Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Laura Diaz

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Mój komodę z Ikei skręcił, zamontował na ścianie podwójne gniazdka, w wolnych chwilach czytał encyklopedię. Noż kurde, co za temat:-D
  2. Bawi się z dziećmi, jak ma czas, bardzo lubi to robić. Budują z klocków, jeżdza autami, albo po prostu się tłuką, robi im samolot itd;) Ostatnio hitem jest branie młodszego do garażu, gdzie mąz sprząta od paru dni - pomaga mu wiercić, stukac młotkiem i jest przeszczęśliwy:) Ja się niewiele bawię w ten sposób - nie lubię, wolę np z nimi robić coś w kuchni - "pomagają" mi, rysować, czytać książki.
  3. Ja bym ci radziła szybko zacząc stosować jakis dobry preparat na rozstępy (polecam Mustelę, stosowałam w obydwu ciążach i nie mam ani jednego rozstępu). Swędzenie oznacza, ze skóra się rozciąga, i zaraz mogą się rozstępy pojawić. Im szybciej zaczniesz zapobiegać, tym lepiej. Ja tak zrobiłam gdy mnei zaczęło swędzieć, i przestało, a skóra ładna:) I nie oliwka, nie jakiś tam balsam, tylko konkretny krem na konkretny problem, z apteki.
  4. A ja kupiłam na allegro. Niezła jakośc za przyzwoitą kasę. Jeden komplet biały, a drugi w kolorze limonki. Po wędrówkach po castoramie, LM i innych, gdzie nic fajnego nie znalazlam, padlo na internet, i nie żałuję.
  5. Rany boskie, ja nigdy nie sadzilam, ze do ubierania dzieci można sobie taką ideologię dorobić, w życiu nie wpadło mi do głowy, że ktoś może oceniać, jak ubieram dziecko. Nie wiedziałam, że używki z lumpeksów są be, ze bluzki z Elsą i Dorą i Scooby Doo są be. Byłam nieświadoma, że za cekiny i swiecidełka na bluzce mogę podpaść pod taki ostracyzm. Krzywdę robiłam swoim dzieciom ubierając ich tak:( Już nigdy nie pójdę do Pepco, do chińskiego marketu, ciuchy do piaskownicy będę kupować w Zarze.
  6. Fajna sprawa. Nam się udalo załapać w tamtym roku (a był to ostatni rok, kiedy mogliśmy wziąć). Wiedzieliśmy, że od 2016 będzei większy wkład własny, akurat kończyła mi się umowa o pracę, i był to ostatni dzwonek. Porównywaliśmy oferty, wyszło korzystniej niż używka (kupiliśmy dom w stanie developerskim), w moim mieście domy z rynku wtórnego są drogie. Jakby na to nie patrzeć, te kilkadziesiąt tysięcy dofinansowania na drodze nie leży... przynajmniej naszej:)
  7. My chodzimy, całą 4ką. No chyba ze dzieciaki chore albo coś tam im wypada, to idę sama, a mąż z nimi zostaje. Pomijajac fakt, ze niewiele z mszy pamiętam, bo dzieci rozrabiają, ale chodzimy:)
  8. W waszych szpitalach kąpie się dzieci po urodzeniu???? W moim tego nie robią, wycierają tylko bo uważają że dziecko ma po matce naturalną wartstwę ochronną i nie powinno sie tego zmywać. Może kontrowersyjne, ale w sumie dzieci nie śmierdzialy, były gładziutkie i milutkie:) Dziec****erwszy raz wykąpałam po powrocie ze szpitala do domu, jak miały parę dni (miałam cc), a i tak bardzo delikatnie i krótko.
  9. Na co dzień i do przedszkola ubieram w spodnie dresowe albo jakieś sztruksy miękkie, do tego np bluzka właśnie z traktorkiem, dinozaurem, albo scooby-doo, zachwycony jest:) Jak jedziemy na jakąś imprezkę typu imieniny czy coś, zakladam mu 'materiałowe' spodnie, koszulę i sweterek rozpinany albo marynarkę, albo bodziaka ma takiego fajnego białego z czarną muszką;) . Brudzenie ciuchów idzie mu błyskawicznie, mają być wygodne, łatwe do prania i najlepiej nie mnące się:)
  10. A propos zakonnicy: moje dziecko tez kiedys przyuważyła na zakupach siostrzyczkę zakonną, i na pół tesco: Mama, mama, ksiądz!! Wczoraj moja młoda (4,5 roku) przychodzi i mówi: Mamo, udawałam ze jestem tobą. Ja (udaję entuzjazm i zainteresowanie): o, naprawdę?? a co robiłaś? Dziecko: NIC. :-D
  11. Na maturze ustnej z polaka palnęłam: w średniowieczu były liczne zarazy, ospa, dżuma i inne cholery :O Szanowna komisja mało nie padla;)
  12. Myślę że teraz. Rzuciłam korporację, przeszłam do malej, normalnej firmy, gdzie ludzie się do siebie uśmiechają, gdzie nie ma stresu, poganiania i ciagłego śledztwa. Kupiliśmy dom i po wielu problemach wykończyliśmy go i zamieszkaliśmy w nim. Dzieciaki się cieszą, ja jestem spokojna, mam więcej czasu i dostrzegam rzeczy, których dawniej nie widziałam (pory roku, ładną pogodę, itd). Chcialabym, zeby tak było juz zawsze:)
  13. Dzeici mają 2,5 i 4,5 roku. Kąpię co drugi dzień, w lecie codziennie. Gdybym miała codziennie przeżywać takei pandemonium z kąpaniem, jakei niekiedy potrafia urządzić, to ja dziękuję. Włosy myjemy raz w tygodniu. Im częściej się włosy myje, tym bardziej się przetłuszczają, taka prawda. Dzieci nie śmierdzą i nikt zazaleń nie zgłaszał.
  14. gość wczoraj - pamiętam Małą Mi, miałam okazję ją troche lepiej poznać;) fakt, pamiętam jak się nabijali że gotuje zupę pomidorową w durszlaku:D Dawne dzieje;) Na kafe jestem od chyba 2006, z małymi przerwami, najwięcej udzielałam się na Fitnesie (pamiętam Samantę, która dużo fajnych rad dawała), i na Ślubach (neiodżałowany temat 'Ślubny na czarno' ;) ). Było dużo fajnych nicków, które gdzies poznikały:)
  15. Moja córka chodziła wczesniej do prywatnego (niepublicznego), teraz chodzi do publicznego. Mam wrażenie, że to publiczne jest lepsze. Mimo ze grupy większe, panie bardziej interesują się dzieckiem, bardziej chce im się pracować (nawet i tym starszym przedszkolankom), lepsze jedzenie i więcej (mają swoją kuchnię), jestem zadowolona. Ilość atrakcji, wycieczek, zajęć typu angielski - ta sama. Niepubliczne nie było złe, ale wydaje mi się że jednak ciut gorsze. Chociaż na takei moze akurat trafiłam, bo jeszcze wcześniej chodziła do innego prywatnego, i tamto było naprawdę ekstra, ale niestety musieliśmy się przeprowadzić.
×