Mój ślubny: wyciera kozy z nosa pod stół, biurko itd.
Na moje uwagi żeby tego nie robił, mówi ,że impregnuje drewno;) Albo toczy kulkę jednocześnie drugim palcem już wyskrobując następną koziczkę... Wącha skarpety z rana, pierdzi, beka notorycznie, uwielbia czochrac sie po jajach nawet jak z kimś gada, nie myje na noc zębów, tylko rano:( Uwielbia dłubac w zębach wykałaczką, zżera wągry, które sobie namiętnie wyciska,i uwaga, hicior! Kiedy remontowaliśmy łazienkę, tak długo szukał sedesu z tzw. półką, aż znalazł, bo lubi oglądac to, co wysra i nie znosi jak spadający wgłąb klocek pryska mu w jajka:(:(