zuuzik
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez zuuzik
-
Bonita gratuluję maleństwa babciu cioteczna;) Bondi oj nie wyrobisz, zwłaszcza, że od przyszłego roku dowalają vat na książki i będą jeszcze droższe:o do zapisu potrzebny jest dowód osobisty i pewnie kasa za wydanie karty czytelnika (jednorazowa opłata)
-
Poetko kocham Cię za Twój optymizm:):):)
-
wieczorowo u mnie dzisiaj jak u Roberty totalna odwilż i na dodatek deszcz przez pół dnia:o teraz jak zmrozi to dupostłuczka będzie jak nic:o Pszczólko na pewno nic złego doktorek nie zrobił, a że tak dłubał bo jest dokładny i nie cchciał niczego przez nieuwagę spaprać, bądź cierpliwa, zagoi się:) Personalna a trzeba było oglądać te rozlewiska;):P książka zawsze fajniejsza. oprócz tcyh rozlewisk popełniła jeszcze swoją autobiografię "Fikołki na trzepaku" - jaki sentymentalny powrót do dzieciństwa w czasch PRL-u a polecamz czystym sumieniem księżkę "Medicus" autor to Noah Gordon, jest to pierwsza część trylogii (ale każdą można czytać osobno, głównych bohaterów łączy pokrewieństwo, a co za tym idzie nazwisko i profesja jaką się zajmują, ale dzieli czas) następna to "Szaman" i kolejna to "Spadkobierczyni Medicusa" - chciaż ta ostatnia moim zdaniem jest najsłabsza. Idąc tym tropem - możesz sięgnąć po kolejną książkę tego pisarza pt. "Medicus z Saragossy". Wiem wiem mogą pomylić się te wszystkie medicusy, ale warto. Terterku dziękuję za wyrozumiałość i nieściąganie mnie z łóżka o 7 rano w sobotę;) a teraz, jak wróciłaś rzuć uszkiem plissss:)
-
dobra babolki;) oddalam się odespać tydzień:P jutro trzeba zacząć działać, ale okien nie myję:P buziole, papapapapapapapa
-
Kosmi dotarły, kolor aleś roznegliżowana, dekolcik mniam;)
-
oj są są Poetko, ale ta moja to nie lizidupa, to menda nad mendami, ale już ją wyczułam, nie lubi jak zadaje się jej pytania, tylko ona może:P ale ja też coś czuję, że zbiera się coś nade mną:o albo nad moim działem, no to wychodzi na to samo - nade mną:o
-
Poetko ja też z tych luzujących i optymistek, ale czasami mam ochotę warczeć i gryźć;) chociaż ostatnio jak wredota ode mnie z pracy mnie wnerwiła, nie dałam się sprowokować - nie podjęłam wątku - powiedziałam, że nie mamy o czym rozmawiać i wyszłam:P
-
nie ma lekarstwa:o
-
Bechemotku u Ciebie - Twoich kobiet już pewnie pierogi i uszka polepione;) Poetko masz rację, to chyba to, bo ileż można żyć w takaim stresie:o
-
Poetko będziesz lepić pierogi i uszka?
-
odpadłam na chwilkę - gorąca linia z siorką i jej córcią;)
-
Poetko oto jest pytanie.... może jak będziemy głośno krzyczeć to wyjdzie z ukrycia;)
-
Małgosia papapapa, daj znać jak Ci smakował murzyn a wlaściwie mulatek;)
-
Bechemotku byłaś na garze? Toffi już nie ma
-
Małgoś a widziałaś zdjęcie? mój murzyn taki mniejszy
-
Kosmi co się wciskasz między wódkę a zakąskę ze swoim murzynem, hę;):P daj mi sznsę;)
-
Bechemotku Banderasku trzymam kciuki cały czas, cierliwości, będzie dobrze:) Małgoś u kota to normalka;) przynajmniej na początku bytności w chałupce:P aha do murzyna daję tylko 2 łyżki czubate kakao nie więcej, bo nie lubię gdy jest taki mocno kakaowy:P
-
murzynek 2 szklanki cukru 1/2 szklanki wody 2 łyżki kakao 200 g masła wszystkie te składaniki wrzucić do gara, rozpuścić na wolnym ogniu od czasu do czasu zamieszać. Odlać pół szklanki na polewę. Resztę pozostawić w garze, by ostygło (ja nie studzę) a nastęnie dodać: 2,5 szklanki mąki zmieszaną z łyżeczką proszku do pieczenia 3 żółtka wymieszać mikserem, na koniec dodać pianę z 3 białek i bakalie (ja daję całe obrane migdały i rodzynki. Wylać do foremki (używam takiej do babki, wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą - patrz foto) i wstawić do nagrzanego piekarnika, piec w 180 stopniach godzinę i 10-15 minut. Od razu mówię, że mam gazowy piekarnik, więc u Was może upiec się szybciej. Zresztą sprawdzam przed wyjęciem czy się upiekło patyczkiem, dlatego nie podam precyzyjnie czasu. Po upieczeniu wywalam murzyna na duży talerz i jeszcze ciepłego smaruję odlaną wcześniej masą, używam do tego łyżeczki:) http://www.garnek.pl/zuuzik/12137865/murzynek-mniam
-
Małgoś heloł, zaraz skrobnę:) poczekaj chwilkę
-
jak ja lubię piątek wieczór:D:D:D:D:D dwa dni laby przede mną:D albo tylko wydaje mi się, że laby;) coś trzeba zrobić dla rodziny i domu:P
-
Bechemotku czyli oki:D:D:D:D cieszę się:) Terterku aleś wczoraj się zasiedziała:o drzemka pewnie Cię zregenerowała:) Pszczółko to ten ząbek, z którym latałaś do kilku różnych dentystów i każdy radził co innego? Bonita oj oj coś się dzieje:( poopowiadaj ja wyszły ciastczka? pieczesz jeszcze jakieś? i czy do świąt wystarczy? ależ podłą pogodę zapowiadają, bleeeee:P
-
Bechemotku będę Wam kibicować:) a teraz wybaczcie kochane moje, muszę zmykać spać, buziaki ślę do jutra
-
kochają się bardzo choć nie śpią ze sobą tak słodko jak te Tuniaxa:P ale zawsze ten dominator śpi w łyżeczkę ze starszym lokatorem, nigdy odwrotnie
-
Bechemotku ale tej samej płci najlepiej:) tylko muszą pamiętać, że początki mogą być trochę trudne, Albercik jest teraz panem na włościach, przyjdzie nowy i A. się trochę zestresuje i może różnie zareagować. mój F fukał na M nie dopuszczał go do żarełka, trwało to dwa tygodnie,aż pewnego razu nowy podszedł do F i bach go łapą w głowę:P i tak lody zostały przełamane, więcej nowy lokator zdominował starszego:)
-
Poetko nie ma się co dziwić jazgotowi-kabaretowi, toż to myśliwskie psy:)
