Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

lamia 2

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Mi sie w tym całym problemie Marka nie podoba to: - "moje dzieci to moja rodzina i dopoki nie beda dorosle, decyzja nalezy do mnie. Po prostu dziecko potrzebuje osoby, ktora podejmie za nie wlasciwe decyzje." Marku powinienes obejrzec piekny film "Chłopiec z Marsa". Ja odbieram wrażenie, ze traktujesz dzieci jak swoja własność. Wsześniej czy później się to na Tobie zemsci. Nawet maleńkie dzieci mają swoja niezależność, są osobliwymi jednostkami na które trzeba owszem wpływać, aby pokazac im, nauczyc ich życia, przekazać im najlepszą wiedze i doświadczenie jakie się samemu zdobyło, ale nie w taki despotyczny sposób. Z drugiej strony, Bóg jest w nas i tam nalezy go szukać. Bardziej moim zdaniem grzeszysz tym, ze ich w jakis sposob zniewalasz i to napewno Bogu sie nie podoba. Wydaje Ci sie w koncu, ze zostaniecie zbawieni, bo tak wiele razy uczestniczyliscie w mszach świetych? Bóg nie zbawia nas przeciez za nasze uczynki, ale z powodu swojego miłosierdzia, ale to juz na inny temat.
  2. Dziewczyny, czasami czlowieka powstrzymuje jakis impuls. Np. kolezanka z pracy palila papierosy 30 lat po 2 paczki dzienie, jak ktoregos lekarz w szpitalu powiedzial jej, ze ma podejrzenie raka płuc, to z dnia na dzien przestala i nie pali juz kilka lat. Mój ojciec alkoholizowal sie w zasadzie cale dorosle zycie, ale jak wyladowal w szpitalu z paralizem, tez z dnia na dzien przestal. Nie wiem poprostu sprobujcie chociaz zmierzyc sie jednego dnia ze swoja słabą, a moze jednak silna wolą. Zobaczycie, czy cos sie stanie z Wami, az tak złego, ze nie bedziecie w stanie tego wytrzymac, a potem 2 dzen i 3 i jakos pojdzie? Jak przeczytalam do teraz, to takie mam wrazenie, ze zapijacie jakies smutki? Moze wybierzcie sie do innego miasta do psychologa pogadac o problemach w ogole?
  3. Ja znam 2 przypadki nalogow wieloletnich rzuconych z dnia na dzien i oba z powodu obawy przed chorobą. Niszczyc zdrowie niepostrzezenie, to nie jest to samo co stracic je bezpowrotnie z dnia na dzien, to czesto czlowieka dopero rusza. Czy jesli nie wezmiesz lekow dzieje sie z Toba cos tak niewyobrazalnie niedobrego, ze nie mozesz tego pzezyc? no bo jesli nie, to walnij piescia w stół, wyj z głodu ale nie daj sie. kazdego dnia bedziesz czystsza i bedziesz uwalniala sie od nalogu.
  4. \"Akta Konsula\" zaskakujące i zabawne opowiadania z placówki
  5. ja mam 40 lat tez szukalam, ale teraz juz pogodziłam sie z losem, no cóż nie kazdy moze wieść zycie wspólne, miec dzieci etc. I powiem Ci, ze od tej chwili zyje mi sie lepiej. No trudno po prostu.
  6. A ja sie tak do konca nie zgodze, bo przeciez jest cos takiego jak odczuwanie niewerbalne. Owszem charakter, to jest cos innego, to jest zlepek bardzo wielu konfiguracji zyciowych doswiadczen, natomiast to czy ktos jest dobrym czlowiekiem czy zlym przemawia przez niego bez jego specjalnej woli czy chceci ujawnienia tego. Np. nawet rozmawiajac teraz tutaj, wyrobiles sobie obraz swojego rozmowcy czyli mnie ;) na przyklad i pewnie cecha dominujaca zgodziłaby sie z faktem istnienia jej we mnie. Cos takiego. Milo sie dyskutowalo, ale ide spac. Dobranoc.
  7. no nawet jesli jest ich wiele to co z tego wynika? wolalbys zeby bylo wiele, ktorym sie blokuje dostep do nauki? daj spokoj. Ja juz nie mam sily na rozmowe szczerze mowiac. Szlachetnosc charakteru to cos czego nie mozna ukryc grą, sa gestyi slowa. Kazde słowa, albo inaczej żadne slowo nie jest przypadkowe nawet jesli jest wypowiedziane w formie zartu czy jest na pewne okolicznosci wyuczone, wyćwiczone, zeby przyniosly oczekiwany efekt. To o czym Ty mowisz, to pewne techniki, a to o czym ja mowie, to psychologia. Mam lekarza ginekologa, wiesz czym rozni sie od inych? wlasnie tą szlachetnoscia. Jest wybitnym specjalistą ale przy okazji dobrym, przyzwoitym, szlachetnym czlowiekiem. Dostrzegasz ten niuans?
  8. nie przyjelabys bo nigdy nie bedziesz prowadzila rekrutacji do takich firm - a skad wiesz, ze nie prowadze?? Szlachewtny charakter widac po sposobie wyrazania siebie, po sposobie bycia, wystarczy do tego nawet nie rozmowa, choc ona również też, tylko obserwacja. "Nadal nie rozumiem dlaczego twierdzisz, iz jestem zadufany w sobie? " - osoba, ktora nie jest zadufana w sobie nie ma takich problemów, to po pierwsze, a p drugie nawet jesli ma, to nie pokusi sie o takie porownania, tylko sama znajdzie odpwiedz co rzadzi tym światem. Odpowedz sobie sam, czy swiatła osoba, za ktora sie zapewne uwazasz próbuje naprawic świat w taki sposob, ani nie było w nim niesprawiedliwosci? chyba nie ma takiej osoby, tak jak i świat w calym swoim istnieniu nie jest wywazony w taki sposob. Dlaego juz ktos w tym temacie przytoczyl Ci kila przykladow niesprawiedliwosci ze swiata przyrody, na ktore nie mamy wpływu, ale Ty dalej swoje. Jednym slowem po co Ci to było? ;)
  9. My sie nie rozumiemy, bo ja o niebie Ty o chlebie. To, ze kogos nie stac, nie koniecznie oznacza, ze za szkole trzeba płacic, w biednych rodzinach czesto ma to zwiazek z czasem poswieconym na nauke, szybciej sie wyuczy, to szybciej zacznie zarabiac. "Studia 3go wieku to po prostu "zabawa" dla ludzi starszych, spotkania z gosci poczestunki, a nie zadna inwestycja" - inwestycja w sensie poszerzania horyzontow myslowych, czego Tobie zycze :)
  10. ja osobiscie do pracy bym Cie nie przyjela i innych zadufanych w sobie osob. Dla mnie liczy sie doswiadczenie, ambicja, szlachetny charakter. I tak jak napisal kolega wyzej, nic nie stoi w miejscu i świat i ludzie sie zmieniaja.
  11. "(...) ale trafiaja do ZSZ ludzie gorsi w nauce" do ZSZ trafiaja: - ludzie, ktorych nie stac na dziennie 4 czy wiecej letnie szkoly srednie stacjonarne, bo musza pomagagac w finansowaniu rodziny - ktorzy zdawali do szkol srednich, ale np. z braku miejsc sie nie dostali na swoje kierunki i postanowili zaczac od takiej szkoly - bo wiekszosc szkoly postawowej spedzili w szpitalach i zwyczajnie nie sa przygotowani aby podjąc trud szkoly sredniej bo pewnie jest jeszcze wiele innych powodów. I znow przytocze przyklad z zycia, mam kolege po studiach stacjonarnych, po LO :p i teraz studiuje drugi kierunek, ale co bardzo sie staral o prace spawacza ;) bo tam zarobi konkretne pieniadze. A studia tak jak w wypadku kelnera, ktorego przytoczyles, to jest jego inwestycja w siebie. Nie slyszales o studiach trzeciego wieku, one funkcjonuja na takiej samej zasadzie.
  12. Nie zrozumialam tych koncowych słów, ale nie o to chodzi. Rzuciłeś temat kontrowersyjny i oczekiwales rzeczowej dyskusji, a to wyszlo tak jakbys naplul komus w twarz i oczekiwal, ze ten ktos przejdzie nad tym do porzadku dziennego. Jesli chciales takiej dyskusji, to wystarczylo wybrać taka forme przestawienia sprawy, ani nikogo nie urazic.
  13. nie napisałes, takie odebralam wrazenie. Natomiast tez odebralam wrazenie, ze sugerujesz, ze ja mam prace fizyczna, nie mam, pracuje w placowce wlasnie naukowo-badawczej i wiesz co widze, ze jednak nie masz dobrej woli. Ide sie zbratac z ludzmi, ktorzy maja zdecydowanie wiecej skromnosci i dystansu do siebie i swiata. Powodzenia!
  14. a ja mam wrazenie, ze teraz jest wieksza rotacja i przez to wiecej jakby miejsc pracy. Zauwazylam tez, ze niektorzy pracodawcy wybieraja czlowieka z wymaganym papierkiem, nic ponad to, aby tez i pensji nie wywindowac. Przykladowo jesli do firmy przyjdzie dwoch informatykow jesten bedzie mgr, a drugi po doktoracie, to przyjma tego po mgr, bo zrobi to samo, a mniej mu zaplaca. Z kolei jesli to jest placowka naukowo-badawcza na przykład, to wtedy ma wieksze szanse ten z doktoratem, bo wiadomo, ze tu swiatly umysl jest bardziej na miejscu.
×