Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość przecietnakobieta

ucieczki z domu

Polecane posty

Gość przecietnakobieta

prosze poradzcie mi co robic,wychowuje corke samotnie,ona ma teraz glupi wiek(16 lat),ogolnie jej zachowanie miesci sie w granicach normy(nauka,pomoc w domowych porzadkach itd),ale czasem jej "odbija" i wtedy na nia nakrzycze a ona straszy ze ucieknie z domu(juz 2 razy byly takie sytuacje,podam jeden przyklad-nabroila,to znaczy moze dokladniej-nie poszla na pierwsza lekcje,bo dlugo szykowala sie przed lustrem(zawsze oczywiscie ja poganiam),przypilnowalam,zeby wyszla z domu o tej porze,zeby miala czas spokojnie dotrzec do szkoly,a ona poszla jeszcze po kolezanke,tamta sie tez dlugo szykowala i w efekcie nie zdazyly na 1 lekcje,na dodatek nie powiedziala mi tego,dowiedzialam sie od jej wychowawczyni,zreszta takich opuszczonych lub spoznionych godzin bylo kilka,wscieklam sie i powiedzialam,ze ma kare-zakaz telewizji i komputera przez 3 dni,na co ona parsknela smiechem i zadrwila"ALE MI KARA!!!",wiec jeszcze bardziej sie wscieklam i nawrzeczalam juz porzadnie,ze jej w piety poszlo i kazalam w tej chwili sprzatac pokoj,na co ona po cichu wymknela sie z domu na 3 godziny ostatnio znowu przegiela(nia zaliczyla semestru z 2 przedmiotow,pomimo,ze ma korepetycje,ale "olała" i nie poszla na poprawke("a po co sie uczyc?") i tez to przede mna ukryla ja najpierw zaczynam rozmowe na spokojnie,ale jak widze,ze nie dociera i ona to olewa,to wrzeszcze,wiec ona zrezygnowana powiedziala,przewracajac oczami (znudzenie),ze ucieknie z domu prosze powiedzcie,co robic?,boje sie,ze ucieknie z domu a wtedy co robic?? prosze tylko powaazne wypowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
ja bym zrobila tak: jesli corka wie ze idziesz na zebranie lub na spotkanie z wychowawczynia i wie ze przeskrobala,przeciez nauczycielka wyspiewa wszystko, wrocisz do domu... ona pewnie bedzie czekala az sie podrzesz lub dasz kare albo sama zacznie rozmowe.....nie odzywaj sie do niej,nie zaczynaj jakiejkolwiek rozmowy na ten temat, nie odpowiadaj na pytania nic kompletnie nic...zobaczysz jaka bedzie miala niewyrazna mine,nie bedzie jej nic gralo (bo pewnie miala juz wymyslona gadke na poczekaniu) zobaczysz jak milczenie zadziala, dziewczyna bedzie zdezorientowana i sama przemysli swoje zachowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
popieram porzedniczkę zamiast krzyku cisza pokaz jej jak Ci przykro przez jej zachwanie nie ,że boisz się szantażu ucieczką , tylko daj jej cicho i spokojnie do zrozumienia ,że robi Tobie wielka przykrośc , bo starasz sie jak mozesz , a ona to olewa pokaż jej swoje uczucia , nie krzyki i anulowane szlabany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem studentką ostatniego roku pedagogiki, ale doskonale pamietam te czasu kiedy uciekało się ze szkoły i uwierz mi ,że Twoje krzyki dają odwrotny skutek.Powiem Ci co zadziałało w moim przypadku(nadmienię,ze moja mama też jest pedagogiem , więc sprawe załatwiła fachowo).Gdy poszła do szkoły otrzymała cały stos podrobionych przeze mnie usprawiedliwień, których się nie wyparła, tylko przyznała wychowawczyni,że ona je napisała. Przyszła do mnie i powiedziała\"Słuchaj , spieprzyc sobie życie jest bardzoo łatwo, łatwo jest też przekreślić nadzieję na spełnienie marzeń.Wiedz,że zawsze chce dla ciebie dobrze ale jeśli Ty sama sobie przekreślasz szansę osiągnięcia czegoś w życiu, to uwierz mi ,że i ja pomóc Ci nie będę mogła. Wszystko zależy od Ciebie, dzieckiem już nie jesteś i wiedz,że już teraz zaczynasz sama decydować jak będzie wyglądało twoje życie.Jeśli masz ochotę je zmarnować, to prosze bardzo.\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
a jak juz sie do niej odezwiesz to zacznij rozmowe od wyrazenia swoich uczuc np. jest mi bardzo przykro ze sie tak zachowujesz.... itp. natomiast nie polecam zaczynac od slow: ty nigdy sie nie uczysz, ty nigdy nie potrafisz sie zachowac porzadnie itd. Nie rozpoczynaj rozmowy od ataku w jej strone, nie ma w tym celu, nic tym nie zdzialasz ,zobaczysz. Posluchaj tych rad a napewno bedzie dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do poprzedniczek -szantaż emocjonalny jest do bani, później całe życie będzie robić coś z mmyślą, że może zranic matkę, a tu chodzi o to,żeby miala świadomość ,ze jest kowalem własnego losu i jeśli ma cos robić i do czegoś dążyć to dla własnego dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
black -racja nie wolno zwalczać szantazu innym szantażem w sumie to powinna zrozumieć ,że mam wkurza sie nie dlatego ,że tak , ale dlatego ,ze martwi sie o jej przyszłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
tez studiuje pedagogike, przyklad Przecietnejkobiety byl u mnie omawiany na zajeciach z komunikacji interpersolanej na "zywym ciele" :) poskutkowalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
No napisalam wczesniej co ma zrobic, przeczytaj wyzej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
A co na ten temat sadzi autorka tematu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecietnakobieta
uwazam-jestem,poszlam obiad gotowac milczenie to moze i dobry sposob,ale czy dobry w sensie psychologicznym?chyba takie "ciche dni" nie sa najlepszym wyjsciem,zreszta nieraz tak postepowalam i powiem ci,ze ja to nie rusza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecietnakobieta
Black Rose 26-dziekuje ale to juz wszystko bylo! rozmowy takie szczere,pokazywanie wartosci w zyciu-to wszystko bylo! boje sie,ze jak jej cos nie pozwole(nieraz chce isc do kolezanki na noc-co prawda znam matke i jest to niedaleko,tyle,ze chce isc wtedy jak tamta matka idzie do pracy na noc) to ona i tak wyjdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecietnakobieta
uwazam-co to za przyklad z komunikacji interpersonalnej,powiedz blagam,moze uratujesz mnie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli już doszlo do tego ,że boisz się ,że twój autorytet nie zadziała to raczej za późno na zmianę zachowania twojej córki względem ciebie,teraz tylko twój spokój i racjonalne podejście do problemu a nie emocje mogą pomóc ale nie córce tylko tobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecietnakobieta
a czyli-milczenie,ciche dni,hmmmmmm,znam kilka malzenstw,u ktorych ciche dni nie skonczyly sie pozytywnie,wszyscy radza,zeby rozmawiac,mi nie chodzi o nauke,tylko o to,gdyby uciakla z domu co wtedy robic??:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przecietnakobieta a moze poprostu daj jej tyle swobody ile ona tego chce ale pod warunkiem ,że nie będzie zaniedbywała obowiązków szkolnych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
to milczenie to nie sa ciche dni,ale sproboj nie poruszac tego tematu wogole a jak juz nie wytrzymasz to zacznij od "jest mi bardzo przykro dlatego,ze tak sie zachowujesz" nie atakuj,nie wypominaj jej wybrykow (to zreszta historia a wypominanie jeszcze brdziej ja rozjuszy) i potem powiedz jej tak jak ci Black Rose 26 napisala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
ona pewnie powie: i co ci naopowiadala znowu (w sensie nauczycielka)? znowu mi dasz kolejna kare? itp. nic nie odpowiadaj i zajmij sie czyms, bedzie upierdliwa i bedzie drazyc temat i wtedy juz jej powiedz tak jak ci poradzilysmy, nic nie zaszkodzi sprobowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecietnakobieta
"mogą pomóc ale nie córce tylko tobie" ze mna wszystko ok,mam prace z ktorej sie utrzymuje na solidnym poziomie,maz placi alimenty(wiecej,niz przecietnie-i to z wlasnej woli),zycie osobiste,duchowe,towarzyskie itd ustabilizowane i w jaknajlepszym porzadku(mialam mame typ "perfekcjonistka" wiec mam to po niej),wiec nie mam problemu ze soba,bo je sie,ze ona ucieknie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
to jej powiedz ze jak chcesz uciekac to prosze bardzo,tylko zeby potem z placzem nie przyszla i ze jej nie pomozesz, chce sobie zniszczyc zycie to prosze bardzo ale bez ciebie.A jak ci powie z niedowiezaniem: ze tylko tak mowisz albo ze sobie jaja robisz? to jej powiedz: a chcesz sie przekonac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecietnakobieta
kobitki kochane,ale ona nie boi sie zadnych kar!! zreszta jaka kare mialabym jej dac? szlaban? ja pracuje,wiec ona i tak wyjdzie z domu,nie zamkne jej na klucz zakaz komputera i telewizji ja nie rusza ruszyloby ja tylko cofniecie kieszonkowego tylko troche sie boje,ze moze pozyczac od kolezanek (lubi dbac o cerę)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przecietnakobieta
uwazam-madrze mowisz...... wiec gdyby np uciekla faktycznie,to jak wtedy postepowac? szukac ja na policji? a jak wroci? mi juz rece opadaja,ale kocham ja bardzo,sama bylam buntowniczka,choc z najlepszymi ocenami;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
to jej powiedz: jak ci zle w domu i tak bardzo chcesz uciekac to idz nawet i teraz tylko mi juz nie wracaj ja sie z toba cackac nie mam zamiaru (tak drastycznie mozesz postraszyc,nic jej nie bedzie) no coz ten wiek,taki chory, wie ze bez mamy sobie nie poradzi i zmieknie natychmiast

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
ucieknac to moze i ucieknie ale zobaczysz jak szybko wroci do domu, wyjsc pewnie wyjdzie bo sie honorem ujmie, ale jak jej glod i zimno do dupy zajrzy to doceni i przyjdzie zaryczana i bedzie przepraszac i obiecywac ze to sie nie powtorzy i moze przejdzie jakas przemiane, dopoki sie nie przekona ze sama nic nie zdziala, narazie to widze ze jest jakas impregnowana na slowa matki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość usa-ko-sama
Jeśli rozmawisz z córką po jej wybrykach, nie możesz stosować ataków na nią, ani szantażu emocjonalnego, ze robi ci krzywdę tym, ze uciekła z lekcji albo zawaliła semestr. Ja też kiedyś miałam takie głupie napady, wpadłam w towarzystwo osób, które miały dziwnie poukładane priorytety i zaczęłam np. spadać z ocenami w dół. Moja mama dała mi wyraźnie do zrozumienia, ze takim zachowaniem i taką postawą szkodzę tylko i wyłącznie sobie, a nie jej, bo ona za mnie życia nie przeżyje, ja sama odpowiadam za swoja przyszłość. Też miałam myśli typu "po co sie uczyć, co mi to da, to tylko oceny etc.". Moja mama powiedziała mi wtedy, że uczę się dla siebie, nie dla ocen. Żebym była kiedys wykształconym człowiekiem, potrafiła ukształtować swój światopogląd, potrafiła rozmawiać. Nie przyniosło to natychmiastowe skutku, ale jednak przyniosło. Później miałam wyrzuty sumienia, jesli nawet przypadkiem opuściłam jakieś zajęcia, a nauka sprawia mi przyjmność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uwazam
tez racja, ja jako malolata tez swieta nie bylam ale zmadrzalam w pore

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez uciekalam z domu i rzadnymi sposobami nie dalo sie mnie okielznac to po prostu taki wiek jak mnie w domu olali i nikt sie nie przejmowal tym co robie ,co bylo jedynym sposobem na mnie to wkoncu zaczelam sie sama soba przejmowac i jakos sie wzielam w garsc ona musi zauwazyc jak wiele w zyciu zalezy od wyksztalcenia moze jakas praca sezonowa pokaze jej jak ciezko trzeba pracowac jesli sie nie che uczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×