Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

borsukowa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Gdybym ja miała urządzać wigilię u siebie na górze, to problemem byłby jedynie stół :) Jeżeli chodzi o przepisy, gotowanie i ogrom prac... to myślę, że bym podołała z pomocą narzeczonego. Bo samej siedzieć w kuchni tyle godzin (choć kto wie, czy nawet nie będę pracowała w tym dniu) to sobie nie wyobrażam i samej, to też by mi się kompletnie nie chciało. Tak więc trzymam za Ciebie kciuki :)
  2. Do ruandy Tak, zgadzam się: "dom jest do mieszkania, a nie do zdjęć w katalogu, ma być poręcznie i wygodnie." Mamy pokoik sypialnię, mamy salon i łazienkę... Dlatego właśnie, w myśl tego co napisałaś, urządziliśmy sobie salon, a nie jadalnię z dużym stołem, bo ma być on do mieszkania - na dłużej, niż na parę wizyt w roku, wymagających wysokiego stołu. To w salonie spędzamy większość czasu po pracy. To tam przede wszystkim my mamy się czuć dobrze. Jeżeli ktoś ma wielki dom i nie wie co robić z licznymi pokojami, to zapewne urządzi sobie jadalnię na 12 osób... My nie mamy tego szczęścia. Znajomi w naszym wieku to raczej nie taki problem, bo dla nich rozwiązań jest wiele (np. standing party). Tak jak pisała grhhhh, też nie zwykłam robić imprezek w peerelowskim stylu, a jak już takie są, to właśnie u moich rodziców na dole. Jednak teraz możemy się spodziewać paru wizyt do roku pewnej parki po 50-tce, która nie do końca nadaje się do wspólnego biesiadowania z moimi rodzicami, a którą trzeba ugościć. Latem to mamy mniejszy problem, bo jest spory ogródek, gdzie robimy większe imprezy na wolnym powietrzu - grill. Tam mamy dużą ławę i tam można się świetnie bawić. Zimą jednak wiadomo - odpada. Dlatego pytam, jakie widziałybyście tutaj rozwiązania.
  3. Stół w kuchni jest za ciężki i zbyt solidny, żeby go po wąskich schodach wnosić na górę, ale to nie byłby problem zakupić stół rozkładany duży i do tego jakieś zgrabne też rozkładane krzesła, tyle że po co robić takie cyrki, dla raptem 4-5 wizyt do roku, takich "na kawę", które prawdopodobnie przeciągną się do kolacji? W tym momencie konieczna jest dezorganizacja całego salonu, trzeba byłoby wynieść stolik, fotele, pufy, sofa musiałaby zostać, bo to Kenya z Helvetii - sporych rozmiarów i ciężka jak diabli... I w tym momencie nawet nie będzie miejsca na stół i te 6 krzeseł :/ Poza tym, goście przychodzą na kawę... Nie wiem, do której godziny zostaną, czy będzie potrzeba ugościć ich kolacją i co wtedy? Od razu robić takie przemeblowanie, które zepsuje wygląd nowocześnie urządzonego salonu? A co w sytuacji, gdy wizyta będzie niespodziewana? W obecności gości to wszystko wynosić i rozkładać większy stół? Urodziny - imprezy rodzinne, na których oczywista jest obecność moich rodziców, robimy na dole, w pokoju rodziców, którzy mają stolik rozkładany, wyższy od naszego, przy którym siedzi się wygodnie na fotelach i wersalce. Tam organizujemy urodziny, wigilię i w zupełności wystarcza. Jestem trochę w kropce :/
  4. Zwracam się do Was z prośbą o opinie - co myślicie o podaniu ciepłej kolacji na stoliku kawowym - salonowym? Czy to wielka gafa, czy raczej do przyjęcia? Nie dysponujemy miejscem, by zrobić osobny pokój - jadalnię w naszym mieszkaniu, ze stołem na 6 krzeseł, żeby wygodnie, kilka razy do roku, przyjąć gości serwując im obiad, czy ciepłą kolację przy takim właśnie stole. Normalnie posiłki jemy w kuchni i tam mamy dosyć duży stół i taborety. Kuchnię dzielimy z moimi rodzicami na parterze, a nasze mieszkanie jest na piętrze. Urządziliśmy sobie salon w nowoczesnym stylu, gdzie mamy stolik kawowy z dosyć dużym blatem, więc do kawy i ciastka nawet na 6 osób jest w sam raz. Stolik, który mamy jest niski (48 cm, żeby nie przeszkadzał w oglądaniu telewizji), więc siedzenie na fotelu i krojenie na talerzu kotleta, byłoby trochę niewygodne. Nie myślałam wcześniej o tym, żeby urządzić jadalnię zamiast salonu, ponieważ gości z wizytą na obiad, których nie można przyjąć na dole u moich rodziców, mamy parę razy do roku, a w salonie spędzamy czas codziennie, odpoczywając na wygodnej sofie (a nie siedząc na krześle) i pijąc herbatkę z niskiego stolika, który nie przeszkadza w oglądaniu telewizji. Osobiście, gdybym znalazła się u znajomych i podaliby oni jakiś posiłek obiadowy na takim stoliku, to nie uważałabym tego za wielki nietakt, bo wiedząc, że nie mają jadalni, to byłoby to dla mnie zrozumiałe. Ale nie wiem jak podejdą do takiej sytuacji inni - w szczególności osoby starsze. Proszę o opinie.
  5. Moze i nie trzeba zrywac calkowicie kontaktu, ale czy dasz sobie z tym rade, jak on przygrucha sobie inna panienke? Najgorsze co wtedy moze cie spotkac to wysluchiwanie o jego milosnych podbojach. Teraz on sie Toba bawi i jest mu fajnie bo ty sie na to godzisz. Ale tak jak juz tu ktos pisal, mina mu zrzednie jak straci nie tylko zabawke, ale i przyjaciolke. Postaw sprawy jasno.
  6. Oczywiste jest, ze tylko sie dobrze bawi. Jakby choc troche myslal powaznie to bys nie byla tylko jego przyjaciolka i chcialby sprawdzic co z tego wyjdzie. Nie rozumiem jak mozna w jednym czasie startowac do kilku dziewczyn, bo piszesz ze on ciagle szuka. To to jakis podrywacz. Daj sobie spokoj bo tylko bedziesz cierpiec.
  7. Rowniez zwrocilabym uwage. Nigdy nie widzialam zeby tak ktos jezdzil - chyba racja - tylko dla szpanu, co i tak nie wydaje mi sie madre. W koncu wygodnie powinno byc kazdemu - i pasazerom, a tym bardziej kazdy w aucie powinien czuc sie bezpiecznie.
  8. Nie no - zenada!!!! Ale czego tu sie spodziewac, po ludziach, ktorzy \"kur....\" uzywaja jako przecinka. Dziewczyno - zdaje sie, ze ty i on to dwie rozne bajki. Ja tez bym tego nie zniosla, gdyby moj chlopak tak przeklinal. Wczesniej tego nie widzialas? Wczesniej Ci to nie przeszkadzalo?
  9. Czy nikt nie zna odpoweidzi jak to jest ze skutecznością w tym wypadku?
  10. Bardzo proszę o poradę. Stosowałam pigulki antykoncepcyjne Harmonet przez 3 lata. Zrobiłam sobie miesięczną przerwę w ich stosowaniu. Przez ten okres w ogóle nie współżyłam. Krwawienie miesięczne wystąpiło jednak 4 dni wcześniej (już wczoraj) więc wczoraj zażyłam pierwszą pigułkę z nowego opakowania. Teraz mam jednak wątpiiwości, czy aby na pewno była to już miesiączka, bo dziś krwawienie jest wyjątkowo skąpe (by nie powiedzieć żadne). Proszę o odpowiedź jakie są skutki i czy będę zabezpieczona przed ciążą, w przypadku zażycia pierwszej pigułki na kilka dni przed właściwą miesiączką? Po jakim czasie mogę bezpiecznei uprawiać seks bez dodatkowego zabezpieczenia? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
  11. do liliaS Pokaż mi gdzie ja napisałam, że wypróżniając się przed stosunkiem pozbywam się z odbytnicy bakterii??? Zacytuj proszę, bo niczego takiego nie pisalam. Oczywiste jest przecież że można odbywać stosunek waginalny, a następnie analny... ale odwrotnie nie - chyba, ze wcześniej dojdzie do umycia członka przez mężczyzny, oraz okolic pochwy i odbytu przez kobietę. Ktoś kto umiejętnie podchodzi do stosunku analnego bardzo dobrze o tym wie - tak samo jak o odpowiednim nawilżeniu i rozluźnieniu. do ale ja Nigdzie też nie napisałam, że jedynym wyznacznikiem dużego temperamentu seksualnego jest uprawianie seksu analnego - można aranżować scenki erotyczne, próbować seksu w egzotycznych miejscach, stosować zabawki erotyczne, żele smakowe, erotyczną bieliznę, próbować wyrafinowanych pozycji, wykorzystywać jedzenie w łóżku.... Jest na prawdę wiele możliwości, z czego Ci na prawdę ciekawscy predzej czy później interesują się również pieszczotami okolic odbytu. A ludziom o niezbyt wygórowanych wymaganiach seksualnych, wystarczą 4 pozycje, seks w domu, boją się zakosztować seksu w saunie czy basenowej przebieralni, dla tych najmniej wymagających nawet seks oralny jest fe.
  12. Dokładnie tak, jak pisała Gorące Usta - seks analny jest urozmaiceniem seksu waginalnego, a nie jego zamiennikiem. Poza tym nie zawsze nadarza się ku temu okazja. Muszę czuć się w środku \"pusta\", bo jednak nie chcę niespodzianek - wolę gdy w środku na pewno będzie czysto, a to poprostu można wyczuć. Kiedyś kochanie sie w innej pozycji, niż klasyczna, było traktowane jako zboczenie... Seks w miejscu innym niż sypialnia małżeńska za niesmaczną perwersję... Czasy zacofania i ciemnogrodu mijają. Jeśli oboje kochankowie pragną i godzą się na pewne urozmaicenia, to wszystko jest dozwolone. Ci, którym urozmaicenia nie są potrzebne, ze względu na obniżony temperament seksualny, to niech nie zaglądają komuś do sypialni.
  13. do obolałej dupy Wibratora nie posiadam, choć planuję kupić żelowego penisa (nie wibrator). Natomiast zarowno ja, jak i moj partner uwielbiam pieszczoty okolic odbytu paluszkiem. Mój facet jest w niebo wzięty jak robię mu masaż prostaty. Dotyk w tych miejscach (ogólnie rimming) jest bardzo przyjemny. Mój partner chce bym pieściła go tam paluszkami... lub w przyszłosci moim nowym zakupem... Jeśli Twoj temperament seksualny nie jest wysoki, to spoko - nie dziwi mnie, ze nie potrzebujesz urozmaiceń. Jedni tak mają. Ja ciągle chcę czegoś nowego, nowych miejsc, pozycji, eksperymentów. Moje zycie seksualne to moja sprawa. Twoje - Twoja sprawa. Nie podoba Ci się moje podejście, to nie karzę Ci próbować.
×