Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Alfa

po co robi sie dzieci?

Polecane posty

czy ktos, kto pragnie dziecka, kto ma dziecko jest w stanie podac powod dla ktorego plodzi sie potomstwo? czy czegos brakuje ludziom w zyciu, ze musza sobie je dopelnic czyms...? jakos nie moge dojsc do tego- po co sa dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to zaraz po Tobie pojadą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a juz spodziewalam sie odzewu w stylu- jak dorosniej to sie dowiesz.. ale cos mi sie zdaje, ze jednak nie.. i nawet nie dostane normalnej odpowiedzi, bo ona nie istnieje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba prawda napewno najlepiej na tym wychodza Ci ktorzy nie zastanawiaja sie po co? tylko czy juz chce i doroslam em do mania dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dobra- wiec ja sie wypowiem.. jesli jestescie w szczesliwym zwiazku, to niczego wam nie powinno brakowac, wiec nie wpadlibyscie na pomysl- dziecko.. no oczywiscie pomijam kwestie wpdaki.. bo to tragedia.. ale osoby, ktore planuja dziecko- po co? dlaczego? po co stwarzac nowego czlowieka? to jest straszna MOC, jaka ma czlowiek- mozliwosc stworzenia nowego czlowieka.. tylko po co..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale dlaczego mam do tego dorosnac? dorosnac, czyli czekac na laske intuicji macierzynskiej... ktora mam nadzieje nigdy nie przyjdzie Bo wiadomo... dzieci sa slodkie jak nie sa nasze i to jeszcze przez godzine.. a tak - opieka 24 g/dobe, trzeba je wykarmic, ubrac, wyszkolic, poslac na studia... jakos nie rozumiem celu tego.. dlaczego sie nie zajac swoim malzenstwem.. moze egoistycznie- ale soba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kobieta może realizować się wychowując dzieci, to zdaje się najlepszy sprawdzian

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BANDYTA- a co robienie dzieci ma do kochania? czy nie wystarczy, ze kocham swojego meza, rodzicow, rodzenstwo, przyjaciol...? czy dla Ciebie wskaznikiem milosci jest to ile dzieci zrobiles??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wydaje mi się że jeśli się kogoś kocha, to chce mu się coś ofiarować i możesz sobie mówić co chcesz, ale z czasem zacznie wam czegoś brakować a kiedy już będziesz miała 40-50 lat twój mąż zacznie oglądać sie za młodszymi dupami, twoich rodziców już nie będzie, twoje rodzeństwo będzie miało własne życie , wtedy być może pomyślisz sobie, że chciałabyś z kimś porozmawiać, coś komuś przekazać, np. swojemu 18 letniemu synowi lub dorastającej córce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak tez myslalam.. albo matki nie chca mnie uswiadomic i podzielic sie wlasnym doswiadczeniem.. albo - po prostu nie ma zadnego logicznego wytlumaczenia! a \"spelnianie sie\" w roli matki?? troche smieszne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chyba właśnie odpowiedziałaś sobie sama na to pytanie, stwierdzając, że to podejście egoistyczne. Poza tym w pewnym momencie małżeństwa (w moi przypadku ok.30) czegoś w małżeństwie zaczyna brakować. Dopełnienia. Czegoś, co sami stworzymy właśnie z siebie. Kogoś, kto powstanie z nas, będzie jakby naszym przedłużeniem. Stworzonym i wychowanym przez nas, jako przedłużenie nas. Wypowiadam się wyłącznie w imieniu swoim i nie zamierzam nikogo do niczego namawiać. Uważam, że ktoś, kto nie chce mieć dzieci, nie powinien ich mieć. Mnie ani męzowi nie przeszkadzała 24 godzinna opieka, choroby, szkoła itd. Cieszymy się, że mamy wspaniałą córkę. Pozdrawiam alfo i mam nadzieję, że odpowiedzialam na twoje pytanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylkko nudni ludzie sie nudza... wiec nie planuje czegos takiego w malzenstwie ajk pustka, ktora bede musiala zapelnic dzieckiem... bo to mi sie kojarzy troche jak.. kupowanie pieska.. Jak mozna sobie urozmaicac zycie dzieckiem?? nie przemawia to do mnie i az mi oczy wychodza, gdy pomysle ze to moze byc dla ludzi powodem! Czy to normalne, zebym teraz zaplanowala dziecko po to, zeby za 20 lat miec komu przekazac moja wiedze? czy moze raczej ludzie mysla- umra moi rodzice, moje rodzenstwo -zostane sama... wiec zrobie sobie dziecko, ktore sie pozniej mna zajmie... na starosc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki WIESZ CO! w koncu odzew :) ja bym sie obawiala, ze moje zycie po urodzeniu dzieci bedzie sie krecilo wokol nich...moje malzenstwo na drugi plan, a przyjaciele.. jakos mlode malzenstwa sa takie.. zamkniete w 4 scianach ze swymi dziecmi.. samowystarczajace rodziny.. tego sie obaiwam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nigdy nie chcialam, ale od pewnego coraz bardziej chcé mie dziecko. Nie wiem, czy to jest juz ten wiek, ze natura sie upomina o swoje, czy jak, ale naprawdé! chcialabym miec dziecko! Dlaczego? Zeby móc sie kims opiekowac, zeby wiedziec ze jestem komus niezbedna do zycia. Zeby miec swiadomosc, ze ktos istnieje dzieki mnie. Zeby miec swiadomosc ze TEN czlowiek powstal ze mnie i we mnie. Zeby mu pokazywac co to jest swiat, zeby go uczyc wszystkiego po kolei. Zeby miec kogos kto jest jakby po czesci mná, jest mi najblizszy, bo jest ze mnie. Zeby wiedziec ze dzieki niemu, ja nigdy nie umré. Bo nawet gdy zejde, czesc mnie zostanei w nim. Zeby moc zrealizowac swoje marzenia o tej najwiekszej z mozliwych odpowiedzialnosci, zeby patrzec jak rosnie dzieki mnie nowy czlowiek; zeby kogos tak naprawde najmocniej kochac..... wlasnie dlatego. ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
popieram wypowiedz \"wiesz co\"! dziecko jest czyms a raczej kims co zostanie na swiecie po Tobie! i jest istota stworzoną przez Ciebie i Twojego ukochanego! i to jest w tym najwspanialsze! mam dwóch CUDOWNYCH synków i nie wyobrażam sobie życia bez nich!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rzecznik użytkowników kafe
Ależ iwosiu! Jest cała wielka grupa osób, której jesteś potrzebna, która nie wyobraża sobie życia bez Ciebie, bez Twoich wskazówek, opieki, przewodnictwa życiowego! To osoby odwiedzające forum kafeterii! Nie czarujmy się - bez Ciebie to miejsce nie miałoby racji bytu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pieknie napisane IWOSIU ;) jakos tak mi sie nasuwa po tym stwierdzenie- mozliwosc tworzenia (brzmi bosko co najmniej)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli się chce, to wszystko mozna pogodzić. I dziecko i spotkania z przyjaciółmi i wyjście do kina czy teatru. Jeśli - tak jak w naszym przypadku - do chęci urodzenia i wychowania dziecka chętni są oboje rodzice to nic nie jest w stanie prowadzic życia podobnego, do tego, jakie prowadziło się wczesniej. Tyle, że dochodzi odpowiedzialność za kogoś, kogo się z miłości stworzyło. Wtedy nie jest to żadna przeszkoda w niczym. Być może jesteśmy nietypową rodziną, ale nie zamieniłabym jej na inną. Tak z ciekawości - alfo - ile masz lat, że tak bardzo boisz się o swoje przyszłe życie? Jesteś pełna idealizmów o wspaniałym życiu tylko we dwoje? Po 10-15 latach bycia we dwoje może ci zacząć czegoś brakować. Jak piszesz niekiedy takie pary kupują pieska... Mysmy woleli coś stworzyć sami. Jeszcze raz pozdrawiam i proponuję nie martwic sie tak bardzo o przyszłość, bo nigdy nie wiadomo co nam los przyniesie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arogancja
Większośc ludzi ma dzieci, a wszyscy tak naprawdę chcemy byc "normalni",należec do jakiejś grupy, byc akceptowani przez ogół.Świadomy wybór: nie chcę miec dziecka,jest wychyleniem się, zrobieniem czegoś inaczej niż wszyscy, niesie za sobą ryzyko braku akceptacji przez środowisko.Ja takiego wyboru dokonałam i ponoszę jego konsekwencje( nie wszyscy są na tyle dojrzali,żeby to zaakceptowc, czepiają się, dokuczają mi). Dla mnie dziecko jest polisą ubezpieczeniową na starośc,to pewien rodzaj 3 lub 4 filaru ubezpieczeniowego.Jest też luksusem na który mnie nie stac, jest wyrzeczeniem, którego nie chcę ponosic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lat dopiero 27, wiec moze dlatego takie podejscie... za mloda jestem i nie dzieci mi w glowie.. a skandal robie, bo jednak boje sie, ze kiedys albo dorosne albo wpadne... dzisiaj postanowilam wiec odnalezc odp na dreczace mnie od dawna :D pytanie.. wiec szukam nie chce byc chamska, nie chce obrazac rodzicow dzieci swoich, szukam u nich odpowiedzi, bo sprzeczam sie z moim na ten temat.. ja namietnie nie chce a on chce.. no- nie teraz na szczescie.. Dlatego tez nie wiem, czy jest sens, zebym sie teraz z nim sprzeczala na ten temat- jesli jest logiczne wyjasnienie, wiec kiedys i ja bede chciala zostac matka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja znajoma wpadla.. urodzila dziecko z porazeniem mozgowym i wyobrazcie sobie, ze myslaz o przyszloscie tego dziecka, ktore po kiedys po smierci rodzicow nie bedzie mialo opieki, ktorej potrzebuje, stwierdzili, ze jedynym wyjsciem jest drugie dziecki, ktore kiedys zaopiekuje sie rodzenstwem.. ale i to dziecko jest niepelnosprawne... moze niezbyt na temat, ale tak jakos mi sie skojarzylo z rodzicami, dla ktorych dzieci to polisa na stare lata...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ile Twój facet ma lat może 30 mu stuknęła jak mojemu i szaleja, co jakiś czas wraca do tematu \'zróbmy sobie maluszka, b edzie fajnie\' twierdzi że już się starzeje i chyba myśli że teraz to juz rok jak 5 lat bedzie i zaraz bedzie miał 50 a tu potomka nie bedzie. Owszem też chcę miec dzieci ale mimo tego że jesteśmy równolatkami to mi jak na razie przeszło kilka lat do tyło obudził się we mnie instynkt maciezyński ale dawcy nasienie nie było, a teraz??? może jestem za wygodna więcej rozmyślam na ten temat, sama nie wiem ale to nie jest takie proste jakby sie wydawało. śpijcie smacznie przyszli rodzice

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety zdarza się tak, że jak pisałam wcześniej, los nam szykuje różne niespodzianki. Bywa, że okrutne. Niestety nie jesteśmy w stanie przewidziec, czy nasze dziecko urodzi sie zdrowe i czy nić mu sie nie stanie potem. Rozumiem cię, ze nie jestes pewna tego, czy chcesz podjąć takie ryzyko. Przy dzisiejszym polskim kapitaliźmie jest wręcz trudno zrezygnować z pracy na rzecz urodzenia dziecka. Nie wiedząc co przyniesie jutro, czy nie stracimy pracy, czy damy sobie radę, czy wytrzymamy presję szefa, który będzie straszył zwolnieniem po którymś zwolnieniu \"na opiekę\". Poza tym czasami trzeba też zostać w pracy dłużej... bo trzeba i już. Więc doskonale rozumiem, co masz na myśli rozważając wszystkie \"za\" i \"przeciw\". Myślę, że wybierzesz takie rozwiązanie, które będzie dla ciebie najwłasciwsze. Czas pokaże... Starczy moim wywodów - znikam. A ty masz jeszcze czas na przemysliwania :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×