Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość oburzona ludzmi

CHAMSTWO SASIADOW

Polecane posty

Gość oburzona ludzmi

Musze sie wyzalic, bo mam juz dosyc...Wiem, ze na to, kto mieszka obok nas nie mamy wplywu, ale troche kultury powinni ludzie posiadac 😠 Moja sasiadka mieszkajaca nade mna, zamiata balkon bez uzycia szufelki 😠 drugi sasiad wychodzi na klatke palic papierosy 😠 kolejny sasiad z IV pietra siedzac na balkonie, caly czas pluje feeeee sasiedzi obok, sa tak ciekawscy, ze kazde otwarcie u nas drzwi powoduje ich wyskoczenie na klatke 😠 na pietrze sprzatam tylko ja (nie mamy sprzataczki) bo inaczej zaroslibysmy brudem.Inni uwazaja, ze ich to nie dotyczy.Na zwrocenie uwagi nie reaguja. Ciagle ktos wiertarka pracuje, innym farba wyleje sie jak maluja balkon a ja mam caly zalany......juz mam dosyc !!!! skad ci wszyscy ludzie urwali sie ???? chyba kiedys wybuduje domek i wyniose sie stamtad, ale do tego czasu jak tu wytrzymac ??????? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skad ja to znam .tez tak mialem. teraz mam swoj domek. ale opisane przypadki to fraszka pomysl ze to ty przeszkadzasz twoim sasiadom choc nic nie robisz takiego. samo pojawienie sie na klatce czy korytarzu wywolywalo u tych ludzi furie nienawisci nie mowiac o waleniu w drzwi kopaniu w nie wyzwiskach wylewaniem pomyjow pod prog nie wachano sie wysrac na moim progu nie mowiac juz o podrzucaniu gowien.a kradzieze to byla normalka chocby wycieraczke.wiec nie narzekaj .ci moi sasiedzi wywodzili sie ze wsi wiec ich kultura byla na niskim poziomie.no bo czego mozna sie spodziewac po PEGERUSACH???.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jest tak źle
moja mama ma sasiadkę która jest pieniaczką i to dopiero utrapienie cały pion i poziom do sądu pozwała moja mama chodzi do sądu od kilku dobrych lat bo pani kłamie jak z nut i wymyśla najdziwniejsze rzeczy :o przeszkadza jej odgłos kluczy przy otwieraniu drzwi np :o ale to co wymyśla... to jest najlepsze :D musialabym pisać o tym cały dzień nie ma sensu kobieta jest chora i zatruwa życie otoczeniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oburzona ludzmi
kiciussss, Tobie to dopiero wspolczuje takich idiotow 😠 choc to juz nawet nie idioci a psychopaci...U mnie z psami pod oknami spaceruja, bo przejsc kawalek dalej to juz za daleko a sprzatac po psie nie ma komu...tez wiekszosc ludzi w bloku ze wsi, nie potrafiaca sie zachowac, sami wystawiaja sobie takie swiadectwo a potem sie dziwia, ze jak sie mowi o kims 'wiesniak' to obrazliwe, no ale niestety tak jest!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja dzisiaj pod moim oknem w bloku naliczyłam 5 zużytych prezerwatyw. Pozatym leży tam wsztstko- resztki jedzenia, jakieś plastikowe butelki, no dosłownie wszystko co można wywalić przez okno. Ludzie to sa świnie9nie obrażajac świni) I wcale to nie jest tak, że jak ktoś jest ze wsi to śmieci...Skad wziął sie ten pogląd. Moi sąsiedzi to same mieszczuchy. we łbach im sie juz przewraca od nicnierobienia i nawet do śmietnika nie chce sie wyjść tylko wszystkie resztki przez okno wywalają A dzisiaj o 5 rano, moja sąsiadka która pracuje w sklepie spożywczym, pewnie śpieszyła się na rano do pracy- TŁUKŁA KOTLETY SCHABOWE!!!!!!!!!!!!!!!!! Rozumiecie????? 5 RANO!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewwwwwwwwwwwka
do jaki kicusss ja tez wywodzę się ze wsi, a nie przypominam sobie żebym, się zachowywała tak jak twoi sąsiedzi. co prawda w mojej wiosce nie było PGR-u więc to może dlatego??? oświeć mnie, proszę. mam znajomych ze wsi pegeerowskich i oni także są normalni, więc zastanów się co piszesz człowieku z MIASTA i nie uogólniaj, bo ci to nie wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
od dziecka mieszkałam w domku jednorodzinnym, wyszłam za mąż i wyprowadziłam sie z mężem do bloku. Wariacji dostaje, ludzie są okropni, zero kultury, brak sąsiedzkiej uprzejmości, połowy ludzi z klatki nie znam, wszyscy tacy dzicy, dziwni. Na początku nie było źle, sama sie dziwiłam że jakoś się przyzwyczaiłam do bloku i nie jest mi źle. Ale jazdy zaczeły się z czasem. Nie mam pracy więc siedzę cały czas w domu. Sąsiedzi z dołu mają psa, który kiedy zoistaje sam w domu dostaje wariacji, do przyjścia domowników pies szczeka na przemian wyjąć, skomląc i wydając różne inne odgłosy. POmyślałma, że pies się męczy kiedy zostaje sam w domu więc poszłam do sąsiadki porozmawiać z nią o tym, że szkoda mi tego psiaka i żeby go w miarę możliwości nie zostawiali samego w domu., efektem tej rozmowy jhest to, że sąsiadka nie odpowiada mi na dzień dobry i patrzy na mnie jak na swojego wroga, pies nadal wyje i wariuje, nawet zdarza się że zostawiają go samego na noc więc mamy już wtedy nockę z głowy. Następni sąsiedzi lubią sobie robić imprezki z głośną muzyką i śpiewaniem. Jeśli chcemy spokojnie spędzić weekend to wyjeżdzamy do rodziców bo z piątku na sobote i z soboty na niedzielę są imprezy do 4, 5 rano. Ta imprezowa sąsiadka lubi też wstawać o 5-6 rano i odkurzać albo walić w rury. Kolejni \"wspaniali sąsiedzi\" mieszkający na parterze uwielbiają prowadzić konwersację na klatce na całe garło, trzaskają drzwiami od klatki(mino tego że ktoś mądry wywiesił wielką kartke z prośba by nie trzaskać), do tego stawiaja sobie auta tuż pod oknami i o 6 rano synek robi tak zwaną przegazówkę albo puszcza na full radio. Oprócz tego jedna z dziewczynek lubi sobie pozjeżdzać na rolkach po klatce schodowej, zwróciłam raz uwagę ale nie dociera, dziecko poprostu się nudzi, czasami mam ochote ją popchnąć by sobie zjechała na buzi... Słuchajcie nie mam już siły, na imprezowiczów raz wezwałam policję bo miałam wrażenie że meble przesówają i sufit mi się wali. W tej chwili staram się wszystkiego nie słyszeć, wydzierającej się co i rusz sąsiadki na swoją córkę ani śpiewu sąsiada z góry....jestem tym zmęczona i czasami poprostu uciekam od swojego rodzinnego domu by odpocząć. Z mężem zastanawiamy się nad kupnem domu...ja nie nadaje się do zycia w bloku. Może gdyby była inna atmosfera i ludzie byliby przyjaźni to może byłoby inaczej ale tutaj każdy ma sój świat i nikogo nic nie obchodzi. Nie wyobrażam sobie życia kiedy będzioemy mieli dziecko i maleństwo nie bedzie mogło spać w tych hałasach...wtedy to chyba bym już toczyła wojne ze wszystkimi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość współczuję też to znam...
znam to - moja sąsiadka w biały dzień potrafi zadzwonić na policję, bo pies biega po mieszkaniu... pozostaje mi tylko współczuć i życzyć Ci, abyś postarała się jakoś na to uodpornić - chociaż to trudne... ale to prawdopodobnie jedyny rozsądny sposób na wytrzymanie, dopóki się nie wyprowadzisz... chyba że chcesz się mścić, ale szczerze odradzam - pozdro i 3mam kciuki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiejska dziewojka
no to ja opowiem o swojej mamie. mieszka w M2, na 30m2, nad glową ma 5 osobową rodzinke wlasnie rodem ze wsi. 3 dzieciakow od 5 rano urzadza biegi i skoki z wrzaskami. a jak dzieciaki są cicho to ojciec zaczyna swoją starą wyzywac od kurew i wrzeszczec "wypieradaj szmato!" - taka codzienna tradycja. moja mama ma zszarpane nerwy, prosila o spokoj, ale jest wg nich wariatką, bo dzieci musza sie wyszumiec :) szkoda tylko, ze wiosna zima czy lato to muszą sie wyszumiec w 1 pokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz nie uogolniam bo nie pisalem nic ze wszyscy tacy sa w miescie urodzeni tez sa hamami i na to nie ma rady.tylko pytanie dlaczego ludzie sobie uprzykrzaja zycie ktore i tak nie jest latwe w naszej sytuacji politycznej i gospodarczej.to co opisywalem to nie sa moje wymysly to przezylem naprawde cale moje dziecinstwo uplynelo w tym srodowisku dzis przechodzac patrze z obrzydzeniem i nesmakiem obok tego domu. naprawde ten dom byl zasiedlony ludzmi ze wsi czesc pracowala w PGeerze. dostali przydzialy w miescie.moja matka tez wywodzila sie ze wsi ale w domu panowaly inne zasady od tych w jakich przyszlo jej mieszkac mysle ze wielu zazdroscilo jej dorobku niezaleznosci finansowej sprytu a przede wszystkim kultury jaka reprezentowala no coz mysmy odstawali znacznie od tego motlochu a to sie nie podobalo .no wiec co zrobi prostak bedzie ci zazdroscil poziomu zycia i niszczyl wszelkimi dostepnymi srodkami.a za czasow komuny tych srodkow bylo pod dostatkiem np. milicja ,kolegia ,sady falszywi swiadkowie naloty sbekow.dzis jest lepiej ale PIS.planuje powrot do represji w postaci sadow natychmiastowych.no coz skad ja to znam. wystarczy ze krzywo spojrze na sasiada i juz suki jada albo przeciag trzasnie drzwiami i bedzie na ciebie nawet nie musisz byc obok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piszesz o psie mialem byl wynoszony na rekach aby przypadkiem nie nasikal.ale i tak bylo na nas .oczywiscie pani ktora meldowala w administracji i na milicji sama puszczala swojego nie widzac jak leje po korytarzu bo zawsze i z luboscia mogla zwalic wine na nas.ot tak dla zasady aby byl gnoj .malo tego nawet koty im przeszkadzaly. kilka zostalo niestety zarabanych dragami.zwierze sie nie liczylo a co dopiero czlowiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ci z pisu to potrafią tylko gadać a nić nie zrobią, oni potrafią rujnować a nie budować więć wątpie żeby coś takiego się wydarzyło. Poza tym, nie można wrzucać wszystkich do jednego wora, to, że Ty Kiciu trafiłeś akurat na takich ludzi to Twój pech ale po co wszystkich generalizować? Moi sąsiedzi nie są ze wsi za zachowują się równie hamsko jak byli Twoi. Moi rodzice wywodzą sie ze wsi i to z tych popeegierowskich i z sąsiadami żyli zawsze w zgodzie. Wszystko zalezy od człowieka. Zazdroszczę tym ludziom, którzy bedąc swoimi sąsiadami szanują sie wzajemnie, słyszałam opowieści o tym, że ludzie z całej klatki zaprzyjaźniają się ze sobą i panuje bardzo koleżeńska atmosfera. Trzeba mieć szczeście by trafić na takich ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OLALALALALA
ejmi - z tego co przeczytałam nie pracujesz i masz dużo czasu wolnego, może zamiast narzekać na to że pies hałasuje zaproponujesz sąsiadce wyprowadzenie tego psa raz w ciągu dnia. Wydaje mi się że te wszytskie Twoje pretensje do sąsiadów rodzą się z nudy. Nie masz nic lepszego do roboty więc szukasz dziury w całym. Po jasny gwint wyprowdzałaś się z domku jednorodzinnego do bloku, przecież wiadomo, że ile rodzin tyle zachowań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyna z warszawki
A moj sąsiad to Niemiec.Nie wiem czy z niemieckiej wsi czy nie,ale kawał chama i gbura.Jego zonka to jakaś dziewczynka z pragi(dzielnica w-wy!),ktora mimo,ze mnie zna,nie odpowiada na moje dzień dobry. Ale ja mam to w tyłku,czy mi mówia czy nie.Z nimi nie da się żyć w zgodzie.Wczoraj np.do godziny 22.30 walili młotkiem w ścianę.Maja dzieci.Jedno ma 6 lat,a drugie 2lata.Obaj chłopcy chodzą spac około 24-1 w nocy!!!!Kąpiele robię około 23-ciej.dzici się drą i wrzeszką w niebogłosy.Ale to pestka.Wiecznie skaczą ze schodów(maja dwupoziomowe mieszkanie).Graja w piłke i jeżdzą na deskorolce. Matka nie wychodzi z nimi na podwórko,to dzieci musze sobie pobiegac w domu. Zycie rodzinne u nich zaczyna się dopiero po 22-giej.Wtedy moje dziecko powinno spać.Ale zadaje mi pytania "mamo,co oni tam robia???".Moje dziecko ma 2,5roku i wie,ze nie można jeździc rowerem po domu.A w piłke gra się na podwórku. No co za buraki z nich to jestem w szoku. A ulubioną czynnością mojej sąsiadki jest wywalanie zaschłych kwiatków doniczkowych(z ziemie zaschniętą)przez balkon.I nie ważne,czy kogoś walnie w głowę...ona ma to w d... Ile razy juz wrzeszczałam,żeby się uspokoili... A jak sie wyzywają,to tylko w j.niemieckim.Słuchac tego nie mozna. Ale się wyżaliłam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nam też ukradli wycieraczkę :O Nie była szczególnie piękna, powiedziałabym nawet, że raczej z tych brzydszych :O Ukradli też doniczkę z paprotką :O Nie wiem czy zrobili to sąsiedzi, ale ktoś jednak kradnie. Koło zsypu ciągle są jakieś gnijące resztki :O Sprząta tylko moja rodzina. Nasza sąsiadka z dołu ciągle ma do nas jakieś pretensje, np. że chodzimy za głośno :O A chodzimy w zykłych kapciach albo boso :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×