Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zabajona

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Zabajona

  1. Witajcie dziewczyny! Przesyłam Wam pozdrowienia, nie wymieniam, bo pewnie o kimś zapomnę, a nie chcę. NIestety u mnie niewesoło, humor gorzej niż podły, nie wspominając o całej reszcie. Kiepsko zaczął się dla mnie ten rok, więc cudów po nim raczej się nie spodziewam. Odnośnie dziecka - odpuszczam, nie wiem na ile, ale z wiatrakami walczyła nie będę. Poza tym \"do tanga trzeba dwojga\". I myślę, że zrozumiecie ten cytat. Od czasu do czasu was podczytuję, ale nie piszę, bo nie chcę siać złego nastroju swoim humorem. Ogólnie źle mi teraz i za często płaczę. W takim stanie trudno mówić o chęci na powiększanie rodziny, nawet nie mam ochoty na zwykłe przytulenie, a co mówić o konkretach. Przepraszam, ale dlatego mało się odzywam. W styczniu jedna zła wiadomość, od 1 lutego też źle się dzieje, ciekawe co dalej będzie. :( Naprawdę źle mi teraz i chyba straciłam całą energię i chęci do walki. Dlatego wybaczcie, że będzie mnie tu naprawdę mało. Jestem z Wami myślami i mam nadzieję, ze uda wam się szybko zajsć w upragnione ciąże. A, chcę jeszcze wyjaśnić, ze moja nieobceność nie ma nic wspólnego z \"odpoczywaniem\" od forum, bo ono mnie nie męczy. Wręcz przeciwnie. Przyczyna leży w moich kłopotach, które teraz się nagromadziły. I to jedyny powód. Pa.
  2. Witajcie. Troszkę poczytałam tak przelotnie co się działo. Foli - trudno coś pisać, kiedy wiadomo jak może czuć się ktoś kto miał nadzieję, że będzie dobrze. Naprawdę mi przykro, ale wierzę, że uda ci się, życzę ci żeby to było jak najszybciej, bo dość już się naczekałaś, nacierpiałaś ... z całego serca życzę ci szybkiego ujrzenia dwóch kresek na teście. To samo kieruję do reszty dziewczyn. Życzę wam jak najszybszego wykurowania się z dolegliwości i pozytywnych testów. Ja narazie odpuszczam, widać, że moje leczenie potrwa długo, skoro wizyty są raz w miesiącu, bo częściej się nie da ... trudno, muszę uzbroić się w cierplkiwość. Zresztą to nawet dobrze, bo niestety nie jestem teraz w formie ... głupio zabrzmi, ale nie jestem w formie na ciążę, muszę przeczekać chyba, odpocząć psychicznie, może jak to minie, ten jagorszy okres (a teraz jak na złość skumulowało się wszystko co przykre), to wtedy coś z tego wyjdzie. Pozdrawiam was serdecznie, przesyłam buziaczki mamusiom, przyszłym mamusiom i starającym się o bycie mamusią.
  3. Witajcie! Z uwagi na to, że mój stan psychiczny ulega destrukcji powoli, dlatego nie pojawiłam się wczoraj. Nie wiem dlaczego, ale nie mogę się zebrać do kupy, jestem rozsypana, dlatego tylko krótko opowiem, że byłam wczoraj w poradni ds niepłodności. Mam mieszane uczucia, bo zostałam załatwiona w 5 minut, ale z drugiej strony jak lekarz mógł cokolwiek zacząć skoro moja szanowna ginka odesłała mnie do niego bez żadnych aktualnych PODSTAWOWYCH badań, podstawa to aktualna cytologia oraz stwierdzenie owulacji. Pobrał mi wymaz, ale może nie wyjść, bo akurat wczoraj miałam plamienie. JAk na złość, normalnie miałam plamienie od 20 dc, tymczasem w 20 i 21 dc miałam całą masę śluzu, białego i myślałam, że MOŻE już nie będzie plamienia. A tu masz - ja do gina i ono się pojawiło. I to bez żadnych odczuć, gdzie normalnie miałam. Odkrył u mnie maleńką nadżerkę przy okazji. Moja ginka będzie musiała to wyleczyć, bo pójdę do niej i zażądam cytologii po @ i badania i leczenia. No i ten lekarz stwierdził, że w takim razie zaczniemy od usg, mam przyjechać w 13 dc by stwierdzić pęcherzyk bądź jego brak, ostatnio objawy owu miałam w 12 dc, dlatego kazał przyjechać w 13 dc. A potem dopiero w pod koniec marca z wynikiem (takie kolejki do niego). WIęc zobaczcie jaka długa droga przede mną. No i jak z owu będzie ok, to wtedy męzul na badanka obowiązkowo. I jak tu będzie ok, to czeka mnie hsg. Taka kolejność. Pewnie doczekam się go koło czerwca. Ale już jakos mi się nie spieszy, nie wiem, może lepiej że teraz nie zajdę, bo mój obecny dół psychiczny jest zbyt duży. Jeden plus - to że jest on - ten lekarz - specjalistą ginekologii, położnictwa i endokrynologiem w jednym. No i to tyle, pozostało mi czekać. Miłego dnia. Nie wiem co tu się działo, ale obiecuję nadrobić czytanie.
  4. Wtrącę i ja słówko, mimo, że jestem jedną z najkrótszych stażem na tym topiku. Potwierdzę słowa Pedagog odnośnie drugiego tematu, że mimowolnie nastąpił podział kobitek na dwie grupy: jedna grupka martwi się, czy z ich bobaskami wszystko ok, pisze o swoich samopoczuciach, wizytach, usg, ruchach, zakupkach, z reguły po nicku zwracają się do innych brzuchatek z pytaniami o witaminki, ciuszki, wózki, zdarza się pytanie na ww temat rzucone do ogółu i jedyne co można to odpisać, że niestety nic się o tym nie wie, mimo że chciałoby się pomóc. Druga grupka - starające się - piszą o swoich próbach, rozterkach, obawac, badaniach. Jest to nieco inny temat od ww. Mało kiedy któraś ciężaróweczka odpowiada jak to było u niej. I mimochodem zaczęło się robić tak, że ciężarne gadają ze sobą i starające się ze sobą na jedym topiku. I nie specjalnie, a po prostu \"bezwiednie\". Nikt nikomu nie chce robić przykrości i dać odczuć, że jest pomijany. JA sama nieraz (podobnie jak szerg dziewczyn) pisałam o tym że czuję się tak a tak, mam to i to i czasami nikt nie odpowiadał, nie pisał do mnie. Ale nie było tak za każdym razem. I przepraszam, ale takie sprawy jak śmierć pupila dla nas - czy także dla brzuchatek - jest smutnym wydarzeniem i o tym tez chce się napisać, żeby wyżucić żal z siebie. A słowa wsparcia dziewczyn są ważne tak samo w każdej sprawie. Przecież czasami pojawia się temat diet i odchudzania i nikt się na nikogo nie obraża, że nie mówi się o staraniach czy ciąży. Dobrze czasem zmienić główny temat, żeby przerwać \"myślenie\", wyłączyć się, pomyśleć o czymś innym. Poza tym - nie wiem czy ktoś się zgodzi - ale część dziewczyn, które zaszły w ciążę, czy to szybko, czy po długich staraniach - po ogłoszeniu nowiny sama malo się odzywa. Zrozumiałe jest, że i praca, i samopoczucie i inne rzeczy maja na to wpływ. Dlatego nie dziwcie się, że po 2-3 tygodniowej nieobecności na topku (mimo wspominania, że któraś tam dawno się nie odzywała), dziewczyny powitają kobitkę, ale dalej kontynuują swoje tematy, które jakby nie było mają stały ciąg. Regularnie pojawia się niewiele brzuchatek. Musiałabym teraz zerknąć do tabelki z zafasolkowanymi, żeby kogoś nie ominąć, ale myślę, że jest to kilka dziewczyn. Paula - nie odbierz tego jako ripostę, ja tylko wyrażam swoje zdanie. Mało gadałyśmy ze sobą, bo w niedługim czasie od mojego pojawienia się tu Tobie się udało, pamiętam to.:) A może zmienić zasady, jeśli któraś pojawia się żadko, to niech nie czeka na milion pytań, a sama od razu pisze co u niej się działo. Z pewnością przeczytamy, prawda???
  5. Witajcie! Nie łamcie się dziewczyny, w końcu się uda. Pomarańczaki najlepiej olewać z góry, bo tylko krwi napsują tchórze. Nie wiem kogo bawi bycie takim złośliwym, nawet nie silę się na komentowanie tego kogoś, nie ma sensu. Ja dalej w rozstroju emocjonalnym, jest mi ciężko, serce mam ściśnięte, mało jem, wczoraj tylko kanapkę i wieczorem mąż wcisnął mi 3 małe kawałki smażonego kabaczka, ledwo zjadłam. Czuję się jakby ktoś wyrwał mi kawał serca :( To tak boli :( E, nie będę znowu wam żałoby wprowadzać, zajmę się pracą, pa.
  6. AnA - myślę, że to już to, jak chcesz potwierdzenia, to zrób jeszcze betę, wyjdzie na bank. Myślę, że powoli możemy ci gratulować. Na chwilkę uśmiechnęłam się dzięki tobie AnA, choć w serduszku dalej łzy i ból ... ale smutnej buźki nie wstawię, bo dla ciebie jest to ważny dzień i bardzo dziękujemy, że jako pierwsze dowiedziałyśmy się o wyniku testu.
  7. AnA - żadna gafa, dziekuję, że mnie rozumiecie Kochane :( To topik o staraniach o bobaska, a ja tu żałobę wprowadziłam :( Przepraszam :( Ale muszę wysiedzieć w robocie jakoś, jak pójdę do domu to pewnie hamulce puszczą :( i tak łzy samoistnie mi ciekną, nie umiem ich powstrzymać i chyba nie chcę, naprawdę boli mnie, że nigdy więcej nie zobaczę jej, nie pogłaszczę, nie przytulę, nie pobawię się z nią :(
  8. dzięki enigmuś, ja też mam zdjęcie Maleńkiej, nawet kilka, głównie z czasu kiedy była mamą :( ja wiedziałam, że taka chwila kiedyś nastąpi, ale nie sadziłam, że tak szybko, ciągle zadaję sobie pytanie \"dlaczego to się stało, dlaczego nie było widać choroby???, dlaczego???\"
  9. chyba AnA ma nam coś do obwieszczenia, Iskiereczka tajemniczo ją zaprasza ...
  10. Iskierko, z tego wszystkiego zapomniałam ci pogratulować wczoraj! Szczere gratulacje !!! Wybaczcie jak się jakiś czas nie będę odzywała, ale jest mi tak cholernie cieżko, że nie wiem co tu pisać, moje myśli krążą wokół kici i tego, że namęczyła się przez kilka tygodni. Najbaradziej nie mogę sobie darować, że nic nie zauwazyliśmy, nic, była w ostatnim czasie pogodnym, żywuszczym kociakiem :( A tu okazuje się że jej maleńki organzim już się zatruwał powoli zabijając Maleńką :(
  11. Dziękuję Kobietki, macie rację, trzeba czasu. Najgorsze jest to, że myślałam, że lekarz daje jej szansę na wyzdrowienie, dzisiaj miałam iść na kolejny zastrzyk z nią, a tymczasem ... ... nad ranem odeszła :( Boże, jaki to straszny ból, ona była jak moje dziecko :( Nic teraz nie jest ważne, o niczym nie myślę, mam tylko przed oczami jej widok, jej przymknięte oczka, zwężone źreniczki i lekkie machanie ogonkiem. Boże, dlaczego ???!!! Doczytałam w necie, że ta przypadłość rozwija się bezobjawowo i nie można jej zapobiec, jedynie kastracją. Nie chciałam okaleczać Maleńkiej, dlatego trudno mi było zdecydować się na zabieg. :( I bardzo źle. :( Nie przejawiała zadnych objawów choroby, nic, szalała, biegała jeszcze w niedzielę ... Boże, a we wtorek nagle straciła siły :( trudno mi nawet wysiedzieć, bo wyję :(
  12. Lepiej późno niż wcale, prawda? Nie pisałam dzisiaj, bo zwyczajnie w pracy nie miałam jak, a po pracy ... buuu, cięzkie chwile, do teraz siedzę i spać mi się nie chce, bo myslę - już sobie nawet w wannie popłakałam. Chodzi o moją pupilkę, kicię - zachorowała, narazie zastrzyki, a potem ... lekarz powie. Oczywiste jest, że będziemy robić wszystko by się wytarapała z choróbska. I to też kocie kobiece sprawy :( Jest mi ciężko, więc wybaczcie jesli przez kilka dni będę cichym forumkiem, po prostu kicia pochłania teraz moje myśli i uwagę, jest jak częśc mnie, bardzo, bardzo ją kocham i boje się o nią. Enigma szczególnie mnie zrozumie :( Aha ! Pomarańczaki najlepiej omijać. Co prawda ja też jakoś doszłam do wniosków i zaczęłam kojarzyć styl wypowiedzi z osobą, ale ... co tam, nieważne ,skoro tak wybrała ... fakt! zamęt niezły i to bez jakiejkolwiek złośliwości; chyba ktoś jest przewrażliwiony :( ja zresztą też, więc tymczasem dziewczynki - ja zajmę się kilka dni moją pupilką, nie gniewajcie się, odezwę się na pewno. Trzymam kciuki za testujące, w ogóle trzymam kciuki za WAS WSZYSTKIE, bo wszystkie zasługujecie na szczęście !!!
  13. Hej AnA - widzę, że ty najszybciej dowiesz się co w trwie piszczy :) trzymam mocno kciuki za Ciebie i inne dziewczyny z terminem w tym tygodniu :)
  14. http://www.allegro.pl/search.php?string=testy+owulacyjne chyba tu możesz poszukać beti
  15. O ile się nie mylę, to Czarna mieć małpę w czwartek (a kysz!), więc to może być raczej związane z tym terminem. Zresztą nie wiem. W każdym razie podczas przytualnek (a raczej na finisz ;P) macica się kurczy, więc to może powodować jakieś \"wycieki\".
  16. Witaski! Czarna - ja z kolei plamienia mam od 20 dc, więc jak się przytulamy w ostatnie dni przed @ to też ze mnie wypłukuje troszkę przedpotopowych \"symptomów. Dla mnie to norma i nic mnie nie zaskakuje, mam tak od miesięcy. Mam nadzieję, że niedługo coś mi n ato zaradzą. No i od środy pewnie zacznę plamić, tak coś czuję już, że coś się dzieje w środku - wiem co, bo znam to uczucie. Zanim pojawia się plamienie to najpierw czuję się tak dyskomfortowo, jakbym miała dostać stan zapalny. Zamiast tego przyłazi plamienie, a po ok. tygodniu od pierwszego plamienia @.
  17. miało być PRZY LEKACH NIE MA SENSU ale ja składnie piszę !! :p
  18. Hej! Czarna - ja biorąc duphaston robiłam pomiary przez 2 cykle i mogę ci na meila podesłać moje wykresy, to zobaczysz jak wyglądały. Fakt - przkach nie ma sensu ale ja mierzyłam. I u mnie zwykresu nie wynika nic ... dlatego przestałam mierzyć, a bardziej opieam się na objawach jajnikowo-sluzowych :p Ja miałam ból głowy rano, ale myślę, że to bardziej wina aury, bo z -10 stopni wczoraj zrobiło się 0. Chmury, niż i ja wtedy cierpię, bleeee, oby do maja :) To najpiękniejszy miesiąc w roku, bo zaczyna się wszystko pięknie zielenić. Kocham maj !!!! Dlatego marzyłam o urodzeniu bobaska własnie w maju, takim cudnym miesiącu. A teraz ... teraz nieważny miesiąc, mogę rodzić i w wigilię (współczuję lekarzom :p) he he
  19. witaski! enigma - nie ja tu powinnam odpuszczać a mężna wredota. Chodzi o jego stosunek do pewnych osób, które krzywdy mu nie zrobiły, a traktuje je z góry. A mnie takie jego zachowanie boli i staram się z nim walczyć, bo tak nie wolno. Kiedyś może to obrócić się przeciwko niemu. Ja też muszę lekko ogarnąć chatkę, tzn. zetrzeć podłogi i chyba wypastować, bo już okropniście wyglądają. Poza tym z bólem bambolin dołączam do enigmy - bez walenia w nie czuję, że mnie bolą :p to znaczy, że już po owu. Chyba ... w kazdym razie II faza się zaczęła. :)
  20. A my z moim \"WREDNYM\" wróciliśmy od znajomych, którzy mają 2,5 roczną córcię, ma na imię tak, jak ewentualnie będzie miała na imię nasza córeczka - Karolinka. No ale ... zanim .. to jeszcze ... No i jutro oni przychodzą z rewizytą ... miło bo z Karolinką:) Mąż nieźle spisuje się w roli \"niani\", tańczył z Małą, budował domki z klocków ... ech ... wredota, to wredota, ale tatkiem będzie dobrym :) jak będzie :( Piszę "WREDOTA" bośmy dzisiaj mieli "krótkie spięcie" i myślę, że tamet wróci, ale damy radę ...
  21. No faktycznie enigma - jak ja bym waliła się po bambolinach, to i mnie by bolały.:-D Odnośnie tempki, to ja też przestałam mierzyć, bo mnie babki przekonały, że nie ma to sensu zwłaszcza, jak się wcina duphaston. Więc ne mierzę. Też nie wiem kiedy i czy w ogóle mam owu. Mogę mieć jedynie subiektywne odczucia (ból brzucha w dole i śluz), które przecież w 100% nie mogą potwierdzić owulacji. Dopieo w momencie kiedy zaczynam odczuwać ból bambolin, to wiem, że już PO, bo bola mnie PO owulacji. Z odczuć subiektywnych mogłam ją mieć w 11 dc tym razemlub w 12 dc, bo w tych dniach miałam wylew :) i ból jajników. Wczoraj miałam \"wylew\" ale białego śluzu. Sorki za szczegółoopisy :p. A chyba biały i nieprzeźroczysty świadczy, że już PO. I z terminu @ mogę wnioskować, że chyba owulację mam w okolicach które podałam, bo cykle mam teraz jakoś 26 dniowe. Policzyłam tez od kiedy mam brac duphaston i w związku z tym, że nie chcę za szybko, to zacznę od niedzieli 17 dc. Chyba będzie odpowiedni czas po owulacji, nie?
  22. Witaski! MAło się odzywam, ale to z braku czasu, mam tak zapełniony dzień, że jak już siadam do kompa, to myślę, co jeszcze muszę zrobić :) U mnie narazie niewiele słychać, cieszę się, że u naszych ciężaróweczek wsio w porzo. Suzinko - to minie, teraz się przemęczysz, ale to dla dobra maluszka i twojego przecież. Będzie okij. J_A_N_A - ja bym zatestowała, nigdy nie wiadomo co się dzieje, a ta podwyższona tempka nie dawałaby mi spokoju. Bo gdyby spadła i pojawiło się krwawienie, to nie miałabym złudzeń. A ty masz ją ciągle podwyższoną, więc zatestuj i potem zasuwaj do lekarza. Każde plamienie musi być zdiagnozowane i kontrolowane. No ... to miłego dzionka. Foli - wypoczywaj na Mazurach (Nidzica jest mi znana, byłam tam raz, choć mieszkam 140 km od niej :) ), Olsztyn już jest mi bliższy, bo i studiowałam tak przez 3 lata, no i mam tam rodzinkę (sama nie mieszkam w samym O. tylko w okolicy). enigma - główka do góry, nawet jeśli (ciiii....), to jestes najbardziej optymistyczną osoba na tym forum i zmuszasz do usmiechu inne osoby. Nie może więc zabraknąć ci tego bez względu na rozwój wydarzeń ...
×