Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

endin

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Witam Was wszystkich. Jakis czas temu zostawila mnie dziewczyna. Kochalem ja nad zycie i podobnie jak wielu z Was ssiat mi sie zawalil. Plakalem, Cierpialem, nie wiedzialem tak naprawde co mam ze soba zrobic. Zostawila mnie przed swietami. Dzis jest juz naprawde ok. Przecierpiec trzeba zawsze, i uwierzcie mi, cierpienie jest straszne. Starajcie otaczac sie znajomymi, nie rozmawiajcie o ex partnerze i minie. A potem przychodza te inne zauroczenia... I jest naprawde cudownie.... Jeszcze raz mozna zyc.. TO TYLKO KWESTIA CZASU Pozdrawiam, zycze powodzenia i cierpliwosci.
  2. endin

    Jak ja odzyskac

    Wielkie dzieki Shane. Musze szczerze powiedziec, ze Twoje posty naprawde mi pomogly. Dziekuje i serdecznie pozdrawiam.
  3. endin

    Jak ja odzyskac

    Sa w zyciu czasami takie dni, ktore pamieta sie przez reszte zycia. Ja dzis taki wlasnie mialem. Stracilem wszystko co kochalem. Jak sie czuje? Nie pytajcie - nie chcecie wiedziec. Wiem jednak co zrobilem zle, ktore decyzje byly nieodpowiednie. Nie popeliajcie tych bledow. Piszcie tu czasem. Napewno bede regularnie zagladal. Chetnie pomoge i poradze kazdemu, kto tylko o to poprosi tak jak poradzono mi. Nauczylem sie... Piszcie co czujecie. Dla mnie bylo juz za pozno. Ale moze bede mogl swoim doswiadczeniem pomoc komus innemu...
  4. endin

    Jak ja odzyskac

    odeszla. na zawsze. i niech to bedzie dla mnie lekcja.
  5. endin

    Jak ja odzyskac

    Wiem, ze miesiac to bedzie malo. Musze sie zmienic. Nawet gdyby teraz wrocila to po dwoch miesiacach pewnie zachowalbym sie podobnie. Spojrzmy prawdzie w oczy. To ja zawiodlem. A nawet jesli bardzo tego chcemy i sobie to wmawiamy to niestety nie da sie zmienic siebie w ciagu dwoch tygodni. Ona wie, ze mowienie \"zmienilem sie, jestem innym czlowiekie\" nie jest do konca prawda. Przeszla przeze mnie wiele i wiele wytrwala. Mam duzo do zrobienia ze soba. Jesli sie zgodzi z pewnoscia mnie to wesprze, jesli nie, to tak czy inaczej zrozumialem, ze milosc to kwiat i potrafi kwitnac tylko wtedy, gdy jest pielegnowany. Bez slonca i swiatla umrze a proszenie nie wiele pomoze Wieze jednak, jesli z malej zywej lodygi tego kwiatu mozna zasadzic nowy, to jesli jestem jeszcze choc gdzies na glebokim dnie jej serca, to wiem, ze bede w stanie to wychodowac jeszcze raz... Jesli odejdzie napewno mnie to nauczy i pozwoli zrozumiec, ze z uczuciami nie mozna igrac, ze nie da sie ich oszukac i ze trzeba o nie dbac bo gdy odchodza rozrywaja serce na drobne strzepy i nie pytaja czy boli. Zobacze sie z nia dzis wieczorem. Brak mi troche wiary na lepsze. Wiem, ze nie zdolam wiele zmienic. Ale mam nadzieje... Bo kocham ja nad zycie, i zycie bym za nia oddal. Jestem gotow na wszystko... dokoncze po soptkaniu
  6. endin

    Jak ja odzyskac

    Mysle, ze wiem co powie. To samo co w tym mailu. Postaram sie ja poprosic o miesiac przerwy w kontakcie, moze zebysmy oboje zrozumieli. Wiem, ze bedzie mnie to bardzo bolec, ale wiem tez, ze innej mozliwosci nie mam. Na nic innego sie nie zgodzi. Czy to jest dobry pomysl? Ps. Na maila nie odpisala, i wiem ze nie odpisze. Nie spodziewam sie niestety.
  7. endin

    Jak ja odzyskac

    Diana, wiec czas sie poddac? Chyba masz racje. Mam teraz przed soba rzeke lez, nieprzespane noce i nie zaczete posilki. To tak strasznie boli. Czy zaswieci dla mnie slonce? Czy mam tyle sil? Nie wiem, a wlasciwie na dzien dzisiejszy nie jestem optymistycznie nastawiony. Jak mam pokochac kogos innego, skoro wiem, ze zawsze bede szukal jej. Ze zrezygnuje jesli ona mnie zechce. I wiem, ze brzmi to bardzo egoistycznie. Mowia, ze milosc uskrzydla, ze daje wiare i nadzieje. Ale co sie dzieje jesli te skrzydla zostaja odebrane? Spada sie ze strasnzie wysoka i rozbija. Zgodzila sie dzis wieczorem ze mna spotkac. Czy jeszcze cos moge zrobic? Cos powiedziec? Czy jeszcze warto probowac to ratowac?
  8. endin

    Jak ja odzyskac

    Odpisalem jej. Nie wiem czy dobrze zrobilem. Slonce zeby to jeszcze bylo takie prost. Zebysmy tak poprostu mogli zapomniec i poprostu ruszyc do przoodu. Kocham Cie i po raz pierwszy raz w zyciu zrozumialem co te slowa tak naprawde znacza i nie wazne jakbym sie staral nie przestane i zawsze bede mial nadzieje, ze, ze ktoregos dnia zmienie sie i pewnego nia poprosze Cie zebys sie ze mna spotkala gdzies na kawie pozwolila mi zawalczyc o Twoja milosc jeszcze raz. Ciesze sie, ze Tobie sie powiodlo, ze jest Ci duzo prosciej. Ja wiem, ze jutro obudze sie z ta sama mysla z jako zasnalem dzisiejszego wieczoru. To bedziesz Ty. Zawsze bede CIe Kochal i nawet jesli bedzie mnie to kosztowalo straszne cierpienie - nie przestane, nawet gdyby dany bylby mi wybor. Na zawsze, Daniel
  9. endin

    Jak ja odzyskac

    Dziekuje Wam wszystkim. Obawiam sie jednak, ze juz chyba nic z tego nie bedzie. Nie widzielismy sie w weekenda napisala mi dzis maila. cyt: "Wiesz, ze chce abys mial jak najlepsze zycie. Chce zebys o mnie zapomnial i nie chce Cie skrzywdzic w zaden sposob Zawsze bede o Ciebie dbala, tylko juz poprostu nie chce byc razem. Mam nadzieje, ze mnie zrozumiesz, nie mam na mysli nic zlego, ale sadze, ze oboje powinnimy ruszyc z naszymi zyciami do przodu. Buziak." Wiec to juz koniec. Nie mam o co walczyc? Czy to znaczy, ze juz zdecydowala, ze nie chce mnie widziec i moje jakiekolwiek starania poszly na marne? Prosze napiszcie mi co o tym myslicie. Bede wdzieczny za kazda podpowiedz. Serdecznie Was pozdrawiam i jeszcze raz szczerze dziekuje za wczesniejsze wypowiedzi
  10. endin

    Jak ja odzyskac

    kazda chwila bez niej to wiecznosc. Ja nie umiem siedziec i liczyc godzin. Wraz z nia odeszlo wszystko co kochalem. Stracilem ochote i chcec na cokolwiek. Nie umiem bez niej zyc. Chyba jestem za slaby...
  11. endin

    Jak ja odzyskac

    wiec myslisz, ze powinienem do niej przestac sie odzywac i pozostawic wszystko czasowi? To takie trudne
  12. Witam Was Wszystkich. Podobnie jak wielu, mam problem. Przez wlasna glupote stracilem kobiete, dla ktorej moglbym oddac zycie. Wiec moze w skrocie postaram sie opisac wszystko od poczatku. Mam 27 lat ona 20. Nasze poznanie bylo dosc nietypowe. Ja pracowalem jako ochraniarz a ona za barem. Widzialem ja kilkakrotnie wczesniej, ale nigdy nie zwracalem wiekszej uwagi, choc zawsze uwarzalem, ze jest atrakcyjna. Ktoregos wieczoru, jedna z jej kolezanek zza baru przyszla do mnie i powiedziala mi, ze bardzo \"podobam sie\" Ani, dala mi jej numer telefonu i poprosila, zebym zadzwonil. Powiedzialem sobie, ze czemu nie. W koncu ja jestem samotny, nie mam nic do stracenia. Spotkalismy sie jeszcze tego samego wieczoru po pracy. Bylo naprawde milo. Pozniej sms\'y , maile, telefony. Ja jednak bylem nieco uprzedzony do niej ze wzgledu na wiek. Zawsze uwazalem, ze zwiazek z mlodszym partnerem musi zakonczyc sie niepowodzeniem. Byla dla mnie niezmiernie mila, pomocna i opiekuncza. Czulem sie z nia naprawde dobrze, tylko wciaz mialem to male \"ale\", ze ona jest za mloada. Bo jakims czasie wprowadzila sie do mnie. I nie bede ukrywal, spedzilem najcudowniejszy rok w moim zyciu. Mialme wczesniej kilka zwiazkow ale nigdy nie bylo mi tak z nikim dobrze. Okazala sie bardzo odpowiedzialna, szczera i wierna w swoich uczuciach osoba. Wiec czemu sie zepsulo? Dzis wiem, ze to wszystko moja wina. Nigdy nie szanowalem jej tak jak powinienem. Robilem to co mi sie podaobalo a jej zabronilem niemalze wszystkiego. Nie traktowalem jej tak jak sobie na to zasluzyla. A uwierzcie mi, dziewcze - aniol jakich niewiele. No i stalo sie. Miala dosc. Powiedziala, ze juz tak nie moze i nie ma sily dalej ciagnac tego zwiazku. Odeszla. Wyprowadzila sie do swoich przyjaciolek z ktorymi mieszkala wczesniej. A ja jak ten patyk zostalem sam. Nie wienie jej za nic. Nie mam prawa, ale to juz 4 tygodnie a ja nawet na chwile nie moge przestac o niej myslec. Przemyslalem sobie wszystko, i choc wiem, ze czlowiek nie jest w stanie sie zmienic w ciagu 25 dni to z pewnoscia jest to wystarczajaco duzo czasu zeby sobie uswiadomic, jakim jest sie matolem! Na dzien dzisiejszy mieszka ze swoimimi kolezankami, a ja dzien w dzien staram sie ja do siebie przekonac, ze jestem inny i chce zebysmy zyli wspolnie innym zyciem, takim na jakie sobie zaslozyla, ze wszystko nadrobie i udowodnie jej, ze jestem jej wart. Nie wiem jednak czy dobrze robie. Ciezko mi pokonac swoja tesknote wiec wydzwaniam do niej codziennie, pisze maile w pracy itd. Ona nigdy nie powiedziala mi, ze mnie nie kocha, zawsze odpisuje, przychodzi jak zapraszam ja na obiad, jest dla mnie mila i wciaz powtarza, ze potrzebuje czasu. Co wlasciwie oznacza to, ze potrzebuje czasu? Czego sie moge spodziewac? Nie wiem co mam dalej robic. Czuje, ze jest zmeczona moimi wiecznymi kontaktami. Zabralem jej czesc zycia swoim egoizmem i lekcewaga. Powiedzcie mi, co ja moge zrobic? Czy pozostawienie jej bez kontaktu pomoze i spowoduje, ze ona bedzie chciala sie do mnie odezwac czy probowac do bolu i dzwonic codziennie? Kocham ja nad zycie. Mam 27 lat i dopiero teraz musze przyznac, ze na kobietach sie nie znam :( Co ja moge zrobic? Prosze, Pomozcie. Pozdrawiam i z gory dziekuje., Damian
  13. Witam Was Wszystkich. Podobnie jak wielu, mam problem. Przez wlasna glupote stracilem kobiete, dla ktorej moglbym oddac zycie. Wiec moze w skrocie postaram sie opisac wszystko od poczatku. Mam 27 lat ona 20. Nasze poznanie bylo dosc nietypowe. Ja pracowalem jako ochraniarz a ona za barem. Widzialem ja kilkakrotnie wczesniej, ale nigdy nie zwracalem wiekszej uwagi, choc zawsze uwarzalem, ze jest atrakcyjna. Ktoregos wieczoru, jedna z jej kolezanek zza baru przyszla do mnie i powiedziala mi, ze bardzo \"podobam sie\" Ani, dala mi jej numer telefonu i poprosila, zebym zadzwonil. Powiedzialem sobie, ze czemu nie. W koncu ja jestem samotny, nie mam nic do stracenia. Spotkalismy sie jeszcze tego samego wieczoru po pracy. Bylo naprawde milo. Pozniej sms\'y , maile, telefony. Ja jednak bylem nieco uprzedzony do niej ze wzgledu na wiek. Zawsze uwazalem, ze zwiazek z mlodszym partnerem musi zakonczyc sie niepowodzeniem. Byla dla mnie niezmiernie mila, pomocna i opiekuncza. Czulem sie z nia naprawde dobrze, tylko wciaz mialem to male \"ale\", ze ona jest za mloada. Bo jakims czasie wprowadzila sie do mnie. I nie bede ukrywal, spedzilem najcudowniejszy rok w moim zyciu. Mialme wczesniej kilka zwiazkow ale nigdy nie bylo mi tak z nikim dobrze. Okazala sie bardzo odpowiedzialna, szczera i wierna w swoich uczuciach osoba. Wiec czemu sie zepsulo? Dzis wiem, ze to wszystko moja wina. Nigdy nie szanowalem jej tak jak powinienem. Robilem to co mi sie podaobalo a jej zabronilem niemalze wszystkiego. Nie traktowalem jej tak jak sobie na to zasluzyla. A uwierzcie mi, dziewcze - aniol jakich niewiele. No i stalo sie. Miala dosc. Powiedziala, ze juz tak nie moze i nie ma sily dalej ciagnac tego zwiazku. Odeszla. Wyprowadzila sie do swoich przyjaciolek z ktorymi mieszkala wczesniej. A ja jak ten patyk zostalem sam. Nie wienie jej za nic. Nie mam prawa, ale to juz 4 tygodnie a ja nawet na chwile nie moge przestac o niej myslec. Przemyslalem sobie wszystko, i choc wiem, ze czlowiek nie jest w stanie sie zmienic w ciagu 25 dni to z pewnoscia jest to wystarczajaco duzo czasu zeby sobie uswiadomic, jakim jest sie matolem! Na dzien dzisiejszy mieszka ze swoimimi kolezankami, a ja dzien w dzien staram sie ja do siebie przekonac, ze jestem inny i chce zebysmy zyli wspolnie innym zyciem, takim na jakie sobie zaslozyla, ze wszystko nadrobie i udowodnie jej, ze jestem jej wart. Nie wiem jednak czy dobrze robie. Ciezko mi pokonac swoja tesknote wiec wydzwaniam do niej codziennie, pisze maile w pracy itd. Ona nigdy nie powiedziala mi, ze mnie nie kocha, zawsze odpisuje, przychodzi jak zapraszam ja na obiad, jest dla mnie mila i wciaz powtarza, ze potrzebuje czasu. Co wlasciwie oznacza to, ze potrzebuje czasu? Czego sie moge spodziewac? Nie wiem co mam dalej robic. Czuje, ze jest zmeczona moimi wiecznymi kontaktami. Zabralem jej czesc zycia swoim egoizmem i lekcewaga. Powiedzcie mi, co ja moge zrobic? Czy pozostawienie jej bez kontaktu pomoze i spowoduje, ze ona bedzie chciala sie do mnie odezwac czy probowac do bolu i dzwonic codziennie? Kocham ja nad zycie. Mam 27 lat i dopiero teraz musze przyznac, ze na kobietach sie nie znam :( Co ja moge zrobic? Prosze, Pomozcie. Pozdrawiam i z gory dziekuje., Damian
×