Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość GABI_53

rozwód i co dalej

Polecane posty

Gość GABI_53

od wczoraj jestem rozwódką, cały mój świat legł w gruzach, nie wiem cjak dalej żyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja myślalam, że to będzie wypowiedź zadowolonej wreszcie kobiety. Zadowolonej z odzywskania siebie. Hmm.. Czy tylko ja jestem jakąś mawiedzona optymistką? Może to, co łyknęłam dzisiaj to nie byl Falvit? ;) Gorzej, że ja już tam mam od dłuższego czasu... Czego życzę wszystkim wkoło :) i Tobie też, Gabi. A jak zyć dalej? Tak, jak zawsze chcialaś, bez pilnowania się, czy obiad gotowy, czy pranie zrobione, zastanawiania się, czy wróci dzisiaj na czas, czy się spóźni. Żyć normalnie i tak, jak się zawsze chcialo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak życ?? Napierac do przodu i przede wszystkim nie łamac sie!!!! Od wczoraj jest papierek, a wczesniej co było, chyba nie sielanka??? Zegnajcie galoty i skarpety :P Serdecznie pozdrawiam... i uszy do góry, bedzie dobrze a nawet lepiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Popieram Ewę w 100 % . Teraz dopiero zobaczysz jak chciałas zyc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gappa
a ja myślę, że to nie takie proste, ale oczywiście optymizm bardzo się przyda ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Proste proste, trzeba tylko zacząć zyc pełnią zycia... znależć sobie fajne zajęcie i wyjść do ludzi, to najlepsze rozwiązanie. zacznij kochać zycie, ja sie tego uczę... i coraz bardziej mi si eto padoba :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może na początku nie wydaje się to proste, bo trzeba sobie wszystko od nowa poukladać, pozmieniac plany, marzenia. To nie jest tak ot, 5 minut i po sprawie. Ale trzeba sobie usiąść, pomyśleć, jaka jest sytuacja, co powinnaś zrobić, żeby było DLA CIEBIE jak najlepiej, czego teraz chcesz DLA SIEBIE. Zastanów się, co lubiłas robić, zanim zrezygnowałas z tego na rzecz \"obowiązków domowych\" - może do cześci tych zajeć dla sie wrócić. A może chciałaś zawsze coś robić, ale nie było czasu, mozliwości, mąż sie śmiał (nawet głupie oglądanie seriali bez złośliwych uwag z jego strony), przypomnij sobie o aniedbanych znajomych czy rodzinie, zacznij sie z nimi umawiac na pogaduszki. Teraz masz wreszcie czas DLA SIEBIE i dla innych ludzi. Nie wspominam już o tej oklepanej kosmetyczce i fryzjerze... chociaz ja np. poszłam do fryzjera i zrobiło mi to dobrze na psychikę :). Kup sobie kwiaty, to niedużo kosztuje, a humor poprawia. Zrób nawet małe, ale jednak - przemeblowanie, posprzątaj ładnie w domu (już nikt nie będzie Ci w nim robil burdelu). Życie w pojedynkę na prawdę ma dużo plusów, myślę, że mniej więcej tyle samo, co życie we dwójkę. Gorąca kąpiel w pachnącej wannie też dobrze robi.. a potem cappuccino i ulubiony serial albo książka. Naucz sie sprawiać sobie przyjemności. To działa, na 100%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
--> kurdefelka 🌼 a tak piszę, może pomogę chociaż trochę, a mnie to nic nie kosztuje. Wiem, jak sie babka czuje, bo sama to kilka lat temu miałam i całkiem zgrabnie się z tego wygrzebalam :) Pozdrawiam również

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam w clubie i wiesz co... ja tez staram sie zarazać humorkiem, bo jestem bardzo pogodna osoba a od trzech dni to nie wiem co mi si e porobiło, energia ze mnie tryska jak z cytrynki...Buziaczki i oby wiecej takich ludzi na śiwiecie. Zycze miłego weekendu. I pamietajcie...: \"Trzeba żyć jak nowo narodzony anioł, jak kobieta, która kocha lub jak człowiek, który ma umrzeć\".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
formalnie po 7 latach a powodow byla ze setka, albo więcej, ogólnie mówiąc - powód - całokształt, albo inaczej - rozbrat na wszystkich plaszczyznach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teraz możesz żyć jak panna
tak, jak żyłaś przedtem, przed małżeństwem: beztrosko, pogodnie, możesz znowu wyrywać towary:D, flirtować, romansować, żyć pełnią życia, bo przecież jesteś jeszcze młoda :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GABI_53
Chyba macie racje, nie będe sie przejmować nadto ta sytuacja, jakoś sobie poradze, swoja droga w łóżku też nam sie za bardzo nie układało, ja mam bardzo duże potrzeby a on był impotentem, chciałabym znaleźć jakiegoś młodego ogiera... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak sie zastanawiam czy wielka milosc jest w ogole przetrwac w dzisiejszych czasach. Tak mi sie czasem zdaje, ze chyba stworzeni jestesmy do kilkuletniej monogamii a potem zmiana partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też sie nad tym zastanawialam, czy ja jestem stworzona do małżeństwa..i dalej nie wiem jak bylam z kimś, to sie zepsiało, jak bylam sama, to było nieźle, jak teraz jestem z kimś (2 lata) to jest też dobrze sama nie wiem moęe faktycznie trzeba zmian co kilka lat? ale to bardzo męczące jest, ciągle tak zaczynać od nowa... juz sobie czlowiek coś ustawi, ustali a tu znowu zmiana, przeprowadzka, kombinacje, takie tam.. sama nie wiem na razie jest mi dobrze, więc sie nad tym nie zastanawiam pozyjemy, zobaczymy acha, tak na marginesie, moze któraś z Was jest z Nałęczowa? szukam kogoś na pogaduchy przy herbatce, bo niedawno sie tu przeprowadzilam i nie mam żadnych \"miejscowych\" znajomych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GABI_53
W końcu nie jestem jescze taka stara, staram sie dbać o siebie, golę nogi i bikini, pod pachami, cellulitu tez nie mam za dużo, z piersi jestem superzadowolona, myslicie że ktoś mnie zechce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baaa chociaz ze wzgledu na te piersi... taki zarcik :) zyc kochana nie umierac. niestety ja nie jestem z Nałęczowa :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 42latka
Spokojniej Gabi ..........a co jak co spokój święty to skarb bez obaw strachu lękow etc uwielbiam go i wierz mi nie ma niczego droższego od świętego spokoju mozna sie wyspać spokojnie mozna spokojnie pooglądac TV .A z czasem znajdzie sie ktoś kogo pokochasz i ciebie pokocha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój świat legł w gruzach kiedy dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza. Od tego dnia do rozwodu upłynęły prawie trzy lata, wystarczająca ilość czasu, żeby odbudować go na nowo. Było to tym łatwiejsze, że wyprowadziłam go z domu wkrótce po tym jak się dowiedziałam, a tym trudniejsze, że kochałam go ponad życie i wiele razy zastanawiałam się czy nie można było zrobić nic, żeby uratować to, co miało dla mnie aż tak wielkie znaczenie. W dniu kiedy się wyprowadzał nigdy nie przypuszczałam, że w ogóle da się mój świat jako tako posklecać, a odbudowałam go tak perfekcyjnie, że dzień rozwodu był dla mnie nie mnniej szczęśliwym dniem niż dzień ślubu. Gabi -- życie po rozwodzie jest wspaniałe :D , tylko trzeba to dostrzec. Wierzę, że i Tobie się to uda i życze Ci tego z całego serca. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda45
Co jest piękne? już nie muszę żyć pod dyktando kogoś innego. Wychodzę i wracam kiedy chcę. Bardziej dbam o siebie, czuję sie młodsza niż 2 lata temu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gabi_53
dzięki za dobre rady🌻🌻🌻 to ja założyłam ten topik, a ktoś za mnie odpowiada, nie wiem dlaczego? upiekłam pyszne pączki może macie ochotę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×