Skocz do zawarto艣ci
Szukaj w
  • Wi臋cej opcji...
Znajd藕 wyniki, kt贸re zawieraj膮...
Szukaj wynik贸w w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie mo偶na dodawa膰 nowych odpowiedzi.

Go艣膰 emigrantka1970

Zdrada na emigracji - chicagowskie malzenstwa

Polecane posty

Go艣膰 emigrantka1970

Witam. Przebywalam przez pare lat w Chicago, ktoro jak wiadomo jest mekka poloni amerykanskiej i mialam okazje obserwowac ciekawe zjawisko. "Chicagowskie malzenstwa" czyli zwiazki ludzi zonatych majacych pelne rodziny w Polsce. Te pary razem mieszkaja, razem chodza na zakupy do kosciola,spedzaja razem swieta... Wiem,ze teraz mase ludzi wyjezdza za granice i ciekawi mnie to jak Wy osoby ktore zostaja czujecie sie ze swiadomoscia,ze do zdrady moze dojsc? W wielkich skupiskach polonii zdrada przestaje byc ukrywana staje sie sposobem na zycie,sposobem na przetrwanie. Nie oburza i nikogo juz nie dziwi.Ludzie chodza ulicami trzymajac sie za rece,chodza na imprezy w srodowisku funkcjonuja jako para. Gdzies tam w cieniu za nimi sa rodziny w Polsce,zycie na troche zapomniane troche budzace wyrzuty sumienia. Moje podejscie do tematu ? Z jednej strony jestem bardzo przeciwko bo zdrada dla mnie jest czyms zlym,a z drugiej strony rozumiem potrzebe bliskosci ludzi ktorzy zostali na gleboka wode,czesto bez jezyka,bez pieniedzy i staraja sie zachowac resztki "normalnosci i stabilizacji". Wiem,ze emigracja staje sie faktem w wielu polskich rodzinach,wyjezdzamy z wielu powodow ciekawi mnie czy decydujac sie na emigracje macie swiadomosc tego ze stawiacie na szali swoje malzenstwa i zwiazki. Bo tak bardzo jak ludzie ktorzy wyjezdzaja obiecuja i w to wierza,ze bedzie dobrze, ze nic sie nie zmieni to zawsze sie cos zmienia. Napiszcie co o tym myslicie. Pozdrawiam. emigrantka

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 zdrada na wczasach
Jest to inny rodzaj zdrady, zwany wakacyjnym przelotnym romansem. Zdarza si臋 cz臋sto, kobietom i m臋偶czyznom. I jak tu z tym 偶y膰.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
zdrada to zdrada i nie ma wyt艂umaczenia. Jak mu/jej tak 藕le za granic膮 to niech wraca, fi****a w spodniach utrzyma膰 nie mo偶e ? Co to w og贸le za usprawiedliwinie \" potrzebe bliskosci ludzi ktorzy zostali na gleboka wode,czesto bez jezyka,bez pieniedzy i staraja sie zachowac resztki \"normalnosci i stabilizacji\". ma 偶on臋/m臋za w kraju to niech o tym my艣li :O Zdrada za cen臋 pieni臋dzy ? To tak samo jakby wyjecha艂/a dupi膰 si臋 za pieni膮dze... to nie lepiej i艣膰 na ulic臋 we w艂asnym kraju i zdradzaj膮c - zarobi膰 ?? Zdradzi艂/a tak samo jak tam zarobi艂/a tak samo jak tam wi臋c po co w og贸le wyje偶d偶a膰 ? :O

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przykre to o czym piszesz
w koncu nikt im nie kaze wyjezdzac. Moj maz przez rok pracowal za granica i jakos zadnemu z nas zdrada nie przyszla do glowy.. Na dluzej chyba nie warto sie rozstawac, bo w imie czego? Czy jest cos wazniejszego niz rodzina? Milosci nie zastapia zadne pieniadze...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przykre to o czym piszesz
glupio,ze na takie cos jest spoleczne przyzwolenie,ze to co jest nienormalne ma udawac normalnosc. Rozumiem, ze moze byc wypadek,ze ktos sie zakocha, zdradzi - ale to nie powinno byc aprobowane, nie ma sie co z tym obnosic. Za raczke, do kosciola - no nie...straszne! Chyba raczej w prymitywnych srodowiskach? Straszna desperacja a raczej pazernosc - dla forsy sie szmacic...Zatracic poczucie tego, co moralne... Potepilabym, moze nie wszytkich, bo nie znam szczegolow, ale wiekszosc. A jak te "malzenstwa " to tlumacza?

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 Emigrantko ciekawe
spostrzezenia! tez mieszkam w tym miescie od paru ladnych lat, tylko ze nie jestem z "emigracji", ale nie o tym chcialam, nie mam w sumie stycznosci z polonia w Chicago (czytac z pierwsza fala emigracji) ale duzo prawdy w tym co piszesz...powiedz czy Ty tez na takich "ukladach" starasz sie "przetrwac"? Moze podasz mi swoj numer gg lub @, jezeli masz ochote wymienic sie roznymi obserwacjami w tej dziedzinie?

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
xaxaxa, ten problem dotyczy nie tylko facetow ale i kobiet. I moim zdaniem strasznie upraszczasz piszac, jesli ze jesli komus jest zle to powinien wracac.Nie zawsze mozna wrocic,zapominasz a moze nie wiesz, ze wiekszosc Polakow w Chicago czy w NY to ludzie ktorzy mieszkaja i pracuja nielegalnie wiec powrot do Polski wiaze sie z rezygnacja z pracy tutaj na co nie wszyscy moga sobie pozwolic. To nie jest zdrada za cene pieniedzy. Trudno to wytlumaczyc komus kto nie byl odciety od swojego normalnego zycia.Wyjezdzasz i caly swiat sie przewraca,trafiasz w inna kulture w inny jezyk, w swiat ktorego nie znasz i czesto nie rozumiesz. I ludzie czesto sie gubia, zaciera sie granica pomiedzy dobrem a zlem. Rodziny w Polsce czesto nie maja warunkow w jakich zyje sie na emigracji, nie rozumieja problemow,nie sa wsparciem. przykre to o czym piszesz, Ludzie w wiekszosci wyjezdzaja z powodow finansowych,nie maja pracy,maja cele ktore chca osiagnac domy,studia dzieci,nowy samochod. Oczywiscie ze nikt nikomu nie kaze. Wiesz ja wiem,ze rodziny nie zastapi nic,ale schemat jest dosyc prosty. Jesli ktos jedzie dla pieniedzy i jest nielegalnie to mija zwykle sporo czasu zanim odlozy na tyle,ze chce wrocic i ma z czym. Wiec ludzie przeciagaja, miesiac,pol roku, rok, do kolejnych swiat... Co do przyzwolenia spolecznego to Ameryka jest takim krajem ze nikt nikogo nie pyta na jakich zasadach zyje. I to ze ludzie chodza do kosciola hmm ja nie odbieram jako straszne. Zaklamane moze. I to nie jest tak ze malzenstwa chicagowskie funkcjonuja w jakis patologicznych srodowiskach. To sa normalni czesto wyksztalceni ludzie ktorzy decyduja sie na takie zwiazki z wielu roznych powodow. Zwykle caly czas dbaja o rodziny,wysylaja pieniadze,sa w kontakcie a jednoczesnie maja swoje drugie zycie tutaj. \"Malzenstwa\" nic nikomu nie tlumacza. To jest taki troche temat tabu. Wiesz ze Pani X czy Pan Y nie jest legalnym malzonkiem,ale nic nie mowisz bo to nie Twoja sprawa. Emigrantko ciekawe, Wiesz z moich obserwacji wynika, ze zjawisko nie dotyczy tylko pierwszej fali emigracji,znam pary ktore majac legalnych malzonkow w Polsce tutaj mieszkaja razem,kupuja domy,prowadza biznesy... Co do pytania czy ja w takim ukladzie staram sie przetrwac. Nie. Nie musze, jestem singiel. Wiec jestem kompletnie wolna w tym co robie i z kim jestem. Pisze o tym bo na poczatku szalenie szokowaly mnie takie uklady,a teraz jakbym przywykla. Zaczynam rozumiec dlaczego to sie dzieje. Zal mi wszystkich i rodzin w Polsce i ludzi na emigracji borykajacych sie z bardzo brutalna codziennoscia......

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 rumka
kludzie dziel膮 si臋 na tych co potrzebuj膮 kontaktu i seksu oraz tych co potrzebuj膮 swojego partnera. Ci pierwsi przy ka偶dej roz艂膮ce zak艂adaj膮 tymczasowe zwi膮zki zast臋pcze, a ci drudzy tego nie czyni膮 bo kontakt i seks tylko ze swoim partnerem daje satysfakcj臋.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 sam w domu
Fajny temat, w sam raz dla mnie...czuj臋 si臋 podbudowany, nie ma co. Moja 偶ona te偶 jest w Chicago, ci臋偶ko tam pracuje 偶eby wys艂a膰 do domu par臋 dolar贸w, ale dla zwi膮zku takie rozstanie to zab贸jstwo. Trudno 偶eby atrakcyjna kobieta przez ten ca艂y czas 偶y艂a jak mniszka, zw艂aszcza przez tak d艂ugi okres. Niby to rozumiem, ale trudno si臋 z tym pogodzi膰. Ja juz wiem 偶e ona nie wr贸ci, po prostu to czuj臋. Zw艂aszcza 偶e nasze kontakty staj膮 si臋 coraz lu藕niejsze.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 pomyslowy dobromir
sam w domu=> po co w ogole pozwoliles jej tam pojechac? :O wstydz sie zeby zona ci dolary wysylala :O

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 ale ludzie sie
nie szanuja , jak koty daja na prawo i lewo :classic_cool:

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 mala blondyneczka
to prawda ze dla malzenstwa tak dluga rozlaka to zabojstwo. ale czesto dzieje sie tak ze jak juz jeden z malzonkow decyduje sie wyjechac to jego malzenstwo juz w Polsce wlasciwie wisi na wlosku. znam pare bardzo kochajacych sie ludzi ktorrzy rozstali sie na rok, ale tak bardzo tesknili ze facet wrocil. ja bylam kilkakrotnie w usa w miedzy innymi w chicago wsrod polonii. to bardzo specyficzne srodowisko, ludzie zachowuja sie tam co najmniej "dziwnie". zycie w ameryce jest diametralnie inne od zycia w polsce, seks, zdrady, sa na porzadku dziennym. trudno zachowac styl zyci taki jak w polsce, gdzie oprocz wiezow malzenskich cala spolecznosc, rodzina, przyjaciele, sasiedzi "pilnuja" by ten zwiazek trwal. absolutnie jednak nie popieram takiego zachowania.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Ciekawy topic , cho膰 przyznaj臋 ze smutno sie to wszystko czyta ... Mam przyjaciela w anglii.呕ona tutaj(pracuje) ,on tam i tak od roku.Ostatnio powiedzia艂 mi przez telefon 偶e nie mo偶e ju偶 tak d艂u偶ej 偶y膰 i 偶e wraca za 8 miesiecy do Polski.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 murcia
frajerzy, kobiety nie puszcza si臋 samej na rok bo wiadomo, 偶e zdradzi a mo偶e nawet nie wr贸ci膰. Je艣艂i ju偶 to koniecznie zatrzymajcie ze sob膮 ma艂e dzieci ale nie mniej ni偶 dwoje. Wtedy wr贸ci cho膰 oczywiscie zaliczy paru go艣ci ...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 gigi54
A facet "puszczony" nie zdradzi? To nie wynika z uwarunkowa艅 p艂ciowych. I sk膮d wiadomo, 偶e kobieta b臋d膮ca rok poza domem zdradzi?

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 putinka
ale prawda jest taka, 偶e my jak ju偶 idziemy do 艂贸偶ka z kim艣 par臋 razy z rz臋du to si臋 anga偶ujemy, a fecet ani troch臋 najcz臋艣ciej.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 takajedna...
Ciekawy temat, ale te偶 niestety smutny. Rozumiem je艣li kto艣 musi jechac bo naprawd臋 ma trudn膮 sytuacj臋 materialn膮 np obydwoje na bezrobociu w wieku lat 40. GDzie tu znajd膮 tu prac臋? Jedno musi wyjecha膰 偶eby zarobi膰 na 偶ycie. Ale nie rozumiem takich, kt贸rzy maj膮 w miare dobrze, ale wyje偶d偶aj膮 偶eby jeszcze co艣 dorobi膰. Na wielki dom, na kolejny samoch贸d... Nie wiem czy poradzi艂abym sobie z wyjazdem ukochanej osoby. Ci臋偶ko jest i jednej i drugiej stronie. Ale je艣li ju偶 kto艣 sobie totalnie nie daje rady na emigracji, a musi by膰 tam kilka lat... je艣li juz musi zdradza膰 to niech robi to tak by absolutnie druga strona nigdy si臋 nie dowiedzia艂a i nigdy nie poczu艂a 偶e co艣 si臋 zmienia. Mo偶e to g艂upie podej艣cie, nie chcia艂abym by膰 nigdy zdradzona i sama nie chcia艂abym zdradzi膰. Ale juz lepsze to ni偶 zostawienie rodziny w Polsce. Lub gdy m膮z zdradza z najlepsz膮 przyjaci贸艂k膮 偶ony... Bo czy sa faceci, kt贸rzy s膮 w stanie wytrzymac 5 lat bez seksu? Kiedys mi si臋 wydawa艂o 偶e tak. Teraz juz mam pewne w膮tpliwo艣ci czy jest to mo偶liwe.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 mala blondyneczko
rozumiem ze piszac ze zdrady sa normlanym zjawiskiem w USA masz na mysli topik, czyli emigrantow ? Faktem jest ze w USA zycie roznie sie bardzo od zycia w Polsce, ale ludzie (mam na mysli Amerykanie) tez maja zasady i moralnosc. Moze zle zrozumialam to co chcialas przekazac, wyszlo to troche jak pieklo na ziemi, a tak nie jest. Moge wiele o tym powiedziec bo sama urodzilam sie w tym kraju. Pozdrawiam.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 w Polsce to juz te偶 normalne
zjawisko! :o wystarczy poczyta膰 kafe :o

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 mala blondyneczka
nie uwazam usa za pieklo na ziemii. amerykanie owszem maja swoja moralnosc i zasady, dla mnie to jest paradoks, z jednej strony sa pruderyjni, w pracy wszyscy pozapinani pod szyje, na ulicach nie ma wlasciwie billboardow z obnazonymi kobietami (nie tak jak w polsce np.intimissimi), a z drugiej strony swoboda obyczajow jest zadziwiajaca, co drugi mezczyzna na ulicy podrywa, proponuje randke albo po prostu seks:O Polacy sa zupelnie inni pod tym wzgledem. twierdze po prostu ze wyjezdzajac do usa, ludzie przezywaja szok kulturowy i probuja sie wtopic w ta nowa rzeczywistosc. wlaczajac w to swobodniejsze podejscie do seksu i zdrady. p.s. nie jestem moherem, nie pluje na billboardy intimissimi, bo sama mam sie czym pochwalic wiec nie mam kompleksow. chce tylko wyrazic swoj punky widzenia i roznice dot naszego kraju i usa.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 mala blondyneczko
zgadzam sie z Toba ze Polacy ktorzy przyjezdzaja tutaj przezywaja szok kulturowy, ale nie zgadzam sie ze proboja sie "wtopic" wlaczajac w to "nowe" podejscie do seksu lub zdrady. Napewno sama wiesz ze USA jest wielkim (melting pot) takze pod zwgledem religii i wyznan. To ze Polak za granicami swojego kraju zdradza to kwestia indywidulanosci a nie checi wtopienia sie w tutejsze zycie. Widzisz mamy rozne doswiadczenia, ja spotkalam sie z wiekszym otwarciem na propozycje seksu w Europie anizeli tutaj, tutaj ludzie boja sie przekroczyc limit - sexual harrasment za ktory niestety placi sie sadem. Gwizdanie na dziewczyny na ulicy jest w Stanach nieznanym zjawiskiem. Ciekawie mi sie Ciebie czyta...pozdrawiam.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
emigrantka1970 dlatego nie pisa艂am, 偶e tylko m臋zczy藕ni.... \"Nie zawsze mozna wrocic,zapominasz a moze nie wiesz, ze wiekszosc Polakow w Chicago czy w NY to ludzie ktorzy mieszkaja i pracuja nielegalnie wiec powrot do Polski wiaze sie z rezygnacja z pracy tutaj na co nie wszyscy moga sobie pozwolic.\" a dlaczego mam to kompilowac ?? zeby kto艣 czu艂 si臋 rozgrzeszony ?? 偶eby pomysla艂 sobie, ze w sumie 藕le nie robi zdradzaj膮c m臋偶a czy 偶one ???? to nie lepiej byc cho膰 na tyle uczciwym i zadzwonic do pozostawionej tu rodziny i powiedziec, ze 偶yc tak nie potrafi i bedzie tu bzyka艂 jaka艣 panienke (faceta) bo czuje sie samtony/a ?? czy uczciwosc naprawde tak duzo kosztuje ?? widac tak, skoro ludzie szukaj膮 usprawiedliwienia na takich forach, by ludzie pog艂askali ich po g艂贸wkach i powiedizeli: tak, posuwajcie kogo si臋 da bo jestescie taaacy biedni, wywalili was z kraju, musicie zarobic tam i czujecie sie taaacy samotni, r贸bcie tak dalej ... sory, ale do mnie takie cos nie przemawia; ja w zadnym przypadku, nigdy zdrady nie usprawiedliwi臋 (mog臋 postarac si臋z nia 偶yc, przyjac do wiadomosci ale n i g d y nie usprawiedliwie bo nie ma usprawiedliwienia na ludzkie tch贸rzostwo ! 馃槧). Wyjecha艂o sie zarobic - spoko ale jak nie umie sie wytrzymac bo fiut albo cipa za bardzo sw臋dzi to przynajmniej niech sie bedzie uczciwym i powie o tym parterowi pozostawionemu w kraju ... niech on/a tez sobie zycia pouzywa a nie jak idiota czekac bedzie ....

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 koliski
najlepsza jest zasada: zdradzaj膮cy nie m贸wi, a zdradzana nie pyta. Najgorsze jest jak przedszkolak przyznawa膰 si臋 gdy partnerka nie podejrzewa nawet ...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Rumka, Mysle,ze bardzo upraszczasz :) Sam w domu, Calkiem mozliwe,ze nie wroci ale nie dlatego ze jest sama. Musisz miec swiadomosc tego ze ludzie po przyjezdzie tutaj zmieniaja sie,trudno powiedziec czy na gorsze czy lepsze,ale sa inni.Jesli jest nielegalnie to bedzie jej trudno wrocic. I to wcale nie jest zwiazane czy ma kogos czy nie ma. Wiekszosc kobiet i to chcialabym podkreslic jest sama, bardzo ciezko pracuja za smieszne pieniadze,mieszkaja w mieszkaniach z innymi ludzmi po to tylko,zeby wysylac pieniadze do domu. To ze wasze kontakty sa luzniejsze cuz musza byc. Zyjecie w innych swiatach,macie inne doswiadczenia i moim zdaniem NIE da sie tworzyc zwiazkow na odleglosc. Predzej czy pozniej cos sie sypie nawet gdy ludzie sie kochaja i bardzo chca zeby bylo dobrze. Moja rada porozmawiaj z nia o tym :) Mala blondyneczka, Ja tez znam malzenstwa w ktorych jedno z partnerow wrocilo na zasadzie tesknoty i wiekszosc do dzisiaj sie kloci na ten temat \"bo gdybym nie wrocil/wrocila to .... \" Nic na sile. Masz absolutna racje,ze zycie wsrod polonii jest diametralnie inne. Ludzie pozbawieni calej otoczki kulturowej maja poczucie absolutnej wolnosci i traca rozum. Ale dziala to chyba troche na takiej zasadzie,ze im bardziej ktos w Polsce zyl pod wplywem srodowiska to tym bardziej gubi sie na emigracji. Tak naprawde jesli ktos ma zasady to moze mieszkac na ksiezycu i dalej bedzie je mial. Konar, pytanie czy wroci... Na emigracji kazdy mowi ze wraca za rok, za miesiac, na swieta... murcia, Skad takie zwariowane pomysly ? Taka jedna, \"... je艣li juz musi zdradza膰 to niech robi to tak by absolutnie druga strona nigdy si臋 nie dowiedzia艂a i nigdy nie poczu艂a 偶e co艣 si臋 zmienia. \" Dokladnie tak sie dzieje,ludzie tworza zwiazki, ale dbaja o rodziny,pokretne to strasznie ale jakos funkcjonuje. \" Bo czy sa faceci, kt贸rzy s膮 w stanie wytrzymac 5 lat bez seksu?\" Moim zdaniem nie. Mala blondyneczka, \", a z drugiej strony swoboda obyczajow jest zadziwiajaca, co drugi mezczyzna na ulicy podrywa, proponuje randke albo po prostu seks\" W zyciu nie widzialam zeby faceci na ulicach proponowali seks,przeciez Oni sie boja powiedziec glupi komplement zeby nie wyszlo na to ze napastuja seksualnie. I to wlasnie Polacy sa inni pod tym wzgledem. Inni na niekozysc. Potrafia byc wulgarni,gwizdac na ulicy, bluzgac,strzelac komentarze na temat biustu,wygladu itp itd. Do malej blondyneczki, Mysle ze duzo jest w tym racji co piszesz. xaxaxa, Moim zdaniem kazdy odpowiada za siebie. I nikt nikomu nie ma prawa mowic co jest dobre,a co zle. \"to nie lepiej byc cho膰 na tyle uczciwym i zadzwonic do pozostawionej tu rodziny i powiedziec, ze 偶yc tak nie potrafi i bedzie tu bzyka艂 jaka艣 panienke (faceta) bo czuje sie samtony/a ??\" Wiem, ze to co napisze zabrzmi zle, ale moim zdaniem nie lepiej. Nie zawsze mowienie prawdy jest najlepszym rozwiazaniem. Czasami mniej sie rani milczac. Zycie nigdy nie jest czarno/biale. I tak bardzo jak nie akceptuje zdrady tak czasami rozumiem ludzi ktorzy zyja w takich zwiazkach. Moze dlatego ze rozumiem czym jest emigracja. Pozdrawiam wszystkich :))))))))))))

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 takajedna...
koliski jeszcze wa偶ne by zdradzaj膮cy nie da艂 poznac po sobie i nie robi艂 to z osobami z najbli偶szego otoczenia.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
\"Ka偶dego roku miliony ludzi wyje偶d偶aj膮 za granic臋. Jest to wspania艂a okazja by zobaczy膰, jak wygl膮da 偶ycie w innej cz臋艣ci 艣wiata. Ka偶dy ma nadziej臋 na poznanie nowych przyjaci贸艂, innej kultury oraz zwyczaj贸w. Jednak ci膮gle pojawiaj膮ce si臋 nowe sytuacje mog膮 by膰 frustruj膮ce i stresuj膮ce. Szczeg贸lnie wtedy, gdy wyje偶d偶amy na d艂u偶ej, do pracy. Rezultatem przebywania w nowym otoczeniu, oddalenia od bliskich miejsc i os贸b mo偶e by膰 tzw. szok kulturowy. Jako pierwszy zjawisko szoku kulturowego opisa艂 ameryka艅ski antropolog Kalvero Oberg. Zauwa偶y艂 on, 偶e wszyscy ludzie wyje偶d偶aj膮cy za granic臋 do艣wiadczaj膮 podobnych odczu膰: s膮 zestresowaniu, wystraszeni, zdezorientowani i zaskoczeni. Powodem pojawiania si臋 tych odczu膰 jest to, 偶e warto艣ci i normy wyznawane przez otoczenie, w jakim 偶yli i pracowali dot膮d, okazuj膮 si臋 ca艂kowicie odmienne od obowi膮zuj膮cych w nowym miejscu pobytu. Osob臋 przebywaj膮c膮 w obcym kraju mo偶na por贸wna膰 do „ryby wyj臋tej z wody”. W ci膮gu ca艂ego 偶ycia nieustannie styka si臋 z okre艣lon膮 kultur膮 obowi膮zuj膮c膮 w jej otoczeniu. W niej si臋 wychowuje, wp艂ywa ona na ukszta艂towanie si臋 jej osobowo艣ci i jest dla niej czym艣 oczywistym. Tymczasem nie tylko j臋zyk, ale tak偶e inne sk艂adniki komunikacji interpersonalnej s膮 odmienne w zale偶no艣ci od kraju, z kt贸rego pochodzimy. U pod艂o偶a szoku kulturowego tkwi fakt, 偶e z wi臋kszo艣ci tych r贸偶nic nie zdajemy sobie sprawy. W rezultacie, stale jeste艣my skazani na bycie zaskakiwanym przez spos贸b zachowania innych ludzi, a r贸wnocze艣nie mamy cz臋sto poczucie, 偶e to, co robimy i jak si臋 zachowujemy nie jest zgodne z zasadami obowi膮zuj膮cymi w nowym otoczeniu. To rodzi poczucie zagro偶enia. Szok kulturowy jest typowym do艣wiadczeniem wi臋kszo艣ci ludzi odwiedzaj膮cych obce kraje, jednak ryzyko jego wyst膮pienia jest szczeg贸lnie du偶e w przypadku os贸b oddelegowanych do pracy za granic臋 - na zmian臋 krajobrazu, otoczenia, miejsca zamieszkania, nak艂ada si臋 zmiana 艣rodowiska pracy, zasad, zwyczaj贸w i ceremonia艂贸w rz膮dz膮cych relacjami mi臋dzy wsp贸艂pracuj膮cymi ze sob膮 lud藕mi. Nie bez przyczyny wiele firm decyduje si臋 na wcze艣niejsze przeszkolenie os贸b, kt贸re maj膮 by膰 wys艂ane do oddzia艂u firmy zlokalizowanego w innym kraju, celem przygotowania ich do zmian i zapoznania z r贸偶nicami kulturowymi. Szkolenie ma zminimalizowa膰 ryzyko wyst膮pienia szoku kulturowego i zapewni膰 efektywno艣膰 dzia艂ania w nowym miejscu pracy. Zjawisko szoku kulturowego przebiega etapami. W ci膮gu kilku pierwszych dni pobytu w nowym kraju wszystko zazwyczaj uk艂ada si臋 cudownie. Jeste艣my zachwyceni nowym miejscem, nowymi widokami i zwyczajami. Oczywi艣cie zdarzaj膮 si臋 ma艂e problemy, jednak traktujemy je z regu艂y jako integraln膮 cz臋艣膰 nowego otoczenia. Jeste艣my otwarci na nowe miejsca i ludzi i mamy wra偶enie, 偶e s膮 oni r贸wnie mocno otwarci na nas. Jest to pierwsza faza szoku kulturowego, kt贸ra niestety szybko si臋 ko艅czy. Z czasem pojawiaj膮 si臋 problemy: z komunikacj膮, zrozumieniem lub nawet tak banalne jak to, 偶e nie mo偶emy kupi膰 swojego ulubionego jedzenia. Zaczynamy my艣le膰, 偶e nikt nas nie rozumie i nie chce pom贸c w walce z przeciwno艣ciami. To wszystko mo偶e prowadzi膰 do drugiego etapu szoku kulturowego, kiedy zaczynamy by膰 agresywni, narzekamy na kultur臋 odwiedzanego kraju i dostrzegamy tylko jej z艂e cechy. Negatywne odczucia mog膮 by膰 naprawd臋 powa偶ne. Ta faza jest pewnego rodzaju sprawdzianem dla nas. Tutaj rozstrzyga si臋 kwestia, czy przezwyci臋偶ymy obawy, czy si臋 poddamy i wr贸cimy do domu (fizycznie, mentalnie lub tak i tak). Je艣li nie przetrwamy drugiej fazy, mo偶emy zacz膮膰 si臋 cofa膰. Na tym etapie b臋dziemy sp臋dza膰 wi臋kszo艣膰 czasu m贸wi膮c w ojczystym j臋zyku, ogl膮daj膮c filmy ze swojego kraju lub nawet jedz膮c posi艂ki z domu. Ca艂y czas narzekamy na goszcz膮cy nas kraj i jednocze艣nie mamy tylko pozytywne wspomnienia z kraju ojczystego. Wydaje nam si臋, 偶e jest to miejsce, w kt贸rym nigdy nie przydarzy艂o si臋 nam nic z艂ego. Oczywi艣cie s膮 to tylko iluzje wywo艂ane szokiem kulturowym. Na szcz臋艣cie wi臋kszo艣膰 z nas z czasem przyzwyczaja si臋 do nowej sytuacji. Czujemy si臋 coraz bardziej pewnie j臋zykowo, a tak偶e oswajamy si臋 z panuj膮cymi w danym kraju zwyczajami – powoli przechodzimy do czwartego etapu szoku kulturowego - etapu stabilizacji. Mija z艂o艣膰, zaczyna odpowiada膰 nam jedzenie, obyczaje. Niekt贸re zasady funkcjonowania spo艂ecznego podobaj膮 nam si臋 nawet bardziej od panuj膮cych w 艣rodowisku, z kt贸rego pochodzimy. Nadal mamy problemy z niekt贸rymi sytuacjami, nie do ko艅ca rozumiemy to, co inni do nas m贸wi膮, jednak ju偶 w 90% przystosowali艣my si臋 do sytuacji. Zdajemy sobie spraw臋, 偶e nie ma lepszej lub gorszej kultury, ka偶da jest po prostu inna. S膮 r贸偶ne sposoby i style 偶ycia i 偶aden nie jest lepszy od pozosta艂ych. Nie ka偶dy przechodzi wszystkie etapy szoku kulturowego. Jest to uzale偶nione od wielu r贸偶nych czynnik贸w. Kolejne fazy nie musz膮 tak偶e nast臋powa膰 jedna po drugiej ani w sta艂ych odst臋pach czasu. Mo偶e by膰 tak, 偶e w poniedzia艂ek b臋dziemy zachwyceni zwyczajami panuj膮cymi w odwiedzanym kraju, a we wtorek mie膰 poczucie kompletnego zagubienia, co wcale nie przekre艣la tego, 偶e w nast臋pnych dniach powr贸cimy do fazy pierwszej. Du偶o p贸藕niej, kiedy b臋dziemy wraca膰 do domu mo偶emy znale藕膰 si臋 w kolejnej fazie szoku, kt贸ra jest nazwana powt贸rnym szokiem kulturowym. Paradoksalnie sytuacja si臋 odwraca. Przebywali艣my poza domem d艂ugi czas, przyzwyczaili艣my si臋 do nowego stylu 偶ycia, mamy nowe nawyki. Wiele rzeczy zmieni艂o si臋 podczas naszej nieobecno艣ci. Wbrew oczekiwaniom, wcale nie czujemy si臋 dobrze po powrocie do kraju. Zajmie troch臋 czasu zanim przyzwyczaimy si臋 do tego, czego wcze艣niej nam brakowa艂o. Powt贸rny szok kulturowy mo偶e by膰 bardzo ci臋偶ki do przezwyci臋偶enia. Nie wszyscy na odczucia zwi膮zane z szokiem kulturowym reaguj膮 w ten sam spos贸b. W przypadkach najci臋偶szych szok kulturowy mo偶e przyczyni膰 si臋 do wyst膮pienia r贸偶nych chor贸b lub problem贸w emocjonalnych. Spora cz臋艣膰 os贸b nie mo偶e znie艣膰 stresu zwi膮zanego z ci膮g艂ym znajdowaniem si臋 w nowych sytuacjach i decyduje si臋 na szybki powr贸t do kraju. S膮 jednak i tacy, kt贸rzy stosunkowo szybko przystosowuj膮 do nowego otoczenia. Cechuje ich zazwyczaj du偶a wra偶liwo艣膰 na kwestie kulturowe, zdolno艣膰 adaptacji i uczenia si臋 od innych, przedsi臋biorczo艣膰 i komunikatywno艣膰 w warunkach r贸偶norodno艣ci kulturowej. Osoby te w stosunkowo szybkim czasie dochodz膮 do stanu zadowolenia z pracy, przestaj膮 my艣le膰 za pomoc膮 stereotyp贸w, przechodz膮c od my艣lenia wielokulturowego; szybko doskonal膮 transnarodowe umiej臋tno艣ci personalne. Takie osoby s膮 najlepszym materia艂em na pracownik贸w mi臋dzynarodowych. Nie ma uniwersalnego sposobu na poradzenie sobie z problemami zwi膮zanymi z aklimatyzacj膮 w nowym kraju zamieszkania i pracy. Mo偶e nam jednak pom贸c optymistyczne patrzenie w przysz艂o艣膰, danie sobie czasu na przystosowanie si臋 i nie zra偶anie drobnymi niepowodzeniami – s膮 one normaln膮 cz臋艣ci膮 nowej sytuacji. Pomocne s膮 tak偶e nowe przyja藕nie – pomagaj膮 w zrozumieniu miejscowej kultury i sprawiaj膮, 偶e nie czujemy si臋 osamotnieni. Radzenie sobie z przeciwno艣ciami nie jest 艂atwe, ale sukces sprawia, 偶e stajemy si臋 obywatelami 艣wiata. \"

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
\"Du偶o p贸藕niej, kiedy b臋dziemy wraca膰 do domu mo偶emy znale藕膰 si臋 w kolejnej fazie szoku, kt贸ra jest nazwana powt贸rnym szokiem kulturowym. Paradoksalnie sytuacja si臋 odwraca. Przebywali艣my poza domem d艂ugi czas, przyzwyczaili艣my si臋 do nowego stylu 偶ycia, mamy nowe nawyki. Wiele rzeczy zmieni艂o si臋 podczas naszej nieobecno艣ci. Wbrew oczekiwaniom, wcale nie czujemy si臋 dobrze po powrocie do kraju. Zajmie troch臋 czasu zanim przyzwyczaimy si臋 do tego, czego wcze艣niej nam brakowa艂o. Powt贸rny szok kulturowy mo偶e by膰 bardzo ci臋偶ki do przezwyci臋偶enia. Nie wszyscy na odczucia zwi膮zane z szokiem kulturowym reaguj膮 w ten sam spos贸b. W przypadkach najci臋偶szych szok kulturowy mo偶e przyczyni膰 si臋 do wyst膮pienia r贸偶nych chor贸b lub problem贸w emocjonalnych. Spora cz臋艣膰 os贸b nie mo偶e znie艣膰 stresu zwi膮zanego z ci膮g艂ym znajdowaniem si臋 w nowych sytuacjach i decyduje si臋 na szybki powr贸t do kraju. S膮 jednak i tacy, kt贸rzy stosunkowo szybko przystosowuj膮 do nowego otoczenia. Cechuje ich zazwyczaj du偶a wra偶liwo艣膰 na kwestie kulturowe, zdolno艣膰 adaptacji i uczenia si臋 od innych, przedsi臋biorczo艣膰 i komunikatywno艣膰 w warunkach r贸偶norodno艣ci kulturowej. Osoby te w stosunkowo szybkim czasie dochodz膮 do stanu zadowolenia z pracy, przestaj膮 my艣le膰 za pomoc膮 stereotyp贸w, przechodz膮c od my艣lenia wielokulturowego; szybko doskonal膮 transnarodowe umiej臋tno艣ci personalne. Takie osoby s膮 najlepszym materia艂em na pracownik贸w mi臋dzynarodowych. Nie ma uniwersalnego sposobu na poradzenie sobie z problemami zwi膮zanymi z aklimatyzacj膮 w nowym kraju zamieszkania i pracy. Mo偶e nam jednak pom贸c optymistyczne patrzenie w przysz艂o艣膰, danie sobie czasu na przystosowanie si臋 i nie zra偶anie drobnymi niepowodzeniami – s膮 one normaln膮 cz臋艣ci膮 nowej sytuacji. Pomocne s膮 tak偶e nowe przyja藕nie – pomagaj膮 w zrozumieniu miejscowej kultury i sprawiaj膮, 偶e nie czujemy si臋 osamotnieni. Radzenie sobie z przeciwno艣ciami nie jest 艂atwe, ale sukces sprawia, 偶e stajemy si臋 obywatelami 艣wiata. \"

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 mala blondyneczko
Emigranto, trefne spostrzezenia! Chyba "latwiej" Ci sie zyje z tak trzezwym patrzeniem na realia, pozdrawiam.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 Hari-ra-masutra
ja nie jestem w USA ale w UK, i mam najlepszy przyklad tego o czym mowicie: facet ma narzeczona w domu...ale ma tez dochodzaca kolezanke (majaca rowiniez narzeczonego w Polsce) tutaj --tylko po to, aby wzajemnie zrobic sobie dobrze...NIby sie nie bzykaja ale ..wszystko pozostale tak... ona nie uwaza tego za zdrade a on tak...co nie przeszkadza mu tego robic.....bardzo kocha dziewczyne i zamierza niedlugo do niej wrocci.... i kto ktu jest gorszy....

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
mala blondyneczko, Nie wiem :) Ja mam zakodowane bardzo gleboko w glowie,ze cudzy facet to cudzy facet i nie ma upros. Byc moze nie bylam postawiona nigdy pod sciana. Moim zdaniem za malo sie pisze o takich sprawach. O zyciu na emigracji,o zdradach,cierpieniu tych co jada i tych co zostaja. Ja przez dlugi okres bylam chora,autentycznie fizycznie chora jak widzialam to emigracyjne polskie piekielko. W glowie mi sie nie chcialo miescic jak ludzie majacy rodziny w Polsce moga mieszkac razem,funkcjonowac jako para, razem robic zakupy dla dzieci,dla zon,mezow,razem wysylac paczki i zyc z tym. Pozniej zaczelam rozumiec. Te zwiazki czasami dzialaja na zasadzie azylu i mysle ze sex jest w tym wszystkim poboczna sprawa.Ludzie normalnie potrzebuja drugiej osoby obok, ktora bedzie, bedzie rozumiala i wspierala. Gdy brak dokumentow wyklucza prace w zawodzie,brak jezyka odcina od kultury i wprowadza poczucie izolacji,ludzie uciekaja w to co znajome. I sama czasami nie wiem co jest lepsze: nieformalny zwiazek czy picie w kazdy weekend, kobiety na prochach antydepresyjnych itp itd... Pozdrawiam

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach

×