Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

EmiBaby99

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Zamiast się zbiorowo wieszać lepiej zbiorowo tę pracę zmienić:) Ja też znam to uczucie kiedy się swojej pracy nienawidzi. Ja pracowałam przez 3,5 roku w biurze- na początku super, dobre zarobki, normalne godziny pracy. Potem się zaczęło chrzanić- nadgodziny ( co z tego, że dobrze płatne, skoro przymusowe), atmosfera do bani, bo część normalnych osób odeszła i pojawiły sie jakieś damule plotkujące i pijące kawę zamiast pracować. Miałam ogólnie dość. Jeszcze doszły do tego wypłaty na raty- co z tego, że super zarabiałam, skoro mi szefowa srała zaliczkami po 100-200 zł. Odeszłam z dnia na dzień kiedy mi zaczęła ściemniać, że chyba musi obniżyć pensję. Poszłam pracować u siostry w pubie. Niestety ona zamknęła interes po jakimś czasie i ja na szybkiego znalazłam prace w mięsnym sklepie. To dopiero był horror. Pomijam niemiłych klientów. To był smród psującego sie mięsa, które trzeba było myć, walnięta kierowniczka, która zielone mięso zamieniała na mielone, szef, który zaczął być niewypłacalny. Też tam nie wytrzymałam- odeszłam po pół roku. Jeszcze musiałam się o swoją kasę wykłócić i zagrozić kontrolą sanepidu:( 2 miesiące siedziałam w domu szukając pracy i wreszcie znalazłam. W dużej firmie, z ciekawymi ludźmi, z wypłata zawsze na czas, z bonami na święta itd. Poza tym pracuję w tej firmie z mężem, więc są dodatkowe plusy:) Warto rzucić kiepską pracę i przestać się męczyć, ale najlepiej najpierw znaleźć coś innego:)
  2. Ja przed pierwszą ciążą miałam pełne A, w czasie karmienia D:( ( długo nie mogłam uregulować laktacji i miałam nawał pokarmu. Po skończeniu karmienia zostało mi B i trochę mniej jędrne były niestety. Teraz karmię piersią drugiego syna i udało mi się uniknąć kolejnego mega powiększenia biustu. Piersi są pełniejsze, wiadomo, ale już widzę, że będą bardziej miękkie niż przedtem. Taka jest niestety smutna prawda i cena karmienia piersią- mało której kobiecie udaje się zachować jędrne piersi. Co do rozstępów- mi się pojawiły w czasie karmienia piersią pierwszego syna- ogromne, purpurowo-fioletowe. Skóra była maksymalnie naciągnięta. Po 3-4 latach stały sie dużo mniej widoczne i na pierwszy rzut oka nie widać, że są, ale oczywiście z bliska tak, poza tym są wyczuwalne pod palcami. Nigdy nie znikną, ale zbladły i przy drugiej ciąży już się nowe nie pojawiły. Ale co tam, nikt poza mną i moim mężem ich nie ogląda a mężowi one nie przeszkadzały, nie zwracał na nie uwagi, więc mam to w nosie. Już się z tym nic nie da zrobić i tak:P A chwile spędzone przy karmieniu- bezcenne:) Dodam, że znam dziewczynę, która zrezygnowała z karmienia piersią po to, żeby te piersi uratować. Ale i tak pomimo zachowania rozmiaru nie ma już takich jędrnych jak przedtem- zmiany następują już w czasie ciąży niestety.
  3. Najlepsze nakładki to te, które wyglądają dokładnie jak deska klozetowa i są na nią "wciskane". Mają tylko mniejszy otwór. Wtedy wszystko jest stabilne i noc się nie ześlizguje.
  4. Po pierwsze jeżeli twój pracodawca nie ma dla ciebie odpowiedniego stanowiska to powinien zwolnić cię z obowiązku świadczenia pracy na czas ciąży. Nie może żądać od ciebie zwolnienia l4. Ja na wizyty chodziłam co 3-4 tygodnie. Może zarejestruj się na NFZ a w międzyczasie idź prywatnie. Potem już państwowo. Jeżeli mają takie odległe terminy to może zarezerwuj sobie od razu ze 2 wizyty w odstepie 4 tygodni.
  5. Antonina wiadomo, ale dobry stopień to nie musi być od razu piątka. U nas dobry stopień to wszystko powyżej 2. A co do wspólnej nauki to masz rację, ja z moim synem tez odrabiam lekcje razem, tzn. pomagam jak czegoś nie rozumie i oczywiście sprawdzam jak już odrobi. Jeśli jest coś czego sie musi nauczyć na pamięć to też go odpytuję. Ale odkąd ma swoje punkty i jasno określone zasady co do nauki nie ma z nim większych problemów i nie zasiada do lekcji jak do ścięcia.
  6. Dobrze sie sprawdza system nagród, ale nie w postaci cukierków:P Ja zaczerpnęłam pomysł z Super Niani: za każdy dobry stopień mój syn dostaje punkt ( u nas jest to akurat kropka na kartce zawieszonej na lodówce) i potem sobie te punkty wymienia na nagrody. Za 2 punkty dostaje słodycz, za 5 punktów dodatkowe czasopismo, za 10 np. grę, zabawkę albo najczęściej wypad do aquaparku albo kina. To skutkuje. I nie jest to moim zdaniem przekupstwo tylko motywacja. I powiem ci, że syn nie kontroluje tej listy aż tak bardzo, czasem nawet zapomina dorysować kropkę, ale za to jaka radość i potem zapał po odebraniu nagrody:P
  7. W 6 klasie to już żadne zabawy i podchody nie pomogą- musisz postawić twarde ultimatum: albo sie uczy, albo nie ma żadnych przyjemności i tyle. Ja mam syna w 3 klasie. Też nosem kręci na odrabianie lekcji ale wie, że musi i że to nie jest jakaś kara czy mój wymysł. Pamiętam jak nie chciał się na początku uczyć czytać.I nie bardzo pomagało wspólne czytanie czy inne metody. Po prostu przestałam mu czytać cokolwiek. Dostał zabawkę, w której była instrukcja- musiał przeczytać sam ( oczywiście mu pomagałam przy trudniejszych wyrazach), albo gry komputerowe- żeby w nie grać tez trzeba czytać, zwłaszcza w bardziej zaawansowanych. Nie czytał nie grał albo sie nie bawił. Szybko mu poszło. A teraz po prostu są jasne zasady: powrót ze szkoły, lekcje i potem dopiero zabawa. Niestety sposób z odpoczynkiem po szkole i późniejszym odrabianiem lekcji nie zdał rezultatu, zawsze było jeszcze chwilę, jeszcze 5 minut i tak w kółko. Nic innego nie wymyślisz jak rygor i ograniczenia.
  8. Dziewczyny, Dostałam dzisiaj email od mojej przyjaciółki z informacją, że mała Ola potrzebuje pomocy. Przeżyła pożar i teraz czeka ją rehabilitacja. Aby jej pomóc podobno wystarczy wysłać email do znajomych- mam nadzieje, że to naprawdę działa. Zawsze warto spróbować. Ja sama już wysłałam tę wiadomość do wszystkich swoich znajomych, ale nie mam ich zbyt wielu:( Ten email musi być wysyłany w niezmienionej formie dlatego jeżeli zdecydujecie się pomóc proszę o emaila na mój adres: pusia25@yahoo.com a ja każdej z was odeślę tę wiadomość, abyście mogły wysłać ją dalej. Nas to nic nie kosztuje oprócz kilku minut. Dziękuję. Tu jest treść emaila: PROŚBA !!! PRZESLIJ GDZIE MOZESZ w niezmienionej formie Pozdrawiam i Szczęść Boże Ola wygrała z ogniem bój o życie, teraz walczy o swoją przyszłość! 14-sto miesięczna dziewczynka ma spaloną skórę , uszkodzone kości czaszki na skutek wysokiej temperatury, nie ma połowy twarzy. Po pożarze trafiła do krakowskiego szpitala w Prokocimiu i jest pod opieką chirurga specjalisty od oparzeń doc. Jacka Puchały . Czekają ją kolejne operacje i długa rehabilitacja, na którą potrzebne są pieniądze NIE MAMY NIC -RODZICE SĄ BEZSILNI. Nie zmieniaj tresci tego maila tylko po prostu prześlij go dalej. Ciebie kosztuje to tylko kliknięcie, a rodzice dostają 3 grosze za każdegomaila przesłanego w tej formie. Mail zawiera skrypt html który zlicza ile razy był wysłany a płaci firmazajmująca się badaniami skuteczności mailingu jako formy marketingowej.
  9. Ja ci nie napiszę, żebyś szła do gina skoro nie chcesz. Powiem ci tylko tak: każdy rodzaj grzybicy wymaga innego leczenia, ale żadnego się nie pozbędziesz stosując półśrodki. To tak jak z grzybicą stóp- wszystkie środki dostępne bez recepty przynoszą efekty na chwilę a potem wszystko bardzo szybko wraca. Można stosować domowe sposoby w sytuacji, gdy z jakichś powodów wizyta u lekarza w najbliższym czasie jest niemożliwa. Skoro chcesz do końca życia smarować się maściami na własną rękę to powodzenia- tylko potem nie płacz, że masz nadżerkę i musisz ją wymrażać. Aha- i jak wiadomo przewlekłe nieleczone infekcje dróg rodnych prowadzą do wielu powikłań. Nie piszę tego, żeby ci sprawić przykrość tylko żeby cię ostrzec z dobrego serca ( i pochwy:P) . Pozdrawiam:)
  10. Ja też pierwszy raz rodziłam 10 lat temu. Nie było lekko ale nie tragicznie. Do drugiego porodu szłam przygotowana na kilkugodzinne skurcze i wysiłek. A tu niespodzianka- pierwsza faza trwała łącznie 2,5 h przy czym tylko godzinę odczuwałam bolesne skurcze, potem 5 minut parcia i koniec. Byłam w szoku, że tak szybko. W ogóle nie czułam zmęczenia i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tak to ja mogę jeszcze z pięcioro dzieci urodzić hehe
  11. Ja akurat teraz mam Tefal Aqua Speed 135, wcześniej Tefal Supergliss. Już nie pamiętam dokładnie ile kosztowało ale chyba w tych 300zł się zmieścisz. Odkąd pamiętam u mnie w domu zawsze był Tefal i nikt nigdy nie narzekał. Osobiście kupując żelazko zawsze wybieram te cięższe modele, bo wtedy prasowanie wymaga o wiele mniej siły:) A propos dziewczyny, jakich środków używacie do odkamieniania żelazek? Ja ostatnio kupiłam jakiś super środek za 30 zł i okazał się nic nie wart:( Może macie jakieś sprawdzone preparaty? Czy już tylko zwykły śmierdzący kamix potrafi dobrze odkamieniać?
  12. Supermama zgadzam sie co do tego, że dziecko nie powinno uczestniczyć w dyskusjach dorosłych. przy mnie rodzice sie kłócili i obwiniali nawzajem albo żalili sie do osób trzecich, to nie jest dobre dla dziecka.
  13. kochać dziecko- jasne, ale jeszcze trzeba umieć to okazać. Dla jednych rodziców kochanie to przytulanie, wspólne zabawy, a dla drugich to nadgodziny w pracy, żeby zapewnić mu możliwość posiadania super zabawek i wakacje w Egipcie, wiec nie można tak uogólniać. Wiecie co, mój syn ma 9 lat i czasem sobie siedzimy i wspominamy jak to było jakiś czas temu i zauważyłam, że on bardziej pamięta fakty typu: złapał nas deszcz w drodze do domu i chodziliśmy boso po kałużach, albo to że narysował ogromne "drzewo" mazakiem na ścianie niż np. wypasiony samochodzik zdalnie sterowany. Takie wspomnienia to według mnie wyznacznik szczęśliwego dzieciństwa.
  14. Ja też niestety miałam ojca alkoholika:( To wspominam najgorzej. A brakowało mi chwil spędzanych wspólnie z rodzicami czy choćby z mamą. Uwielbiałam jeździć do dziadków, bo właśnie oni poświęcali nam dużo czasu, mnie i mojej siostrze. Sama jestem już mamą i widzę, że syn też lubi takie wspólne zajęcia. Rówieśnicy są super towarzystwem, ale on bardzo lubi grać ze mną i mężem w gry planszowe np. Pomimo tego, że sam już czyta lubi gdy ja mu czytam książki. Generalnie dzieci chyba raczej lepiej pamiętają chwile spędzone z rodzicami na wspólnej zabawie niż nawet najlepsze zabawki, którymi muszą sie bawić sami. Ja też super wspominam np. wspólne rysowanie, gotowanie z babcią albo grę w karty z dziadkiem:)
×