Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mordka01

Zerwać czy nie??

Polecane posty

Gość mordka01

Jestem w zwiazku jakies 2 lata...ostatnio z moim chlopakiem kompletnie sie nie dogadujemy... nawet nie mozemu normalnie pogadac przez telefon bo nie mamy o czym...klocimy sie codziennie...a gdy siedzimy- zalózmy 2 godziny to wychodzi ze - godzine milczymy-10 minut rozmiawiamy- a nastepne 50 minut sie kłocimy- ja go kocham- tak mi sie z reszta wydaje-on mnie juz przestal- ja tak sadze i czasem daje mi to do zrozumienia--i mi sie wydaje ze to wszystko jest przyzwyczajenie--i my sie do siebie przyzwyczailismy i wszyscy do nas ze my zawsze bedziemy razem..natomias jak kogos spotkamy to zawsze udajemy super pare--ale nie umawialsmy sie tylko takie z zewnartrz ze tak udajemy --czasem trakture mnie jak szmate wyzywa--i nawet nie przeprosi..czy powinnam ciagnac ten zwiazek>??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ano
przeczytaj to co napisałaś... a chyba znajdziesz odpowiedź, co masz zrobić... wiesz ja mogę tylko powiedzieć jedno- nie jest dobrze, że On tak Cię traktuje.... to bardzo niedobrze. Wiem, kochasz go. Ale nawet gdyby On twierdził, że Cię wciąż kocha, nie usprawiedliwiałoby Go, że Cię tak traktuje.... :( niestety NIE! Bo ludzie powinni się sznaować!!! I może spróbujcie jeszcze raz się przełamać, pogadać jednak mimo wszystko, nie przez telefon... zastanówcie się, czy w ogóle warto dalej tak żyć, gdy ani jedno ani drugie nie jest szczęśliwe... Pozdrawiam Cię i życzę dużo siły!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mordeczko porozmawiajcie
ze soba ale tak powaznie i odpocznijcie od siebie dajcie sobie czas na przemyslenia na zatęsnienie .jesli tego nie bedzie to sama juz znasz odpiwiedż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelink-a
ja mialam dokladnie tak samo przed wakacjami, bylam z chlopakiem 2 lata , pod koniec zwiazku zaczelismy sie strasznie klucic, jechalam do niego na 2 godziny i to byla meka, patrzylam na zegarek kiedy bede mogla wyjsc, wyjechalam na wakacje bo wiedzialam ze tak bedzie mi z nim latwiej zerwac, poznalam milosc mojego zycia i mieszkam z nim juz 5 miesiecy i jest super;) zycze powodzenia, nie warto sie meczyc,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ROZTRZEPANA 23
oCZYWISCIE ŻE ZERWAĆ!!!JA BYŁAM W ZWIĄZKU PRZEZ ROK.FACET MNIE NIE SZANOWAŁ.ZERWAŁAM TYDZIEŃ TEMU

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ROZTRZEPANA 23
Już niedługo założę topic "buuuu...mam doła" i będę tam płakać, że nie mam z kim spędzić Sylwestra, że życie jest bez sensu i czy jest szansa, że poznam na Kafeterii jakiegoś fajnego chłopaka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aagusia1504
Ja też mam podobną sytuację... Jestem z facetem ponad 3 lata z czego ostatni rok był bardzo smutny..Ciągłe kłotnie, wypominanie sobie wszystkiego wyzwiska itp ..a no i wkradły sie kłamstwa i oszustwa... Poczucie lekkiej nienawiści ..Zrywał ze mna parę razy..błagałam żeby wrócił...Kiedyś byl kochany kwiatki, miłe słowa, taki na całe zycie obiecał mi tak wiele..A teraz jestem dla niego pusta osobą, idiotką i najorsze mój własny chłopak potrfi do mnie powiedzieć "Ty szmato..." " Ty pizdo.." Tak sie do tego przyzwycziłam, ze nie rani mnie to juz w ogóle ale napewno jest mi przykro..Szczerze nie chce z nim spedzic reszty zycia, ale cos trzyma mnie przy nim...Nie wiem czy to przyzwyczajenie.. chiałam odejsc ale mówił ze sie zmieni..ale ostatnio znowu sie pokłocilismy..i juz naprawde nie wiem co robic..Sa dni kiedy jest wspaniale, ale i sa takie zebym chciała uciec jak najadalej..Daje mi do zrozumienia ze jestm nikim, poucza mnie za kazdym razem i ocenia..Czuje sie nieswojo..i chciałabm to zmienic..Chyba jestem z nim tylko dla tego ze wierze w to ze sie zmieni, ale to chyba nigdy nie nastapi.... Chce zaznaczyc ze przyjaciół nie mam spaliłam wszystkie mosty za soba bedac z nim... Jesli ktos ma podaobna sytuacje prosze jesli moze niech doradzi..Pozdrawiam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jegoukochana
dziewczyny, prosze uciekajcie od nich.Ja rozumiem, mozna w zlosci,powiedziec do kogos tak, ale nie raz za razem.Agusia to bardzo zle ze spalilas za soba mosty:( pewnie teraz boisz sie samotnosci. Ale lepiej byc samej, niz samej we dwoje.Tym bardziej ze ten czlowiek jets poprostu dl aCiebie okrutny;/ czy jest w tym wszystkim miejsce na milosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ROZTRZEPANA 23
agusiu musisz podjać właściwa decyzję.on się nie zmieni, to pewne.wiem że jest ci trudno.to w końcu 3 lata twojego życia, ale to ty piszesz swoja historię.ja rozstałam sie zmniej wiecej tych samych powodów, które trapią ciebie.je śli on nie potrafi uszanować ciebie , więc zrób to ty. wyjdż z tego z godnością.przerwij ten związek i daj sobie szansę na poznanie kogoś właściwego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aagusia1504
Mam ta swiadomośc że powinam odejsc, ale jestem tak zaangażowana w to wszystko...Jego rodzina, moja pracuje u jego ciotki codziennie sie z kims widuje..Chciałabym sie rozstac normalnie jak przyjaciele ale wiem ze sie znienawidzimy..bo ja juz nie wytrzymuje gdy mnie obraża i wyzywa w złosci tez mu mowie dużo złych rzeczy...ale my dziewczyny mamy to do siebie ze potrafimy płakac cocbym nie wiem co powiedział jest mi bardzo smutno zasze łzy mi leca po policzkach ale on nawet wtedu potrafi powiedziec "ku..znowu ryczy" i twierdzi ze biore go na litośc...To prawda boje sie samotnosci..pomimo tego ze mam dopiero 21 lat zawsze wierzyłam w ta jedyna prawdziwa idealna miłosc...wierzyłam ze bedzie ak z tym chłopakiem ale on ten który tak o mnie kiedys zabiegał który tak mi słodził zycie, który wiedział co mnie boli czym mozna mnie zranic wykorzystał wszystko to przeciw mnie..Wiem ze nie jestem idalna, mam wady np to ze jestem troche nerwowa, nie jestem spontaniczna co mu bardzo przeszkadza ale ja chce aby ktos mnie pokochał taka jaka jestem..nie chce sie dla kogos "ustawiac" bo sie dusze..Psychicznie mnie bardzo zniszczył, moge pwoeidziec ze mam uraz...w wakacje zdradzał mnie przez interent z jakas nastolatka..Opowiedział jej wszystko o mnie..rozmawiałam z nia na gg tyle przykrych słów mi napisala ale wiem ze w głebi duszy ma racje gdyz wygadał jej sie chłopak który sie ze mna meczy ktory jak twierdzi ze mnie nie kocha który jest ze mna z litosci... Wiecie dziewczyny czego chce zeby ktos zaakceptował mnie taka jaka jestem i chce zeby mnie kochał...Postarał sie troche w zyciu i byl dla mnie podparciem..bo narazie jego rodzice go we wszystkim wyreczaja w niczym nie daje sobie rady, i ja go podtrzymuje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem jestes jego ofiara:(.Skoro Cie nie kocha, czemu sam nie odejdzie? Woli Cie tak niszczyc powoli?..nie wierze w to ze niewie ze cierpisz.Agusia, jestem pewna ze znajdziesz tego kogos kto pokocha Cie taka jaka jestes :) Bo z tego co piszesz widac ze fajna i madra z Ciebie dziewczyna 🌻 Tylko ten jedynyraz zbierz w sobie ta sile zeby z tym skonczyc.Jestes mloda, masz jeszcze tyle zycia przed soba.Pisze Ci tak dlatego ze sadze ze nie ma normalnego powodu dla ktorego mialabys z nim byc, zmieniac sie i walczyc zeby ten zwiazek byl normalny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ROZTRZEPANA 23
dziewczyno oncie niszczy!!nie pozwól na to.taka jesteś młoda.nie patrz na jakieś tam inne znajomości, jesli sie znienawidzicie to trudno, nie warto niszczyc zdrowia psychicznego dla takiego człowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja myslę że do wszystkiego
trzeba dorosnąć, do tego żeby miec chłopaka i z nim chodzić ... TEŻ, więc poczekaj, jak dorośnieszzapewniam ciebie, że bedzie zupełnie inaczej i wtedy dopiero zrozumiesz co to jest miłość, co to znaczy kochać i być kochaną/nym, pozdrawiam 🌼 Robi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agushka
jak to czytam to tak jak bym czytała swoja historie byliśmy razem 2,5 roku z czego ostatnie pół roku to był koszmar nie wyzywał mnie robił nic właśnie to nie robił nic juz nawet nei cchiał rozmawiac po 2,5 roku zerwał ale ponieważ mieliśmy zaplanowany wyjazd ja w nadziei ze to bedzi enasza szansa zdecydowałam si e znim wyjechac i to było straszne nei żałuję bo poznałam wspaniałych ludzi ale to jak on mnei traktował tego nei mozna opisać ; ranił mnie specjalnie oglądał się rpzy mnie za dziewczynami a było ich tam mnoswto nie rozmawail ze mna zostawail samej sobie ; po powroci epowiedzial ze chce sprobwac ale jak mozna probwac jak on nie odzywa si etydzien a ja od naszych znajomych dowiaduje sie ze robil imprezy na chacie szłam do niego z myśla by mi tylko to powiedzial ze to koniec ; miesiac temu mowil ze chce sprobwac a 2 tygodnei temu ze chodzilo mu tylko o przyjazn ze chcial utrzymac ze mna kontakt teraz gadamy czasami na gg bo ciagle sa jakies wspolne sprawy ale teraz wiem ze jemu juz od dawan na mnie nie zalezalo tak naprawde oboje musielismy dojrzec do decyzji by sie rozstac czy zaluje ?nie! mysle ze to ze sie rozstalismy to byla najlepsza decyzja jaka moglimsy podjac ; fakt ciagle mam nadzieje ze moze on zmienizdanie bo oboje podjelismy ot decyzje ale z jego powodu ale ta nadziej nie pozwala mi popasc w depresje zalamac sie ; teraz siedze w domu nie mam ochoty nigdzie wychodzic a on si ebawi chociaz wiem ze jemu tez jest ciezko ; dziewczyny nei ciagnijcie czegos takiego nic nie mozecie z tmy zrobic trwacie bo myslicie ze jak bedzieci eprzy nim to on si emzieni znwou pokocha ale to nieprawda bedzi etylko gorzej a im dluzje tym bolesniejsze rozstanie ni e ma sesnu bez niego tez sobie poradzicie zawsz emusici emyslec ze mu jeszcz epokazecie ze mozecie byc kims bez niego; to juz nie jest milosc to jest tylko obawa ; pamietajcie: KONIEC JEST ZAWSZE POCZĄTKIEM CZEGOŚ NOWEGO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agushka
przyznjacie si esame przed soba czy ten zwiazek jeszcz eistnieje ?// zastanowcie sie mi duzo czasu zajeło zrozumienei ze nas tak naprawde juz nie ma nie zrobcie tego samego błędu pozdrawiam i trzymam za was wszystkie kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×