Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna_25

Zachował się jak ostatni D....

Polecane posty

Gość very
oki, ale dlaczego nie chcieliście pojść na ten slub? o co chodziło? a swoja droga w nerwach wychodza czasem rozne slowa ktorych potem zalujemy... ale nazywanie kogos, kogo kochasz De.... czy twoja matka tak n ie przeklina czasem ojca? moze przenosisz nawyki nie swoje? sama sie czasem przed tym bronie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaa...
nie wiem czy takie szantazowanie jest dobre... Moze troche za poźno, ale napisze co o tym mysle :) przede wszytkim powinnas z nim poważnie porozmawiać, niech Ci wyjaśni DLACZEGO tak postąpił. Rozmowa i tylko rozmowa! Okłamał Cię, tak nie może być, nie powinno się to więcej powtórzyć. Najwiecej mozna wyjaśnić i zrozumieć poprzez rozmowe. Niech przedstawi Ci swój punkt widzenia, niech wyjaśni czemu tak postąpił. Ty ze swojej strony powiedz mu jak koszmarnie sie poczułaś, jaką przykrość Ci sprawił. Nie spodziewałaś się tego po nim, dlatego tym bardziej to boli. Nie chciałabys aby sie to powtórzyło w przyszłosci. Zastanowcie sie jakbyście zachowali sie w takie jsytuacji teraz. Po fakcie. Nie krzycz, nie płacz. Faceci nie lubią tego, blokują sie w takich sytuacjach, niewiele można sie wtedy od nich dowiedzieć. Chłopak chyba naprawde znalazł sie między młotem a kowadłem i wybrał tą gorszą możliwość, kłamstwo. Całkowity spokoj i opanowanie z Twojej strony może dużo zdziałać :) Moj obecny chłopak (trzy lata razem) nauczył mnie własnie takiego pokojowego rozwiazywania kwestii spornych i to naprawde działa. Nawet jeśli nie dochodzimy do porozumienia jedno wie co myśli drugie a to pomaga w podobnych sytuacjach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna_25
Nie mam takich zwyczajów...ani po matce ani sama z siebie...a zresztą nie miałam na mysli tego o czym pomyślałaś........... A jesli chodzi o ślub...to mielismy pewne,swoje powody aby na ten slub nie iść...no i do tego nie byli to żadni bliźsi znajomi ani znaczacy.............ale przeciez nie o to tu chodzi..............problem jednak lezy w czymś innym.....:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna_25
aaa.........dzięki że wyraziłaś swoją opinię.........Rozmawiałam z nim...spokojnie,bez nerwów,bez płaczu...bo wiem,że to nie pomaga,a raczej przeszkadza.Jestem twarda przy nim........ale on uważa że chyba nic wielkiego się nie stało, a przeciez tak nie jest.... Wiem że on jest między młotem a kowadłem...........ale dlaczego akurat mnie zranił :( Co z tego że przeprosil za swoje zachowanie............tłumaczył się że dopóki z nimi jescze mieszka to niestety musi się jeszcze czasami podporządkować dla świetego spokoju :( ja uważam, że taka rozmowa nie wystarczy....bo facet wtedy nie wyciaga żadnych wniosków ze swych błędów...bedzie myślał, że cokolwiek zrobi...to ona mu wybaczy.........Przecież tak nie może być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość welll ale w tym
"tłumaczył się że dopóki z nimi jescze mieszka to niestety musi się jeszcze czasami podporządkować dla świetego spokoju" to jest trochę racji na pewno nie powinien kłamać...ale samo pójście na ślub w syt. gdy Ty i tak nie poszłabyś...nie wydaje mi sie taką tragedia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna_25
welll ale w tym.........nie mieliśmy iść oboje (to On bardziej był za tym,mi było bez różnicy........a nie że jedno z nas poszlo a drugie nie.......i to jeszcze właściwie bez mojej wiedzy.....bo zdecydował się w ostatniej chwili...nie pytając mnie...czy jednak idę czy nie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolax26
Widzę, że u Ciebie jednak cos się dzieje............U mnie jest :( Pokłóciłam się znim praktycznie sam nie wiem o co...siedzi we mnie to,że stawia rodziców przede mnie......znowu zaczęłam wczoraj wywlekać jego wyczyny............doszło do tego jeszcze to, że częściowo popsuł mi niedzielę.......urwał się ode mnie wczesniej (a spedzamy ze sobą tylko właściwie weekendy-jest sporo pracy)...........bo musi jechać po rodziców..........nby nic,a dla mnie to wiele...bo nawet nie zdazymy ze soba normalnie pogadać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna_25
karolax26............a jak on to tłumaczy,nie widzi że jest Ci przykro i nie ma to dla niego znaczenia,jak Ty się czujesz? Długo jestescie razem,jeśli moge spytać?Może mogłas jechac z nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolax26
jestem z nim od ok 1,5 roku............wydaje mi sie że jestem za miekka w stosunku do niego,chociaż chciałabym to zmienić,nie wiem jak i chyba sie boję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala_kristina
Z doświadczenia wiem, ze takie rozmowy nie skutkują,(jak radzą niektórzy) tzn. nie zawsze...czasami bywa że facet po postu się zamknie, a z reguły jest tak ze lnie ubią rozmawiać na takie tematy. Masz racje smutna_25 z tym posunieciem (warunek)...czasami po prostu trzeba delikatnie ich przycisnąć, uważam że nie ma w tym nic złego Pozdrawiam cieplutko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×