Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zuzann.a

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Zuzann.a

  1. Mam 26 lat. Od sześciu lat choruję na depresję jestem po dwóch próbach samobójczych. Wydawałoby się, że mogę i powinnam być szczęśliwa, mam wspaniałego męża, robię doktorat. Jednak zbyt wiele lęków rodzi się we mnie każdego dnia, nie potrafię sobie z nimi poradzić. Brak mi sił na walkę o normalne życie. Jestem pod opieką psychiatry jednak czuję że to za mało. Ciągnie się za mną wiele spraw z przeszłości, których nie jestem w stanie pokonać. Jest mi bardzo ciężko, każdy dzień jest koszmarem. Otwieram rano oczy i czuję jak tłucze mi się serce, łzy same napływają do oczu. wolałabym zasnąć i już nigdy więcej się nie obudzić. Przerażają mnie tak drobne rzeczy jak pójście na zajęcia, umycie się, ubranie, wyjście po zakupy. Czuję się jak zwierze w potrzasku. Nie mam już na to siły, nie chcę już tak dłużej żyć. Post na kafeterii to ostania moja szansa. Proszę napiszcie czy znacie jakiegoś terapeutę, który przyjmuje bezpłatnie. Jestem w trudnej sytuacji finansowej i nie stać mnie na płacenie 60-70 zł za wizytę. Może przeczyta to jakiś psycholog, który zechce mi pomóc. Błagam niech ktoś się nade mną zlituje i mi pomoże. Jestem z Lublina i szukam psychologa w Lublinie. Błagam o pomoc, chcę odzyskać swoje życie, normalne życie.
  2. Zuzann.a

    Moja nerwica.....cd..

    Mąż mnie wspiera i stara się rozumieć ale jemu też czasem jest trudno i rozumiem to i staram się szanować. Chcę tylko żeby ten koszmar się skończył
  3. Zuzann.a

    Moja nerwica.....cd..

    Szukam jakiegoś wsparcia grupy ludzi, która potrafiłaby mnie zrozumieć. Chcę w jakis sposób wywalić z siebie brud przeszłości odciąc się od tego i zacząc żyć samej jest jednak trudno.Nie mogę narazie pójść do psychologa bo mnie na to nie stać, mąż wyrabia książeczką ubezpieczeniową, więc może wtedy. Poratujcie mnie wiec jeśli możecie
  4. Zuzann.a

    Moja nerwica.....cd..

    Ja już pisałam, że od sześciu lat choruję na depresję i nie potrafię jej pokonać. Jestem DDA czy li dorosłym dzieckiem alkoholika, chociaż mój tata nigdy nie przyznał się, że ma problem i nigdy nie pozwolił sobie pomóc. Cztery lata zabił się w malignie alkoholowej dokładnie drugiego stycznia. Kochałam go pomimo tego, że krzywdził mnie mamę i siostrę. Odkąd pamietam w domu zawsze były awantury. Tata bił mamę, która z biegiem czasu przestała być bezbronna i starała się bronić. Pamietam jak mama zabierała mnie do babci po każdej z awantur, a ja tęskniłam za tatą i nie do końca rozumiałam dlaczego nie mogę z nim być. Zawsze było mi go bardzo żal. Dzieciństwa nie miałam. Nie wolno mi było w wakacje zostać dłużej na dworze niż do 19-nastej. a wiadomo , że najlepsza zabawa rozkręca się po zmroku. Ja wtedy musiałam być już dawno w domu. Pamietam kiedyś nie zastosowałam się do tego i wtedy tata zamknął mnie na balkonie i kazał mi tam klęczeć z podniesionymi rękami. Czułam strasznie upokorzona czułam, że nic nie znaczę. Miałam wtedy gdzieś około ośmiu lat i wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że chciałabym nie istnieć. Niegdy nie byłam dostatecznie dobra dla rodziców, zawsze porównywali mnie z innymi i w tym porównaniu wypadałam kiespko. Dostawałam czwórkę a oni mnie pytali czemu nie piątkę. Mama też mnie krzywdziła.Nie dawała mi matczynej miłosci i zrozumienia. Pamiętam jak kiedyś z ciekawości sięgnęłam po papierosa.Przyłapała mnie na tym. I przez dwa tygodnie szukała pretekstu, żeby mogła mi przylać, zabraniała płakać , bo groziła, że powie ojcu. Z biegiem czasu jak przestałam się bać taty stałam się rozjemcą pomiędzy rodzicami. Potem stałam się dla nich rodzicem. Mama oczekiwała, że będę za nią podejmowała decyzje. Nigdy nie zapomnę maturalnej klasy. Mama rozsypała się zupełnie i znalazła się w szpitalu psychiatrycznym. A ja sama z tatem młodszą siostrą i babcią, która u nas mieszka. Tata pił a ja musiałam nadrabiać miną przed mamą, żeby nie martwiła się o to co w domu. W domu musiałam łagodzić złości taty, żeby babcia i siostra miały spokój. iprzy tym wszystki uczyłam się do matury i do olimpiady. Pamiętam jak czekałam kiedy wreszcie zacznę studia i uwolnię sie od domu. Udało się na studia dostałam się bez egazaminów. Po pierwszym roku nie chciałam wracać do domu, więc poszłam do pracy. Pracowałam w sklepie spożywczym, którym kierowało małżeństwo. Z biegiem czasu szef zaczął się do mnie przystawiać, klepać mnie po pupie i takie tam, próbowałam się bronić, nie pozwalać mu na to, ale on szantażował mnie na różne sposoby, a mnie zależało na pracy bo nie chciałam wracać do domu. W końcu doszło do najgorszego bo szef mnie zgwałcił. Przez wiele lat trzymała to w sobie i nikomu nie mówiłam. Powiedziałam to dopiero po jakiś trzech latach swojemu obecnemu mężowi. Wciąż trudno mówi mi się o gwałcie, ale próbuję. Przez cały czas jak pracowałam rodzice próbowali na mnie wywrzeć nacisk żebym wracała do domu, ale ja się nie godziłam na to, chciałam mieć swoje zycie, bez nich. W końcu oni postanowili mnie się wyrzec. Zostałam zupełnie sama i wtedy się rozsypałam wtedy zaczęłam chorować. Miałam pomoc obcych ludzi, a rodziców niewiele obchodził mój los. Przez chorobę straciłam drugi kierunek studiów nie dałam rady. Nie chcę już więcej oddawać chorobie.Lata męki smutku i rozpaczy, dwie próby samobójcze to chyba dość, ale ciągle nie potrafię się z tym uporać, nie mogę się od niej uwolnić.
  5. Zuzann.a

    Moja nerwica.....cd..

    nie zrozumiałyśmy się do końca. Xetanor działa jedynie przeciwdepresyjnie nie wycisza. Więc nie jest mi łatwiej. Nie mam napadów paniki sensu stricte ale towarzyszy mi ciągle lek i niepokój, które z kolei potęgują depresję. I tak egzystuję a raczej wegetuję w takim zamkniętym i przeklętym kręgu.
  6. Zuzann.a

    Moja nerwica.....cd..

    Próbowałam wielu rzeczy, ale niewiele pomaga. Kiedy dopadają mnie złe myśli i lęk to za nic nie potrafię się uspokoić, tłucze mi się serce, łzy płyną z oczu same. Boję się wielu rzeczy boję się chodzenia na zjęcia, teraz boję się pójść załatwić sobie kartę biblioteczną. Nie potrafię panować nad lękiem i nie potrafię się uspokajać.
  7. Zuzann.a

    Moja nerwica.....cd..

    Tak w tej chwili xetanor. Mam wrażenie, że na początku działał i było mi lżej jednak nie dostałam niczego co by mnie uspokajało co sprawiałoby, żebym była spokojniejsza, mniej się bała i teraz jest znowu źle. Biorę xetanor drugi miesiąc i już wiem, że jednak trzeba go będzie zmienić bo już powinno być lepiej
  8. Zuzann.a

    Moja nerwica.....cd..

    Dostałam zaproszenie na ten topic z góry dziękuję. Wsparcie mi się przyda bo braknie mi już sił. Walczę z depresją od sześciu lat i ciągle stoją na przegranej. Chodzę do psychiatry biorę leki, ale wciąż jest źle. Mam za sobą dwie próby samobójcze. Przedawkowałam leki bo tak bardzo chciałam zasnąć i już się nie obudzić. Każdy dzień to koszmar najeżony lękami. Przerasta mnie wszytko wstanie z łóżka, umycie się, zrobienie zakupów. Staram się realizować jedno ze swych marzeń i robię doktorat, ale jest mi ciężko, boję się , że i tutaj się poddam i depresja znowu wygra. Jest we mnie dużo żalu i lęku. Czuję się schytana w pułapkę, z której nie widzę wyjścia. A przecież powinnam być radosna. Mam cudownego męża, jakoś nam wszystko się układa, ale ja wciąż jestem smutna, przerażona i bezsilna. nie wiem co mam robić jak żyć dalej jak odzyskać swoje życie.
  9. Zuzann.a

    bezpłatna pomoc psychologiczna

    nie mogę pójść do psychologa na NFZ nie ufam im. Może znacie jednak jakieś gabinety psychologiczne, które przyjmują bezpłatnie nie na NFZ
  10. Witam cierpię na depresję z dręczącą mnie bezsennością. Chodzę w tej chwili do lekarza ale on pomimo moich protestów wciąż wypisuje mi neuroleptyki na sen. Wiem, że w małych dawkach powinny działać dobrze niestety dla mnie są za silne, śpię po nich po 20 godzin nie myślę nie funkcjonuję. Potrzebuję kogoś komu mogłabym zaufać, kto potrafiłby mnie wysłuchać i zrozumieć. Bardzo proszę was o pomoc i namiary na dobrych psychiatrów. Mój stan ciągle pogarsza się od dwóch miesięcy pomimo leczenia tracę nadzieję i wiarę, że nadejdzie lepsze jutro. A i proszę nie polecajcie mi dr Kopacza i dr Kozaka ja akurat na nich bardzo się zawiodłam.
×