Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Erisss

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Witajcie Mamusie! Gratulacje dla wszystkich. Miałam napisać 9.04 po usg, które miałam o 19 godz ale okazało się że są nieprawidłowości więc pojechaliśmy praktycznie odrazu do szpitala. Co dokładnie wyszło na usg? Małogłowie (zły pomiar ze względu na bardzo niskie ułożenie główki), tachykardia (w szpitalu oki), płyn w jamie osierdziowej. W szpitalu zrobili ktg tyle powiedzieli że wszystko jest oki i wypościli, karząc przyjechać do poradni patologii następnego dnia rano. Wróciliśmy o 23 godz do domu a następnego dnia znowu do poradni. Od samego rana czułam skurcze ale były takie że nie bardzo bolały, mogłam wszystko przy nich robić. W poradni okazało się że dopiero o 13 ktoś może mnie przyjąć ale razem z położną w rejestracji stwierdziłyśmy że skoro mam skurcze to lepiej odrazu na izbę przyjęć. Zresztą ta położna nie wypościłaby mnie nawet. A na izbie okazało się że mam 5 cm rozwarcia. Więc na porodówkę. Mąż z córką wrócili do domu a ja sama na tej porodówce. No ale cóż. A tam luzik, położne czekają aż urodzę a ja nic - luzik. Dopiero jak przebili mi pęcherz to ruszyło na maksa i po około 2 h było po wszystkim, znowu nie zdążyli ze znieczuleniem. Anestezjolog przyszła jak miałam skurcze parte. O mały włos nie urodziłabym sama bez żadnej asysty na tej sali. 2 razy prosiłam położną aby przyszła bo mam skurcze parte a ta przyszła zbadała stwierdziła że jest 7-8 cm i że wcale nie rodzę, ja się już bałam że może ona ma rację, ale przy kolejnym skurczu czułam że ja już nie mogę ja muszę przeć - odrazu ulgę poczułam.a za chwilę znowu przywołałam inną położną aby powiedziała mi jak jest w końcu. Ta przyszła i co rzeczywiście rodzę. 10 min skurczy partych i było po wszystkim. Ale gdyby nie ta położna to nie wiem co by było. Później wszyscy do niej mieli pretensje, że sama odbierała poród. (przy moim porodzie powinien być przynajmniej pediatra ze względu na usg). A co ona mogła zrobić? Ja to trwało chwilę i było po wszystkim. Urodziłam 10.04 o 17.22 synka Adasia 54 cm i z wagą 3438. Niestety długo synkiem się nie nacieszyłam - bo zaraz zabrali go na badania. Pierwszą noc spędził na obserwacji a ja dochodziłam go karmić, i tak go jeszcze dokarmiali mm ze względu na to że po porodzie odrazu ma się mało mleka. Tej nocy chodziłam mało półprzytomna ze wglądu na brak snu z 2 poprzednich dni. Ale 11.04 kolo 12 synek już był z mną. Zrobiono mu wszystkie badania łącznie z echo serca i usg, morfologią. Małogłowie odrazu wykluczono, tachykardię w sumie też, a płyn owszem jest ale minimalna ilość fizjologiczna. Jak go już miałam przy sobie nie dostał mm jest cały czas na piersi. Mleka mu na pewno nie brakuje. Córa jest trochę zazdrosna o Adasia, wiadomo ona sama jest jeszcze mała a tu takie maleństwo zabiera jej uwagę mamusi. Ale myślę że się przyzwyczai.
  2. Na pewno naświetlanie pomoże dzieciątkom przy żółtaczce i mi też ciężko było kłaść córę na te łóżeczko bo wolałam ją mieć przy sobie ale jak trzeba było to trzeba, Ala nie lubiła leżeć na brzuszku. A już czekanie na wyjście ze szpitala - dłużyło się strasznie. Na samym początku pamiętam jak Alę kluli szczególnie że czasem bardzo nieumiejętnie to robili że nie potrafili trafić na żyłę do pobrania krwi to i ja płakałam, myślałam że rozniosę tam niektóre pielęgniarki. Teraz to bym chciała aby szybko urodzić i szybciutko wyjść. Co do brzuszków, nie oszukujmy się po porodzie wygląda strasznie. Czasem jeszcze widać jakby dalej się było w ciąży a przy bardziej ćwiczonym brzuszku albo młodszym nie widać ciąży ale skóra tez jest taka obwisła, taki krzywy się wydaje. Ale wszystko z czasem powinno wrócić do normy. Strasznie nie lubiłam tego jak sprawdzano obkurczanie się macicy bo potrafią to robić naprawdę bardzo boleśnie. Dziś na 19 godz usg i zobaczymy malucha. Pierwszy raz na spokojnie z mężem bo zawsze z córą byliśmy a Ali bardzo się nie podobało co mamie robię - rozpacz straszna, więc zazwyczaj sama z lekarka była. Zastanawiam się jak ja ogarnę 2 takie maluchy. Córa ma 21 miesięcy. Ale damy radę. Na pewno córa bardzo lubi dzieci i braciszka też polubi. Na początku może być trudno, ale jakoś to będzie. Coś czuję że to już nie długo.
  3. Nam pediatra zaleciła podawać zwykły jogurt naturalny po 7 miesiącu, na początku dziecko bardzo się krzywiło a później posmakowało. Nie było żadnych problemów.
  4. Hej Dziewczyny HinskiTurysta serdeczne gratulacje - fajnie że już po wszystkim. A porodu nie miałaś wcale lekkiego. Nie wiem czemu lekarze męczą te kobiety i czekają, czekają na rozwarcie a tu nic. Moja siostra cioteczna rodziła przez 2 całe dni, w końcu urodziła ale co ona przeżyła - nie chce już więcej dzieci. Nie chcę dokładnie opisywać bo jeszcze trochę nas do rozpakowania zostało. Co do żółtaczki to moja córa tez ją miała a urodziła się w 38 tyg z wagą 2535. Na szczęście tylko łóżeczko, ale w pokoju byłyśmy z dziewczynką i jej mamą gdzie córa duża a musiała leżeć w inkubatorze z powodu żółtaczki. Lampy naprawdę dużo dają. Nas wypościli w 6 dobie. Ja tez ostatnio mam tak bardzo mokro czasem jakbym się siusiała. Stawiam na płynny czop śluzowy. Więc pewnie już nie długo - zostało mi 10 dni do terminu. Jutro mamy ostatnie usg. A w czwartek KTG. A robota jak była tak jest. Zawsze jej pełno. Sądziłam że nie dotrwam do terminu ale kto wie? Ostatnio na wizycie u gin, lekarka mówi abym nie przejmowała się porodem że pójdzie ekspresowo, że nawet znieczulenia nie zdążą podać. Mam taka nadzieję. Niby jeden poród mam za sobą, poza tym jestem po jednej stracie dziecka w 12 tyg więc niby wiem jak to wszystko powinno wyglądać ale... Po prostu czeka się już, tak jak każda.
  5. Nie urodziłam jednak. Uspokoiło się. A dziś rano byłam u gin na rutynowej kontroli już ostatniej przed porodem. Dostałam skierowanie do porodu, skierowanie na usg i na ktg. A dziś jakoś spokojnie tylko mały wszystko uciska. Czekam aż córa się zdrzemnie wtedy i ja bym odpoczęła a moja panna jak na złość ani myśli o spaniu.
  6. Ewentualnie - zwolnienie ze względu na opiekę nad zoną po porodzie.
  7. Możliwe że już dziś wylądujemy na porodówce. Jakby co dam znać. A może to tylko fałszywy alarm. Narazie czekam.
  8. A mały czasem tak się kręci że czasem wydaje się że zaraz coś puści - takie mam wrażenie.
  9. Ja tez cały czas bym coś podjadała, na święta były słodkości - ciasta i cukierki a teraz puste szafki. Na szczęście narazie bez rozstępów chociaż prawie 20 kg na plusie. Powiem szczerze ze ja czasem nie mogę wolnej chwili znaleźć tu córka buszuje po mieszkaniu a to praca - w postaci własnej działalności, gdzie muszę porobić zdjęcia a potem je obrobić, to prasowanie itp.
  10. Przez jakiś czas ozywałam chusteczek nawilżanych do pupy dziecka, ale jak po nich pojawiły się odparzenia zmieniłam je na ciepłą wodę i mydełko lub bez wedle uznania, i linomag - polecony dla mojej koleżanki córki przez ginekologa dziecięcego ze względu na delikatne składniki. Zawsze zaopatruję się w witaminy i maści przez aptekę internetową i tak wychodzi mi dużo dużo taniej. Na linomagu nawet o 3 zł. Pamiętajcie o witaminie D3 i K dla maluszków.
  11. Jak moje 2 szczęścia się obudzą pewnie będzie pizza własnej roboty na kolację. W sumie pizza już czeka na pieczenie. Teraz czekamy a potem się zacznie... Po pierwszym porodzie nie mogłam się wyspać. Często było tak że zasypiałam przy karmieniu, wtedy mężuś pomagał córce - podawał pierś - a ja śpię dalej.
  12. Hej Kobietki U mnie dziś zaczął się 38 tydzień i ciekawa jestem kiedy ta wielka chwila nastąpi - oj czekamy. Córkę urodziłam w 38 i 2 dni a teraz okaże się. HinskiTurysta serdeczne gratulacje dla świeżej mamy. paw.ola będzie dobrze - masz silnego szkraba - poradzi sobie, a znam różne przypadki. A dzieciątko urodziło się spore jak na ten etap ciąży, więc myślę że jeszcze trochę dobije do 2 kg i wypuszczą Was. Też bym chciała ekspresowy poród, ale jak będzie nikt nie wie. Co do skurczy, u mnie tez się zdarzają i to właśnie najczęściej w nocy. Jutro jedziemy na pobieranie krwi i do gin, pewnie ostatnia wizyta. Muszę w końcu zdobyć skierowanie na ktg, a od dłuższego czasu na nie czekam. KTG powinnam mieć robione raz w tyg od 35 tyg takie zalecenia ze szpitala a jak raz byłam u swojej gin po skierowanie powiedziała że nie jest potrzebne, a później oczywiście okazało się że jest inaczej. W między czasie babka miała urlop itd. Jakoś nie mogę trafić na dobrego lekarza. Z córą chodziłam do fajnej gin ale niestety prywatnie. Pamiętam jeszcze że jak byłam w ciąży zagrożonej z córą (silne krwawienia, mdłości i wogóle) a lekarze wysyłali mnie do pracy, nie chcieli wystawić L4 mimo kilku pobytów w szpitalu i nakazu leżenia plackiem. Tylko prywatnie wypisywali. Mąż i córa śpią. Jak pojadę rodzić Ala pierwszy raz zostanie beze mnie. Ciekawa jestem jak to zniesiemy. Ze względu na córkę właśnie chcę rodzic w najbliższym szpitalu gdzie niestety nie ma znieczulenia, ale mamy tam raptem 10 min samochodem. I oby szybciutko do domu.
  13. WESOŁYCH ŚWIĄT, PRZEDE WSZYSTKIM ZDROWYCH I POGODNYCH PRZYNAJMNIEJ DUCHEM NA NA DWORZE BRRR... Judys002 niestety nie pomogę Ci w tej kwestii bo najzwyczajniej w świecie nie wiem. Mam poród naturalny za sobą, i woy odeszły mi same. Widzę że już nam wszystkim coraz bliżej porodu. Chociaż nie miałam takich doświadczeń z czopem i nawet nie wiem kiedy mi odszedł. Ja jestem w 37 tyg i już czuję że raczej nie doczekam terminu, ale może się mylę.
  14. Cześć Dziewczyny E ona jakoś tydzień temu też tak miałam jak Ty, po badaniu u gina babka stwierdziła ż mały ma za wysokie tętno i kazała jechać do szpitala. Więc pojechaliśmy - oczywiście nie dała skierowania, no ale trudno. W szpitalu długieeeeeee ktg i badanie gine. i wszystko oki było. Więc do domu z zaleceniem aby co tydzień robić ktg, Ale oczywiście bez skierowania ktg nie chcą robić. Specjalnie byłam we wtorek u gin po skierowanie a ona do mnie ze nie jest potrzebne. A tu nie prawda - jest potrzebne. Karolowa SERDECZNE GRATULACJE
×