepłego powietrza- a nie promieniowanie) Co do kurzu- owszem jest. W mniejszym bądż większym stopniu. W DGP w większym- wylot rury jest pewnie szarawy. Kominek nie jest dla pedantów, którzy dostaja zawału na widok każdego pyłka.
-
Biurokracja0 zgadzam się z tym, co napisałaś, jednak nie dla każdego użytkowanie kominka jest nieodczuwalne- dla jednego to będzie kupa roboty, dla innego czysta przyjemnosć.
-
No niby tak, ale przeciętny Kowalski po wybudowaniu domu ma z głowy knajpy wypady w góry na dobre kilka lat, żyłując się na kredyt. To chociaż w domu niech sie fajnie siedzi :) A piekarnik nieżle brzmi :) Słyszałam też określenie telewizor (to wtedy, gdy weszły te pierwsze wkłady- metalowa ramka i gładka szybka)
-
Są dwa sposoby rozprowadzenia ciepła. Wpierwszym nośniekiem ciepla jest powietrze- jest to system tańszy (ot rury rozprowadzone pod sufitem, z wylotem w innym pomieszczeniu- często zdarza, się, ze pod sufitem ciepło a na podłodze zimno- no ale nikt normalny nie montuje na gorze grzejnika- cieplo idzie w góre, delatego jest to system malo wydajny), tu sie kurzy w pokojach przy wylocie rury. Za to nieielwkim kosztem mozna sobie od czasu do czasu dogrzać dom, nie mając na sumieniu pokladów drewna co sie na marne spaliły. Jeśli ogrzewanie jest tanie (na eko-groszek, węgiel itp.) taki system- czyli kominek bardziej dla ozdoby- jest jak najbardziej na miejscu System drugi jako nośnik ciepła, jak w każdym centralnym, ma wodę. Kominek ma płaszcz wodny, w ktorym woda jest rozprowadzana do grzejników i/lub bojlera. Załozenie tego jest juz droższe, potrzebna jest aparatura, ktora nie doprowadzi do zagotowania wody w grzejnikach, a i sam wkład jest drozszy. To prawdę mówiąc jest kotlownia w salonie, kocioł na drewno przed kanapa. Ten system sprawdza sie gdy jest w domu ktoś, kto: 1. ma ochotę dokładać drewna (tu nie chodzi tylko o samo dorzucanie- trzeba je kupić duże wcześniej by wyschło, pociać, przynieść do domu, pozamiatać za soba :) sprawdzać czy nie za zimno/ciepło, wstać wcześnie rano by dorzucic/rozpalić....-slowem cała filozofia :) ) 2. ma na to wszystko czas- jeśli pracuje sie po 12 godzin to trudno oczekiwać, że system,w ktory konieczne jest włożenie tyle czasu i pracy bedzie nam odpowiadał System ten jest o wiele wydajniejszy, pozwala zaoszczędzić na ogrzewaniu, jest chętnie stosowany przez osoby, ktore maja drogie drugie zródlo ciepła- gaz, prąd Co do brudzącej szybki- są nawet takie samoczyszczące (oczywiscie odpowiednio droższe- te sa niemal bezobsługowe) oraz takie, ktore trzeba często czyscić. Wkladów kominkowych jest wiele rodzai, jak ktoś kupił taki za 2000 w Obi i chce tym ogrzać chałupę 250 mkw to sie zdziwi. Pisanie "kominek jest do niczego" to pisanie "czerwone samochody sa do kitu". Nie rozpisujac się juz, przez litosć, na temat osob, ktore wybudowały sobie kominek "bo wszyscy go teraz mają" "bo tak jest modnie" a na jego wybor poświeciły mniej czasu niż gdy kupowały odkurzacz. Madry wybór to odpowiedni wybór- tu należy odpowiedziec sobie na pytania: 1. Czy mam czas na to (czyszczenie szyby, cięcie drewna, rozpalanie) 2. czy zapominam o ważnych sprawach i załatwiam wszystko na ostatnia chwilę i na 100% kupię w listopadzie mokre drewno, ktorym palic się nie da 3. czy mamy czas celebrować miłe (naprawdę miłe!) wieczory z lampką wina bądż filizanką espresso przy kominku czy moze poza tv wiecej juz nic w salonie nie potrzeba 4. czy koszta eksploatacji kominka są istotne, czy moze zależy nam jedynie na miłej atmosferze od czasu do czasu (wigilia, niedziela gdy wszyscy są razem)- wtedy mozna sie zdecydowac na zdecydowanie najtańszy, już niemodny kominek otwarty bez wkładu, dający zdecydowanie najlepszy klimat- od czasu, do czasu 5. jeśli kominek ma byc to poczytać należy jakie przewody, jakiej średnicy, po co doprowadzanie powietrza, jaki wkład na jaką powierzchnię- nie polegać tylko na opiniach sprzedawcy z Castoramy(zmywarka też skomplikopwane urządzenie, a jakoś każdy cos moze powiedzieć na ich temat i wybiera sie ją długo i wnikliwie analizuje jej wady i zalety)
-
Skoro tata ma firmę budowlaną to sie powinien orientowac w kosztach Pytanie ile kosztuje parterowy dom to pytanie ile kosztuje czerwony samochód Jeśli robi sie coś samemu to: - ma sie wielką satysfakcję :) -robi sie to dłuzej niz fachowiec (trzeba sie uczyc) ale często dokładniej- jak sie to zrobi dobrze :P -czasem przy wysokich zarobkach lepiej "przysiaśc po godzinach" i zarobić na fachowca niz samemu dzwigać pustaki (zdrowie też ma sie jedno...) -ale jeśli nie ma innej mozliwości by dom powstał- należy zakasać rękawy :) Warto popatrzeć na dom od strony technologicznej- w strop monolityczny trzeba włożyć wiecej pracy niż w belkowy, ale nie jest potrzebny cieżki sprzęt (poza grucha z betonem) i 1-2 osoby poradzą sobie z tematem, co w tym drugim przypadku jest nierealne Niemniej jednak 170 tys to jest niewiele O różnicy kosztów pomiędzy domem parterowym a z poddaszem mozna rozmawiać dopiero po porównaniu konkretnych projektów o podobnej powierzchni, a i tu raz może wyjść na korzysć jednego, raz drugiego. Zasada jest prosta i sprawdza sie w większości przypadków- w domu parterowym jest więcej prac ziemnych, więcej fundamentów, większy dach, za to tańszy powinien być strop, brak drogich okien dachowych, lukarn itp.
