zuuzik
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez zuuzik
-
hooop hooop gdzie jesteście dziołszki? wyłazić z kuchni, jeszcze nie czas na smażenie i pieczenie:P
-
wieczorowo Kosmi oj to dziś pióra będą leciały;):P Bechemotku uffff, że oki i zdrówka dla mamy życzę:) Bonita halooooo melduj się jak wypadł lot;) Wesołku a cóż to takiego kupiłaś, że straszono Cię, że zabraknie? Banderasku kaman do nas, co u Ciebie? Pszczółko buuuuu ileż komp może się naprawiać? Terterku chętnie powykładałabym z Tobą:) ja jutro ostatni dzień w pracy, ale za to muszę wcześniej iść, bo robimy spotkanie opłatkowe, a kto jest za organizację odpowiedzialny, no kto? oczywiście mua:P trzeba porozkładać naczynia, ponalewać napitki, ciacha, owoce, słodycze o 8 już wsio ma być na tip top:o
-
aaaaa zapomniałam, byłam dziś u fryzjera pomalować i trochę postrzępić kudełki, ciemniejsze wyszły, ale pewnikiem po kilku praniach się zmyją:P
-
oki, nie ma Was kochane, więc i na mnie pora:P papatki
-
literki zjadam, ale sens czytelny to nie będę się powtarzać:P
-
dobry wieczór coraz bardziej zaśnieżonego zachodu ło matko dziś tak sypało, że szok:o samochód od kilu dni nie ruszany w śniegu po bagażnik:P drogi zaśnieżone więc nie wyjeżdżam, ale i chodzić trudno, dziś maszerowałam kawałek po jezdni, bo nie raczyli chodnika odśnieżyć, a nie miałam ochoty nabrać śniegu w kozaki:P Bonita no to już wiesz dlaczego na nic nie miałaś ochoty - brało Cię przeziębienie:o a jutro przeglądzik... będę mocno trzymać kciuki:) i... cieszę się:D:D:D:D Wesołku to faktycznie masz teraz wesoły domek z łobuziczkami dwiema:) Tokina a dorsza do zalewy smażysz panirowanego w samej mące, czy w jaju i bułce? Roberto no to czas na nadrobienie zaległości w jedzeniu;) fajnie, że już lepiej się czujesz:) Terterku nie będę oryginalna jak powiem, że bardzo fajna z Was rodzinka, córcia skóra z Ciebie zdarta, ślicznie obie wyglądacie:):) a pianista też grzech wart;):) Bondi a pomocnik więcej pomaga czy przeszkadza? Małgoś Twojemu małżykowi pewnie i bez rekolekcji robota pali się w rękach - tylko się cieszyć:) Bechemotku mikołajek suuupcio:)
-
może niech Teo podpowie
-
hmmm to masz zagwozdkę Bechemotku:o
-
się zaczytałam, sorki
-
ja też niestety mam wirusa opryszczki, a jak wyłazi to na ustach:o ale odpukać daaaawno nie miałam
-
no właśnie, lubię pierniki, ale... kupne:P pamiętam jak kiedyś moja mama zrobiła pierniczki, leżakowały w metalowym pudełki i leżakowały i... dupa, wciąz i wciąż były twarde jak kamień:P dlatego sama ich nie robię;):P
-
heloł Bechemotku, to raczej net muli - łącza przymarzły;)
-
Personalna kuruj się, a opryszczka w nosie to faktycznie nic fajnego :( dziewczyny a te Wasze pierniczki są miękkie? skąd się bierze to, że niektórzy trzymają ciacho na pierniki kilka tygodni, albo pierniki po upieczeniu musza trochę leżeć żeby zmiękły? Tokina i ja i ja chcę Twoje ebooki - co prawda grocholowatą czytałam od a do z, ale co tam, zobaczę jak to się czyta:P
-
Poetko beczę razem Tobą za Ugryziem:( co się stało?????? przecież 4 lata to nie czas.... Tokina ano doktorek się udał, a jak się okazało chodziliśmy do jednego liceum - tylko on o rok wyżej, ale za chiny go nie pamiętam z tamtych czasów - pewnie nie był w moim typie;):P a co do pobolewań to pewnikiem co jakiś czas się pojawią - jak się okazało na moim uśmiechu sołtysa;) zrobił się bliznowiec więc wyobrażam sobie jakie muszę mieć zrosty w środku i to one co jakiś czas dają o sobie znać:o ale spoko z nospą od czasu do czasu dam radę:P a niby po czterdziestce życie się zaczyna - ostatnio usłyszałam, że raczej się zacina i coś w tym jest:P
-
coś dzisiaj mój net chodzi jak przymulony, wrrrrr
-
dzień dobry u mnie minus 10, szadź na drzewach, jednym słowem bajka:):):) ale na cmentarz oprócz tradycyjnego ekwipunku w postaci zniczy, czy stroików, trzeba zabrać szuflę do odśnieżania:P inaczej nie ma szans, by dotrzeć do grobu, bo śniegu po pachy;) taż więc mój m szuflował przede mną, a ja myk cyk pomykałam po gładkiej ścieżce:) Beti dzięks za obiadek:) Terterku miłych wrażeń koncertowych życzę:) fajny ten wasz zwyczaj pierniczkowy, chciaż jako leń cieszę się, że u nas takiego niet;):P
-
też spadam, papatki
-
ale się zagapiłam na malowanki, piękne:) Boniko hehe masz rację w żołądku wsio rawno;)
-
i właściwie to źle napisałam, moje ciacha nie są z pianką a z bezikiem, niekształtnym bardzo, bo nakładałam pianę łyżeczką:o
-
Bechemotku hihi przecież Ty nie lubisz słodkiego;) Bonita właśnie pooglądałam sobie Twoje zdjęcia jak piekłaś ciasteczka rok temu:)
-
Terterku dzięki za wyjaśnienia i przepis, już wiem dlaczego mój lukier nigdy nie wyglądał tak porządnie:P brakowało w nim białka:o
-
sobotnio cały dzień nie wyściubiłam nosa z domu:P piekłam za to ciastka, tak Bonito z pianką i dżemikiem:) po zlepieniu wyszło 100 szt., zrobiłam nawet fotę, ale jak popatrzyłam na Terterkowe cuda to moje nie nadają się do publikowania:P Bonitko Twój dzisiejszy obiad bardzo w moim guście:) uwelbiam kluchy:) a pasztetową też nie pogardzę:P Terterku te kakaowe cuda pokryte polewą? jak to zrobiłaś, że są tak równiutko nią pokryte? Bechemotku ja tez pierwszy raz słyszę o zielonych śledziach:o o łososiowych i owszem, ale zielonych nigdy w życiu:P
-
dobranoc
-
Banderasku dupcia będzie skłuta:( ale zobaczysz będzie dobrze Bonita zrobiłaś mi smaka na domowe ciasteczka, ale jutro się za nie wezmę:P i co najważniejsze - ślicznie wyglądasz na tle zimowej aury:) Bondi no to jesteś spokojna, cieszę się razem z Tobą:)
-
Bonita pomysł odwleczenia sprzątania do wielkanocy bardzo mi się podoba;) wiesz, przed dzisiejszą wizytą bałam się tak strasznie, że serce łomotało mi w gardle:o a jak pan gin. wypytywał co słychać, głos mi się łamał, bo już myślałam, że coś mi urosło i bez ciachania się nie obejdzie - do tego stopnia się nakręciłam:o ale doktorek ma w sobie tyle spokoju, że siłą rzeczy to się udziela, poza tym słucha, tłumaczy, wyjaśnia:) i pamiętam przed operacją mimo, że było kiepsko też potrafił przedstawić to tak, że już się tak bardzo nie bałam:o a pamiętam doktorka, który na dzień dobry kazał mi zrobić markery nowotworowe (nie wiedziałam z czym to się je i że to rutyna przy torbielach, a on tego nie wyjaśnił) - zrobiło mi się tak słabo, że prawie zemdlałam:o Małgoś ten mój doktor renomę ma, tabun pacjentek, ale pazerny nie jest stąd takie ceny. bo faktycznie inni to poniżej 100 nie biorą:o kiedyś trafiłam do takiego, co się śmiałam, że złotówki ma w oczach -pęknie gadał, uśmiechał się i... kasował aż skóra cierpła:P a hormonki w tabsach, ale jeszcze nie wykupiłam:P
