Gość R. Makłowicz Napisano Kwiecień 10, 2007 Za stodołą zastaliśmy pozostałości po uboju psa. W lodówce znajdowała się psia tusza, a w garnku gotowały się dwie kończyny przednie - mówi Marian Pałys z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Krakowie. Edward P., właściciel posesji, na której dokonano odkrycia twierdzi, że zabijał psy, by je potem zjeść. Do drzew przywiązanych było kilkanaście psów. Właściciel powiedział, że te psy zjada, żywi się nimi - mówi Marian Pałys z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Krakowie. Nikt nie przypuszczał, że Edward P. zabijał psy w celach... spożywczych. Zjadał je - bo jak mówi - zmusiła go do tego bieda. Z psów produkował też smalec, robił to, jak twierdzi w celach leczniczych. więcej http://interwencja.interia.pl/news?inf=893765 wiem że co kraj to obyczaj ale kulinarne gusta krakusów sa naprawde co najmniej dziwne [cześć] Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach