Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

wyglądam jak potwór

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez wyglądam jak potwór

  1. zneba - rady cenne, dzieki, ze o nich napisalas. Ja tez wczesniej pytalam znajomego terapeute i powiedzial mi mniej wiecej to samo. Niestety ciezko jest sie do nich zastosowac. W tym popieprzonym swiecie w jakim zyjemy, czesto nie ma nawet czasu zeby sie rozluznic. Ja w pracy siedze zawsze spieta i w trakcie mojego nalogu zawsze po powrocie do domu musialam sie oczyscic, zeby ten stres ze mnie zszedl. I schodzil owszem, ale jakim kosztem. Teraz juz tak nie mam, ale boje sie, ze to wroci, jak przybedzie mi obowiazkow :(
  2. Laski, nie poddawajcie sie! Predzej czy pozniej, ale z tego wyjdziecie na pewno! Nie popuscimy wam tego! U mnie drobna zalamka i dzisiaj rano oczyscilam sobie nos... Juz nie moglam patrzec na te dojrzale wagry, a nie mialam czasu na robienie parowki (glupia). No wiec dawaj... Przemylam woda utleniona, zeby stworzyc pozory higienicznosci i pousuwalam. Na szczescie nie porobilam sobie ran, usunelam tylko to, co wychodzilo latwo, ale oczywiscie obojetne dla skory to nie bylo. Po maseczce sciagajacej (chemicznej niestety, ale pomaga) i litrach wylanego na twarz rumianku, zaczerwienienia juz zniknely. Jutro powinnam miec normalna twarz, jak ostatnio. Tylko boje sie, ze jakies pozostalosci po moim oczyszczaniu doprowadza do stanow zapalnych, ehh... Zobaczcie, co ciekawego znalazlam na luskiewniku: Stosowanie kremów i żeli wkrótce po użyciu preparatów (kosmetyków, leków) alkoholowych i wodno-alkoholowych lub glikolowych powoduje wystąpienie stanu zapalnego gruczołów łojowych i mieszków włosowych oraz rozwój bolesnych przyszczy i ropni. Unikniemy tego, jeśli przed nałozeniem kolejnego preparatu odczekamy 1 godzinę. To jest to, o czym pisalam wczesniej (zeby nie nakladac na wilgotna skore kremu, inaczej powstana grudki), ale nie wiedzialam, ze trzeba czekac az godzine! Moje toniki, zarowno Schellera, jak i Haushki, zawieraja alkohol, wiec bede musiala sie do tego zastosowac... Tylko ja zawsze po dluzszym odczekaniu po nalozeniu toniku, mam wrazenie, ze moja skora juz zdazyla sie zanieczyscic i musze znowu ja przemyc, po czym od razu nalozyc krem... Tez tak macie?
  3. Ja nawet jak wyjde calkowicie z nalogu, to bede odwiedzac ten topik, zeby wspierac inne dziewczyny. A co do posta rachel, to juz byl chyba dwukrotnie zamieszczany wczesniej. Pochodzi ze strony luskiewnika i wiekszosc z nas doskonale zna jego tresc. No ale warto co jakis czas przypominac dla nowych osob, ktore nie czytaly wszystkiego. Ja niestety jeszcze nie zmienilam sposobu odzywiania sie, ale powoli to robie. Zaczelam jesc wiecej owocow i pic zielona herbate (wczesniej mnie odrzucalo na jej mysl, ale odkrylam bardzo smaczna herbate Tchae Liptona i teraz pije tylko ta).
  4. Ja nie jestem zwolenniczka nadmiernej opalenizny, ale lekkiej, zdrowej. Jestem typowa zima, wiec jak sie opalam to szybko i mocno, ale jak nie jestem opalona, to jestem blada jak sciana. Uzywalabym samoopalacza, ale on zatyka pory. Dlatego chce raz na tydzien chodzic na solarium, zeby ladnie i zdrowo wygladac. Gdy jestem opalona, nie musze uzywac zadnych podkladow (pod warunkiem, ze nie mam ran na twarzy;) ) Pytanie co szybciej powoduje starzenie sie skory - chodzenie raz na jakis czas na solarium, czy stosowanie samoopalaczy lub kremow, ktore zawieraja mega szkodliwe toksyny???? Osobiscie uwazam, ze jednak to drugie.
  5. U mnie jak na razie nic nowego sie nie pojawia, tylko goi sie stare. Jednak przy przemywaniu twarzy naparem z rumianku rany goja sie szybciej, tak wiec polecam. Nagietek tez mam w domu, czy jest rownie dobry jak rumianek, brunetcia? Fluidu tonujacego Hauschki jeszcze nie uzylam, musze opalic troche cialo w solarium, zeby nie bylo roznicy miedzy nim a twarza. Twarzy poki co nie opalam, mam za duzo swiezych blizn, niech poznikaja. A tonik regulujacy dziwnie pachnie, no ale trzeba sie przyzwyczaic niestety... Chce jeszcze kupic maseczke rewitalizujaca. Znalazlam juz fajny salon do mikrodermabrazji, i jak tylko wygoje buzke, to sobie zrobie. Napisze o efektach. Od razu tez pozamykam sobie naczynka laserem. Mam nadzieje, ze pieniadze jakie wydam na te zabiegi, zmotywuja mnie do niepsucia efektow po nich!
  6. Ninoczka - zazdroszcze Ci. Ja co prawda jeszcze do konca z tego nie wyszlam, ale pewien maly sukcesik zaliczylam. Mianowicie: nie probuje juz za wszelka cene usuwac zaskornika, ktory nie chce wyjsc od razu. Jak widze, ze siedzi gleboko, nie wydrapuje sobie skory na glebokosc paru centymetrow, zeby razem z nia usunac zaskornika, tylko czekam az dojrzeje i wtedy usuwam. Jest to pewnego rodzaju postep ;) Nie mam juz wielkich ran na pol twarzy, tylko male ranki, ktore szybko sie goja. Nie jest to jednak to, co bym chciala. A chcialabym w ogole nie dotykac twarzy, nawet przy tych malych rzeczach. Mam nadzieje, ze mi sie uda, a wraz ze mna - Wam, bo na to wszystkie zaslugujemy.
  7. Ja tez chetnie zaopatrzylabym sie w taka nalewke uspokajajaca, ale prowadze kilka razy dziennie samochod, wiec nie ma szans. Mam nadzieje, ze wiecie, ze zazywajac dziurawca, musicie bardzo uwazac na slonce? (i to nie tylko zrezygnowac z solarium, ale tez smarowac sie wysokim filtrem na wyjscie na dwor, nawet zima). Niestety wczoraj cos znowu mnie tknelo i pousuwalam pare drazniacych rzeczy. Mam oczywiscie okropne wyrzuty sumienia, bo byly to rzeczy malutkie, ktore mogly po jakims czasie same zejsc. Boze, dlaczego ja jestem taka niecierpliwa??? I to nie tylko w kwestii pielegnacji twarzy, rowniez w kazdej innej sytuacji, po prostu nie potrafie czekac! I teraz za to place... Wczoraj jeszcze przy robieniu naparu z rumianku zbilam dzbanek i sie pokaleczylam. Ehh, nerwy nerwy... Ale juz wiem co jest przyczyna mojej zguby. Otoz jest nia lazienka na dole, gdzie nad lustrem jest takie swiatlo, ze widac kazda nierownosc na twarzy. Zawsze jak wracam z domu i ide do tej lazienki, to konczy sie to ogledzinami w lustrze i masakra. Zawsze, nawet wtedy jak sobie obiecuje, ze sie tylko przejrze i koniec. Tak wiec wiem, ze musze unikac jak ognia tej lazienki i korzystac z gornej, gdzie swiatlo jest tak dobre, ze nie widac tych nierownosci. Chocby nie wiem co, chocby gorna lazienka byla zajeta, a mnie by sie bardzo chcialo siku, nie pojde do tej dolnej!!! Juz wole chyba narobic w majtki ;) W poniedzialek odbieram paczke od Hauschki z fluidem tonujacym i tonikiem regulujacym. Podziele sie wrazeniami. Poki co, po tych kilku dniach stosowania koncentratu na noc i olejku na dzien, mam wrazenie, jakby skora sie szybciej goila ze wszystkich ran. No i co najwazniejsze, moja twarz juz sie tak nie swieci jak wczesniej. Nauczylam sie nakladac odpowiednia ilosc olejku, odczekuje chwile i nakladam podklad LRP. Zawyczaj po ok. godzinie juz zaczynala sie blyszczec, a tu mila niespodzianka. Lekko sie blyszcze ale jest to ladny zdrowy blask, a nie tluszcz. Jestem zaskoczona. Na pewno dojda pozniej inne efekty, tylko musze przestac maltretowac twarz, bo inaczej ich nie zobacze! brunetcia - nick chetnie zmienie, ale dopiero wtedy jak zobacze minimalna poprawe. Bedzie to dla mnie dodatkowa motywacja. Na razie zostaje potworem :)
  8. brunetcia - mysle, a raczej jestem prawie przekonana, ze to pogorszenie cery jest spowodowane przejsciem na nature. Skora sie oczyszcza, wydala stare toksyny. Jesli przetrwa sie ten stan, to bedzie tylko lepiej (mam nadzieje). Co do grzywki, to tez mam i jakos nigdy nie zauwazylam zeby akurat czolo bylo w najgorszym stanie. Jasne, ze nie jest idealnie czyste, ale gdyby nie nalog, to bym miala w miare ok. Poza tym na czole najlatwiej jest wycisnac i najszybciej sie goi. Tez slyszalam, ze grzywka pogarsza stan czola. Ale nie sadze by odzywka do wlosow mala na to wplyw. Raczej chodzi o to, ze skora pod warstwa wlosow szybciej sie poci, nie dochodzi do niej tlen w takiej ilosci jak do innych partii twarzy, i przez to czolo sie \"psuje\". Ale to nie musi byc regula. Natomiast jesli podejrzewasz jednak ta odzywke, to stosuj tylko taka, ktora sie splukuje. I nie uzywaj zadnych lakierow ani pianek. Zneba - ja caly czas chce zmienic diete, bo jestem pewna, ze to by bardzo pomoglo. Nawet nie wiemy ile w nas syfu siedzi. I na tym cierpi nasza skora, wszystke gowna wychodza na twarzy i ciele. Wszystko idzie ze srodka. Mam zamiar oczyscic sobie organizm, pozniej napisze w jaki sposob (polecam ksiazke Tombaka). Niestety poki co obzeram sie czekolada, lodami, pije litry herbaty czarnej i napojow. Czasami zaluje, ze nie tyje, bo to by skutecznie mnie odstraszylo od tej calej trucizny. nie taka jaka - takich korektorow jest duzo na rynku, musisz poszukac. Na pewno bardzo dobry jest zielony w tubce La Roche Posay, ale nie nalezy do najtanszych. Kiedys mialam taki dwukolorowy Oriflame (zielono-bezowy), tez byl fajny, ale w sztyfcie (a ja wole plynne). oszpecam swoja twarz - jesli jest az tak zle, jak mowia twoi znajomi, to na czas gojenia powinnas zaopatrzyc sie w dobry podklad korygujacy. Tu nie ma co zalowac pieniazkow, jesli chcesz uniknac takich komentarzy (ktore moga bardzo zawazyc na twojej psychice). Kup sobie czym predzej podklad Unifiance La Roche Posay (on nie dosc, ze wspaniale kryje, to jeszcze leczy buzke). Jest szalenie wydajny, wiec cena rzedu 70 zl nie jest wbrew pozorom wysoka. Zaopatrz sie tez w dobry antybakteryjny korektor. I koniecznie Tribiotic na rany. teraz brzydka - piszesz, ze robisz to, bo nie masz dlugo faceta. Mysle, ze to nie jest prawdziwa przyczyna. Ja mam faceta, co wiecej on mi prawi piekne komplementy, a ja i tak sie masakruje. Potrafilam nie raz to zrobic po spotkaniu z nim, gdy byl wrecz zachwycony moja uroda. Z facetem czy bez, nie ma roznicy mysle. Zreszta zwroc uwage na niektore dziewczyny, ktore nie dosc ze same sie wyciskaja, to jeszcze robia to swoim facetom!
  9. Tu nie chodzi o to, czy mamy chodzic z grudkami i wagrami, czy nie. Sek jest w tym, aby znalezc skuteczny srodek, by tych grudek i wagrow nie miec (a wiec by automatycznie nie miec co wyciskac). Kazde wycisniecie to w jakims tam stopniu uszkodzenie skory. W wiekszym lub mniejszym, ale zawsze w jakims! Jesli nie widac szkod po wyciskaniu teraz, to bedzie je widac pozniej. Czy wiec nie lepiej tego uniknac? Gdybys przeczytala caly topik (albo chociaz polowe), to wiedzialabys, ze pare osob stad przeszlo na naturalne kosmetyki. Mamy nadzieje, ze one pomoga nam sie pozbyc tych grudek i nie tylko. Do tego zdrowie odzywianie sie, duzo wody mineralnej i powietrza. Ten watek zostal stworzony po to, by znalezc zloty srodek na wyciskanie, a co sie z tym wiaze - na caly ten syf na naszych twarzach, ktory do wyciskania nas zmusza. Zauwaz, ze my nawet nie chcemy isc na oczyszczanie do kosmetyczki (mimo, ze robi to niby profesjonalnie i super higienicznie). Po prostu nie chcemy w zaden sposob dotykac twarzy, do czego i Ciebie namawiam.
  10. A mnie sie wydaje, ze nasza nowa kolezanka - 33ksodjdf - ma wiekszy problem niz my i na sile chce wmowic sobie i nam, ze wyciskanie jest ok. Napisze tylko tyle, ze jesli chce, niech sobie wyciska, jej sprawa, jej twarz. niee mam czarnego nicka - niestety Ameryki nie odkrylas. Same doskonale zdajemy sobie sprawe z tego, ze jest to obsesja, po to wlasnie powstal ten topik, zeby z ta obsesja walczyc, bo zadnej z nas sie ona nie podoba (no moze z wyjatkiem 33ksodjdf ;) ) Ja dzisiaj usunelam jedno szkaradztwo z policzka, ktore mnie meczylo od paru dni. Mam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia (moglam dac mu wiecej czasu). Reszta twarzy jest ok, coraz piekniejsza, a to tylko jedna rzecz i to z boku twarzy (wiec niewidoczna), mimo to nie moge sobie tego wybaczyc i caly czas o tym mysle :( Dobrze, ze jeszcze nie doprowadzilam sie do takiego stanu, zeby z tego powodu ryczec... brunetcia - Ty juz w ogole nic nie wyciskasz? Czy tez moze wyciskasz, ale takie rzeczy, ktore tylko do tego sie nadaja i nie masz z tego powodu wyrzutow, bo nie zostawiaja sladow??
  11. Zaraz ide spac, ale zanim to nastapi napisze o koncentracie, ktory juz nalozylam. Jest bardzo fajny, nie tlusty jak olejek, tylko wodnisty. Trzeba nakladac stopniowo inaczej splynie. Ma bardzo przyjemny zapach rozany. Skora jest gladziutka, koloryt wyrownany. Zobaczymy co bedzie jak sie obudze rano, bo dzialanie koncentratu uaktywnia sie w nocy. Generalnie bardzo pozytywne wrazenia. Zamowilam juz fluid tonujacy i tonik regulujacy (to o tym pisalas - brunetcia?). Moze dzieki fluidowi bede mogla podarowac sobie na jakis czas solarium i podleczyc blizny? Jak myslisz, brunetcia? Czy zauwazylas juz utrwalenie koloru na buzi po stosowaniu fluidu? Dobranoc wszystkim
  12. Zgadzam sie z brunetcia, uwazajcie na wszelkiego rodzaju oliwki! Kiedys, jak bylam mloda (i glupia :P), nakladalam oliwke na twarz, a szczegolnie na policzki, zeby miec polysk (co za glupota) i potem mnie tak wysypalo, ze nie pytajcie. brunetcia - dzisiaj nalozylam olejek, ale chyba za duzo (dwa wycisniecia pompki), bo nie chcial mi sie wchlonac. Poczekalam jakies 10 minut i nic, skora sie swiecila. Usunelam nadmiar wacikiem, ale i tak skora byla tlustawa. Za duzo nalozylam? Jutro sprobuje jedna porcje. Za pierwszym razem, jak nakladalam olejek, bylo ok. Musialam cos teraz schrzanic. Dzis na noc po raz pierwszy zaaplikuje koncentrat. Mam zamiar przeprowadzic 28 dniowa kuracje. Zobaczymy czy cos sie zmieni. Bede pisac. A teraz siedze z compeniudm krzemowym na twarzy. W pore go nalozylam, bo oczywiscie po zmyciu makijazu strasznie mnie kusilo, zeby cos usunac...
  13. dziewczyny, nie poddawajcie sie! Musi przyjsc w koncu taki dzien, ze przestaniemy! Zobaczcie ile dziewczyn z tego topiku juz wyszlo z nalogu... Mnie tez jest bardzo ciezko, ale po ostatniej masakrze, z ktore rany i blizny lecze do teraz, po prostu nie moge juz wiecej tego robic! Strasznie mnie kusi, bo na twarzy pojawily sie nowe niespodzianki (i to te najgorsze i najbardziej zdradliwe, czyli podskorne, male i niewidoczne, ktore oczywiscie ja widze i czuje). Dzis juz dwie takie malutkie usunelam, na szczescie bez wiekszej szkody i w pore sie powstrzymalam przed dalsza destrukcja. Ale moje zachowanie mnie przerazilo. Normalnie chodzilam w te i wew te, ogladalam, dotykalam, pozniej zajelam sie myciem zebow, to tez chodzilam w kolko po lazience ze szczoteczka. Teraz siedze i pisze, i macham nerwowo nogami. To sa takie nerwy, takie uzaleznienie, ze glowa mala. Zachowanie podobne do cpuna na glodzie. Do tej pory nie czuje ulgi, caly czas czuje napiecie; mam chec pojsc i sie zmasakrowac. Dopiero wtedy by mi ulzylo. Ale nie dam sie. I wy tez sie nie dajcie! brunetcia - jak tam kuracja dr Hauschka?? Ja od jutra zaczynam uzywac koncentratu i olejku. Napisz czy ten fluid tonujacy maskuje choc troche niedoskonalosci? Matuje cere? I jak w ogole u ciebie z masakrowaniem sie? Nie piszesz juz dlugo o tym, wiec mam nadzieje, ze juz z tego wyszlas? Dzewczyny - piszcie tu duzo i czesto, wyrzucajcie z siebie zle emocje, niech to wam ulzy i zapobiegnie kolejnym masakrom.
  14. nie taka jaka - ja miałam zamykane naczynka laserem. Co prawda byly to pojedyncze zmiany, generalnie przy platkach nosa, przy oku i na policzku, ale zabieg wyglada dokladnie tak samo, jak w przypadku wiekszych zmian. Tyle, ze u mnie trwal krocej i kosztowal mniej. Nie ma mozliwosci aby poparzyc sie laserem :) zabieg wykonuje profesjonalista, lekarz, a nie kosmetyczka. Daje naprawde super efekty. Ale, ze ja maltretuje regularnie twarz, to naczynka znowu mi pekaja... Jak z tego wyjde, bede musiala ponownie isc na ten zabieg. Kwasy tez stosowalam - Effaclar, pozniej Lysanel Active (a propos - jak ktos chce, moge przeslac resztke jaka mi zostala, jako probke) Moja opinia na temat kwasow jest taka: ta cholernie chemiczna mieszanka daje rzeczywiscie dobre efekty jesli chodzi o przebarwienia i wyrownanie kolorytu cery. Natomiast efekty dotyczace zaskornikow, rozszerzonych porow i wypryskow sa chwilowe. Po skonczeniu kuracji wszystko wraca do stanu poprzedniego. Oczywiscie to moje subiektywne spostrzezenia, moze komus kwasy pomogly na stale, nie wiem. Wiem jedno: kwasy zwalczaja skutki, a nie przyczyny. Podobnie zreszta inne kosmetyki. Tu chodzi o cos \"glebszego\". O stres, nerwy, o zla diete, malo ruchu na swiezym powietrzu, zle krazenie krwi itd. Jesli to uda nam sie wyregulowac, to nie bedziemy mialy tego syfu na twarzy. I zadne kwasy nie beda potrzebne. Zreszta uwazajcie na te kwasy, bo one niektorym osobom pogarszaja stan cery. Wlasciwie kto wie, czy mi sie jej stan nie pogorszyl wlasnie po kwasach :| Poza tym jak juz ktos pisal, nie sa wskazane rzy naczynkach. Moga narobic wiecej szkody niz pozytku. A teraz moje pytanie: myslicie, ze olejek herbaciany poradzi sobie z grudkami podskornymi?
  15. aaaskaaa - nie martw sie! Teraz zadbaj tylko o dobra regeneracje, zeby ladnie sie zagoilo. I zapomnij o twarzy! Niech nauka do egzaminu odciagnie Cie od niej! Moze wypij sobie melise albo lyknij jakies tabletki na uspokojenie (ale nie za mocne, zebys mogla sie uczyc). Masz kryzys, ale to sie zdarza kazdemu. Nie obwiniaj sie. Jak zdasz egzamin, bedzie juz tylko lepiej! Joka - posmaruj ta gule Benzacne albo Davercinem. Takie ogromne gule sa ogromne tylko jeden dzien, gora dwa. Jak posmarujesz je szybko odpowiednia mascia, to nastepnego dnia sa juz duzo mniejsze. Warto poczekac i nie dobierac sie do nich za wczesnie.
  16. Ninoczka - tutaj jest link do polecanego na topiku \"Natura gora\" olejku jojoba Schellera: http://dw.pedet.pl/x_C_I__P_7013365-7010001.html Na pewno jest bardzo dobry, choc nie tani (ale ta pojemnosc jest chyba spora jak na olejek). nie taka jaka - siemie lniane jest doskonale na cere, przede wszystkim polecane do cery dojrzalej i zmeczonej, bo super liftinguje. Moja babcia od lat pije siemie i naklada na twarz, i dzieki temu wyglada 20 lat mlodsza! U mnie kolejny kryzys, ale to dlatego, ze jestem chora. Nie dosc, ze spadl mi system odpornosciowy (rowniez psychiczny), to jeszcze calymi dniami jestem w domu. Chodze od lustra do lustra. Postanowilam, ze bede chodzic bez makijazu, zeby skora odpoczela, ale to byl blad. Gdybym robila sobie tapete, to przynajmniej bym zakryla co nieco, a tak podkusilo i mam. Jesli macie tylko taka mozliwosc, wychodzcie z domu! Siedzenie w nim jest zdradliwe. Ja o tym zapomnialam, bo dawno nie mialam mozliwosci byc w nim tak dlugo. Cieszylam sie, ze odpoczne, zregeneruje sily, a tu dupa blada.
  17. A mnie sie zawsze wydawalo, ze wszystko co tluste moze zapychac pory. Przyklad: uzywalam przez jakis czas kremu Bubchena Hautbalsam, chwalonego na innym topiku ze wzgledu na idealnie czysty sklad. No i co? No i cera mi sie po nim pogorszyla. Te grudki, o ktorych wyzej pisalam, to nawet chyba po nim zaczely sie robic. Mimo, ze nie mial chemii, byl tlusty i u mnie sie po prostu nie sprawdzil. Oczywiscie kazda cera jest inna i u innych efekt byl po nim super. Mysle, ze tak samo jest z olejkami - jednym sluza, innym niekoniecznie. Ja ze wzgledow bezpieczenstwa stosowalabym je jednak z kremem. Dlatego zastanawiam sie, czy czasem tego olejku Hauschki nie rozcienczac. Ale to jest specjalny olejek do twarzy, troche inny od tych zwyklych olejkow...
  18. jakas nieprzytomna jestem dzisiaj.. Przeciez mam sklad fluidu tonujacego jak byk na stronie...
  19. Tak, Effaclar K jest z tych lagodniejszych, ale mimo to i tak go czuc po nalozeniu. To oczywiscie zalezy od stopnia wrazliwosci Twojej cery. Ja nie mam wcale wrazliwej, a go czulam. Ale z poczatku, bo pozniej skora sie przyzwyczaila. I to do tego stopnia, ze jak przeszlam na mocniejszy Lysanel, to nie czulam roznicy (a efekty byly lepiej widoczne). Ale skoro piszesz, ze masz teraz czerwona i piekaca skore, to powinnas zrezygnowac nawet z Effaclaru i doprowadzic najpierw skore do porzadku. A to osiagniesz lagodnymi kremami nawilzajacymi. Polecam wszelkie kosmetyki z aloesem. Mozesz tez robic oklady z rumianku lub nagietka.
  20. nie taka jaka - uzywalam kiedys Effaclar K, byl dosc mocny i zracy jak dla mnie, stan cery nie poprawil sie jakos znacznie. Juz bardziej po Lysanelu Active. Teraz masz podrazniona cere, wiec polecilabym Ci raczej cos lagodzacego. Effaclarem K mozesz sobie narobic teraz wiecej szkody.
  21. brunetcia - rzeczywiscie tam jest, ja szukalam w kosmetykach dekoracyjnych :) Jak juz dostaniesz paczke, koniecznie podaj jego sklad i opisz jak sie sprawuje. On pewnie nie matuje cery... Ja juz dzis odebralam paczke i na noc zastosuje koncentrat, a jutro rano olejek. Nie moge sie doczekac kiedy wroce do domu i wyprobuje te kosmetyki :D Jestem przed okresem, wiec na twarzy powyskakiwalo mi pare niespodzianek, wydawaloby sie niegroznych, bo malych i slabo widocznych, ale niestety wypuklych i twardych, czego ja nie lubie i co zazwyczaj konczy sie u mnie wiadomo czym... Mam nadzieje, ze bede twarda tym razem! I ze kosmetyki Haushki pomoga mi sie tego pozbyc. Oby. Dzis sie tez fatalnie czuje, wszystko mnie boli, wiec raczej nie najdzie mnie ochota na wyciskanie, bo jestem za bardzo zmeczona... Czego i Wam zycze!
  22. brunetcia - napisz cos wiecej o tym fluidzie tonujacym, ja nie moge go znalezc na stronie Hauschki :| Paczki od nich dochodza bardzo szybko, moja juz na mnie czeka na poczcie. Zobaczymy, jak kosmetyki beda sie sprawowac.
  23. No no, widze, ze nasz topik sie rozkreca... Mysle, ze wbrew pozorom jest to powod do radosci - takie wylewanie z siebie emocji i ciagle pisanie o tym, co nas dreczy, bardzo pomaga. Musze Wam napisac, ze ze mna jest coraz lepiej. A jesli czytalyscie caly topik, to wiecie, ze mialam wzloty i upadki (tych znacznie wiecej). Nie bylo latwo, mialam powazne kryzysy, caly czas sa nerwy i stres, ale to juz nie odbija sie na mojej twarzy. W koncu chyba dojrzalam i zdalam sobie do konca sprawe ze szkody, jaka sobie wyrazadzam na wlasne zyczenie. A jesli chodzi o takie przyziemne rzeczy, to zmotywowal mnie zakup nowych kosmetykow. Po prostu szkoda mi kasy na cos, co i tak nie poskutkuje, jesli bede masakrowac twarz. Po compendium krzemowym jest znacznie lepiej. To w polaczeniu z pomada O. Grzegorza sprawia, ze mam ladna cere. Goi mi sie jeszcze pare rzeczy, ale nie wyskakuje za to nic nowego. Wczoraj zlozylam zamowienie na olejek i koncentrat Dr Hauschki. Wydalam kupe kasy, bo prawie 300 zl (sam koncentrat kosztowal prawie 200 zl) i nie mam zamiaru wyrzucac tych pieniedzy w bloto! Od jutra zaczynam sie opalac. Tzn. opale sie raz, dwa, pozniej pojde na usuwanie naczynek laserem i potem zaczne sie juz normalnie opalac. I nie dotkne twarzy!!! No chyba, ze wyjdzie cos naprawde okropnego, nadajacego sie tylko do wycisniecia. Na szczescie teraz potrafie rozgraniczyc rzeczy na te, ktore dojrzaly do tego i te, ktorych nie wolno ruszac pod zadnym pozorem. Ktos tu juz kiedys polecil wode utleniona do dezynfekowania ranek - jestem mu za to bardzo wdzieczna! Oczywiscie wiedzialam, ze woda utleniona jest dobra na rany, ale do glowy mi nie przyszlo, ze na TE rany. Odkad uzywam wody (a uzywam ja rowniez na czerwone slady po pryszczach) jestem bardzo zadowolona. Goja sie szybciej i nie babrza sie. zuzak - w miejscach, gdzie przyklejam plaster, nie robi mi sie nic nowego. Tez na poczatku sie balam, ze bedzie mi tam cos wyskakiwac, bo skora nie oddycha itd. Ale wrecz przeciwnie - skora czysta, jakby ten plaster wlasnie chronil przed bakteriami... Moze tak jest? brunetcia - i jak samoopalacz z szalwii? Ja juz dawno jej nie uzywalam, ale Ty chyba myjesz nia twarz regularnie - efekt opalenizny utrzymuje sie? Klopotka, Zedka, Mag5 - glowa do gory! W koncu sie uda. Sama sie o tym przekonalam. Nie mialam nadziei na to, ze wyjde. Teraz juz jestem prawie pewna, ze nie wroce do tego. Czuje w sobie sile, jakiej nie czulam wczesniej. Mam nadzieje, ze nie wydarzy sie w moim zyciu nic takiego, co skloniloby mnie do kolejnej masakry. Na razie jestem silna i daje sobie rade. A moja twarz wyglada coraz lepiej. Moje poczucie wlasnej wartosci powoli wzrasta... DziewczynY! Uwierzcie w siebie i swoja sile. Zakrywanie luster nic nie da. Ten problem trzeba zwalczyc w sobie, w swojej glowie, psychice. Co z tego, ze zakryjecie lustra, skoro i tak w koncu gdzies znajdziecie sie w miejscu z lustrami. I co wtedy? Rzucicie sie do wyciskania! A to nie tak ma byc. Trzeba najpierw oswoic sie ze swoja twarza i sytuacja, a potem je doskonalic. Przejscie na naturalne kosmetyki + ujarzmienie stresu pomaga.
  24. Mag5 - odpowiem po kolei: 1. tu juz wyprzedzila mnie Ninoczka :) 2. to jest taki gestawy plyn do mycia twarzy, ciala i wlosow, leczniczy (usuwa tradzik, luszczyce i inne). Konsystencja i zapach nie naleza do najprzyjemniejszych, ale da sie przezyc. Kosztuje ok. 16 zl, dostepny w aptekach i zielarskich. 3. www.drhauschka.pl - tam jest tez link do sklepu 4. do takiej cery najlepszy jest peeling enzymatyczny. Polecam Dermika Meritum. Ninoczka - jak wroce z pracy, to podam sklad pomady. Gratuluje nieruszania twarzy od miesiaca! Mysle, ze skoro przetrwalas juz tyle, to juz nie wrocisz do nalogu. U mnie tez jest juz lepiej, tzn. co pare dni usuwam jakies mniejsze stare rzeczy, ktore nie chca wyjsc same, ale nie zostawiaja sladow i generalnie wygladam o wiele lepiej niz przy codziennej masakrze calej twarzy. chcialabym teraz oduczyc sie wyciskania nawet tych starych rzeczy, bo wierze, ze one i tak kiedys same zejde (np. przy peelingu). Jak Ty to osiagnelas, Ninoczka? :) brunetcia - ja wiedzialam zawsze, ze woda utlenione wybiela, ale nie sadzilam, ze bedzie dobra na blizny. Myslalam wrecz, ze ona by je podraznila, no ale nic - mylilam sie. Ja chyba tez cos kupie z Hauschki w koncu. Chcialam dokupic pare rzeczy z Schellera, ale na perfumeria.pl, gdzie jeszcze niedawno byla bogata oferta, teraz zostalo doslownie pare sztuk! Chyba im nie schodzily te kosmetyki i pewnie je wyprzedaja.
  25. Witam po przerwie! Musze przyznac, ze odkad uzywam pomade O. Grzegorza i krzem, cera mi sie poprawila. Dzisiaj dokonalam niewielkiej \"czystki\" na twarzy - ale to stare rzeczy, ktore dojrzaly juz do ewakuacji. Nowych niespodzianek na razie nie mam. Caly czas goje rane na czole - wyglada tak, jakby miala sie goic jeszcze dobry miesiac. Nawet z Tribim i plastrem. Pewnie bede miala po niej niezly slad.. ehh... bedziedobrze - dzieki za rady, w tej nadmiernej pogoni za idealna cera, zapomnialam juz nawet o zwyklych witaminach! A one sa szalenie wazne przeciez. Ja lykam Oeparol, mysle, ze pomaga. Jesli chodzi o rozszerzone pory, to bardzo dobra jest maseczka sciagajaca Erisa. Po niej pory sa zamkniete, a cera gladka i matowa. A z naturalnych sposobow - maseczka z bialka i cytryny. Rowniez rewelacja. Jesli chodzi o blizny, to uslyszalam ostatnio od kolezanki (a ta z kolei od swojego dermatologa), ze na te czerwone, po pryszczach, dobra jes woda utleniona. Czy ktos z was slyszal o tym sposobie? Ja dzisiaj wszystkie czerwone slady przemylam wacikiem nasaczonym woda utleniona, a jak sie wchlonelo, to nalozylam CEPAN. Mam nadzieje, ze ten duet pomoze...
×