Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Niezaładna

Mój facet jest brzydki.

Polecane posty

do qleczki -> tylko jeszcze nie wpadlam i nie jestesmy malzenstwem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Misia mała taka
Zamiast bez sensu pleplać na tym forum biegnij i zrób mu loda, po czym na kolanach do Częstochowy, że masz faceta, który tak się stara :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niezaładna
Misia - heheh:) Ale nawiązując, mimo że z moją religijnością to różnie bywa, zdarza mi się zajść do kościoła i w milczeniu prosić Boga, żeby mi go w żaden sposób nie odebrał, żeby nam pozwolił na tę miłość..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolse
myślę, że z czasem będzie tylko lepiej...i rodzina i znajomi widząc, że jestes z nim szczęśliwa na pewno go zaakceptują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz Niezaladna z tego co mowisz naprawde nie rozumiem w czym problem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niezaładna
wiem, moishe, strasznie zamotałam:) Chodzi mi o akceptację otoczenia a takze o strach, ze za X lat moje nastawienie sie zmieni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj facet nie jest brzydki
ale byl zaniedbany: nieuprasowane kosuzle, byle jakie buty i do tego rudy hmmm no ale sie zakochalam, pare prezentow ubraniowyhc, przeszukanie jego szafy i wywiezienie szmat na dzialke, wizyta u fryzjera, ktory stal sie jego stalym fryzjerem, inwestycja i elektryczna masyznke do golenia dla cery wrazliwej i...... czasem zaluje, bvo za nim sie laski ogladaja na ulicy non stop!!! a ja sie robie zazdrosna choc wczesniej nie bylam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Akceptacja otoczenia hmmm - otoczeniu powinno chyba zalezec zebys byla szczesliwa - jesli tak nie jest to je zmien. Nikt tak naprawde nie wie jak bedzie za X lat- kazdy ma swoje wady i nigdy sie nie jest sie pewnym tego czy zwiazek bedzie trwal wiecznie. Łap chwile i ciesz sie nia :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niezaładna
Chyba masz rację, moishe i wszyscy, którzy pisaliście 'go for it!'. Przeglądałam wątki na tym forum i widze, jakie życie często pisze historie. Czytałam posty kobiet samotnych, rzuconych, zdradzonych badz takich, ktore nigdy nie kochały. I naprawdę się ciesze tym co mam. Poruszyła mnie wypowiedz jednej osoby, ktora mnie nazwała pustą. Mój facet ma piękne ciało, mimo, że ma blizny. To co, ja też je mam. Trochę ma niedyspozycję oczka, ale co, ja mam wielki nochal. Moi znajomi się dziwią, ale jego znajomi pewnie też, widząc z nim taki pasztet:) Chyba naprawdę nie mam powodu do zmartwień. Mało czasu minęło, odkąd założyłam ten wątek, ale taki natłok myśli mnie uderzył. Porozmawiam z rodzicami - w zasadzie już to zaczęłam. 'To co mamo, że nie wygląda jak Brad Pitt, zobacz, traktuje mnie jak królową!'. Na znajome też jest sposób:) 'Cooo? Mówisz ze brzydki? A Twoj kazio/jasio/stasio to ideał? Spójrz na niego! Ma wystające zęby/ platfusa/ nie myje się'. Chyba macie rację. Po tylu zawodach wreszcie spotyka mnie prawdziwe szczęście. A o to, co będzie, chyba jeszcze zdążę się namartwić:) Dzięki. Słowa otuchy to wielka rzecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakaJednaElokwentna
Ja z kolei może od dwóch miesięcy jestem w związku ze starszym ode mnie o 6 lat chłopakiem, mam 20 lat. Dużo osób mi mówi, że mam bardzo ładną twarz, piękne usta, oczy, cerę, ładne włosy i ich oryginalny, naturalny kolor , mam jakieś 168 cm wzrostu, więc jak na kobitkę nie jestem jakaś niska, fakt-mam trochę kilo za dużo i pewnie gdybym schudła, to byłabym jeszcze ładniejsza,może nawet i piękna, ale na ulicy i tak faceci się za mną oglądają. Kacpra poznałam przez czat internetowy. Nie można powiedzieć, że robił mnie w bambuko co do wyglądu, bo nie robił. Z mojej strony było "widziały gały co brały". Przysłał mi swoje zdjęcie i nie powiem, żeby mnie wtedy zachwycił. Pyzaty chłopak z ostrzyżonymi na jeża włosami i w okularach, na dodatek prawdopodobnie równy ze mną wzrostem, więc niski jak na faceta. Pisaliśmy tak ze 2 tygodnie, nie miałam wtedy nikogo, czułam się osamotniona, byłam ciekawa swojego rozmówcy, więc poszłam na spotkanie. Na gg gadało mi się z Kacprem fajnie, stwierdziłam, że nie mogę go skreślać tylko dlatego, że nie jest przystojny. Jasne, fajnie byłoby spotykać się z kimś o urodzie amanta, ale zdawałam sobie sprawę, że choć nie jestem brzydka, to jednak mi do miss daleko, poza tym mimo wszystko w relacjach z innymi osobami zawsze u mnie górę brał ich charakter. Więc poszłam. Ja elegancko ubrana, dopasowana spódnica, elegancka, śliska bluzka, biały płaszczyk, buty na obcasie sobie darowałam :) Kacper mieszkał od miejsca naszego spotkania jakieś 40 km, było zimno i padał deszcz, kawałek drogi miał, więc ubrał się w ciepły strój, choć daleki od elegancji: polarowy, szary dres, czarne spodnie. No wrażenia na mnie nie zrobił, jak go zobaczyłam, ale widziałam, jaka jest pogoda, więc wybaczyłam. Kacper miał gest, nie żałował na mnie pieniędzy, zauważyłam to od razu. Niby nic, ale dobrze świadczy o facecie. Był miły, pokazywał mi jakieś zdjęcia, bardzo sympatycznie śmiał się do mnie, widziałam, że mu się bardzo podobam, poszliśmy sobie na spacer, miałam mu w parku zrobić zdjęcie i nawet nie wiem kiedy znalazłam się w jego ramionach i tak oto już na pierwszym spotkaniu się całowaliśmy. Ale nie-nie trzasnął nadal we mnie piorun , nie spadł na mnie grom z jasnego nieba :) Zanim się na coś zdecydowałam, minęły jeszcze ze 3 spotkania i postanowiłam dać szansę, bo widziałam, że się o mnie stara. Nie było idealnie-po pierwszym spotkaniu Kacper się chyba obawiał, że nie będę chciała się z nim spotkać czy coś w tym stylu i może był lekko zazdrosny, bo pisał do mnie pytając, czy podoba mi się choć trochę, czy będę chciała nadal się z nim spotykać, ja nie byłam wtedy niczego pewna, bo cóż można orzec po jednym spotkaniu, a on mi coś zarzucił, że niby się bawię uczuciami innych i żebym zmieniła adres, więc byłam wkurzona i o mały włos dla niego przestałabym się z nim spotykać i nie przybyłam, będąc wkurzona, na następne spotkanie, ale na szczęście zorientował się, że się zagalopował, i mnie przeprosił, a ja przyjechałam na kolejne spotkanie. I powiem wam, że z każdym spotkaniem było coraz lepiej, coraz fajniej, Kacper jest takim pozytywnym wariatem, jest jaki jest, nie udaje nikogo, kim nie jest, często śmieszek przy mnie, ale kiedy trzeba potrafi zachować powagę. Często kupuje mi prezenty i się obrusza na myśl, żebym mu miała cokolwiek kupować, bo "on zarabia, a ja nie" :), jest bardziej wrażliwy ode mnie, zawsze szczery, nigdy nie owija niczego w bawełnę- to lubię właśnie w nim. I nie jest ładny, ale ma przepiękne rzęsy i ładne oczy. Gdy po raz pierwszy przyprowadziłam go do domu, to miałam wrażenie, że zapanowała w nim lekka konsternacja, potem mi siostra powiedziała, że jak stanęłam obok niego, że przeprasza, ale mimowolnie przychodziła jej na myśl bajka "Piękna i Bestia", i że przy Kacprze wydawałam się być naprawdę piękna. Machnęłam na to ręką. Czasem może się bałam, że on w przypływie szczerości coś palnie przy moich rodzicach, poza tym momentami może za bardzo chciał się z nimi spoufalać i z moim rodzeństwem, i może miał na sobie ciut za dużą koszulę, ale uważam, że i tak się spisał. Nie wiem, czy to ten jedyny, kandydat na przyszłego męża. Chyba jednak nie, ale nie ukrywam, że cieszę się, że Kacper jest, i pomimo że nie jest piękny, nadrabia wieloma fajnymi rzeczami, i wiem, że mnie szanuje i kocha, a co będzie przyszłość pokaże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez mialam taka sytuacje. Moze nie do konca bo "moj" byl calkiem przystojny za to nie wykształcony (skończył gimnazjum tylko). Poza tym byl ze wsi i zachowywał sie jak facet ze wsi (mowa, styl bycia). Latal za mna od podstawówki. Teraz jesteśmy w innych związkach ale żałuję ze nie sprobowalismy. ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakaJednaElokwentna
Co do Kacpra, to on akurat jakieś wykształcenie ma, bo skończył informatykę, ale nie na uniwersytecie, tylko po wyższej szkole jest, ale tak się złożyło, że nie znalazł posady w swoim zawodzie i po prostu pracuje dość ciężko fizycznie, ale doceniam to, co prawda nie zarabia dużo, ale potrafi zapracować na samego siebie, dorabia naprawą sprzętów różnych i jakoś daje sobie radę .Książki też czyta, rzadko bo rzadko, ale czyta. Nie słucha disco-polo, jak dla mnie to akurat plus ;) Szanuje mnie, moje opinia się bardzo dla niego liczy, widzę,że mu na mnie zależy, stale to pokazuje. Kiedyś , podczas spotkania, kupił głodnemu mężczyźnie zapiekankę. Z pewnością jest dobrym człowiekiem przede wszystkim. A że prostoduszny? To akurat plus :) Czasem tylko sobie myślę, że szkoda, że Kacper nie jest np. wyższy/nie ma gęstszych włosów, ale potem jest mi głupio z tego powodu, jak widzę, że on jest taki kochany i tak się stara i jeszcze mówi, że ja niby jestem taka piękna, a on w ogole i jeszcze wariat, i się cieszy, że ma taką dziewczynę jak ja. Rozbraja mnie wtedy i sprawia, że czuję się głupio i wstydzę się swoich wcześniejszych myśli, że on mógłby być inny, lepszy. Nasuwa mi się myśl, że to ja powinnam zmienić swoje myślenie i trochę sama stać się lepsza :) Kacper nie ma wpływu na swoją urodę, ale zawsze mogę wybrać się z nim na zakupy, doradzić mu, kupić mu jakieś kosmetyki do pielęgnacji jego skóry itd najważniejsze, żeby facet po prostu był zadbany :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a tobie sie podoba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakaJednaElokwentna
Hmm jak jestem z nim "sam na sam", nie ma w poblizu znajomych, rodziny, to mi nie przeszkadza to, jak wygląda, bo świetnie się czujemy ze sobą i ciągnie nas do siebie, lubię jego dotyk, jak mnie przytula, ale wiem, że np. moja rodzina i przyjaciółki były zdziwione, że spotykam się z chłopakiem niezbyt atrakcyjnym wg nich, i już gdy jestem z Kacprem w towarzystwie moich bliskich i znajomych, to jakoś czuję się taka z deka speszona, wiem, że to głupie z mojej strony. Dziś tak siedzimy sobie na ławce, idzie jakiś facet z córeczką, wysoki, dobrze zbudowany, całkiem przystojny, ale nie pożerałam go wzrokiem czy nie rzucałam komentarzy typu "fajna dupa", ale to że się przyglądam temu przechodniowi nie umknęło uwadze Kacpra, bo spytał:"Dużo przystojniejszy niż ja, prawda?" Powiedziałam mu, że mi się podoba i nie musi się porównywać do innego faceta, bo to nie inny facet siedzi obok mnie i mnie tuli i całuje, tylko on. Podziałało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
TakaJednaElokwentna - z tego co piszesz o tym swoim chłopaku, widać, że go nie pożądasz i nie kochasz. Piszesz, że nie przeszkadza Ci jego wygląd. Ale też nie pociąga Cię. Lubisz jego dotyk, ale nie jego samego. Łaskawie z nim jesteś, bo on dobrze Cię traktuje, a przystojni traktowali Cię źle lub olewali. Kacpra uważasz za gorszego, brzydkiego, niewartego siebie, z którym jesteś z łaski. Gdybyś go kochała, pragnęła, byłby dla Ciebie najpiękniejszy i nawet do głowy by Ci nie przyszło żeby go opisywać na takim topiku. Podkreślasz, że Kacper juz na pierwszych randkach miał gest i nie załował na Ciebie pieniędzy. Wiadomo już, dlaczego z nim jesteś. Żal mi Kacpra. Być może dla innej dziewczyny byłby najpiękniejszy na świecie, nawet ze swoją wg Ciebie niedoskonałą urodą. A Ty jesteś z nim tylko z braku laku i dla korzyści. Biedny chłopak. Pokaż mu ten topik, może go oświeci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój też ostatnio wydawał mi się nieatrakcyjny, ale gdy tylko obejrzałam Rolnik szuka żony, to od razu zrozumiałam, jakiego mam diamencika :D :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odpowiem bo jakby kiedys czytała o sobie, tyle ze ja nie miałam takich dylematów, kochałam mojego brzydala najbardziej na swiecie. Kazdy mi odradzał, kolezanki i wszyscy mówili ze on do mnie nie pasuje. w sensie chyba urody to było, bo facet miał nieziemski charakter, zasady, uwiódł mnie tym. Rodzibnie sie niepodobał, nikomu sie nie podobał, moja mama to go nawet wyzywała. jestesmy juz 10 lat ze sobą, okropnie szczesliwi, rodzina m,ówi ciagle ze mam cudownego meza! haha a tak wogóle to mój mąz sie teraz tak wyrobił ze laski sie za nim ogladają. Ale to nie ma znaczenia, kochałam go za cos innego i tak zostało, on mnie tez kocha. Nie wyobrazam sobie ze mogłabym z tego zrezygnowac bo sie rodziniei kolezakom nie podobał:bo rudy,, bo chudy, bo wielki nos..... a ja kocham kazdy kawałek jego ciała bo jest po prostu cudownym człowiekiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
TakaJednaElokwentna, pewnie sama nie jesteś pięknością i dlatego żaden przystojny cię nie chciał. Na forum każda może napisać, że jest piękna, a tak naprawdę to zwykle inaczej wygląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakaJednaElokwentnaSzczęśliwa
Właśnie uwielbiam, jak on mnie całuje i przytula, spotykałam się z przystojnymi ale oni okazywali się świrami,chcieli potraktować mnie tak bardziej przedmiotowo, a nie widziałam nigdy, żeby jakiś facet tak mnie szanował, lubił i kochał jak Kacper, i był taki pomocny jak on. Przepraszam za wcześniejsze posty, miałam wcześniej jakieś idiotyczne wątpliwości co do niego, ale teraz już wiem, zwłaszcza po ostatnich widywaniach się, że chcę go takim, jaki jest, i że nie będzie mi się w życiu z nim nudzić i to będzie ktoś, kto kiedyś w życiu być może będzie dobrym mężem :) Nie potrafiłam wcześniej z kimś być, bałam się głębszych relacji, należenia do kogoś, utraty niezależności, zobowiązań, miałam nieraz problemy z okazywaniem uczuć, ale powoli widzę, że nie powinnam się niczego obawiać, że warto zaryzykować i nie przejmować się opiniami innych i zaufać komuś, kto naprawdę ma serce na dłoni i się bardzo stara, to ja już znikam z tego tematu i pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Elokwentna - skoro żaden przystojniak nie chciał cię szanować, a tym bardziej sie z tobą żenić, to nic dziwnego, że jestes z takim brzydalem. Po prostu sama nie masz szans na lepszego. Ciesz się, że masz Kacpra, bo jak i on zrezygnuje to żaden Cię nie zechce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hahaha, kolejna, która uważała się za boginię, a od atrakcyjnych dostawała kopa w dupę :D I jeszcze wypisuje, że jej facet jest brzydki. No kurrwa jaka bezczelna cippa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
TakaJednaElokwentna musisz być brzydka skoro tylko brzydal cie chcial :P Widocznie u tych atrakcyjnych nie mialas najmniejszych szans , zreszta sama piszesz ze cie zlewali i traktowali tylko jak przedmiot, wiec nie istniałaś dla nich jako kobieta. Powinnas być wdzięczna Kacprowi że sie zlitował i z tobą jest bo inaczej byłabyś starą panną do konca życia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakaJednaElokwentna
Nie uważam się za boginię, nie jestem piękna, ale na pewno nie jestem brzydka, mam dość oryginalną urodę, cieszę się, że Bozia mnie nią obdarzyła, ale nie jestem pusta i ładna buźka to nie wszystko dla mnie. I nie dostawalam od facetów kopa w dupę, mam dopiero 21 lat, ciężko być w tym wieku starą panną drogie niewiasty, poza tym to nie koniec świata byłby dla mnie, gdybym nią była, uznałabym, że tak widocznie miała być, i koncentrowała się na plusach wynikających z życia bez rodziny, podróżowałabym, nie musiałabym tak oszczędzać itd :) Boję się trochę, że jak pójdę na studia, to mogę poznać kogoś innego, Kacper może okazać się nie tym konkretnym, ale póki co jestem szczęśliwa, mam nadzieję, że wszystko się ułoży. "Piękno jest w oczach patrzącego"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nieprzystojny26
Nie krytykujcie baby elokwentnej, ja już od roku jestem z pikną dziewczyną- sam szału nie robię. Czasem się dziwię, dlaczego ona wybrała właśnie mnie, widzę przecież, że jak idziemy razem, faceci się za nią oglądają. Może z Elokwentną jest podobnie? Zdjęcia wam ona raczej wrzucać nie będzie, może jest brzydka jak noc, a może całkiem całkiem? :P Zauważyłem, że wy baby potraficie być nieraz wredne, na forach tak potraficie dokopywać że szok eh :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nieprzystojny26
To ja, elokwentna. Taka jestem elokwentna że sama siebie bronię jako facet :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby była całkiem całkiem to przystojni nie kopaliby jej w doopsko. Nieprzystojny, twoja pana też ci obrabia dupę na forach i wypisuje, jakim jesteś maszkaronem i że jest z tobą bo miałeś gest? Ale jak ktoś lubi zbierać resztki po przystojniakach i wysłuchiwać jakim jest paszczurem to jego sprawa. W tym przypadku piękno jest raczej w Kacperka portfelu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"poza tym mimo wszystko w relacjach z innymi osobami zawsze u mnie górę brał ich charakter." x x z tymi przystojnymi co cię traktowali jak przedmiot też brał górę charakter? :D po co za nimi latałaś? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Często kupuje mi prezenty i się obrusza na myśl, żebym mu miała cokolwiek kupować, bo "on zarabia, a ja nie" x Panna se znalazła sponsora, po prostu. Nic w tym złego w końcu sponsorowanie jest teraz bardzo trendy i na czasie, tylko żal mi biedaczki że z obrzydzeniem musi temu brzydkiemu Kacprowi obciągać :( Może się znajdzie jakiś przystojniejszy chętny na sponsorowanie to wtedy Kacperka zostawi :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
albo Kacperek ją jak się znajdzie ładniejsza doopodaja , takich jest pełno wiec ma w czym wybierać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×