Eh, czlowiek jest tak glupii, ze i tak zle, i tak niedobrze. Przedwczoraj rozstalam sie z facetem, nie wiem, czy go kochalam, prawie 10 miesiecy bylismy razem, i jego uczucie sie jakos wypalilo. I, jasne, troche boli, ale generalnie czuje sie strasznie dobrze. Tak wrecz jakas wolna. I mi z tym dziwnie. Czasem mysle, ze zdrowiej byloby w jakis sposob troche porozpaczac, a ja juz, wiecie, ukladam wszystko od nowa, mysle o innych facetach. Moze po prostu nie jestem juz egzaltowana nastolatka, jak dwa lata temu :P
Pozdrawiam wszystkie zostawione. Uszy do gory!