Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zielony_groszek

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Zmień smoczek na taki z większą dziurką... ale i inny model. Czytałam, że z większej dziurki ona jeszcze nie daje rady. Ale różne marki smoczków mają różne wielkości dziurek. Wiem, bo przerobiliśmy chyba z 6 marek. Zaczynając od Avent a na Nuk kończąc :) Moja mała też jadła jak Twoja...yhhh :/ Jeśli inny smoczek nie poskutkuje możesz jej zagęścić mleczko. Jest taki środek specjalny dietetyczny również dla alergików nie Sinalc ale nazwy już nie pamiętam bo to 2 lata temu było, w każdym razie w aptece na pewno znajdziesz tak środek.A jeśli mała nie ma żadnej alergii to może być też odrobinka kleiku ryżowego. Odrobinka. Mleczko będzie ciut gęściejsze, bardziej brzuszek zapełni no i smoczek z większą dziurką nie powinien już być problemem :)
  2. zielony_groszek

    Wypuszczanie motyli

    Spox :) Efektowne, nie szalenie drogie a bardzo oryginalne. Poza własnym ślubem, nie spotkałam się u nikogo innego z takimi motylkami :)
  3. zielony_groszek

    Wypuszczanie motyli

    Zia, są takie sztuczne motylki, bodajże z papieru. Kiedy w 2008 roku braliśmy ślub i szukałam takich ciekawych atrakcji to wyszperałam je w necie. Myślę, że to lepsze i bardziej humanitarne rozwiązanie :) Poszukaj dokładnie, a tu coś co mam na myśli: http://www.flyingbutterfly.com/ Wygląda to mniej więcej tak: http://www.youtube.com/watch?v=Rua7QVjUjOE A tu parę stron, gdzie kupić: http://www.thehandcraftedcardcompany.co.uk/cardcrafts/2518-natural-magic-flyer-butterflies.asp http://www.thehandcraftedcardcompany.co.uk/cardcrafts/2215-burgundy.asp
  4. http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8241570,Na_pandemii_swinskiej_grypy_rzady_stracily_miliardy.html To przy okazji dyskusji na temat kasy, jaką zbijają koncerny na naszym zdrowiu :/ "... nie ma czegos takiego jak trzepanie kasy za szczepionki obojętnie jaki mają skutek dla dziecii..." ... o naiwności!
  5. Aaa i racjaracja oraz alter ego racjaracja. Dziecko, dynda mi i powiewa co myślisz o stanie mojego konta oraz, że wyzywasz mnie od debili i idiotek. Ja tam z Tobą dyskutować nie zamierzam w myśl zasady: ruszysz g***no - to śmierdzi... wirtualny śmieciu :D
  6. Nie tyle mniej o nim wiedziano, ile był uważany za wstydliwą przypadłość. Przypadków była porównywalna ilość, tylko o tej chorobie nie mówiło się głośno.Lub nawet całkiem milczano. Podobnie jak o dzieciach z zespołem Downa (tabu przełamywał amerykański serial, którego tytułu nie pamiętam), dzieciach z porażeniem mózgowym lub wszelkich innych objawach niepełnosprawności fizycznej i psychicznej. Mam sąsiadów, których syn z porażeniem mózgowym ma teraz 27 lat... oni z nim dopiero od jakiś 5 lat wychodzą na spacery za dnia - już bez poczucia winy czy wstydu.
  7. racjacoracja Kochanie - nie tym tonem! Od debili wyzywaj tych, których znasz. Kasy mi nie żal... dzięki za troskę, ale akurat nie mam zmartwień w tym temacie :P I poczytaj dla swojej wiedzy i informacji albo zapytaj lekarza... chyba dość jasno napisałam, że gdy raz przechorujesz różyczkę, odrę lub świnkę to już nigdy więcej na nią nie zachorujesz. Czaisz??? W ten sposób nabierasz odporności. Oczywiście możesz też zaszczepić swoje dziecko (o ile je masz, bo Twój ton raczej świadczy o braku życiowego doświadczenia. Kultury zresztą także) trzema seriami tego szczepienia. Twój wybór. Jednak w odróżnieniu od Ciebie, mimo że nie zgadzam się z Twoimi poglądami, akceptuję je to po pierwsze po drugie nie ubliżam Ci.
  8. "Po pprostu trzeba wiedziec co robic" Po prostu zachować zdrowy rozsądek i nie dać się zwariować :) Choć to wcale niełatwe biorąc pod uwagę mnogość sprzecznych informacji. Myślę, że należy przy tych wszystkich sporach pamiętać o jednym... niezależnie czy szczepisz czy nie, stosujesz antybiotyki czy nie, każda z nas - matek robi to, co uważa za najlepsze dla swojego dziecka. ... i z miłości do niego :)
  9. Pozwólcie, że się wypowiem nt. szczepień. Przede wszystkim - co to za chory pomysł, aby szczepić noworodki w pierwszej dobie życia?? I żeby było jasne, szczepienie zaraz po narodzinach jest wyłącznie praktyką, a nie wykładnią. Pierwsze szczepienie można wykonać do 3 doby życia. Chyba większość z Was przyzna mi rację, że w pierwszych godzinach taki maluszek ma już wystarczającą ilość bodźców; narodziny i wysiłek z tym związany, nowe środowisko, nauka samodzielnego oddychania, zetknięcie i przyswojenie nowej flory bakteryjno-wirusowej zewnętrznego świata, etc. A tu zupełnie wymęczonemu człowiekowi, który jeszcze nie zdążył przyswoić świata i ani nawet krztynę nabrać odporności - podaje się dawkę wirusów1 To jak taki maleńki, bezbronny organizm ma z nimi walczyć? Ba... wciąż zdarza się, że zanim matka zdąży przystawić niemowlę po raz pierwszy do piersi ("siara", której właściwości zapewne znacie), ono już dostanie zastrzyk wirusów! Te szczepienie spokojnie można podać w 3 dobie życia, przed wypisem ze szpitala. I takie też są zalecenia szczepienia - między 1 a 3 dobą. Praktyka jest inna. Szczepienie odra-różyczka-świnka; pierwsza seria zalecana jest do podania MIĘDZY 13 miesiącem życia a 3 rokiem życia. Rozważcie, czy np. jesienią/zimą/wiosną kiedy jest wzrost wszelkich infekcji warto dziecko dowalać injekcję dodatkowych wirusów... Odra-różyczka-świnka zresztą to jest seria 3 szczepień. Druga między 3 rokiem a 6. Trzecia bodajże w okolicach gimnazjum. Piszecie również o powikłaniach po tej szczepionce. ja również o nich słyszałam od lekarza zajmującego się badaniem tychże przypadków. Z zaznaczeniem jednak, że powikłania takie jak autyzm są szczególnie niebezpieczne między 13 miesiącem a 2 rokiem życia. A zatem może warto po prostu zaszczepić dziecko później? Zresztą, osobiście uważam, że skoro ani pierwsza, ani druga seria nie gwarantuje, że dziecko nie zachoruje na którąś z tych chorób, to może warto by je przechorowało? I w ten sposób wykształciło swoją odporność. Żadna z tych chorób nie jest groźna i przebywa się je tylko raz w życiu :) Sama chorowałam na świnkę, a w przypadku różyczki, pamiętam jak mama prowadziła mnie do chorej córki swojej koleżanki, abym "przechorowała" różyczkę. Przecież w przypadku dziewczynek/kobiet im wcześniej tym lepiej. Gdy byłyście w ciążach przecież robiono Wam badania na przeciwciała różyczki :) Dlatego i ja zwlekam z tym szczepieniem. Liczę na to, że moja córcia też je "przechoruje" i już na zawsze się na nie uodporni :) Pamiętajcie, w swoich sporach, że przemysł farmaceutyczny to największy światowy biznes... ma nawet większe obroty niż paliwowy. Głównie dlatego, że producenci żerują na naszej trosce o najbliższych nam ludzi.
  10. Aleś sobie kobieto wymyśliła ;) I jeszcze żeby był lekki jak piórko i niedrogi :D Nie znajdziesz takiego wózka, który ma wszystko o czym pisałaś. Priorytety sobie wyznacz. Ale osobiście polecam Ci wózek Graco Quattro Tour de Luxe. Pierwszy wózek kupowałam jak Ty i już po 2 miesiącach kupiłam drugi wózek :P Jak dla mnie Graco jest najbardziej praktyczny, funkcjonalny i wygodny.
  11. Siemka, Szczecin wita :D A skąd? Hmmm... Bezrzecze, momentem centrum, a obecnie w ch... daleko bo praktycznie w samej puszczy bukowej - za Rudzianką tzw. Kijewko :) W moich okolicach można kulig urządzić :D
  12. zielony_groszek

    Halo Szczecin?

    Energiczna --> Czyżbyś miała na myśli "kolegę Ptaka" :P
  13. Jeśli chodzi o wózki, to my "z przebojami" :o Kupiliśmy polski wózek wielofunkcyjny, który wcale nie był tani. Fotelik 0-13 był masakryczny, w gondoli nie można regulować dna tylko płaska opcja, a spacerówka ma szpary takie, że w te mrozy to aż niebezpiecznie nią jeździć :o Stasznie żałuję, że nie kupiłam od początku innego wózka, który polecała mi pani w sklepie. To Graco Quattro. Jest dokładnie w cenie tego polskiego, ale o niebooo lepszy. Więc właśnie wydaję pieniądze po raz drugi :o (ale mądry Polak po szkodzie...) i zakupiłam go na allegro (z tym, że bez fotelika już) sama spacerówka z gondolką (może kiedyś dla drugiego się nada) :) Najważniejsze, że można go składać jedną ręką :) Mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze w tym tygodniu i będę mogła skonfrontować wyobrażenia z rzeczywistością :P
  14. Jeśli pozwolicie, dołączę się do dyskusji :) Jestem Majową (i majową też) mamą. Urodziłam Maję 28 maja 2009 roku - 3560 gr 56 cm :) Wybrałam szpital w Pyrzycach :P Mały, zadbany i opieka też w porządku. Co prawda miałam planowe cc, a mój prowadzący lekarz po likwidacji szpitala miejskiego odbiera porody .in. właśnie w Pyrzycach. Stąd moja decyzja. Jedynym minusem jest fakt, że odwiedziny odbywają się w specjalnej sali - a tam wiecznie kolejka :o No i to, że zaraz po cc nie doczłapie się tam samemu, a do pokoju nie wpuszczą nawet taty, by posiedzieć z dzieckiem i jego mamą.
×