Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kiniusia1988

jak walczyć o ukochanego? Czy warto??

Polecane posty

Witajcie.W szczególności zwracam się do pań, ale opienie panów także chętnie poznam. Nie chciała bym sie rozpisac za bardzo, ale niestety musze zacząc od początku tej pieknej hostorii. Jakoś 4 lata temu na urodzinach kuzyna dostrzegłam przystojnego mężczyznę, dosłyszałam, ze ma na imię Michał, i całkiem dla zabawy wzięlam z telefonu kuzyna wszystkie numery Michałów. Oddzywał się tylko jeden z pięciu. I tak w prosty sposób nawiązał sie kontakt sms`owy. Z czasem okazało się, ze to nie ten człowie,którego widziałam ale i tak miło sie sms`owało.I tak rozmawialismy, poznawalismy sie sms`ując przez 2 LATA.Nie wiedzielismy nawet jak wygladamy, ale miło sie rozmawiało, nawiązała się taka telefoniczna przyjaźń. Pewnego mroźnego, styczniowego wieczoru, spontanicznie napisałam Michałowi czy by nie miał ochoty na spotkanie. Przez około 2 godziny rozmawialismy siedząc na mrozie na ławce pod pomim blokiem, ale rozmowa była tak interesująca i zajmująca, zetego czasu i zimna się nie czuło. Na drugi dzien ja wyjechałam na 2 tyg.W dzień powrotu Michał zaprosił mnie na dyskotekę.Wszystko było idealnie, rozumielismy się bez słów, czulismy jak byśmy znali się od wieków... i na tej dyskotece pojawił się pierwszy pocałunek i tak się rozpoczął nasz związek. Wszystko toczyło się idealnie, czas leciał, nie było między nami w ogóle kłótni, wszyscy nam dobrze zyczyli i rokowali, nie potrafili wierzyć, że tak doskonale się dogadywaliśmy. I tak faktycznie było, nasze charaktery byłyu bardzo zgodne, rozumieliśmy sie bez słów. Nasz związek był wręcz idealny...Już mielismy plany na przyszłośc, znalismy wzajemnie swoje rodziny.Problemy rozpoczęły się kiedy w pracy Michała pojawiła się córka szefa...Monika, lat jeszcze wtedy 15, ładna , zgrabna, wygadana, miła i słodka... zjawiała się tam co tydzień sprzatać biuro. Ja nigdy nie byłam zazdrośnica i miałam zaufanie do Michała... ale z czasem ta dziewczyna stała się zbyt natretna...dzwoniła do niego, sms`y pisała...niby uważała go za wielkiego przyjaciela. Wtedy miejsce miał nasz pierwszy kryzys. Michał poprosił mnie o 2 tyg. przerwy , ponieważ jego uczucia się zaczęły wahać. Na całe szczęscie po 4 dniach przyszedł do mnie na kolanach z przeprosinami i pogarda samego siebie. Monika nagle zniknęła z warsztatu... I wszystko znowu sie zaczęlo super układać, nasze życie było już zaplanowane i przez rok nie było żadnych problemów, o żadne kobiety nie musiałam być zazdrosna.Niestety na rok, ponieważ pojawiła się znów. Po roku, we wrześniu pojawiła się ponownie na warsztacie na praktykach, bo wyobraźcie sobie, że poszła do szkoły mechanicznej...no i ich kontakt był częstszy, bo 3 dni w tygodniu.Początkowo starałam się sobie tłumaczyć tą przyjaźn, ale z czasem coraz więcej osób mnie ostrzegało przed nią, że to jest aktorka, że ona wcale tam nie chodzi dla samochodów. No i pewnego dnia zdecydowałam się do niej zadzwonić, normlanie się przedstawiłam i chciałam porozmawiac na ten temat. Ona mnie zapewniła, że to tylko przyjaźń, w ogóle tak słodko mio tej przyjaźni mówiła, że prawie jej uwierzyłam...uspokoiła troszkę moją niepewnośc, ale i tak byłam ostrożna...ale ta dziewczyna okazała się takim tupetem, ze powiedziała Michałowi, ze ja jej grożę, że ciagle wydzwaniam i takie tam...nikt jej nie wierzył poza Michałem... niestety :( I tak się zaczęły kłótnie, ja wyszłam na kogoś złego...rozstałam się z Michałem 6 grudnia a 7 grudnia już byli ze soba... wiem, ze tutaj w złym świetle jest postawiony Michał, ze okazał się dupkiem... ale ja wiem,ze on jest w jej amoku, pod wrażeniem jej urody, tymbardziej, ze jest podobna do jego pierwszej wielkiem miłości. nie chciała bym od was złych opini na temat Michała, chciała bym abyście mi drogie panie lub panowie poradzili czywarto walczyc i jak to mam robić, bo zaczyna mi brakowac sił. Wiem od przyjaciół, ze im się ni eukłada, kłóca się często, a sa ze sobą dopiero 2m-ce. Ta dziewczyn nim rządzi, wszystko jest tak jak ona chce, a on sie na nia zadłuża itp. Wyobraźcie sobie, dziewczyna, która tak cudownie o przyjaźni mi mówiła, teraz zabroniła mu się ze mnąkontaktować...a my z Michalkiem sobie powiedzielismy, ze przyjaźn zostanie... no ale niestety ja sama musze o to walczyć, bo on sie jej słuchai ten kontakt się urywa... kochani prosze , pomóżcie! wiem, ze potrzeba czasu... czas wszystko pokarze...ale ja szukam sposobu jak ten czas przyspieszyć, bo to, że im nie wyjdzie to pewne, ale co zrobić, zeby do mnie wrócił....??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze warto
jesli chcesz walczyc o niego to rozmawiaj z nim by miał w Tobie oparcie nie krytykuj tamtej moze kiedys mu sie oczy otworzą nigdy nic nie wiadomo... twoja historia jest podobna do mojej przeszłosci... cierpliwoscia go zdobyłam najpierw zwiazek potem on mnie zostawił dla innej przyjazn potem ona go zostawiła...i znów bylismy razem...nie na długo okazał się byc innym człowiekiem niz na poczatku no i nie kochałam go... chcesz walczyc to walcz.. ale nikt nie obiecuje ze się uda....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba nie warto
powiem szczerze... skoro on tak szybko zaczał się wachac to wogóle chcesz w to wchodzić? osobiscie 2 raz nie próbowałabym w to wchodzic i dac sobie z nim spokój bo skoro drug raz sie udało tamtej to kolejne razy moga byc....przykre ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm..no własnie...ale czy po roku to szybko? Ja zgadzam sie z waszymi opiniami...ale jednak ja go wciąz kocham, my wiele rozmawiamy, wspieram go... no i ciągle mi się żali na tamtą dziewczyne.... poza tym... tojestcórka szefa, ładniejsza ode mnie, bogatsza itp. No, ale czy warto wierzyć w miłość? Skoro tyle czasu przez te sms`y nasz kontakt sie utrzymał, skoro nasz związek rozwaliła 16 letnia aktoreczka? A on ma 21 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy warto wierzyć w miłośc, w to co bylo między nami? Ja z nim rozmawiam bardzo często i widze, że on się dusi w tym związku... nawet mi raz powiedział, że ze mną było lepiej, bez takich głupich kłotni...dziwnie wtedy się poczułam... ale dlaczego on jest taki ślepy? Czy naprawde uroda tak bardzo potrafi zauroczyć faceta?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Napisz streszczenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Faktycznie długa wypowiedź...dla tych co nie mają czasu na czytanie: Ogólnie chodzi o to , że byłam z mężczyzną 2 lata, związek nie miał problemów, dogadywalismy się i wszystko było cudownie. Do momentu kiedy pewna siebie i uparta dziewczyna pojawiła się w naszym życiu. Mianowicie 16 letnia córka szefa, aktoreczka i modelka... Przez rok sie kręciła wokół Niego aż w końcu mi go odbiła... no i ja nie wiem co robić, bo bardzo go kocham...a on mi sie żali, że sie kłócą, takze wiem, ze ich związek się rozwali... szczególnie, ze ona ma 16 lat a on 21... co zrobić, zeby szybciej zauwazył co stracił?? No i żeby się na niej skutecznie przekonał... bo on wie , zna jej wady ale tak jak by ich nie widział...dziewczyna go wzięła na urode i tyle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość __kobra
kiniusia, to mięczak....nawet nie widzi, ze robi coś niestosownego...jest podwójnie nielojalny.... nie ona go wzięła, tylko on sie na to zdecydował.... zmilknij, nie pocieszaj, odstaw od piersi, niech sobie radzi...gdybys pogodziła sie z tym wcześniej...odsuneła sie, nie utrzymywała kontaktu, byłabyś juz dlaeko na drodze do spokoju i na drodze do jego myslenia o tobie jako o kimś dobrym, ciepłym, dumnym i godnym...noie walcz o kogoś, kto cie nie chce... ale skąd ja to wiem, a wiem, ze nie posłuchasz najrozsądniejszej rady, jaka możesz dostac w tej sytuacji....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Powiem tobie tak ...
Jeżeli dla faceta ważne jest ciało, to wiadomo, że ......... taki facet nigdy nie bedzie wierny Wiec moze zastanów się czy warto w ogóle o niego walczyć ? Poza tym co ciebie obchodza jego problemy z ta srujdą :-D Nie jestes jego matka ani konfesjonałem, bo jeżeli tak to jest twój ogrrrrrrrrrrrrrrromny błąd. Pomysl o sobie, trafiłas na nieodpowiedniego faceta i wg mnie daj sobie z nim spokój

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rzeczywiscie ten
twój były (na szczęście, ciesz się ) facet to smarkacz Jak on smie opowiadac tobie o swoich problemach sercowych (nie wiadomo co opowiadal tej smarkuli o tobie) myslę, na pewno mu nie zależy na tobie, a poza tym nie wie co to jest lojalność Jak ty możesz kochac takie NIC

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja na twoim miejscu zrobiłabym
cos ineg. Bedzie trudno. Ale po prostu bym sie do niego przestała na siłę odzywać. Zrobiłabym się na bóstwo, chodziła uśmiechnieta od ucha do uucha, zwłaszcza jak mieszkacie w małym miasteczku, czy w sąsiedztwie i sie widujecie. CFhodziłabym zadowolona, mówiła im cześć przy każdym spotkaniu, dbałabym o siebie, ale nie przesadnie- nie tipsy i solarka, tylko tak po prostu, dbała o to, żeby łądnie wyglądać, anie przebierać się za kogoś innego;)( Jakies fajne ciuchy, uśmiech na twarzy, ładna fryzura. I nie martwić się, nie dobijac do niego. Olać. On się zmęczy tą jędzą i sam wróci, naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wśród 11 jedna wypowiedź jest zgodna z moimi wyobrażeniami. Hmm...ja wiem, że On zrobił źle, postępując tak ze mna i wciąz robi źle...ale przeciez to jest zwykły człowiek, każdy ma prawo do błędów i omyłek, prawda?Nie chcę go bronić choć wiem, ze to robię.Ale ja jednak nie odsunę sie od niego, tzn. nie będe na siłe się do niego wbijała, dzwoniła czy pisała, ale też jak on się odezwie to odpowiem...poza tym obiecalismy sobie przyjaźn i on sie często oddzywa, widze, ze zalezymu chociaz na tej przyjaźni. Straciłam faceta ale przyjaciela nie dam sobie zabrać...znam go bardzo dobrze i ja wiem, ze on przejrzy na oczy a ja nie wiem czy wtedy będe cos do niego wciąz czuła,ale napewno jesli będzie chciał mojej pomocy to ją dostanie. Może to głupie, ale ja wiem, że on nie chce tego robić, poprostu ta dziewczyna ma na niego taki wpływ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Robi 72
Zwalasz wine na dziewczyne, ale do tanga trzeba dwojga :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oczywiscie ...
rób jak chcesz przeciez to twoje zycie i twoja decyzja Dla ciebie nie jest wazne jaki to facet byle by był, byle spodnie ... i potem się dziwić, że jest tyle zdrad, rozstań, tragedii ....... chcesz marnowac swoje zycie to marnuj, a bajki o przyjaźni to schowaj sobie głęboko ... bo co to za przyjaciel, na którego nie moge liczyc, na ktorym nie moge polegać ............?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość partyALLnight
ja bym takich cieplych kluch nie chciala z powrotem... wartosciowy mezczyzna chyba by sie nie dal tak latwo zbalamucic..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z tym, ze ja moge na niego liczyć, wiem o tym, i to nie sa tylko puste słowa bo już mi to kilka razy okazał... Osoba która uważa, ze ja chcę tylko faceta, że licza się dla mnie spodnie chyba sądzi po sobie... bo gdyby mi chodziło o spodnie to bym poszła do pierwszego lepszego, bo każdy ma to samo w spodniach... a ja walcze o tego człowieka, którego znam od 4 lat a 2 lata byłam z nim w stałym zwiąkzu. Ja nie prosze was o to abyście jechali po nim jaki z niego cham itp... bo ja wiem, ze źle zrobic, odczułam to na własnej skórze także o wiele lepiej sobie z tego zdaje sprawe. Co do tego, że do tanga trzeba dwojga...prawda, z tym, że jak ja mam odbierać to, że on sie do mnie często oddzywa, nie odsunął sie całkiem? Przychodzi do mnie z problemami?Sam prosi mnie o pomoc?? Wiem od znajomych, że sie zmienił, nie jest juz taki wesoły od kiedy nastąpiła ta zmiana... także wniosek taki, ze on się w tym dusi... i pytanie, co zrobić, żeby on przejrzał na oczy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikt po tobie ...
nie ujeżdża, bo przeciez nie o to chodzi tylko o to zebys popatrzyła na cała swoja sytuację jakby z boku i potrzeba tobie troche samokrytyki ... Dziewczyno, jezeli ty twierdzisz, że ... " ja moge na niego liczyć, wiem o tym, i to nie sa tylko puste słowa "... to wybacz to juz nawet nie jest smieszne, to chore, ręce mi opadaja, ale rob co chcesz nikt nie bedzie tobie pisal to co ty chcialabyś usłyszeć ..., powodzenia :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiniusia88
Ja mam bardzo wiele mysli na ten temat. Nie chcę aby ktokolwiek mi pisał co chce usłyszeć. Ale to co ? Mam zrezygnować po dwóch latach starań i cudownego związku? Odsunąć sie? Nawet o przyjaźń nie walczyć? Czy ma sens unoszenie się dumą i powiedzenia odwal się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A czy ma sens
ciagnąc zwiazek na siłę kiedy tamtej osobie nie zalezy ? Pewnie jak to się skończy to bedzie następna, nie bierzesz tego pod uwagę ? A przyjaźń wybacz ale chyba nie wiesz o czym mówisz, nie ma mowy o przyjaźni jak jedna osoba jest zaangazowana uczuciowo, jak kocha, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli naprawdę było się zakochanym, to nie można tego zapomnieć ot tak. Jedynie czas może pomóc, choć i to nie zawsze. Byłam ze swoim chłopakiem ponad 4 lata więc coś o tym wiem. Było wspaniale, miałam dla kogo żyć, starac się, wracać do domu. Rozstanie przezywałam straszliwie, szukając wszelkich sposobów na Jego powrót. No i i udało się. Wszystko dzięki urokowi miłosnemu ze strony http://urok-milosny.pl , po 3 miesiącach oczekiwania i huśtawki nastrojów, mój misiek znowu jest mój: )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak chcesz wiedzieć co masz zrobic i jak to się dalej potoczy, napisz do mojej wróżki Sofii, jest świetna. To jej email tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×