Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ehhhhh

wszystkie GO kochaja... -/

Polecane posty

Gość ehhhhh

No wlasnie... wszystkie go kochaja. Jest przystojny, dowcipny, szczery i...rozchwytywany. Powinnam sie cieszyc-jest w koncu moim chlopakiem. Od dwoch lat. Ale jest tak daleko ode mnie. On zostal w Anglii, ja wrocilam do Poslki (musze dokonczyc studai). A on jest tam. I ma na pewno ogromne powodzenie. Ufam mu, przynajmniej staram sie... Choc zostalam juz kiedys bardzo zraniona- w poprzenim zwiazku, chlopak zdradzil mnie. Boje sie,ze znow moze zdarzyc sie cos takiego. Chyba jestem zazdrosna. Jak sobie z tym poradzic? Macie tez cos takiego-ze chlopak jest daleko,a Wy boicie sie,ze moze wydarzyc sie cos "zlego"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szalony_loczek
mozna cie zrozumiec - to normalne ze jestes zazdrosna zwłaszcza ze facet ma powodzenie...ale pytanie jaki on ma stosunek do swojej "popularności" wśród kobiet? czy pozostaje na to obojętny czy też lubi to? bo jesli to pierwsze to możesz byc tylko dumna. mój facet akurat tez jest przystojniacha - bylismy ostatanio na weselu i kazdy był nim zachwycony, ale ja wiem ze on jest wpatrzony tylko we mnie i była dumna ze ma takiego faceta:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość słuchaj
jak masz przystojnego faceta to musisz się z tym liczyć. Powodzenie to nieodłączna część atrakcyjności u człowieka. Coś za coś. Nie ma nic za darmo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhh
Raczej jest mu to obojetne, nie ukrywa nic przede mna. Gdy okazuje sie,ze ma jakas kolejna "adoratorke" opowiada mi to ze smiechem,ale okresla to jako mile, wiec z pewnoscia mu to pochlebia. On nie wie,ze jestem zazdrosna, pewnie nawet by nie przypuszczal. A ja sie troche niepokoje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam niespecjalnie
przystojnego faceta i mam dzięki temu w dupie czy ktoś zwróci na niego uwagę... o ile w ogóle zwróci. Za Chiny ludowe nie mogłabym byc z przystojnym. Chyba cały czas by była kurna zazdrosna i by mnie to wqrwiało. Ograniczałoby mnie to. Ja jestem atrakcyjna i wole jak to faceci na mnie zwracają uwagę niż gdyby jakieś zaślinione laski się oglądały za przystojnym facetem który byłby mój. Nie ma nic gorszego niż zaślinione prężące się prowokacyjne cizie czatujące na niezbyt skutecznie opędzającego się od nich przystojniaczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhh
Liczylam sie z tym,ze skoro jest atrakcyjny to jest i bardziej lakomym kaskiem dla kobiet. To bylo przyjmne i dla mnie,bo lubie rywalizacje i gdy widzialam,ze jakas panna robi do niego maslane oczy wywolaywalo to we mnie pozytywna energie i pewna hmmm... powiedzmy satysfakcje, ze jest "moj". Ale teraz, gdy on jest daleko i nawet nie wiadomo kiedy sie zobaczymy, to juz mi sie to nie podoba... :-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile czasu
już się nie widzicie ?? I ile jeszcze czasu przyjdzie wam żyć w rozłące ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhh
Nie widzimy sie juz prawie miesiac. Zobaczymy sie byc moze na Swieta jesli uda mi sie do niego pojechac na pare dni, a potem... nie mam pojecia, byc moze dopiero latem :-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile czasu
Dopiero latem ???? Ojejku to nieciekawie... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile czasu
ale myślę że jeśli utrzymujecie częsty kontakt telefoniczny, internetowy to da się przeżyć. Gorzej jeśli kontakt się robi coraz rzadszy to wtedy można by sie dopiero zacząć niepokoić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhh
Do "a ile czasu" - Twoj komentarz jest niezbyt pocieszajacy,ale rozbrajajaco szczery :-) Wlasnie wiem,ze nieciekawie... Delikatnie mowiac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhh
Kontakt telefoniczny utrzymujemy, gadamy prawie cale weekendy (ach, te rozmowy za 2p ;-) , internetowy tez raz po raz. Ale to nigdy nie jest to samo,co przytulic sie do kogos i... "takie tam" ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile czasu
no niestety nie ma porównania do bycia razem w realu ale jeśli jest między wami bardzo dobry kontakt, jedno wie co u drugiego się dzieje to są dobre rokowania i łatwiej przeczekać tą, że tak to nazwę wegetacje. Myślę że dopiero jak facet unika kontaktu i rozmowy są coraz rzadsze to wtedy możnaby nabierać podejrzeń że dzieje się coś nie tak, ale u Ciebie jak sama widzisz czegoś takiego nie ma, więc jak na razie mam rozumieć że dmuchasz na zimne ;) Zresztą jak facet 2 lata jest wierny to to chyba o czymś świadczy i daje jakieś solidniejsze podstawy do zaufania. A zresztą co to w ogóle za określenie "Jest przystojny... wszyscy go koochają..". Zupełnie jakbyś Ty nie była ładna. No nie mów że na Ciebie nikt nie leciał w ciągu tych 2 lat. On przecież też chyba ma powody do obaw że ktoś mu ciebie sprzątnie sprzed nosa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhh
Dziekuje Ci za cieple slowa! Masz racje, dmucham na zimne. Po prostu nie chce go stracic i mam pewne obawy-on tam, ja tu... Jesli chodzi o niego, to -tak jak mowisz-boi sie,ze ktos mu "sprzatnie mnie sprzed nosa" i mowi o tym, nie wstydzi sie. Ja z kolei nie uzewnetrzniam swoich obaw. Ale wierze,ze uda nam sie przetrwac ten czas. I choc nigdy nie bylam w zwiazku na odleglosc, mam nadzieje,ze ma on szanse.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile czasu
Może to i lepiej że się nie uzewnętrzniasz. Jesteś przez to bardziej tajemnicza, bardziej "niepewna" a przez to i bardziej atrakcyjna niż inne zaborcze kobiety o które nawet nie trzebaby się starać bo same zabiegają o faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhh
Zawsze bylam bardziej skryta i nie do konca okazywalam swoje uczucia. Mojego partnera obdarzam ogromnym zaufaniem i kompletnym brakiem kontroli. Boje sie jednak,ze to moze byc blad, gdyz juz raz mnie to zawiodlo (poprzedni zwiazek, w ktorym zdrada chlopaka byla dla mnie ciosem w plecy i najwiekszym szokiem mojego zycia). Jednak nie potrafie inaczej... I pozostaje mi miec nadzieje,ze tym razem sie nie sparze. Dziekuje za odpowiedzi w temacie, to mile,ze nie moj post nie pozostal bez echa :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×