Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

rEwelka

POMOCY!!!!!!!!!

Polecane posty

Zaraz sie rozplacze...juz mam lzy w oczach,a siedze w pracy i nawet w tym momencie nie mogę wyjść do łazienki;(((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No akurat nie mogłam odejść od komputera przez chwile....mam podły nastroj...ryczec mi sie chce strasznie...przez swieta,przez brak szczescia,przez wszystko...;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rEwelka no myślałem że jesteś więziona przynajmniej od kilku miesięcy na Ziemi Ognistej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czemu to jest takie strasznie posrane...i te pieprzone swieta za chwile beda i sylwester...po co to komu do k...nedzy;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Że tak odpowiem tutaj, najpierw pojechałam na studia do Poznania, a po nich w \'99 wyemigrowałam \"za chlebem\" do Warszawy. I tu mi ciągle dają na ten chleb zarobić. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieto, taka jest kolej rzeczy, kalendarz się toczy i nie ma zmiłuj. Te dni będą i ... miną. Już za tydzień będzie po Świętach! :D A robienie wielkiego halo z Sylwestra to już kompletne pomieszanie zmysłów. :-0 Nawet się spokojnie człowiekowi wyspać nie pozwolą. :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja droga, miałam nie tylko doła, miałam też leczoną na wielu frontach depresję i nerwicę i naprawdę wiem, co to znaczy czuć się naprawdę podle. Wlazłaś kiedyś z tego powodu pod samochód? Bo ja prawie tak. Pozdrawiam serdecznie, RzW 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo bym chciala,ale chyba tak nie bedzie,bo ja chyba w jakas depreche popadam...wszyscy tacy bajkowo szczesliwi chodza,tak cukierkowo jest,a ja siedze i zastanawiam sie,czemu mam takie zje.... zycie...czemu siedze i rycze, ze nic sie nie uklada...ze nie jestem szczesliwa...;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co oznacza w Twoim przypadku \"zje... życie\"? Spójrz na swoją stopkę... (nie, nie będę Cię przekonywać, że na pewno inni mają gorzej (bo mają) i że powinnaś w związku z tym wziąć się w garść :-) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zjebane życie...a moja stopka była robiona w momencie,kiedy miałam dobry dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tamtym roku na świeta myslalam ze gorzej byc juz nie moze i nastepne bede lepsze.hehehe smiech przez łzy.. matka stwierdzila 2 tyg temu ze mnie nienawidzi ze załuje ze mnie urodziła(gdyby nie to to moze nie miala by takich rozstepów na brzuchu-to jej słowa),ze ma ochote ,mnie zabic.nie wspomne juz o ciagłych wyzwiskach(ale to jest kwestia przyzwyczajenia) wydzwania do moich znajomych ..obraża ich a tych bardziej podatnych na jej wpływ przekonuje ze jestem potworem. ..wiekszosc bliskich osób sie odemnie odwrociła przez jej kłamstwa. widac nie byly to osoby warte moich uczuc ale i tak przykro.a najgorsze jest to.. to ze wszystko co ona robi i mysli .. robi w imie czegos co nie istnieje.oskarża mnie o cos czego nie zrobiłam a ja nie mam żadnej mozliwosci udowodnienia ze nie mam z tym nic wspolnego.a no i 2 dni temu wywalili mnie ze szkoły.Ale to jest o naprawienia.nie wiem co bedzie dalej,jak to wszystko sie potoczy,narazie czuje sie bezsilna,zaszczuta,nie kochana ,opuszczona... najgorsze ze moja siostra tez sie odwróciła.zawsze trzymałysmy sie razem.. a teraz stoi za matka bo lepiej na tym wyjdzie finansowo i nie tylko.ciezko jest ale staram sie nie załamywać i wierzyc ze jeszcze bedzie normalnie. tylko tez mam dobijaja mnie te świeta.. zostane sama w domu ... troche smutno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja od matki i jej faceta nie raz słyszałam takie słowa...siedzę sama w święta(no w wigilie do babci pojade)...matka ma co chwila tysiac pretencji,wyzwisk sie juz wystarczajaco nasluchalam....najbardziej zdolowalo mnie to,ze ona kazala mi.zeby podziekowala jej facetowi za jakas tam pomoc,ktora oczywiscie nie byla dla mnie,ale dla niej...wysmialam to,bo kurwa z jakiej paki mam to robic,jesli w domu nie mieszkam od ponad roku? On kiedy powiedzial,ze zostane sama(bez matki i siostry) i powoli do tego darzy...powoli,ale owocnie...wszyscy sie odwracaja,maja pretensje i traktuja jak nie wiem co...Mam dosc;/ I rozumiem Twoja sytuacje...wiem jak sie czujesz i wysylam usciski otuchy na lepsze jutro:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dokładnie... u mnie tez poszło o faceta matki. a najgorsze jest to ze nie lubie go dlatego ze ja zle traktuje ,wyzwiska szarpanie,oko tez miala podbite.a ona twierdzi ze go kocha i juz. ogolny szok przezyłam jak nam go do domu sprowadzila bo ten gosc raz okradl nam mieszkanie a raz wyciagnąl od matki forse za działke ktora sprzedała bez wiedzy naszego ojca. moja matka zawsze byla taka ..dziwną osobą ,nigdy bym nie uwierzyła ze tak da soba pomiatać.i ze dla tego goscia zostawi swoje dzieci.normalnie szok. troche podnosi mnie na duchu to ze moj chłopak nie dał sie wkręcić w te chore jazdy mimo ze mamusia probowała go przekonac ze go zdradzam.skonczylo sie moja histeria ,wezwanym pogotowiem i policja( policja to juz nie pierwszy raz).daje sobie jakos rade mimo ze praktycznie wiekszosc znajomych sie odemnie odwrocila a inni nie chca sie wtracac ale tak na wszelki wypadek wola nie byc dla mnie zbyt mili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko w takich chwilach jak np nadchodzące świeta jest przykro. ale nie martw sie mała bedzie dobrze,najwazniejsze to nad tym wszystkim nie rozmyslac i zyc dniem nastepnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zazdroszcze Ci chlopaka,bo masz kogos...ja niestety nie,bo bylam z kims,ale to juz historia...moja mama tez robila wszystko co jej kazal,nie zwracala uwagi jak podnosil na nia reke czy na nas...nienawidze tego czlowieka,jest dla mnie przeklenstwem,bo kiedys zawsze usmiechnieta moja mama stala sie wystraszona mysza pod miotla...Nawet obraczke mojego ojca dala na jego kurwa sygnet...az sie poplakalam teraz jak Ci to pisze,bo niewidze go...nigdy go nie zaakceptuje i nie bede z nim dobrze zyla...i nawet moja mama nie bedzie miala na to wplywu...wiele razy mi powiedziala przez tego chama rozne slowa,a jak on wyzwal mnie od dziwek to za bardzo nie protestowala,a za kilka lat powtorzyla te slowa...a jak sie wyprowadzilam to sie dziwila dlaczego to robie i miala nadzieje,ze wroce;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz.. mam wrazenie jakbym czytała o sobie. to cholernie smutne i nie sprawiedliwe.powiedzialam mojej matce to co mysle nie raz,tłumaczyłam jej ,prosiłam ją ,błagałam. on obrażał i wyzywał mojego brata(11 lat) ktory byl kiedys swiętością i oczkiem w głowie mojej matki .. a ona nic nie zrobiła, stwierdziła tylko ze zadna tragedia sie nie dzieje i młodemu(mojemu bratu) przyda sie troche dyscypliny.wtedy zrozumiałam ze co on by nie zrobil to i tak bedzie go uwielbiac i zawsze tłumaczyc.a kiedy mnie wyzywał od kurew to stała po jego stronie.to wszystko nadal dociera do mnie z jakims opuznieniem.teraz ten gosc zniknął a ona oskarza o to mnie ,ze sie do tego przyczyniłam.nie chodzi o to ze ją zostawil tylko o to ze poszedl siedziec.a ona tylko dowozi mu paczki ... żałosne. najlepsze jest to ze wszyscy ktorzy wiedza jaka jest sytuacja wiedza ze on ją wykorzystuje ze zwiazal sie z nia tylko zeby miec pomoc w wiezieniu.. wiem ze juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys,za duzo zlych rzeczy sie stało. tez bym sie wyprowadziła ale narazie nie mam takiej mozliwosci. a co do chlopaka to tez nie jest tak różowo jak by moglo byc ale jest jedna z niewielu osob jesli nie jedyna ktora trwa przy mnie i probuje mnie wspierac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taaak, najgorsze jest to ze moja matka tez nie rozumie czemu tak sie zachowywalam i czemu mam do niej jakis żal... nie chce chyba tego widziec i rozumiec..ona sie chyba boi zostac sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wlasnie on przy Tobie jest...a ja zostalam calkiem sama;/ Moje zycie toczy sie calkowicie pod gorke...Mojej matki facet w kregach swoich znajomych z parcy i interesach uchodzi za osobe bardzo inteligentna,a w domu przerabiał się potwora;/ Kurwa dla mnie to jest nie pojete...To jest masakra,tragedia,a my nie mozemy nic poradzic na to...chcialabym przespac swieta,zapasc sie pod ziemie i byc niewidoczną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki Bogu jest pare osob w moim otoczeniu ktore go nie lubia ale ona nie chca sie mieszac.. a chlopak,wiesz mam czasem wrazenie ze bardziej mnie on dobija niz pomaga. ja przybrałam postawe ze ok,niehc im bedzie niech matka sie na mnie wyzywa,niech mnie obraza,niech rodzenstwo mnie obgaduje ,okłamuje ,niech trzymają sie z starsza i beda przeciwko mnie. i dobrze im rzycze.. poprostu tak bardzo chce wierzyc ze nadejdzie dzien w ktorym sie przekonaja ze nie mieli racji. nie chce zyc nienawiścia ,złoscia itd. chce poprostu zeby mi dali swiety spokuj,zeby sie do mnie nie odzywali..zeby udawali ze nieistnieje. to bedzie lepsze niz ciagle awantury. a moj chlopak podchodzi do tego inaczej,zle im wszystkim zyczy... proboje mnie wkrecać w takie chore myslenie.a ja nie chce,wierze ze cale zło wraca do tych ktorzy je wyrzadzili.. nie chce nawet zle myslec,staram sie byc \"ponad nimi\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma problemu...kazdemu zdarzaja sie bledy:) Mam takie samo podejscie jak Ty i wiem,ze kiedy bede szczesliwa,bo juz nie raz udowodnilam jej,ze to ja mialam racje,ze nie jestem ani taka glupia ani taka zla za jaka mnie uwazaja...I wierze,ze kiedys i mnie cos dobrego spotka,ze spotkam kogos,kto nigdy nie byl by w stanie mnie tak potraktowc. A moge wiedziec skad jestes i ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez jestem z warszawy i mam 21 lat:) Jestem ciekawa jak to bedzie w swieta...Najbardziej sie ciesze z tego,ze nie bedzie tego chama w wigilie,bo wyjezdza...Nie bede musiala skladac mu zyczen,a przede wszystkim dzielic sie oplatkiem,bo bym zle sie z tym czula;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×