Gillian
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Gillian
-
super, że udało mi się kogoś zainspirować :-) pozdrawiam
-
no cóż, 43 - "rycząca czterdziestka" :D
-
dziś mój syn kończy 19 lat :-) w tym roku matura ;-) zjadłam kawałek tortu i wypiłam szampana - dziecku nie odmówię ale już wracam do pionu :D POLACY MISTRZAMI EUROPY!!!
-
witam w pochmurny poranek :-) dziś waga pokazała 97 kg, a więc minus 8 kg od mojej wagi maksymalnej przez cały tydzień utrzymywałam dietę, nie zjadłam ani drobinki czegoś niedozwolonego (słodycze!!!); starałam się nie łączyć pewnych grup pokarmów, ale nic na siłę, metodą małych kroczków :-) jadłam pieczywo, ale tylko ciemne, makaron razowy, ryż brązowy oceniam, że jem trochę za mało warzyw, a za dużo owoców, ale skoro ma to być sposób na życie, mam czas na eliminowanie błędów :-) byłam również dwa razy na basenie i w saunie, co jest dobrym początkiem na przyzwyczajanie się do jakiegokolwiek ruchu; zaczęłam też chodzić, może niezbyt dużo, ale dotychczas wszędzie - bez względu na odległość - przemieszczałam się samochodem :-) myślę, że dojrzałam do tego, żeby założyć stopkę i dążyć do osiągnięcia kolejnych wytyczonych celów
-
dorcia - jak wrażenia po masażu??? :D Laurko, przecież nie jesteś ubezwłasnowolniona!!! jeśli nie będziesz chciała, nikt Ci nie wepchnie słodyczy do ust siłą!!! wiem, że łatwo się mówi, inaczej jak ma się pod nosem coś, co się lubi myślę, że powinnaś porozmawiać z siostrą - jeśli nie ma Twoich problemów, to niech się cieszy; a jeśli ma, to może razem coś wymyślicie "zamiast" :-)
-
witam :-) dziś znów szalony dzień, ale dzięki temu nie mam czasu myśleć o jedzeniu :D wybieram się na basen wieczorem - co prawda plan minimum (dwa razy w tygodniu) wykonany, ale korzystam, póki mam chęć :-) dobrze, że jutro piątek :-)
-
jak się przemóc i z czym jeść seler naciowy??? spróbowałam na surowo, ale jest okropny!!! :p
-
mam tu Carrefour, Lidla i Biedronkę, ale nie znalazłam :-( witam :-) jestem strasznie zabiegana i mam mnóstwo zajęć, ale postanowiłam sobie, że będę pewne rzeczy planować, a potem realizować zgodnie z planem - wyobraźcie sobie, że działa!!! :D :D :D oczywiście, nie jest doskonale, a poza tym to dopiero kilka dni, ale zawsze jest jakiś początek... dziś mam zaplanowany basen; na razie jestem pełna zapału, choć bolą mnie ramiona i nogi (zakwasy :p) dieta jakoś idzie, choć nie mam wprawy w gotowaniu potraw jarskich, czegoś im brakuje ;-) ale wierzę, że ćwiczenie czyni mistrza, więc nie panikuję :-) a co u Was?
-
dorcia - gratulacje!!! :D a co do mleka ryżowego - przeleciałam wszystkie sklepy, nie ma :-(
-
byłam!!! :D i nie żałuję - było super :D:D:D pół godziny ćwiczeń i 15 minut sauny - jutro też idę ;-) witaj, krainko :-) miło, że zaczyna się odliczać "stary" skład :-) współczuję Ci problemów, bo wiem, co to znaczy nienawiść do komputera :p a co do gazowni... no cóż... trzymam kciuki ;-) co suszysz, marynujesz, kisisz??? masz jakieś ciekawe przepisy???
-
mam ochotę spróbować, ale wciąż mam obawy, czy dam radę :-) kuszą mnie te zielone szejki, choć połączenia w nich są - delikatnie mówiąc - dziwne, przynajmniej dla mnie :D naprawdę smakują tak dobrze, jak niektórzy zachwalają??? :D
-
witam :-) dorcia - wszystko, co zapiekane, jest the best :D no, może prawie wszystko ;-) laurko - na pewno uda Ci się to prędzej niż myślisz :-) ja dziś nieźle, choć mogłoby być lepiej :p najlepsze było śniadanie: koktajl z mleka sojowego miksowanego z bananem, do tego otręby, zarodki pszenne, ziarno słonecznika i kilka rodzynek no i nie wypiłam kawy!!! teraz jem lekką kolację, bo za godzinę wybieram się na basen :-) ciekawe, czy pójdę, czy może coś wymyślę ;-)
-
Laurko, współczuję :-( ciężko wszystkim dogodzić, ale może jakoś powoli... moi panowie (mąż i dorosły syn) nigdy nie przepadali za warzywami, za wyjątkiem kiszonych lub konserwowych ogórków, czasem mizerii lub sałaty ze śmietaną swego czasu dostałam kasę na imieniny - kupiłam sobie parowar, wcale nie najdroższy, około 120 złotych od tej pory moi panowie zajadają się warzywami :-) śmietanę zastąpiłam jogurtem - specjalnie nie poczuli ;-) stary chleb kroję w kostkę i piekę (suszę) w piekarniku bez tłuszczu, chowam do pudełka i mam grzanki do zupy krem "zwykłe" zupy zagęszczam miksowanymi warzywami - nie trzeba zabielać ani dodawać śmietany (albo tylko odrobinę) chciaż pracuję, często gotuję dla siebie osobno, przygotowuję surówki i sałatki przyznam, że moi panowie nie są aż tak wybredni jak Twoi, więc może mam łatwiej, ale początki też były trudne :-) trzymam za Ciebie kciuki :-)
-
każdy byłby dumny!!! :D a co to za masaże? lecznicze czy wyszczuplające?
-
witaj, anne-fleur :-) gratuluję spadku wagi myśl pozytywnie, zawsze to 5 kg mniej :-) ja po powrocie z wakacji też miałam 8 kg mniej, potem 3 kg wróciło, ostatnio 1,5 kg spadło - w sumie minus 6,5 kg walczę dalej :-) zapowiada mi się BARDZO intensywny rok, ale zamierzam zadbać o siebie, bo inaczej mogę paść gdzieś po drodze pierwszy cel - we wrześniu (od poniedziałku - 7 września, bo wtedy rozpoczynają się pierwsze zajęcia) zamierzam co najmniej dwa razy w tygodniu chodzić na basen, może trzy razy nie planuję października, bo znam siebie ;-) dlatego zamierzam wdrożyć metodę "małych kroczków" :-) poza tym podczytuję topik o surowym jedzeniu - niektóre myśli są naprawdę interesujące i wcale nie odbiegają od zasad Gillian :-)
-
witam w pochmurny poranek :-) właśnie za chwilę biegnę do fryzjera i na paznokcie :-) o 12.25 na BBC Lifestyle jest nasz program - 2 odcinki witaj, Laurko, to prawda, ja też nie zawsze mam coś do powiedzenia, więc czasem tylko czytam; ale - jak słusznie napisała dorcia - nie ma sensu się licytować :D wiem coś o tym, że jak się gotuje dla rodziny, to jest problem z utrzymaniem diety; ale skoro jesteś chwilowo bezrobotna i gotujesz dla wszystkich, to może ustal własne zasady albo pół na pół "zdrowe" niekoniecznie znaczy "droższe" - przy odpowiednim planowaniu może nawet być tańsze :-) wymaga to jednak trochę wysiłku mżemy o tym podyskutować i wymienić się radami :-)
-
może i było, ale to chyba dobrze, że ludzie nie siedzą z nosami przyklejonymi do ekranow komputerów - może chodzą na spacery albo na ćwiczenia :D a tak serio - nikogo się nie zmusi, żeby pisał na forum :-) ludzie często zaczynają pisać, nawet zakładają własne topiki, a potem znikają - zazwyczaj na zawsze wychodzę z załaożenia, że tak jak w finansach są hossa i bessa, w demografii (i meteorologii) są wyże i niże, tak samo jest tutaj raz ludzie piszą jeden przez drugiego, innym razem w ogóle nie zaglądają na kafe - trzeba to przyjąć :-) miłego wieczoru
-
jeszcze tylko wrócę z pracy i wreszcie weekend :D miłego dnia
-
nie bądź taka surowa :-), po prostu rozpoczął się rok szkolny, wiele osób ma w związku z tym dodatkowe obowiązki (np. z dziećmi) za kilka dni na pewno wszystko wróci do normy :-)
-
szkoda :-( może jednak będziesz tu zaglądać???
-
ja też zaglądam, choć ostatnio to już nie wiem, jak się nazywam, a na komputer patrzeć nie mogę :p nowy rok (szkolny), nowe postanowienia - na razie trwam :-)
-
nie byłabym sobą, gdybym się nie najadła na szczęście wróciło tylko trochę (2 kg), ale wiem, że to najlepszy sposób na powiększenie własnych rozmiarów :p o tej matematyce też czytałam ma to sens - jak wszystko, jeśli trzymamy się zasad :p ja właśnie z wytrwałością i trzymaniem się (ścisłym) zasad mam największy problem; gdyby było inaczej, nie zakładałabym tego topiku, bo w ogóle nie miałabym problemów z tuszą :-)
-
hej, dziewczynki :-) wróciła skruszona założycielka topiku :D dziś mam ostatni dzień urlopu - szkoda, ale z drugiej strony - lubię mieć konkretne obowiązki, inaczej wtedy funkcjonuję :-) ostatnio siedziałam w domu, ale jakoś nie mogłam się zorganizować: ani do diety, ani do ćwiczeń, ani do spacerów, ani nawet do prac domowych :p jedyne, co robiłam, to przetwory - mam trochę własnych owoców, więc soczki, nalewki, dżemiki :D przymierzam się do przeorganizowania własnego życia - znów upłynął czas, a ja jestem w punkcie wyjścia w ostatnim numerze "Super Linii" jest artykuł o kobiecie, która schudła 60 kg (waga wyjściowa około140 kg) - to się nazywa silna wola i samozaparcie!!! a jak Wam mijają wakacje?