Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Aneczka*84

Czy mam prawo walczyc z Jego byla?

Polecane posty

Gość Aneczka*84

Otoz moj chlopak przez trzy lata byl zaangazowany w zwiazenk z dziewczyna, ktora z kim byla(trojkat).Z tego co mi powiedzial, bylo mu Jej najpierw zal, kiedy sie przyzjaznili az w koncu to przerodzilo sie w milosc.Kiedy pojawilam sie Ja chcialam aby mial to za soba.Oklamal mnie jednak, nadal sie z Nia kontaktowal, nadal przejmowal Jej losami.Zazadalam calkowitego zerwania znajomosci z NIa i udowodnienia mi, ze nic ich nie laczy.Przez ostanie dni widzialam jak zwleka, jak mu trudno.Wiem, ze go przesladuje swoimi problemami, rozterkami czy brac slub, mowi mu ze tak za nim teskni, nazywa Misiem.Napisal jej chyba pozegnalnego maila, widze ze i Ona ma smutne opisy na gg, czytalam ich rozmowy na gg sprzed trzech dni, kiedy blagala go jeszcze zeby sie zastanowil czy chce byc ze mna.I dzisiaj mam wyrzuty sumienia, moze nie mam prawa niszczyc ich przyjazni(chociaz dla mnie to nie jest przyjazn), moze to ja powinnam ustapic i wtedy bedzie nieszczeliwa tylko jedna osoba(Ja) , a nie cala nasz trojka( nawet czworka, bo jest jeszcze Jej niesiwdomy niczego narzeczony)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedna stara
Dobrze zrobiłaś.Nie miej wyrzutów sumienia.To ona jest nieodpowiedzialna i sama nie wie czego chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ni stokrotka ni bławatek
daj spokoj jej zdeltowac to co ona robi to jets nazwane w psychologi ciosem ponizej pasa kim sie przejmiesz? osoba normalna czy ze smutkiem na twarzy łzy i gadaniem ja sobie nie radzeeeee a czemu ona tak mowi? bo wie ze dzieki takiemu zachowaniu i gadaniu uzyska pomoc, on bedzie pomagał jej, cos jej znajdzie, rozwiaze problemy i baba ma spokoj. ktos zyje za nią a jak sie rozwiązuje problemy? trzeba znalezc przycyzne ich a nie mowienie: masz racje biedna jestes taka oj oj oj to nie tak. lekarz nie leczy mowiac ale pan chory oj wspolczuje tylko jasno mowi diagnoza to odma, rak trzeba lezyc leki takie i siakie moze mocno ale obrazowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm a nie uważasz
że też masz prawo do szczęścia? a poza tym - skoro ona planuje ślub z innym to nie ma absolutnie żadnego prawa rezerwować sobie twojego faceta (tak zrozumiałam sytuację). czy twój chłopak nie uważa że ona jednak mocno niepięknie postępuje wobec niego i swojego przyszłego? ja uważam takie laski za dziwki ale to moja prywatna opinia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneczka*84
Tyle wlasnie, ze oni mnie wpedzaja w poczucie winy, ze to niby Ja nie rozumiem zasad ich szczegolnej przyjazni.Zrobilam straszna awanture za te slowa mojego faceta, ze niby jak ja mam mu ufac,spali ze soba, Ona w lipu wychodzi za maz ale to jemu dzisiaj pisze , ze tak za nim teskni .Nagadalam mu, ze jest obludna, bo zyczy mu szczescia a jednoczesnie nie pozwala mu byc ani z soba ani ze mna.A on ciagle powtarza, ze sie tylko o Nia martwi, zebym zrozumiala.Gubie sie w tym najgorsze ze Ona nie odpuszcza a ON mi nie ulatwia.Widze, ze spelni moje ultimatum ale czy nie bedzie mi tego wypominal pozniej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm a nie uważasz
może i będzie wypominała ale nie w tym problem problemem jest to że on prędzej czy później do niej wróci :O a ty nie czuj się winna - masz prawo do wyłączności na miłość faceta a jeżeli on tego nie szanuje to znaczy że nie szanuje ciebie. dla mnie niestety to palant

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm a nie uważasz
żal mi jej narzeczonego ja prawdopodobnie w odruchu złości powiedziałabym temu człowiekowi co jest grane i czy chce taką panienkę za żone coraz bardziej się upewniam że to niezła manipulatorka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneczka*84
Hmm a nie uwazasz W zlosci to ja zwyzywalam Ja od dziwek a mojego faceta od dzowkarzy, napisalam jej rowniez ze gdybym mogla, to o wszytskim powiadomilabym Jej narzeczonego, ale oni mieszkaja 400 kilometo od nas.Za wszytko oczywiscie dostalo sie pozniej mi, bo bronil Jej, ze nie mam prawa jej oceniac a ona taka biedna pogubiona.Szlag mnie trafia jak to slysze , dlatego tym razem powiedzialam mu albo Ja albo Ona, ale widze ile go to kosztuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm a nie uważasz
wiesz co - serce boli ale ja nie chciałabym takiego faceta, którego nie mogłabym być pewna i który dla mnie nie poświęciłby tej znajomości (skoro mnie kocha i wie że mnie to rani) ja bym odeszła (ale to ja) i chyba wtedy okazałoby się na kim facetowi zależy naprawdę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneczka*84
Masz w zupelnosci racje.Ja dalam mu dwie szanse, za kazdym razem nie potrafil z Niej zrezygnowac.Teraz sie spakowalam i wynioslam, kazalam mu sie nie odzywac dopoki nie zerwie z NIa kontaktu i mi tego nie udowodni.Na razie sie trzymam, ale tez myse czy warto wrarac .Nie wiem czy zaufam i teraz to ja mam pretensje, ze zrobil z Nas trojkat, pozakuje mi wciaz jak mu na Niej zalezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm a nie uważasz
nie wiem czy warto żyć z kimś takim... serce po jakimś czasie przestaje boleć a będąc w takim związku nabawisz się nerwicy jak nic :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maria 26
Ja miałam podobną sytuację, mój facet był z inną. Ja o tym na początku nie wiedziałam. Nie potrafił z nią zerwać. Jak się dowiedziałam to miałam trzy miesięczną depresję i chciałam zerwać. Tylko że już dażyłam go sporym uczuciem - w nieświadomiości zyłam 3 miesiące. Wiadomo to jeszcze nie miłość, ale serducho i tak bolało. Powiem Ci tyle, że zagryzłam wargi i pomimo, ze cierpiałam odsunełam uczucia i stałam się być jego przyjaciółką. Strasznie bolało jak przychodził do mnie i się żalił, że nie wie czy ją kocha czy nie. W dodatku później okazało się, ze ona może być w ciąży. Przez 2 tygodnie miałam horror - pocieszałam go czekając na jej okres. Naszczęscie to był fałszywy alarm. Ona tez miała już nowego faceta, ale różnica jest taka że odpuściła sobie mojego faceta. Zerwali a ja odzyskałam go. Fakt, ze zaufanie zostało nadszarpnięte. Ale przez to ze byłam przy nim podczas tego wszystkiego wzmocniło się nasze uczucie. Teraz jesteśmy szczęśliwa para i to od 7 lat. Z perpektywy czasu mój facet, stwierdził, ze to co było pomiedzy nim a tamtą to nawet miłoscią nie można nazwać a głupim przyzwyczajeniem. A miłość to dopiero ja mu pokazałam. Wiesz czasem warto poczekać troche czasu na takie wyznanie. Mam nadzieje, ze twój też zmądrzeje i wybierze Ciebie. Trzymaj się mocno....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneczka*84
Dziekuje:) Mam nadzieje, ze zalzey mu na tym i zmadrzeje , co z reszta wciaz powtarza z tym, ze dzialania mowia o czyms innym.Szczerze Cie podziwam, ze wybaczylas ale strasznie sie ciesze ,ze jestescie dzisiaj szczesliwi.Gratuluje:)i mam nadzieje, ze to dobra wrozba dla nas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poznałam Go jakiś czas temu i od razu między nami zaiskrzyło, było nam ze sobą dobrze, plany na przyszłość, termin wspólnego zamieszkania... Wszystko było super dopóki jego była z którą był 8 lat zaczeła dawać co raz częściej znać o sobie. Pisała non stop sms-y, na początku jej nie odpisywał, ale ona dalej drążyła... trwało to około 2miesięcy. Przez nią zaczeły się problemy w naszym związku, wspólne mieszkanie zostało przesunięte na dalszy plan, a w rezultacie koniec związku gdyż on jak sam twierdzi ma mętlik w głowie, namotała mu do tego stopnia ze kupił bilet do Pl i leci na weekend do domu rodzinnego i oczywiście spotkać się z nią i rozmówić, sprawdzić, przekonać sie czy nadal coś co niej czuje... czy mają wspolne tematy... dodam, że od ich rozstania minęło ponad 6 lat. Ze mną cały czas się kontaktuje, dzwoni, mówi że ma do mnie słabość i że mu na mnie zależy, ale musi być pewien wszystkiego. Wiem że to chore i strasznie mnie boli... może za szybko się poddałam podejmując decyzję o rozstaniu ale nie mogłam trwać w takim związku, żyć z nim i jednocześnie widzieć jak myślami jest gdzieś indziej. Bardzo Go kocham i strasznie mi Go brakuje ale nie ukrywam żalu do niego. ostatni weekend października się zbliża i tym samym jego wylot do Polski:( on nadal dzwoni, mowi ze wie ze jestem od niej lepsza pod kazdym względem i ze ona nie zasluuje zeby nawet czyscic mi buty ale tłumaczy swoje zachowanie wspomnieniami z nią zwiazanymi... Dodam że ich rozstanie było spowodowane jej dwókrotną zdradą-jaszczurka jest bezwzględna... nie wiem czy mogę coś zrobić, boję się jego powrotu po weekendzie bo napewno znów zaadzwoni powiedzxieć jak to się wszystko potoczyło, boję się... strasznie sie boje;(( Proszę poradźcie mi co mam zrobić, czy powinnam cos zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×