Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotna w dziurze

SAMOTNOŚĆ w związku. Czy ktoś tez tak ma ?

Polecane posty

Gość samotna w dziurze

Witam! Mam faceta i jestem bardzo samotna. Mój facet przez 5 dni w tyg. praktycznie się nie odzywa do mnie. Pracuje po kilkanaście godzin dziennie w dużym stresie i wraca tak wykończony że wieczorem już nie ma nawet za bardzo siły ani chęci ze mną gadać. Od razu mówi tylko że jest zmęczony i że zaraz idzie spać. A kiedy już jest sobota to pn pracuje jeszcze do popołudnia. Potem zazwyczaj śpi. I owszem dzwoni, ale do mnie już nie przyjedzie bo on nie lubi do mnie jeździć... Ja mieszkam blisko jego pracy i jak on to mówi, kiedy do mnie jedzie to czuje się jakby jechał do pracy.... Poza tym moja rodzina nie jest ze sobą zżyta, każdy zyje w swoim świecie, nie organizujemy spotkań towarzyskich, moi rodzice są trochę dziwni, odizolowani społecznie, więc mój chłopak musiałby mieć naprawdę chęć żeby u mnie siedzieć i się nudzić. Mieszkam poza miastem. Moje koleżanki z okolicy powychodziły za mąż lub powyjeżdżały do innych miast, nie mieszkają tu już, wiec u mnie praktycznie nic oprócz spacerów i oglądania filmów nie ma do roboty. No więc w kazdą sobotę ja jadę do niego bo on nawet nie przewiduje innej mozliwości. On ma 3 rodzeństwa i bardzo towarzyskich rodziców i widać że lepiej się czuje u siebie niż u mnie. Zazwyczaj spędzamy sobotni wieczór wychodząc gdzieś, a w niedziele po południu on zazwyczaj zasypia na kanapie a ja nie mam co z sobą zrobić... Wtedy z kolei ja zaczynam się wkurzać na niego i wracam do domu. A ponieważ on ma jeszcze jakąś robote papierkową do wykonania na poniedziałek to zbytnio nie oponuje. Załamuje mnie to wszystko. Związek trwa 4 lata. Każdy mi radzi żeby to skończyć, ale to nie jest takie proste.. :( Ja czuję za stara żeby sobie szukać nowego faceta. Wcześniej przez wiele lat się męczyłam zeby w ogóle kogokolwiek znaleźć... Nie jestem specjalnie piękna ani przebojowa. Na dyskotekę też już raczej nie pójdę nie mając przypiętej etykiety starej dupy. A gdzie indziej nie mam możliwości nikogo poznać. Nawet jesli jakiś facet zwróci na mnie uwagę to jest to bardzo powierzchowne i krótkotrwałe. Znalezienie kogoś nowego graniczy z cudem. Od dosyć dawna szukam pracy ale na razie bez powodzenia... Jestem z małego miasta gdzie ciężko o pracę. Kiedy kolejna rozmowa przechodzi bez echa to w ciagu tygodnia często z tego powodu łapię doły. Zazwyczaj w środę juz zagryzam wargi z tęsknoty. Wyciagam rekę do mojego faceta, domagając się odrobiny zainteresowania, ale on jest znużony. Zamieni parę słów i kończy rozmowę. Kiedy zaczynam się żalić na nasz związek to wybucha złością że to wszystko dlatego że nie mam pracy! Że nudzi mi sie, nie mam co robić i stroję foch :( Że on pierdoli takie coś, że nie dośc że on tak ciężko pracuje, to ja zamiast go wspierać to jeszcze się żalę, ze on nie bedzie pchał wózka na którym ktoś siedzi... Nie mam pojęcia o co mu chodziło. Przecież on mnie nie utrzymuje. Najgorsze że nie mogę się mu nawet pożalic, że czuję się samotna, bo od razu dostaje zjebe :( Więc żalę się tutaj. Ja wiem że przegrałam już życie. Faceta nowego na stałe na pewno nie poznam, wiem to bo wcześniej to chyba z 7 lat się męczyłam będąc solo i bezskutecznie poszukiwałam kogoś kto by chciał ze mną być :( Jak już poznałam tego obecnego to był przełom. Pierwszy rok był swietny, potem jakoś leciało a teraz robi się z tego coś smutnego, bo niby mam faceta a czuję się jakbym go nie miała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wlochac
NIE NO CHYBA NIE MASZ 70 LAT ZE NIE MOZESZ NIKOGO ZNALEZC, A NAWET JESLI TO I TAK BYS ZNALAZLA. MUSISZ ZROZUMIEC JEDNO ZE ON PRACUJE I NIE ROBI TEGO SPECJALNIE A PO 4 LATACH I TAK WKRADA SIE MONOTONI TROCHE W ZWIAZEK. JAK ZNAJDZIESZ PRACE TO SIE PRZEKONASZ ZE NIE JEST TAK ZLE JAK MYSLISZ. JA PRZEZ 5 DNI W TYGODNIU NIE WIDZE SWOJEJ KOBIETY BO JEST W INNYMM MIESCIE, CZASAMI W WEEKENDY TEZ. I JEST TAK ZE JAK W TYGODNIU PRACUJE POWIEDZMY NIE MA MNIE 12 GODZIN TO NAWET NIE MYSLE ZE MI SMUTNO ITD ALE JESLI NIE MA JEJ W SOBOTE TO JUZ ZACZYNAM BYC SAMOTNY, ZRESZTA WIEM JAK TO W TYGODNIU BYLO JAK NIE MIALEM PRACY MYSLALEM ZE MNIE SZLAG TRAFI. MUSISZ ZNALEZC DOBRA STRONE CZYLI TO ZE JEDNAK MASZ MOZLIWOSC WIDZENIA GO CODZIENNIE ;) POZDROWIENIA PA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze faktycznie powinnaś szybko znaleść pracę. Twoje problemy nie wynikają ze związku tylko z tego że nic nie robisz. Nic się nie dzieje w Twoim zyciu. Powinnaś wyjść do ludzi. Znajdziesz pracę, poznasz nowych ludzi, lepiej zrozumiesz swojego faceta który ciężko pracuje, a i może pojawi się ktoś kim się zainteresujesz. Poza tym pomyśl czasami czy on nie ma trochę racji? Czy ty go wspierasz? Czy nie jest przypadkiem tak że on wraca z pracy, dzwoni a Ty się tylko żalisz na swój los? Wiem że jest Ci ciężko, ale powinnaś zmienić swoje życie, wypełnić je zajęciami, ludżmi, wtedy spojrzałabyś na to zupełnie inaczej. dając mu do zrozumienia że masz tylko jego przytłaczasz go i możliwe że on się tego boi. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×