Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dezyderacja

Emigracja... co o tym sądzicie???

Polecane posty

Gość dezyderacja

Witam, byłam 3 razy w Stanach po kilka miesięcy za każdym razem. Czuje sie bardzo rozdarta- gdy jestem w Polsce, tesknie do tam. gdy w Stanach d4enerwuje mnie wiele rzeczy w Ameryce i wiem, ze nie chce zostac tam na stale. Co sądzicei o emigrowaniu???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pour pour pour pour
Dla mnie emigracja to coś strasznego.Współczuję wszystkim emigrantom.Niestety to uczucie rozdarcia podobno nigdy nie opuszcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dezyderacja
no to ktoś mnie pocieszył. Dlaczego współczujesz emigrantom?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pour pour pour pour
Współczuje tego rozdarcia,tego,że ani tu ani tam na emigracji nie są u siebie. Tu nie są bo wybrali życie tam ,a tam nie są,bo do końca nie są w stanie wejść w tamto życie. Współczuję to może za duże słowo tak mogą odebrać inni,ale ja miałam przyjaciółkę na emigracji,tam zmarła i z tym jej problemem i ja się zmagałam ,więc wiem co piszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja w Europie czuje sie jak u siebie w domu. I nie musze wcale mieszkac w Polsce :P Ale juz na innym kontynencie bym sie czula emigrantka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość od dziecka marze o tym
zeby wyjechac do Ameryki :) nigdy TU nie pasowalam, zawsze cos mnie TAM ciagnelo. jestem jak najbardziej ZA emigracja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja tez zawsze
myslałam, ze chce byc TAM. Kocham Nowy Jork mam wspaniale wspomnienia z pobytu tam, ale boje sie pustki i samotnosci w tlumie. Zawsze wyjezdzalam tam z mezem, mialam wiec bliska osobe, do kogo sie odezwac etc... ale chodzac po ulicach amerykanskich miast wiedzialamze nie spotkam nikogo znajomego, ze wszystkie twarze beda obce, ze nie znajde miejsc, w ktorych bawilam sie jako dziecko, ze nie popatrze na szkole, w ktorej sie uczylam etc... czyli ze wszystko co bede mijala i ludzi, kotrych poznam, ze to wszystko bedzie nie moje... moze zbyt sentymentalna jestem... A jednoczesnie czasami widze4 szarosc naszej Polski i wtedy ciagnie mnie TAM jak diabli.... czy mam zalowac, ze kiedykolwiek tam wyjechalam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem jedno... Nie wiem co by sie musialo zdarzyc by mnie tam los rzucil... Poki co mowie: NIE, NIGDY!! ;) We Wroclawiu sie urodzilam, we Wroclawiu zyje i tu umre ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pppppp
Krwawa-Orlica mądre slowa. Ja z Wawy jestem, tez cale zycie tu. Ale w tym roku o Wroclaw zahacze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Po prostu
Na emigracji zawsze jest się obywatelem drugiej kategorii, zwłaszcza, że nasi rodacy mają złą reputację, dużo podróżowałam i wiele widziałam. emigracja - nigdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
obce twarze? na poczatku, potem sie znajduje ludzi, ktorzy nadaja na tych samych falach.. nie mieszkam w poteznym miescie, ale takim wielkosci Wroclawia i jest ok. Nie mam polskich sklepow dookola, ratuja mnie paczki z domu;-) Znalazlam kilkoro Polakow tutaj do pogaduszek po \"naszemu\", ale sa to raczej luzne kontakty. Nigdy nie czulam sie obywatelem drugiej kategorii. na poczatku jest trudno zpraca, z brakiem bliskich osob, z niemoznoscia wyskoczenia do kina z kims znajomym, potem wszystko sie prostuje.. Nie wiem czy moge powiedziec, ze jestem u siebie w domu, ale jak najbardziej optymistycznie podchodze do zycia tutaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martikaa
Mnie jakoś ciągnie zagranice , niewiem czemu. Przeraża mnie myśl spędzenia całego życia w moim mieście czy w Polsce.Czuje że sie tu duszę. Jestem Polką , ale nie utożsamiam sie z tym co sie tu dzieje :o Z drugiej strony nigdy nie byłam tak na dłużej w obcym państwie....Zamierzam wyemigrować, ale cały czs słysze o tej tęsknocie za krajem.Niewiem czy warto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelinka---aaaa
mieszkam w Londynie , podoba mi sié,, ale czuje sié tu obco,,mimo ze znam jézyk, latwo jest mi sié porozumiec, to nie jest to co bycie u siebie, tutaj zawsze bede obywatelem 2 kategorii,, chcialabym mieszkac w Polsce, bardzo tesknie za krajem, niestety moja niunia nie jest Polakiem i raczej w Polsce mieszkac nie chce, zreszta wlasnie kupilsmy tu dom,, eh strasznie tésknie za babcinym ogrodem, za bulkami z serkiem i miodem, za rodziná, w sumie to ja chyba za wszystkim tésknie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleee
podnosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mekintoch
a ja mogę co pół roku mieszkać w innym miejscu. Lubię innowacje i kiedy mieszkam dłużej w jednym miejscu zaczyna mnie nosić. Człowiek powinien zmieniać miasta, mieszkania, meble, ubiór, fryzurę, itd... Taka ciągła stagnacja uwstecznia każdego i bez obrazy proszę. Nie wyobrażam sobie mieszkać na wsi przez całe życie i nie wyjeżdżać nigdzie. Owszem, wieś jest piękna i każdy zakątek ma swój niepowtarzalny urok ale zmiany wpływają korzystnie bynajmniej na mnie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaramara
Ja tam jestem za! O ile jestresmu w Unii to jestesmy u siebie. Ja mieszkam w UK i jestesz szczesliwa. Nie czuje sie rozdarta, a bogatsza kulturowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×