Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

jak każda...

dysonans...

Polecane posty

Witam, moje pytanie skierowane jest do mężczyzn i kobiet. Jestem atrakcyjną kobietą, która zna swoją wartość. Ukończyłam dwa fakultety z tytułem magistra. Dlaczego jak ludzie patrzą na atrakcyjną kobietę to uważają że jest głupia? I dlaczego jak dowiadują się jakie mam wykształcenie i pozycję zawodową \"uciekają\". Dlaczego czują dystans? Zawsze byłam nieśmiała i powściągliwa w zachowaniach, a uznawane jest to za zarozumialstwo, Nieraz cierpiałam z tego powodu. Mam przyjaciół i męża ale interesuje mnie punkt widzena osób \"przy pierwszym kontakcie\". Skąd bierze się ten dystans? Zawsze mam dużo ciepła i serdeczności dla innych, a oni obserwują mnie bacznie. Czy jest jakiś powód tego dystansu mężczyzn i kobiet do mnie? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość b....
Bo dystans to nie dysonans? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ups....Właśnie......a może wy nie rozumiecie pojęcia dysonansu poznawczego.... który może tworzyć dystans. Wybaczcie, że piszę tak niezrozumiale..... Dziekuję za odwagę.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie boje sie odezwac :D teraz dopiero zauwazylam ten topic nie martw sie, mam podobnie ;) wiesz dochodzi czasem do paranoi, poniewaz ja slucham, co inni maja mi do powiedzenia, o ich problemach, sama nie wywnetrzniajac sie, unikajac jak ognia mowienia o swoich sprawach i tak malo kto wykazuje nimi zainteresowanie , oprocz garstki bliskich mi osob ;) przyzwyczailam sie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnes___1
Obawiam się, że kafeteria to nie jest odpowiednie miejsce na takie pytania. Jak zresztą sama widzisz. Heh ... Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
Tiaaa... czytam, czytam i chyba rozumiem w czym tkwi problem. Wiesz, czlowiek inteligentny, przynajmniej emocjonalnie, powinien byc w stanie panowac nad tym jakie wrazenie sprawia i jaki przekaz o sobie kieruje do ludzi. Wiele mozna uzyskac dobierajac slowa, tematy, mowa ciala itd. Obawiam sie ze masz z tym problem lub tak naprawde chcesz sprawiac wrazenie osoby niedostepnej i wynioslej. K... ale odwazna jestem ;DDD!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja w pewnym stopnie też się przyzwyczaiam i w pewnym stopniu się godzę z ty, ale nieraz nachodzą mnie wątpliwości. Czyżby to był za poważny temat jak na miejsce w którym się znajdujemy? Hmmm.... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do przedmowcy- inteligencja emocjonalna to jedno, z pania z warzywniaka nie bedziesz rozmawiala o kolejnych np publikacjach, moze nawet nic nie wiedziec o Tobie i jest ok. Rozmowa toczy sie wartko ;) i atmosferze zyczliwego sasiedztwa. Ale znajomi? Nie mowisz im o tym, co robisz, bo nie chcesz wzbudzac uczucia zazdrosci, nie wiem, jakies to pokrecone ;) Ja nie opowiadam, bo po co :D Wez jeszcze pod uwage fakt bycia osoba oryginalna i charayzmatyczna np, juz od wczesnego dziecinstwa. Walczyc ze soba, rownac w dol i stawac sie powoli szara masa? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sorry za bledy, to z pospiechu :) Jak widzisz, specyfika kafeterii jest taka a nie inna i tutaj tego typu tematy delikatnie mowiac- nie ciesza sie powodzeniem ;) Ale juz znalazlas osoby, ktore tak jak ja - nie boja sie o tym mowic i sa tego swiadome :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
wydaje mi sie ze czlowiek np charyzmatyczny wcale nie musi oniesmielac innych, za to calym soba powoduje ze i czuja sie rozumiani, i staraja sie podniesc poziom do niego oczywiscie ze od kazdego zalezy z kim i o czym chce rozmawiac, jaki nada ton spotkaniu nie mialam na mysli rownania w dol, raczej wydobywanie tych czesci osobowosci ktore sie chce, np przyjaznego, zyczliwego sasiada, godnego zaufania powiernika, wartego podziwu czlowieka sukcesu, zwyczajnej matki, pasjonata jakiejs dziedziny itd ale jesli zaczynamy rozmowe z milym towarzyszem podrozy od wzmianki o swoich dwoch fakultetach, mozemy bardzo ograniczyc porozumienie i samemu sobie ujac troche korzysci ze spotkania ech... "kazdy czlowiek niesie w sobie tajemnice ktora warto abysmy poznali"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a taka jedna
w czym Wy widzicie odwage ???? normalne ze Wam znajomi zazdroszcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
beebee, cieszę się bardzo że Cię tutaj spotkałam, a na popularności tematu mi nie zależy ani troszkę. Nie interesują mnie tłumy, tylko jednostki. I jest mi bardzomiło, że taką znalazłam.... Dziś mam smutny dzień, chybe jeden z tych ktoych nie chcemy pamiętać nigdy, dlatego dziekuję że mnie odwiedziłaś.Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do autorki -
a czemu nas o to pytasz skoro Cię nie znamy ? Czy my jesteśmy wszechwiedzący ?? Widocznie masz odpychającą powierzchowność. Na poczatku myślałam że chodzi ci o to że faceci tak sie względem Ciebie zachowują ale przecież ty masz męża! Więc już zupełnie nie wiem o co Ci chodzi ? Że co ? Że ogólnie ludzi odpychasz czy jak ? Może myślą że jesteś lepsza od nich i im jest głupio, dlatego wolą się zadawać z kimś swojego pokroju. W sumie to ja też nie bardzo chcę poznawać ludzi którzy się wydają piękniejsi, z dobrą pozycją zawodową i wykształceniem o niebo lepszym od mojego. Zawsze wydaje mi się wtedy że to nie moja kategoria człowieka. Coś w stylu za wysokie progi na moje nogi i że na pewno ten ktoś będzie mnie traktował jako kogoś gorszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a taka jedna
no cos w tym jest napewno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak kazda- pozdrawiam i zycze lepszego samopoczucia :) tak se pisze- czasem zastanawiam sie, szczegolnie po wizytach na forum jak wazne jest jasne wyrazanie mysli i jak trudny odbior zarazem. Nic absolutnie nie zastapi mi kontaktu face to face. Zadna wirtualna dyskusja ;) Kazda jest namiastka prawdziwej rozmowy, prawdziwego kontaktu, realnych wrazen, odczuc.... Oczywiscie, ze nie mowie o sobie po zapoznaniu kogos nowego tego typu informacji, w zadnym wypadku. Charyzme i oryginalnosc rozumiem w swoim przypadku w ten sposob- od dziecinstwa moje wybory odbiegaly nieco lub nawet znacznie od przecietnych wyborow rowiesnikow. Charyzma to dla mnie umiejetnosc pociagniecia calego roku na studiach- w kierunku podjecia jakiejs wiazacej decyzji, to sytuacja, kiedy spotkam kolezanke ze szkoly pdst np, widze, ze stara sie zyskac moja przychylnosc, to tzw luz zwiazany z ekspozycja publiczna Z drugiej strony- znajomi, wydawaloby sie o podobnym poziomie intelektualnym jakos nie bardzo wykazuja zainteresowanie jak pisalam moimi sprawami, osiagnieciami ;) Oj dlugo moznaby pisac Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>do autorki>> Pytam się, ponieważ świat nie kończy się na mężu, a żyjemy wśród ludzi, ktorzy nas otaczają i z nimi tworzą się różne relacje. Ale przyznaję, macie rację mowiąc o powierzchowności. Nie zaprzeczam, że tak MOZE BYC odbierana. I może to jest powód mojego zamknięcia się w sobie i tworzenia otoczki o której mówiła >tak se pisze>. To jest właśnie moja reakcja na innych ludzi, którzy dają mi to odczuć. I kółko się zamyka???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalne dla wszystkich chyba
ze forum i najmadrzejsze , wartosciowe dyskusjie nie zastapia rozmowy , kontaktu z drugim człowiekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolko sie zamyka.... ale pojawia sie pytanie- czy zalezy Ci na opinii innych, na tym, w jaki sposob Cie widza? Czy dla nich wyrzucisz swoje dyplomy do kosza, zaczniesz poslugiwac sie jezykiem slangowym na co dzien? Czy masz przyjaciol, kilka osob, ale fajnych i oddanych? Moje wybory sa jasne dla mnie- nie zalezy mi na zdaniu kolejnej z setek kolezanek, kolejnego znajomego Jestem szczesliwa z tym, co mam. Ja juz te droge przeszlam, teraz absolutnie nie wyrzekne sie siebie ;) Ja wcale nie jestem jakas sztywna osoba, ale sa pewne granice, ktorych przekraczac nie wolno ;) Nie bede udawac, ze jest ok, pijac tanie piwo pod Biedronka ;) moze przyklad zbyt jaskrawy ale jakze prawdziwy. Kiedys, bardzo dawno temu, bedac dzieckiem kolezanki zarzucaly mi mowiac: wiesz, jestes fajna, ale dlaczego nie przeklinasz? gdybym zaczela przeklinac wbrew sobie, czy stalabym sie dzieki temu bardziej inteligentna emocjonalnie? bardziej rowna i zaakceptowana? ;) Jest dobrze, i Tobie autorko zycze tego samego :) tak se pisze- masz duzo racji, ale kazda jednostka ;) to inny przypadek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do autorki -
no nie wiem co Ci poradzić. W sumie lubię kobiety wg których świat nie kończy się na mężu więc niepotrzebnie się uczepiłam. Może tu chodzi o to ze zachowujesz się dokładnie tak jak o sobie myślisz. A skoro myślisz w środku że jesteś osobą nieco zamkniętą i trzymającą ludzi na dystans to taka właśnie jesteś na zewnątrz. To ty powinnać przerwać to błędne koło bo wiadomo że ludzie tego nie zrobią, gdyż po prostu nie znają Ciebie i jedyne czym się mogą kierować to twoja powierzchowność. Wiesz zauwazyłam że taki dystans najczęściej cechuje ludzi małomównych. Zazwyczaj ktoś kto jest małomówny automatycznie powoduje większy dystans. Może powinnaś się stać taką większą gadułką. Może zbyt poważnie sama siebie traktujesz to się przekłada w tym jak inni Cię traktują. Najbardziej lubiani są ludzie którzy nie unikają kontaktu z innymi, wręcz dążą do niego, są optymistyczni i nieco rozgadani, wręcz chwilami wylewni. Zastanów się jakie cechy ty posiadasz i na ile one odbiegają od powyższego wizerunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
Wszystko zalezy od tego czy "jak kazda" chce cos zmienic, czy nie. Jesli nie, to po co sie przejmuje? Radze sobie odpuscic lub, jesli chce sie zmian, popracowac nad jasnoscia przekazu kierowanego do innych osob i nad wlasnymi, skrywanymi motywacjami, czyli: chcemy odpychac - odpychamy, chcemy przyciagac - przyciagamy. :)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>do autorki>> Jest duzo racji, w tym co mówisz. Dziekuję za obiektywne spojrzenie. Faktem jest to że jestem osobą mało wylewną. Rozmawiam dużo, ale nie o sobie. Możliwe, że jest to powód tego dystansu. Doświadczenia życiowe spowodowały, że przestaam sie uzewnetrzniac, doznajac ciosów z kazdej strony. A faktycznie, tacy ludzie, mogą być odbierani jako nietowarzyscy. Jednak mam małą manie na tym punkcie, gdyz moja wylewnosc byla wykorzystywana przeciwko mnie. Przemyśle to co mwicie. Dziekuje z odzew.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×