Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

alonuszka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez alonuszka

  1. no ja też myślę, ze to trza przeczekać, ale to trwa już dobry rok:O zaczyna brakować mi sił. zaraz zacznie się zima i jak mi zaleje te kombinezony to koszmar. On potrafi trzymać. bo czasem go przyłapię jak przytupuje z nogi na nogę tylko zabawy mu żal zostawić:O bo to nie o to chodzi, ze on jak sklei to nie wytrzyma- tylko czasu mu żal
  2. Mojemu już przeszło. to tylko reakcja na szczepienie. ja go cały czas poję lipą i miodem i to chyba faktycznie skutkuje. jak mi coś w nim nie pasi to mu zaraz herbatę parzę i jakoś się trzyma. w porównaniu do zeszłego roku jest ekstra. Ale wtedy też ja pewnie dużo ze szkoły przynosiłam
  3. A w ogóle to nie podoba mi się bardzo że tak tu się obijacie i mam zamiar Was dzisiaj cały dzień głupotami! Chyba nie chcecie żeby topic nam zdechł!
  4. Dziewczyny- znawczynie Wy moje! poradźcie co mam zrobić z tym moim draniem. On generalnie popyla już bez pieluchy, ale z nim jest taki problem że zawsze czeka do ostatniej chwili. I często kończy się to plamą na galotach- mniejszą lub większą ale zawsze. Jak go zmusić żeby leciał do kibla wcześniej. bo ja mam już dość
  5. pozbyłam się mamy i teraz mogę iść machnąć mocną kawe. jak któraś chętna to zapraszam. śniadanie też młodemu robię więc mogę przyjąć zamówienia na żarcie
  6. JEstem wrakiem człowieka. miałam się stosunkowo wyspać a tymczasem franek pierwszy raz gorączkował poszczepiennie. był tak gorący,że jak się w nocy do mnie przytulił to mnie obudził. dobrze że do mnie przywarł bo by mi sie całą noc męczył z tą temperatura- bo on oczywiście nie da znać ze źle się czuje. nie miałam mocy tego mierzyć dokładnie bo mi Elkę gniótł ale ponad 39 miał. nie chciało się to cholerstwo niczym zbić. tak więc męczyłam się z gorączką pół nocy żeby rano ochoczo pogalopować na krzywą cukrową:OMówcie do mnie drukowanymi bo inaczej nie dotrze. idę zrobić normalnej kawy bo inaczej ten dzień jest stracony!
  7. no i jeszcze z dzieciem w końcu na szczepieniu byłam- tym co się po roku serwuje:O ale dzielny był, nawet nie mruknął. mój bohater!!!
  8. Alonuszka ledwo przeżyła dwa ostatnie dni:Ozapowiadało się ciężko było jeszcze gorzej. teraz jest stosunkowy luz. Teściową wypuścili mi ze szpitala- owszem- ale o takiej godzinie, że na busa do domu nie zdążyła. a że była ranna po pobieraniu szpiku to ją ściągnęliśmy do siebie i stworzyłam szpital niczym ten w leśnej górze. pojechała dopiero dzisiaj. do tego nałożyło mi się jeszcze kilka spraw. padam na pysk niczym makowa panienka z mojej ulubionej litanii. Mam zamiar iść spać i spać aż do rana- z tym że najwyżej do pieprzonej 6 bo rano dygam na krzywą cukrową:Oa później życie powinno zacząć toczyć się normalnie.
  9. Wszystko znów przeciwko mnie. Bałagan w domu, chata wychłodzona, teściowa wychodzi ze szpitala. oznacza to,że muszę zrobić porządki, napalić w piecu i znów po tym zrobić porządki, wyjść do sklepu, ugotować obiad, ugościć teściową a wieczorem jechać do kuzynki odbębnić imieniny. po imieninach przygotować się na jutro bo przyjeżdża teść. na domiar złego nie mogę od wczoraj wejść na maila a czekam na wiadomość z allegro i jestem w kropce. tak więc biorę się za robotę i życzę miłego dnia. bez odbioru
  10. no! gdzie wy! ja się nastawiłam na nadrabianie a tu tak skromnie? złaziłam cały centrum handlowe. znalazłam jedną kurtke, która nada się na ciążę i na po. może sobie taką sprawię. Zimno się zrobiło ze aż wrrr. Jutro nie ruszam się dalej niż do osiedlowego sklepu
  11. ja też różnie pracowałam. a wolontaryjnie to w ogóle szybowałam. i raz jak mi dyrektorka zerknęła w cv to powiedziała ,że się u nich nie spełnię bo mam powołanie w inną stronę:O
  12. u mnie to właśnie jeszcze Franek- ale to kromę ewentualnie. więc czasem z tostowego mu wyjmę. w sumie teraz trochę mąż zaczął kanapki do pracy zabierać to częściej coś mamy
  13. my wiecznie chleba nie mamy. inne rzeczy zwykle wcinamy- jak nas przypili to tostowy albo chrupałki wasa- a właściwie sonko:) U nas mało pieczywa idzie. jak jestem w ciąży to mam parcie na bułki jeszcze. a tak to potrafiliśmy kupić 5 bułek z tego 3-4 wyrzucaliśmy potem. aż żal. chleb to w ogóle od święta- i to tylko tak " z pieca" się nazywa bo jego kilka dni można jeść i jest dobry
  14. alonuszka i tak nadto się obżera-ciasto sobie daruje.zostawię dla tych co nie próbowali
  15. Taż już tak na to patrzyłam:D biała to rumiankowa pewno:D
  16. Tak mnie z dzieciakami właśnie załatwiłaś. Żeby dziecięca impreza tak zakrapiana była...wstyd!
  17. Co do nie wybrzydzania... Koleżanka mieszka w małej mieścinie. I kiedyś postanowiła kupić herbatę czerwoną u siebie w mieście. nigdzie nie było. W ostatnim sklepie pani najpierw smętnie pokiwała głową ale nagle sie rozpromieniła, sięgnęła po pudełko i mówi " Mam truskawkową. Ta powinna być czerwona":DKoleżanką tracąc nadzieję na zakup tego co faktycznie sobie wymarzyła zabrała ze sobą biedną, truskawką do domu
  18. Wiesz,że Franek też do spokojnych nie należy. a jednak z naszym nic się nie działo
  19. to jakieś liche to Twoje łóżeczko. Bo w moim Franek takie cuda wyczyniał, górą spierdzielał i nigdy nie fiknęło. od urodzenia stosowałam i chwaliłam sobie niezwykle. teraz też nie wyobrażam sobie korzystać z tego drewnianego klamota.
×