Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zabajona

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Zabajona

  1. Witajcie Kochane! Najlepszego solenizantce :) Lepiej późno niż wcale - zyczenia szczerz i z serca. Spełnienia największych marzeń !!!! Foli - wytrzymałości. Nie mam teraz dużo czasu na czytanie, nadrobię to w terminie późniejszym. Ja zbliżam się do kolejnej @. Duphaston na mnie słabo działa - w sobotę miałam małe plamienie wieczorem, wczoraj tylko lekko podbarwiony śluz (sorki za szczegóły), no i dzisiaj znowu plamienie. Od przeszło tygodnia cały czas ćmi mnie brzuch jak na nadejście @. Wczoraj popłakałam w rękaw dla męża. Nie wiem dlaczego własnie dla nas i w tej sprawie podrzucane są kłody pod nogi. Na ustach zrobiła mi się opryszczka, więc w ogóle wszystko do bani. Tempka skacze jak głupia, nie wiem co się dzieje. Do ginki dopierow następnym tygodniu, mam wrażenie, że duphaston dała mi w zbyt małej dawce. Ogólnie lepiej go znosze jak luteinę, ale coraz bardziej jestem przekonana, że mam coś nie tak z prolaktyną. Bo skoro biorę progesteron i on nadal spada (plamienia o tym swiadczą), to coś go zbija, a to coś to z pewnością prolaktyna. Tylko jak zasugerować ginekologowi, że to może to i niech da wskazówki gdzie moge to badanie zrobić i w jakim dniu cyklu. Zaraz się wkurzy i powie, że skoro jestem taka mądra to mam się sama leczyć. Oby do stycznia szybko zleciało, nie chce mi się świąt, nic mi się nie chce. W nowym roku zacznę jeździć do nowego lekarza, może on coś zaradzi na moją niepłodność. Przede wszystkim dokładniej mnie zdiagnozuje. Ech, dziewczynki, mało tu się udzielam, ale to dlatego, żeby tak bardzo się nie nakręcać, bo rozczarowanie z miesiąca na miesiąc coraz większe. Boję się, że jestem zbyt słaba psychicznie, by sobie z tym radzić za pomocą \"młotka\". :( Przepraszam, psuje Wam humorki. Będę Was śledzić i trzymać kciuki za efekty starań, sama nieco pozostanę w cieniu. Ciągle próbuję się dystansować, ale niestety słabo wychodzi.
  2. Hej! No, fakt, te kłucie ;) mnie tez kłuje ciągle, tylko naprzemian. Mierzę tempkę, wiecie już, op pisałam. No i zanotowałam skok w 11 dc na 36,9 (z 36,5). Od tego dnia biorę również duphaston. No i od 12 dc tempka stała 36,6. Załamałam się, bo jedynie śluz na coś tam wsazywał. I nie mogłam nic stwierdzić. Totalny dól mnie dopadł. Jak na złość, kiedy biorę leki co innego mi się rozwala. Ale wczoraj wlazłam na iiny topik, gdzie dziewczyna mi powiedziała, że przy duphastonie bez sensu jest mierzyć tempkę, bo on nieco ją \"zafałszowuje\". Odzyskałam więc nadzieję, że ze mną jest w miarę ok, tylko lek tak działa dziwnie. I tez dopatruję się plamień, dzisiaj już 15 dc, więc na dobrą sprawę jak mają się pojawić to już na dniach. Zobaczymy jak lek zadziała. Dziewczyny pisały, że na nie zadziałał i plamienia ustapiły. Zobaczymy, a za Ciebie Foli trzymam kciukaski. Za inne kobietki oczywiście również, ale to nasza Foli jest po inseminacji i najbardziej prawdopodobne jest zafasolkowanie właśnie u niej. :) Życzę z całego serca.
  3. Witajcie Kochane! Wpadłam tylko na chwilkę, też stosuję mała abstynencję od forum, by się nie nakręcać, Was nie dołować humorkami. Ech, listopad, paskudny miesiąc. Znowu spisałam na straty. Już odpuściłam sobie ten rok. Trudno. Nic na siłę. Może kiedyś się uda. Narazie leczę te plamienia, może choć tego się pozbędę. Miłego dnia.
  4. Foli - no faktycznie, może to i wskazówka - pewnie żeby nasionka nie uciekały z powrotem. JA narazie stosuję leżenie na brzuszku zaraz PO, niby minimum pół godziny powinno się leżeć, ale ja zawsze zasypiam ;) z tymi nóżkami skrzyzowanymi to tez dobra rada, muszę zastosować - no i widzicie - i ajk tu nie wchodzić - zawsze ktoś cos powie i mozna sobie pomóc.:)
  5. Moniczko - kasy mi nie szkoda, choć to niemało. Chcąc zajść w ciążę muszę wszystko wyregulować, dopiero jak po wyregulowaniu się nie będzie udawało - to będzie znaczyło, że trzeba szukać dalej. Narazie - mimo, że chodze państwowo - to ginka mi się podoba, choć nie zaleca jeszcze badań. Może własnie trzeba wrzucić luz i nie myśleć na wyrost, co mnie czeka. Ważne co jest teraz. A teraz jest 10 dc i po tempce sądząc weszłam w czas płodności. Trzeba próbować i nie myśleć o efektach. A czas sprzyja, bo mamy teraz okres małych uroczystości rodzinnych ;) po których jest gorrrrrąco. Hihi, powiem Wam, że wyjaśniłam mężulkowi że przy moim tyłozgięciu wazne jest by kończyć w pozycji od tyłu. He, a że on ja bardzo lubi ;) to nie trzeba mu dwa razy powtarzać. ;) a mnie też się to podoba ;)
  6. No to jestem Kobietki !!! Ginka wysłuchała mnie i powiedziała, że moje plamienia podczas brania luteiny mogą jedynie oznaczać, ze nadal za małą dawkę jej dostawałam. Uśmiała się z tego 1 dnia dłuższego cyklu. Powiedziała \"Ooooo, cały dzień, no patrzcie :)\" No i opócz tego powiedziała, że widocznie powinnam mieć coś silniejszego, skoro staram się zajść w ciążę. No i dała mi Duphaston (smiałam się, bo z kartki brała jego nazwę, chciałam jej podyktować, ale ugryzłam się w język ;) ). W zasadzie ona mało babek leczy na \"zajście w ciążę\", więc mało przepisuje takich leków. Więcej przepisuje tabsów antykoncepcyjnych :). Tak więc poczytałam ulotkę i zgłupiałam. Babka mówiła mi że mam brać zgodnie ze swoją dolegliwością. Wyodrębniłam dwie - za krótkie cykle i niepłodność :) hihi, przy tych cyklach bierze się od 11 dc, więc już od jutra. Póki co leczę przecież za krótkie cykle, a nie niepłodnośc, nie ? Póki co. No więc posżłam do apteki i ...... SIĘ ZGARBIŁAM PŁACĄĆ PRAWIE 40 ZŁ za paczuszkę. No ale ... coż to jest wobec spodziewanego efektu :)
  7. Foli - szybko jeszcze odpowiem - nie tyle klinikę co lekarza, który jest ordynatorem oddziału połozniczego szpitala , w którym chce rodzić (ma odznaczenie przyjaznego matce i dziecku). Ten lekarz jest oblegany, na naszych terenach najlepszy w leczneiu niepłodności i jest bardzo rzeczowy. NIe owija w bawełnę. Moja znajoma do niego jeździ i bardzo sobie chwali. Dzięki niemu uniknęla wycięcia przydatków (a ma takie PSCO, że szok - stany zapalne i tp.). Tak więc tak wybrałam. Mówią, że jest wrednowaty, ale w końcu do lekarza nie po bajki jeździmy a k\\po konkrety.
  8. Mój wykres tempki tez nie jest taki prosty, mam wahania o 1-2 kreski :) Ten plakat to pewnie miał tylko zobrazowac mniej więcej tendencję :) Zobaczymy jaka będzie u mnie. Narazie mam pierwszy dzień skoku tempki. Dziwnie się z tym czuję i raczej wyszukuje objawów przeziębienie niż owulacji ;) Głupek ze mnie. Dobra - ja się zabieram. Do potem :)
  9. O widzę poruszyłam dobry temat :) To właśnie jest pytanie - ja pamiętam, że na innym topiku dziewczynam miała do @ wysoką tempkę, około 37,1. Wynika ona z poziomu hormonów, ale ona tez narazie nie zaciążyła,więc może ma jakies nieprawidłowości. Ja wiem, że jestem na dobrej drodze, jak my wszystkie. To 4 cykl \"starań\", choć już tak obsesyjnie o tym nie myślę. Pomaga mi rozmowa z Miśkiem, musze mu tłumaczyć co może stać na przeszkodzie, jakie hormony itp. Niech wie, że to nie tak łatwo. I uzgodniłam z nim, że od stycznia zaczynamy jeździć prywatnie, tzn. on ma mnie wozić ;) bo państwowo to będę 2 lata się bujać, zanim zechcą coś ruszyć w tej sprawie, a ja nie chcę czekać 2 lata. Jak mam leczyć to już trzeba zacząć, bo nie wiadomo ile to potrwa. Narazie staram się zachować spokój. Termin @ mam na 19.11. Zakłądam cykl 25 dni - nie dłuższy. Średnia ostatnich trzech cykli to 25 dni, więc musze przyjąć to za podstawę. No, aż mam tremkę przed ginem.:)
  10. Witam! Ja tak szybko. 1) Gratuluję szczślieych rozwiązań !!! 2) Foli - cieszę sie, ze jest ok i powodzenia !!! 3) Brzuchatki - trzymajcie się i bądźcie dzielne, zleci szybko i zobaczycie - zapomnicie o strachu - maluszki wam to wynagrodzą. A ja - no cóż, zaczynam okres wytężonej pracy i mogę rzadziej pojawiać się na kafe, postaram sie jednak zaglądac czasem. No chyba, że mąż w końcu ruszy tyłek i pójdzie zamówić neta do domu. W tym tygodniu znowu gin - chyba piątek. Poza tym przytulanka kiedy ochotka, a nie kiedy trzeba. Teraz mam dni \"wolne\", więc zupełny luz. Mierzę tempkę, zobaczę co mi z niej wyjdzie. I to tyle. Miłego dzionka - dla wszystkich kobietek
  11. Myślę, że po zabiegu Foli załatwiała jeszcze sprawy które chciała wiedzieć, no i odezwie się po południu, znaczy się później (bo już jest po południu). FOLI - TRZYMAŁYŚMY ZA CIEBIE KCIUKI I CZEKAMY NA WIADOMOŚCI.
  12. cześć monisia! fajnie tak czytać jak dzidzie skaczą w brzuszkach :) nie będe pisała już o czym marzę, bo to oczywiste; ja narazie w środę idę do ginki; leczenia ciąg dalszy.
  13. No ja też myślę, jak poszło Foli. Mam nadzieję, że nic a nic ją nie bolało.
  14. sabra - nie dziwię się Tobie, szczerze mówiąc samam zastanawiam się, czy się nie wyłączyć trochę z pogawędek, żeby nie myśleć o tym , ajkie problemy mnie czekają i nie czytać o różnych możliwych chorobach, bo zwariuję. I nie wiem, czy nie wprowadze tego w życie. to znaczy - będe czasem się witac i pokazywac, że żyję. No i nic poza tym. Może wtedy uda mi się wyluzować.
  15. Przede wszystkim FOLI - trzymam kciuki !!! Wierzę, że pójdzie sprawnie i pojawisz się z dobrymi wiadomościami. U mnie trzeci dzień @. Wczoraj już nie ciekło ze mnie za bardzo. Powiedziałabym mało. W nocy troszkę. A teraz poćmiewa mnie brzuch - może dzis więc się wznowi \"potop\". No i dzisiaj umówię się na następny tydzień do ginki. Zobaczymy co dalej mi zaleci i co powie na te plamienia od 17 dc. W sumie i tak coś się zmieniło, bo 2 dni przed @ było jakby nawet małe zaniknięcie plamienia. Było tego malusio. A @ właściwie jak przyszła, to normalnie, od razu, nie poprzedzona potopem plamienia. Mam nadzieję, że wszystko zaczyna pomału się normować. W końcu to dopiero 1 cykl na luteinie, a kuracja nia powinna trwać (tak czytałam) 3-4 cykle. No zobaczę. A tak poza tym MIŁGO DNIA dziewczyny !!! Przed nami długi weekend :)
  16. Mam w głowie obraz fikającego 4,5 cm bobika, kurcze, cudne, naprawdę :)
  17. Gonia - aż mi się łezki zakręciły - jakiez to musi być piękne, widok maleństwa - niespełna 4,5 cm a już taki żywuszczy i ... weź tu nie chciej mieć swojego :-D Gonia - pisz więcej - to cudne tak czytać ... to jak balsam na nasze bolączki ...
  18. guśka - to najlepsze co mogło być. ja tak chciałam, to mój mąż niestety nie bardzo - on wszystko w życiu planuje - przez to ja mam teraz przechlapane - a tak - nie byłoby problemów, bo rok temu nie miałam aż takich rozjazdów w cyklu, było regularnie co 28 dni. a teraz ... krócej i ta niedomoga - ja myślę, ze oczekiwanie na czas starań (notabene zaplanowany przez męża) we mnie wywołało psychiczną blokadę i stąd moje kłopoty.
  19. monisia - widać cieżaróweczki mają więcej wiary - to normalne - w końcu jest was dwójeczka :) nigdy nie sądziłam, że mnie dopadną z tym kłopoty - kurde, myślałam, że ciach - mach i się pojawi, a to nie tak łatwo jak widać.
  20. Ejże, no co to za gupotki ???? Jak to nas nie chcecie dołować, bo my mamy problemy? Wy nas kochane nie dołujecie, a wasz doping pomaga, wy tez się starałyście, prawda? Tez jakoś przechodziłyście oczekiwania na 2 krechy. Przeciez wasze doświadczenia i porady są najcenniejsze. Ani mi się ważcie nas nie odwiedzać. I tylko mi gupotek nie pisać, oki ? ;) Jesteście tu potrzebne i to bardzo. Ktoś musi nas pocieszać ... plawda???
  21. Aaaa i witam nasze \"ciężaróweczki\" :) Jak się macie kochaniutkie???
  22. monisia - smuteczki są, bo zbyt mocno chce się dzidzię. I tak jak Paula - chciała i ma mdłości (teraz pewnie to odpukuje :)), tak i my - chcemy mdłości - pewnie do czasu aż nam dadzą popalić, ale chcemy. I nie ważne, że będziemy hipopotamicami - w nosku to mamy. Ważne by w końcu upragnione szczęście rozpoczęło życie w naszych brzuszkach. Niestety czasami przychodzi dołek - ja myślę, że to syndrom dnia pierwszego @. Dzisiaj już mi lepiej, może dlatego że dzisiaj słoneczko za oknem (a wczoraj buro i ponuro było). Jutro zadzwonię i się umówię na następny tydzień na wizytkę u ginka. I dalej będę się kurować. W tym cyklu zyskałam 1 dzień więcej, to już sukces, to znaczy, ze jednak luteina swoje robi. Małymi kroczkami do przodu. Już nie licze miesięcy, kiedy ma sie dzidzia urodzić. To nieważne. Ważne aby się udało !!!
  23. Poczytałam Was i jest tu miło :) Temat myślę, będzie aktualny cały czas. Teraz mam \"ten cykl\", za miesiąc znowu będzie \"ten cykl\" ;) wiecie o co chodzi - w końcu ten stanie się TYM właśnie cyklem. Nam się nie udało znaou, zaczynamy 4 cykl, a miesiac starań w sumie trzeci. Ale musimy wierzyć i tyle nie myśleć. No i leczyć dolegliwości .... które być może są JEDYNYMI stojącymi na drodze do szczęścia ... dwóch pięknych kreseczek ... jejku, kiedy ja dostanę taki prezent od losu, tym bardziej, ze jest wiele osób, ktore byłyby bardzo szczęsliwe razem z nami ;) Kolejny powód - chciałabym aby moje babunie, które mam i kocham, zostały prababciami - chciałabym aby tego doczekały ...
  24. A czasami zwala z krzesła lekarza, ja moja ginke ostatnio zwaliło :) Jak jej opowiedziałam dokłądnie co się ze mną dzieje to mi tylko wcisnęła zdanie między wiersze, że nie musi zadawac pytań pomocniczych, bo ja jej na wszystko udzieliłam odpowiedzi od razu. Na jednym wydechu ;) I dlatego kazał mi przestać już czytać i doszukiwac się ;) Miałam kiedyś podobnie na maturze ustnej z niemieckiego. Za zadane pytanie odpowiedzialam na tyle wyczerpująco, że od razu przewidziałam pytanie kolejne i tak zanim mi zadano pytanie już na nie odpowiedziałam. Musiałam jednak się powtórzyć :-D Pan z niemca tez się ze mnie śmiał, ale miałam u niego fory - byłam jedną z pupilek :)
×