Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kait

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez kait

  1. Słuchajcie dziewczyny jest jeszcze gorzej.Teraz to juz sie w ogóle popieprzyło.Odebrałam bete wynik 1855 więć bardzo wysoki.Zgłupiałam ale boli mnie starsznie ten jajnik prawy dalej i krwawienie mam nadal.Zadzwoniłam do mojego lekarza powiedział ze musze natychmiast jechac do niego na badanie bo beta jest bardzo duza.Zbadał mnie powiedzial ze przy takiej becie powinno juz być widać pecherzyk a tu go nie ma.Macica nadal powiekszona ale pęcherzyka nie ma na bank.Za to w jajowodzie coś zauważył>Dokładnie trzeba bedzie to jeszcze zbadac bo jest zamałe zeby stwierdzić ale jego zdaniem to ciaza pozamaciczna albo jajowodowa albo rośnie mi cysta na jajniku stąd objawy ciązowe i beta rosnie ból jajnika i krwawienia.Powiedział ze powinnam isc na obserwacje do szpitala.Powiedziałam ze moze jeszcze poczekajmy bo wiem ze jego i tak w wekend nie ma bo wyjezdza.Dał mi skierowanie jakby ból sie nasilił i wtedy mam jechac pedem do szpitala.Ale ryzyko jest duze bo moze mi to pęknąc dostane krwotoku i moge nie zdazyc na stół operacyjny.
  2. tralala-ty nie powinnas o tym wszystkim teraz czytac.Dbaj o siebie.Jutro napisze.
  3. Bywalec-Jestem załamana a najbardziej tym,że 3 razy juz mi sie to przytrafiło wieć nie ma mowy o przypadku.Wyczytałam na necie o tej ciązy biochemicznej pasuje to do mnie ale co z tego?Zaden lekarz nie wie co w takim przypadku zrobic.Jasne moge soboie załozyc ze zarodek był wadliwy i że organizm go odrzucił a nastepnym razem sie uda ale jak znowu historia sie poworzy?Musze obrac teraz jakis cel cos konkretnego przede wszystkim znalesc lekarza który nie powie mi to sie zdarza tylko zleci nam jakies inne badania czy jakos ukierunkuje czy wyjasni chociaz A może powinnam pomysleć o in vitro?Naprawde odechciało mi sie juz wszystkiego bo psychicznie jestem załamana bo zostajemy z tym problemem sami Lekarze sami nie wiedzą albo nie chcą sie tym zając naprawdę. W pracy musze kazdemu powiedziec ze teraz tez nie wyszło.Te ich słowa "naprawde mi przykro"....... to mnie dobija na samą mysl i sie rozklejam jestem strzepkiem nerwów i kompletnie rozwalona psychicznie....
  4. Jestem załamana ale wiecie czym najbardziej?Ze 3 razy juz mi sie to przytrafiło wieć nie ma mowy o przypadku.Wyczytałam na necie o tej ciązy biochemicznej pasuje to do mnie ale co z tego?Zaden lekarz nie wie co w takim przypadku zrobic.Jasne moge soboie załozyc ze zarodek był wadliwy i że organizm go odrzucił a nastepnym razem sie uda ale jak znowu historia sie poworzy?Musze obrac teraz jakis cel cos konkretnego przede wszystkim znalesc lekarza który nie powie mi to sie zdarza tylko zleci nam jakies inne badania czy jakos ukierunkuje czy wyjasni chociaz Naprawde odechciało mi sie juz wszystkiego bo psychicznie jestem załamana bo zostjemy z tym problemem sami Lekarze sami nie wiedzą albo nie chcą sie tym zając naprawdę.Oczywiscie rycze cały czas bo w pracy musze kazdemu powiedziec ze teraz tez nie wyszło.Te ich słowa naprawde mi przykro.......wiecie to mnie dobija na samą mysl i sie rozklejam jestem strzepkiem nerwów i kompletnie rozwalona psychicznie....
  5. tralala-Tak jestem pewna.Wczoraj rano dostałam plamienia.Połozyłam sie wiec plackiem wziełam duphaston .Po południu pojawiły sie juz krwawienia.Wiedziałam co to oznacza.Zadzwoniłam do lekarza.Kazał mi przyjechac do szpitala na badanie.Na badaniu wyszło że śluzówka mocno pogrubiona jak w ciązy macica rozszerzona jak do ciąży ale ciązy nie można potwierdzić bo nie widac pęcherzyka płodowego.Z bety wyszło że to ok 5 tygodnia więc może jeszcze nie byc wiadać.Zeby byc pewnym do końca kazał brac jeszcze duphaston w zwiększonej dawce a jutro zrobic znowu bete.Jesli spadnie to juz po ciązy.Mam nadzieję ze jutro jak zrobię bete to bedzie duzo mniejsza bo jest szansa że organizm sam sie oczyszcza bo jak nie czeka mnie czyszczenie a tego bym nie chciała.Siedzę i cały czas rycze
  6. Dziewczyny-to do mnie pasuje....... Ciąża biochemiczna Występuje w przypadku, gdy test ciazowy oraz beta hcg wykazuje wynik dodatni lecz w obrazie usg nie potwierdza sie istnienia pęcherzyka płodowego. Najczęsciej powtórne badanie beta hcg wykazuje spadający poziom beta hcg. Statystyki mówią o okolo 50-60% ciążach kończacych sie wczesnym poronieniem,o ktorym najczesciej kobiety nie wiedza traktujac krwawienie jako spozniony okres tyle że bardziej obfity. Na tym etapie ciąży unika sie zabiegu łyżeczkowania jamy macicy gdyż organizm radzi sobie sam. Najczęstszą przyczyną ciąż biochemicznych sa ciężkie wady genetyczne zarodka. Myslicie ze powinnam zrobic badania genetyczne?tzw.badanie kariotypu..?
  7. bywalec-to pasuje do mnie...... Ciąża biochemiczna Występuje w przypadku, gdy test ciazowy oraz beta hcg wykazuje wynik dodatni lecz w obrazie usg nie potwierdza sie istnienia pęcherzyka płodowego. Najczęsciej powtórne badanie beta hcg wykazuje spadający poziom beta hcg. Statystyki mówią o okolo 50-60% ciążach kończacych sie wczesnym poronieniem,o ktorym najczesciej kobiety nie wiedza traktujac krwawienie jako spozniony okres tyle że bardziej obfity. Na tym etapie ciąży unika sie zabiegu łyżeczkowania jamy macicy gdyż organizm radzi sobie sam. Najczęstszą przyczyną ciąż biochemicznych sa ciężkie wady genetyczne zarodka. Czy myślisz że powinnam zrobić badania genetyczne?tzw.chyba badanie kariotypu ma to sens?
  8. ciąza sie nie utrzymała .3 raz to samo beta wzarasta leze na L4 biore duphaston a i tak pozniej poronienie......jestem załamana..........
  9. DZIEWCZYNY DZISIAJ DOSTAŁAM KRWAWIENIA.......3 RAZ TO SAMO ......COS NIE ZASKAKUJE POPROSTU DO KOŃCA..........MAM DOSĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:(NIGDY NIE BEDE MIEC DZIECI:(
  10. bywalec-3 raz to samo beta hcg wzrasta miałam 641 w poniedziałek to 4-5 tydzień wziełam L4 w pracy lezałam brałam duphaston........dzisiaj dostałam krwawienia.Nie wierze juz w przypadki za kazdym razem cos nie zaskakuje do końca :(
  11. tralala-obyś miała racje ciagle mam ten ból i ćmi mnie mam nadzieje ze to normalne.Ja tez duphaston 3xdziennie biore;)
  12. kurde od wczoraj wieczoem i dzisiaj pobolewa mnie prawy jajnik kłuje jakby i takie ciagłe 'ćmienie"na całę prawą stronę az do stopy.Juz sie wkrecam że to moze jakas ciąza jajnikowa albo pozamaciczna;/
  13. Madzix Neo-oby Twoje przeczucia kochana sie sprawdziły :)a co do twojej @ to rzeczywiście dziwne troche zakrótka własnie ale ja sie nie znam czemu tak moze byc czy to od hormonów zalezy czy czegos innego nigdy tak nie miałam;/a i mam nadzieję ze humorek juz troche lepszy:) tralala-Byłam u gina wygladało na 4 tydzień.Beta wzrosła wiec narazie ok.Ja duphaston tez biore i jestem na L4.A ile razy dziennie bierzesz duphaston?
  14. MadzixNeo-znam takie dni beznadziejne jak nikt.Trzeba je poprostu przeżyc po niech zawsze zaczynaja sie troche lepsze i życze ci zeby te lepsze przyszły juz jaknajszybciej! Ja tam oczywiscie dalej świruje Otóż znalazłam swoje stare notesy i obliczyłam że wtedy to poronienia dochodziło własnie w tych dniach co teraz nadchodzą , wypada teraz na ten lub początek następnego tygodnia takze czarne mysli tez mi sie kłebią wiecie 2 razy w tym samym prawie czasie...i jak tu sobie czegos w głowe nie wkrecac jak fakty i zdrowy rozsadek mówia same za siebie a ja patrze raczej trzeźwo na świat...ale cóz już nic wiecej nie moge zrobic tylko czekać.;/
  15. a i zmierzyłam sobie teraz temp 37% to chyba dobrze nie?;/
  16. tralala-a ty w którym tygodniu jesteś?robiłaś bete?
  17. tralala-dzieki za duzo ciepłych słów ja wiem ze powinnam sie cieszyc i w ogóle tak mam ale wiesz gdybym nie porobiła juz to pewnie bym sie nie stresowała ale kurde własnie wtedy tez mnie tak brzuch pobolewał jak na @ w któryms momencie bóle sie nasiliły i poprostu dostałam krwawienia......teraz przez to tez świruję....musze chociaz przezyc ten tydzień to moze sie troche uspokoję.Wtedy 30 marca zrobiłam test ciazowy a 7 kwietnia juz zaczeło wszystko ze mnie "schodzić".... Dzisiaj rano zrobiłam znowu bete wyniki o 14 ale moge zadzwonic ok 12 i juz zapytac i wynik.Jak bedzie podwyzszony ide na L4.Juz to przemyslałam przez weekend mam w dupie pracę :)
  18. Przepisał witaminy i w końcu pierwszy lekarz przepisał mu jakieś tabletki.Dostał hormony.Ja dostałam duphaston i clostiberyt o którym wam kiedys pisałam.Mielismy tak brac 3 miesiące po czym m miał powtórzyc badanie i porównac czy po lekach wyniki sie polepszą,jeśli to nie pomoze powiedział ze nie ma na co czekac tylko brac sie za in vitro.I tak w 2 cyklu brania tego wszystkiego sie udało.Tzn udało na tyle ze znowu zobaczyłam te upragnione 2 kreski.Mój m odetchnął w koncu bo on mówi ze nawet jak sie znowu nie utrzyma to i tak lepsze to ze w ogole zachodze niz kompletna cisza jaka miała ostatnie 1,5 roku.Reszte z terazniejszosci juz znacie........ Kurcze naprawde myslałam juz o tym in vitro bo jak wiecie mam juz 33 lata .Ale ten lekarz powiedział ze wiek nie jest tu najwazniejszy ze do 36 lat to spokojnie tak wiec nie poddawajcie sie jestecie wszystkie młodsze ode mnie cholera!!!!!!!!!!!! Odezwe sie pozniej i powiem jak beta wyszła:)
  19. Zaczeliśmy robić badania.ja zrobiłam najpierw hsg w szpitalu nie było przyjemnie ale okazło sie ze jajowody są drozne.W tym samym miesiącu zrobiłam test i niespodziewanie wyszedł pozytywnie.Radośc euforia ze jak to i w ogóle...Zaraz po wizycie przyjechałam do domu dostałam krwawienia dostawałam jakies leki na podtrzymanie zastrzyki ale nic to nie dało.Zowu dół.Mineły 3 miesiące postanowiliśmy znowu sie starać.I kurcze po niedługim czasie na wakacjach bedac nie dostałam @ zrobiłam test znowu pozytywny.W drodze powrotnej z nad morza poroniłam wtaki sam sposób.I pozniej od ponad roku znowu zaczesmy starania ale juz historia sie nie powtórzyła.nie mogłam zaciązyć wcale.Zaczełam robic rutynowo badania.Najpierw wszystkie hormony niby wyszło ze mam wysoka prolaktynę dostałam leki na zbicie ponowiłam badanie i było juz ok .Reszta badań w normie.Pozniej wszystkie wirusówki cytomegalie toxoplazmozy badania i wymazy bakteriologiczne......wszystko wyszło ok.Ale ciązy dalej nie ma.Zrobił więc badanie nasienia jeszcze raz mój m .wyniki wyszły kiepskie choc nie tragiczne.Zamało w ogóle ilości plemników i zamało ruchliwych.Obecny lekarz obejrzał te wszystkie wyniki powiedział ze moje sa ksiazkowe natomiast meza niebardzo
  20. No dobra a teraz mój w skrócie elaborat.............:) Powiem tak lekarzy na swojej drodze mialam naprawde wielu jak coś mi albo mojemu m nie pasowało albo nic nie pomagało szukałam zmiany az do obecnego lekarza(powiem tylko ze byłam u niego raz na wizycie!)sadze wiec ze lekarz tez ma duuuuze znaczenie. Po jakimś czasie pożycia zaczelismy sie z m zastanawiać ze chyba jednak jest cos nie tak bo zero zabezpieczen a tu cisza i to długi okres czasu...Najpierw nas troche zbywano kazdy podejrzewał coś innego a to że hormony pewnie a to że mam PCO a to ze moze jajowody itd nawet trafilismy do kliniki leczenia niepłodności i tak po obejrzeniu wyników m lekarz spojrzał na mnie i usłyszłam "no ale na ciąze to raczej nie ma szans i najgorsze jest to ze tego nie da sie leczyć"Wyszłam z tamtąd m czekał na dole pamietam spojrzał na mnie zapytał i jak?a ja poprostu zalałam sie łzami Mielismy doła obydwoje.Minał jakis czas i jednak postanowilismy sie juz nie kłócić nie obwiniąc tylko szukac wyjścia i walczyć..
  21. ale dobra dosc biadolenia powiem co wczoraj u gina było.... Zbadał mnie i oczywiście wiadomo ze jest zawczesnie zeby powiedziec na 100 % to ciąza bo na usg nie wiadac jeszcze ale powiedział ze śluzówka jest pogrubiona i to wskazywac moze włąsnie na ciążę .Dał mi duphaston na podtrzymanie i kwas foliowy mam brać.Poza tym żeby potwierdzic kazał mi iśc na badanie dzisiaj bety hcg.Pozniej mam powotórzyc to badanie jeszcze raz w poniedziałek jak bedzie podwyzszone to znaczy ze wszystko ok i daje mi L4 i mam sie oszczedzac i nie denerwować i lepiej zebym posiedziała wtedy w domu.Więc ok dzisiaj zrobiłam bete wyniki po 14 do odbioru wiec prawda wyjdzie na jaw jak jest .No i w poniedziałek z rana powtrazam i mam nadzieje ze bedzie wieksza niz dzisiaj bo jak nie to same wiecie czym to znowu grozi....
  22. boże laski normalnie poczytałam teraz wasze wpisy i sie poryczałam jesteście kochane te słowa mnie rozczuliły i w ogóle........ Wiem jestem poryta że myśle o pracy juz sie przekonuje ze chyba niewarto ja poprostu nie chce sie wgłębiac w szczegóły ale mam pewna sytuacje że jak nie przyjde do szefowa sie wkurzy no ale trudno sa rzeczy wazne i wazniejsze a niech mnie nawet zwolnia boje sie tylko tego że wezmę l4 a np cos bedzie nie tak i po 2 -3 tygodniach i tak wróce do pracy i to gadanie....wiem myslec powinnam pozytywnie tylko ale nie umiem uwierzcie nie umiem ciagle chodze do kibla i patrzę czy nie ma znowu plam krwi jak wtedy budze sie w nocy i ciagle o tym mysle ja poprostu nie wierze ze mi sie uda gdzies w srodku jasne ze mam nadzieje ze moze jednak ale z drugiej strony strach mam ciagle ogromny bo jednak 2 razy juz to przeszłam wiec niby 3 raz miało by byc inaczej,...
  23. dziswczynki dzieki wielkie za gartulacje ja normalnie sie poryczałam wczoraj ze szczescia kuzwa 4 lata starań!!!!!!!!!!!!!!!!!w tym 2 poronienia (3-4 tydzien) pozniej długo nic.............az do wczoraj!nie poddawajcie sie laski normalnie niewolno!ja na swojej drodze juz miałam takich lekarzy którzy nie dawali nam na ciaze zadnych szans załamka była......az sie boje isc do kibla zeby nie zobaczyc plamień ale nie umiem sie nie cieszyc i zyc tym ze jednak teraz bedzie dobrze..... Tylko kurde nie wiem czy gin da mi L4 i czy w ogole powinnam terez siedziec w domu.Pracuje w szkolach i powiem szczerze nie raz sie namecze stresuje itd nie chce sie wgłebiac w szczegóły.Ale niedobrze bedzie to widziane jak dam L4 zapewne a najgorsze bedzie to jak np za 3 tyg bede mogła juz wrócic....tak jak kiedys...i teraz znowu......A moze to jak ma byc to i tak bedzie i niewazne czy człowiek sie oszczedza na poczatku czy nie jak sadzicie?dzisiaj ide do gina zobaczymy co on powie... Super 2 czy 3 fala.............wiem ze wszystkiem wam sie uda...tylko kazda cholera musi dłuzej lub krócej czekac.........
  24. witajcie kobietki-mam nadzieje że niektóre mnie choc trochę jeszcze pamietaja ostatnio rzadko tu bywałam ale kiedys duzo pisałam........ dzisiaj zrobiłam test ciązowy i zobaczyłam 2 kreski!:) a tak sie bałam brac tego clostiberytu :) urde 2 razy juz zaszłam i zaraz w 3-4 tygodniu poroniłam i wiem ze teraz moze byc tak samo ale kurde dzisiaj szaleje ze szczescia:)Jutro ide do gina:)pozdrawiam was wszystkie....
×