Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość a może .............

PRZETRWAĆ W WARSZAWIE -

Polecane posty

Gość a może .............

Nie jestem "rodowitą Warszawianką" , cokolwiek to znaczy,mieszkam tu od 4 lat,należąc do licznego grona przybywających tu za pracą ;-) po trudnych początkach zaczynam odkrywać uroki mieszkania tu i nie mam zamiaru szkalować Warszawy za .....i tu dluga lista dziwacznych zarzutow.Pisze bo mimo wielu magicznych miejsc ktore juz sobie tu wynalazlam,wciaz czuje sie tu czasem jak osoba z innej bajki.Nie wiem czy tylko ja mam taki problem ale brak mi tu miejsc gdzie można iść bez obawy że się zemdleje po otrzymaniu rachunku ech.....Tęsknie czasem za normalnością,drażnią mnie zblazowane osoby,które w każdym miejscu czują się jak ryba w wodzie a ich świat tworzą imprezy,pieniądze,super autko i zakupy w modnych miejscach.Nie mam prawa ich negować ale czasem zastanawiam sie czy sa tu osoby,dla ktorych piwo w cenie 10 zl to jakis koszmar ;-) ktore lubia spacery zamiast clubbingu,poezje miast łażenia po Arkadii.Ktore kochaja kino antykomercyjne,pogaduchy.........jesli na dokladke bywaja na tym forum czekam na odzew :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może .............
dla mnie 3 zł jest ceną całkiem sympatyczną :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to odzew ;-) Wszystko dobrze, tylko chyba wyrosłam z kina antykomercyjnego, nie znam się na poezji i z \"pogaduchami\" też różnie bywa, bo ja na rybę przystało, należę raczej do zamkniętych w sobie (wiem, wiem, niektórym trudno w to uwierzyć :-P ) Nauczyłam się nie mdleć przy rachunkach - nie chodzę do drogich knajp. Z clubbingiem mam spokój, bo na ogół nie przechodzę \"selekcji\" :-D W Arkadii po 10 minutach dostaję \"zapaści\". ;-) Mieszkam nieco dłużej, niż Ty, bo 6 lat. Lubię to miasto. Jak wiele innych zresztą miejsc. Pozdrawiam, RzW :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myrevin --> Dostaję jej jeszcze zanim dojdę do karfura... :-0 Poraża mnie hałas, nachalność i napierający z każdej strony tłum - jakoś obcy mi jest frotteryzm... :-0 I przytłacza mnie ogrom, choć to wcale nie takie duże CH. Na zakupy spożywcze - zdecydowanie wybieram pobliskiego Alberta. :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehehe z ta selekcja to mnie rozlozylas :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna Wrocławianka
Słyszałam, że najtańsze piwo w knajpce w Warszawie można kupić już za 9zł:o masakra, bo nie chcę wiedzieć ile w takim razie kosztuje najdroższe piwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i znowu ten pomniejszy sklepik :O ale nic juz nie mowie :P bez przesady, za 5 PLN spokojnie mozna kupic w dobrej knajpce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
-->Rybka zwana Wandą Piwo kupuje wyłącznie w Albercie.Kurs królewskiego 2.09 zł. Ale w albercie śmierdzi. Mam nadzieję ze nie przeczyta tego ani pani Gosia ani pani Monika kasjerki. Choć w zasadzie to co mnie to obchodzi. Nich se czytają. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mieszkam dopiero 2 lata ale chyba juz sie przyzwyczaiłam nie mdleje tez przy rachunkach bo mam juz swoje knajpki, cena piwa nadal gdzie niegdzie mnie przerasta - ale ogolnie pije mało wiec wytrzymuje nie wiem czy tez tak macie - nauczyłam sie tak szybko chodzic zeby nie robic korka ze jak jezdze do rodzinnego miasta to ludzie mnie wkurzaja tym powolnym chodem :) co do zblazowanych osób- to głownie sa to przyjezdni - tak mi wyszło z obserwacji najwększym dla mnie tutaj problemem jest chyba to, ze nie mam ostatnio kontaktu z przyjezdnymi tylko z rodowitymi warszawiakami i jestem przerazona tym ze mozna az tak kombinowac :) potwierdza mi sie powiedzenie \"nie ma cwaniaka nad warszawiaka\" - to powoduje u mnie wielka złośc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość T
w Tango & Cash z tego co pamiętam 6 zeta za piwo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak kurs mojego piwa w Albercie podskoczył 2.39 zł. chciałem się wyprowadzać z Warszawy. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna Wrocławianka
6zeta? no to całkiem w porządku:) nie wiem po jakich knajpach "rozbijali się" ci moi znajomi, że na takie drogie piwo trafili:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rybka wiem, ze ta selekcje to czasami o kant dupy potluc :O myrevin dlatego sie nie kupuje w Albercie :P trzeba wiedziec gdzie chodzic, te knajpki nastawione na takich przyjezdnych maja odp ceny, a fajniejsze miejsca maja taniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytam czytam i jako rodowita Warszawianka czuję się zdziwiona :) Nie uważam, że podążam za falą przechodniów po mieście, spokojnie sobie sparceruję Marszałkowską, w święta dostaję zapaści w każdym centrum handlowym, a płacąc 10 zł za piwo mam prawie łzy w oczach ;) Może stąd moje zdziwienie, bo nie mam porównania, nigdy nie mieszkałam w mniejszym mieście, ale myślę, że wśród nas Warszawiaków też są normalni ludzie, którzy oceniają tempo życia w Warszawie dokładnie tak samo jak Wy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
--> kro Cóż to masz szczęście. Ja osobiście nie znam nikogo normalnego w Warszawaie. A mieszkam w niej od urodzenia 40 lat . :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może .............
dzięki za odzew bo już mi się myśl przeszła przez głowę że temat zostanie odrzucony przez społeczność,mile się miło rozczarować ;-) ja też lubię Warszawę,spędzam tu mnóstwo cudownych chwil i wierzę że są miejsca gdzie można iść i poszaleć bez debetu na koncie,może wkrótce będzie mi dane takie odkryć to podzielę się "zdobyczami".Póki co me wyjścia kończą się sparzeniem i wciąż łażę do tych samych,sprawdzonych miejsc,bo co wpadnę na plan wyjścia gdzie indziej,jadę paluszkiem po calym menu i zamawiam kawe dla przykladu ;-)ale nie poddam sie.Probuje sie tez przelamac zeby wyjsc gdzies potanczyc ale jakos strasznie zle sie z tym czuje,selekcje,stali bywalcy,czuje sie dziwnie i rezygnuje nie potrafiac sie odnalezc.Czasem strasznie brak mi mych starych miejsc w Bydgoszczy,Toruniu ....tam rzadko gdzie czulam sie dziwnie i obco,a szalenstwo sobotniej nocy nie konczylo sie debetem na koncie ;-) ale nie narzekajmy.....ostatnio nosze w sobie beczke optymizmu,buziaki 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna Wrocławianka
Myrevin-----> taki wiekowy osobnik z Ciebie??? ;) nie wiedziałam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
{ taki wiekowy osobnik z Ciebie? } 😠 No ładnie. :( Znów przegrałem zycie. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
osobiscie proponuje inside na nowym swiecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myrevin nic nie przegrałeś
najważniejsze aby być młodym duchem;)Ja Cie lubię:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna Wrocławianka
Po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że zagalopowałam się, bo wszyscy się dla nas starzeją tylko nie my sami. Cały czas wydaje mi się, że mam 16 lat, a przecież już niedługo dobiję trzydziestki:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kro --> dlatego mnie zawsze bawią wszelkie tego typu podziały na \"rodowitych\" i napływowych. ;-) Tak naprawdę - większość z tych podziałów jest sztucznie tworzona przez zakompleksiałych przyjezdnych. Taka prawda. I to oni w większość tworzą nowy, w jakiś tam sposób niezbyt pochlebny wizerunek Warszawy. ;-) Dla mnie jest to po prostu kolejne miasto, w którym mieszkam. :-) Osobiście - lubię je. :-) Gdyby mi było źle, starałabym się stąd wyprowadzić. god --> selekcja była chyba uzasadniona. Nie pasowałam do czasu, miejsc i ludzi najwyraźniej - trzy podejścia clubbingowe jednego wieczoru i wszędzie odrzucenie! 😭 ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najważniejsze aby się młodo
czuć bez względu na metrykę;)Ja mam 24 lata a czuje się o 10 lat młodziej:-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a może --> to teraz jeszcze powiedz, skąd oryginalnie jesteś. Bo ja nie kryję bydgoskiego pochodzenia. :-D (co takiego np cynicka wprowadziło kiedyś w niejaką zadumę... ;-) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pani Gosia
Do Myrevin...... ja Ci dam smierdzi!!!! No cos takiego, zeby Twoja noga juz nigdy w Albercie nie postala.....nie dam tak sie obrazac, cholota jedna!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Planuję zlikwidiować wszystkie knajpy na nowym świecie, krakowskim przedmieściu, na mazowieckiej i na jasnej. Wreszcie może w lato mozna by było w łikendy pospać spokojnie. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może .............
ja własnie pracuję nad własnymi knajpkami,wcześniej tak mi się tu życie układało że zupełnie nie miałam kiedy gdzieś chodzić i chęci i pieniędzy no i taki dzikus teraz ze mnie ;-) ostatnio jadam w Spfinxie lub Nowolipie za drzwiami bo wiem co mnie tam czeka i czuje sie tam swobodnie a z tym mialam najwiekszy problem. mam jakis powolny system rozkladania skrzydel i wolno sie klimatyzuje bzdurajac sobie ze ktos sobie costam o mnie mysli typu:co Ty tu myszko szara robisz w tej knajpie ;-) ostatnio takiego uczucia doznalam w barze babaloo przy Novotelu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×