Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niedogadana

Jak dogadać się z rodzicami ?

Polecane posty

Gość niedogadana

Czesc wszystkim czytającym. Mam problem, który męczy mnie tak bardzo że postanowiłam poszukać pomocy w internecie i zapytać się innych jak radzą sobie w podobnych sytuacjach lub jak zachowaliby się na moim miejscu. Może odezwie się jakiś psycholog bądź student psychologii i spróbuje rozwiązać tą sytuację. Byłabym wdzięczna za poświęcony czas i próby interpretacji oraz przede wszystkim pomocy :) Mam ciężką sytuację w domu, ale to nie z powodu pieniędzy.. no może nie bezpośrednio. Polega ona na tym, że nie mogę się dogadać z nikim z mojej familii. Jestem typowym zodiakalnym baranem. 22 lata, kobietka OSOBNIK 1 - Mój ojciec zawsze miał dzieci daleko w tyle, a mama nie potrafiła ojca sobie wychować więc czasem dochodziło do rękoczynów. teraz jest inaczej.. starją się dogadać. Z ojcem mam znikomy kontakt ale jest nieźle(lepiej niż było), pracuję u niego w soboty (sprzątam jego biuro i łazienki jego pracowników) i tym samym wpadnie mi trochę grosza do kieszeni. Ogólnie nie rozmawiamy na żadne głębokie tematy i nie interesuje go co zamierzam w życiu robić i czy będę szczęśliwa, ma na to olewkę. Jest twardym typem.Nie akceptuje żadnego z moich znajomych, koleżanek, chłopaków( nigdy nie przyprowadziłam na chatę chłopaka na stalę, mimo tego że miałam ich paru, nawqet teraz mam od roku i 5ciu miesięcy a nikt z rodziny nie wie) Znak zodiaku - bliźniak.po 50tce.Jest jedynym żywicielem rodziny. Pochodzi z zachodniej części polski. Religijny, nienawidzi gejów, lesbijek, kobiet który chodzą z papierosami po ulicach. OSOBNIK 2 - Moja mama. Ciągle zmęczona ogrodniczka z bólami nieznanego pochodzenia.Trochę hipochondryczka. Niziutka, śliczna blisko trzyma się ze swoimi siostrami, bo mieszkają całkiem niedaleko. Nie pracuje.. zajmuje sie domem i wydawaniem pieniędzy mojego ojca. Wchodzi w stan menopauzy więc jest nerwowa i nie można jej się sprzeciwiać. Nigdy nie akceptowała moich wyborów. Od czasów dorastania przestałam z nią rozmawiać na ważne dla mnie tematy. Gdy dostalam się do upragnionego liceum i powiedziałam w auforii mamie że chciałabym zostać masażystką to dostałam w głowę i mama się rozpłakała. Rozchwiana emocjonalnie marzycielka, która nie daje rady w rzeczywistości. Szpiegująca chorągiewka podatna na oceny i poglądy innych osób.Religijna konserwatystka. Pierwszy Wodnik w tej 4ro osobowej rodzinie. OSOBNIK 3 - Moja siostra. Kiedyś najlepsza przyjaciółka - obecnie wróg nr.1 Podpierdzielacz (sprzedaje mnie mamie zawsze gdy sprzeciwie sie jej). Arogancka, agresywna. Czasami udaje jej się mnie uderzyć na oczach matki, ktora niczego wtedy nie robi tylko krzyczy że znów się kłócimy. Obecnie siostra jest w ciąży z gościem, który w wieku 14tu lat zrobił sobie pierwszego bobasa. Moja mama jest teraz blisko z siostrą jako że moja mama sama powiła już dwa bajtle na świat więc dużo wie. Siostra bez potrzebnych pieniędzy ( jej facet nie wysyła jej pieniędzy ani z nia nie jest ) nie poradziłąby sobie więc pod zgrywa cudowna ciężarną córeczkę, która nie ma problemów i ciągle gada o ciąży. Czasem zachowuje się jak jakis psychol z wielkim brzuchem, kiedy staram się coś zmienić np. kanal w telewizji ( poważnie!!sic ). Wpada w szał i zaczyna wyciągac wszystkie swoje brudy z mojej przeszłości chociaż sama święta nigdy nie była. Przy okazji mówi o mnie takie rzeczy, o których mówiłam jej w tajemnicy ( niektore bardzo żenujące np. o seksie czy damskich problemach ) i wykorzystuje je przeciwko mnie w kłótniach. Szantażystka, która uważa się za wspaniałą. Wiem że problem tkwi również we mnie ale nie wiem jak to zmienić. Tymczasem staram się znów zniszczyć następny dzień żeby zapomnieć. Idę się upić chociaż chciałam dziś skoczyć na basen. Proszę o odpy! Będzie mi miło posłuchać opinii niezależnych osób. Z góry dzięki! Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate skate
nie zazdroszcze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uliczek
Ojeju, najlepiej to się wyprowadź. Jakby na to nie patrzeć, jesteś dorosła, masz chłopaka, wynajmijcie coś razem, od razu sprawdzicie, czy nadajecie z chłopakiem na tych samych falach. A od rodzinki odsapniesz, a i oni zatęsknią za tobą. To działa na 99,9% przypadków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znam to dobrze
Na szczescie juz jestem samodzielna .Ucz sie zdawaj na studia i uciekaj z domu.Ja tak zrobiłam i polecam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wacio
Dziewczyno bierz życie w swoje ręce i usamodzielnij się jak najszybciej. W takim chorym układzie nie masz szans. Poszukaj pracy, ucz się , poszukaj kata dla siebie albo wyjedż w swój świat. Ja też kiedys postawiłem na swoim, na początku było ciężko ale teraz jest superr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i porzuci człowiek
ojca swego i matkę swoją... A jeśli nie, to będzie miał za swoje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedogadana
Dzięki za udzielenie sie i zapoznanie z moim probleme. Hmm nie wiedziałam że odpowiedź jest aż taka prosta... chociaż wcale nie łatwe. Pójść na swoje to dobra sprawa bo przecież wiem, że i tak będę musiała to zrobić bo inaczej się uduszę. Można wtedy robić to co uważa się za słuszne i nikt tego nie będzie zmieniał za Ciebie. Idzie się swoją drogą i ciągnie się dalej wiedząc że samemu tak dużo już się dla siebie zrobiło. Zwraca się też na rzeczy ważne dla Ciebie, mnie a nie na te, które ktoś wpoił.. bo my młodzi ludzie jesteśmy bardzo twórczymi osobami, przygniata nas zastała rzeczywistość. Bezsensowne prawo i brak zmian, które potrzebne są aby nasz kraj mógł się rozwijać. Pozostaje więc jedno wyjście : wyemigrować. 2 razy do tej pory starałam się wyemigrować ale z bardzo mizernym skutkiem gdyż byłam kompletnie nieprzygotowana. Inaczej ma się to teraz. Boję się jednak podjąć tej decyzji ostatecznie gdyż z drugiej strony dostajesz spory bagaż jakim jest odpowiedzialność za siebie. Trzeba umieć się zmotywować i postarać się zawalczyć i nigdy nie odpuszczać.. gdyż można skończyć na bruku lub mówiąc kolokwialnie z głową w kiblu albo ręką w nocniku ;) Dużo energii dodały mi wasze posty Znam to dobrze i Wacio bo Wam się to udało i jesteście dumni z podjętej wcześniej decyzji. Taka postawa daje mi wiarę w to że można życie zmienić o 180 stopni i to w kierunku w jakim samemu się chce a przecież satysfakcja to takie piękne uczucie nie ?:) pzdr :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×