Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zagubiony21

Spotyka się z innym a ja nie wiem co zrobić

Polecane posty

Dzięki wam wszystkim za wasze rady...Chciałem się dowiedzieć co myśli o czymś takim przeciętny człowiek niezaangażowany w to wogóle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nej
hmmm - no to do roboty chlopie. skoro juz przemysliwales, wyciagnales wnioski - to teraz najtrudniejsza sprawa czyli powazna rozmowa zakonczona rozstaniem. albo powiedz jej, ze potrzebujesz przerwy. przygotuj sie na zaskoczenie i krokodyle lzy. no i ty pewno przez miesiac czy dwa bedziesz sie wahal i zastanawial czy dobrze zrobiles i czy czasem nie przesadzales - ale rany julek - szkoda cie chlopie! taki gatunek jak ty ty to gatunek ginacy! czy ty wiesz ile kobiet szuka wrazliwego faceta i nie moze znalesc, bo sa zajeci /tak jak ty jestes. ty tak, ale twoja dziewczyna chyba nie bardzo to powaza - sorki/ i maja skrupuly...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja powiem Ci tak: dopóki sam nie dijż=rzejesz do decyzje ze lepiej bedzie sie rozstac to bedziesz cierpial wbrew wszystkiemu i wszystkim, nikt Ci nie pomoże i nikt nie wytłumaczy, nikt nie zmieni niczego. ludzie sobie mogą gadac, a ty bedziesz robil swoje, żył nadzieją, ze będzie lepiej, ale to Ty musisz zdecydować, Ty musisz do tego sam dojść, żadne spekulacje na ten temat nie pomogą..... ja dojrzewałam prawie rok. w końcu odeszłam. i tez mi różne rzeczy mówili, ale to ja sama musiałam tego chcieć, przezwyciężyć strach przed bycia samą i radzenia sobie za światem w pojedynkę, także widzisz.... moga Cie karcić, wyzywać, podważać Twoją dumę czy honor... ale nie rób niczego wbrew sobie, spokojnie. na pewno sytuacja sie wyklaruje. Nietstey musisz się przemęczyć, sto razy przemyślec, ale przyjdzie dzien, kiedy powiesz dość. ale to musi być TWOJA decyzja, nie kogoś innego. Ty decydujesz o swoim losie, a ludzie mogą sobie gadać. przykro mi, że tak to wygląda.... powinenś ją zostawić, ale dopóki sam tego nie zechcesz, to tego nie zrobisz, a jak na razie szukasz szansy na uratowanie związku bo ją kochasz, i to zrozumiałe. tak więc powodzenia, :), nie stresuj się, wierze, ze sobie poradzisz, ale to Ty musisz, i nikt z forum nie zrobi tego za Ciebie. ale oczywiscie, wspieramy Cię :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za wsparcie specjalistka20...tego właśnie teraz potrzebuje.Wsparcia a nie mówienia że to wszystko bez sensu i że jestem głupi będąc z nią...Czasami chciałby jej nigdy nie poznać.Ale jak to mówią Żałuj tylko tych rzeczy których nie zrobiłeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żałosny mięczaku
"ale w ramach rewanzu pojsc na noc do bliskiej kolezanki, spac z nia w jednym lozku, calowac sie, a pozniej udawac skruszonego" ale co to za słowa!!! a ta koleżanka to co, pomoc naukowa?! a i on, jeśli wrażliwy, tylko sobie tym bardziej dowali po co ma wchodzić w takie klimaty, lepiej nie taplać się w czyimś błocie! człowiek na poziomie powinien odrzucić taki brud od siebie a nie brudzić się samemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nej
ej, no nikt ci nie mowi, ze jestes glupi /ahem - no ktostam ci nagadal, prawda/. po prostu staramy ci sie obiektywnie powiedziec to i owo - zebys sie nie kotlowal i zebys nie myslal, ze sobie paranoje tworzysz. specjalista ma racje - jak z kazdym nalogiem - decyzja jest twoja i nikt cie do jej podjecia nie zmusi, dokad nie dojrzejesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak samo jak nikt mnie nie zmusił do tego żebym się w niej zakochał...Sam nie wiem kiedy to przyszło.Wogóle nasza historia trwa już może z 5 lat...Bardzo długa historia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żałosny mięczaku
Specjalistko... to że ty traciłaś czas i energię, nie znaczy że inni muszą. Nie uważasz że to że autor tu pisze o problemie i naraża się na czyjeś opinie jest jego decyzją? Może potrzebuje usłyszeć słowa otrzeźwienia od kogoś innego? Głaskanie po głowie sprzyja brakowi działania, są ludzie którzy z powodu braku działania zmarnowali... życie na samoistne dojście do decyzji na którą się w końcu nie odważyli. Co gorsza, czas sprzyja przyzwyczajaniu się do bólu, przywykaniu do zgody na chore układy. Jeszcze się chłopak ocknie gdy z litości nad nią i sobą ożeni się z puszczalską i będzie wychowywał piątkę dzieci różnych ojców (są takie historie, ich bohaterowie też "dojrzewali" do decyzji, też czekali aż się coś "wyklaruje" ale się nie doczekali, bo znane cierpienie przedkładali nad nieznaną wolność i samodzielność). Takie słowa jak "specjalistki" są wręcz groźne a nasz bohater już się cieszy bo usłyszał co chciał i może znów uciekać w bezpieczną słabość. Ja miła nie będę. A naprawdę chciałabym pomóc. Spójrz więc, Zagubiony, obiektywnie na swoje żałosne płacze i zrób to co byś polecił w takiej sytuacji najlepszemu przyjacielowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nej
szkoda, ze dziewczyna nie potrafi tej waszej dlugiej historii docenic... no nic - ja spadam do prozy zycia czyli do sprzatania pokoju :) a potem ide na scianke sie powspinac - mam nadzieje, ze jakos sobie mlody poradzisz. przeczytaj nasze posty raz jeszcze - moze to przyspieszy twoj proces dojrzewania. a jak nie - sprobuj byc przez chwile zimny i draniowaty. z jakiejs blizej nie znanej mi przyczyny - to swietnie dziala na kobiety /sama jestem baba, wiec wiem!/ i po tygodniu czy dwoch znowu jestesmy mile i kochajace! trzymam kciuki! i nie pogub swojej wrazliwosci w zyciu - bardzo niepraktyczna rzecz w dzisiejszych czasach, ale chyba mimo wszystko warto ja pielegnowac... pozdrawiam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nej
a i popiwram post 'zalosny ....'. racje ma. zwlaszcza ostatnie zdania - no sam powiedz co bys poradzil przyjacielowi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żeby spierd****, za przeproszeniem, od takiej kobiety jak najdalej...To bym mu poradził.I uważałbym że chyba powariował jeśli z nią jest dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no nej
ech, zycie koryguje poglady, co... ale do ciebie tez to kiedys dotrze, wzglednie twoja dziewczyna wezmie sprawe w swoje rece... no nic. trzymam kciuki i powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do żałosny mięczaku---> ja uważam, że kazdy rozwiązuje swoje problemy na swój sposób. byłam w podobnej sytuacji, i musialam najpierw dojrzeć, bo kochałam za mocno. mogli mi mówić, ja niby wiedziałam, ale nie potrafiłam wziąśc długo sprwy w swoje ręce. widzisz życie pisze nam różne scenariusze. fajnie jest poznac zdanie kogoś, kto widzi nasza historię z dystansu, kto może wydac chłodny, ale obiektywny ogląd sytuacji... ale decyzje i tak Zagubiony musi podjąć sam. powinnien odejsc, owszem, ale dopóki sam tego nie zrozumie to tego nie zrobi. pomyśl więc, czy jakiekolwiek zdanie na ten temat przemówi do rozumu zakochanemu facetowi??? on na siłe będzie szukał kól ratunkowych, nadzieji... tak to już jest, chwytamy się wszystkiego, anim zrozumiemy, że to nie ma sensu. oczywiscie nie przecze, że istnieja tacy, którzy potrafia zagryźć zęby i podjąć męską decyzję. ja do takich nie naleze, i też jestem mięczakiem niestety... jestem z tych, co to muszą się męczyć i ślepo wierzą, że coś sie zmieni, ale każda wytrzymalosć ma swoją granicę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Postępy??Można powiedzieć że są...Zerwaliśmy.Przynajmniej ona tak myśli....A ja nie wiem co myśleć.Wciąż kocham tą Kłamczuche i Oszustke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napewno jest Ci ciezko ale uwiez gdyby ona byla wrazliwa a przede wszystkim by Ci naprawde kochala nie spedzila by nocy z kolega ..... albo jest nim zauroczona i jest z Toba aby moc wrocic kiedy z tamtym sie nie uda albo jest tak pewna Ciebie ze obojetne co zrobi Ty zawsze jej wybaczysz. Mialam to samo ...... zawsze wybaczalam az w koncu powiedzialam dosc odeszlam i wtedy on sie staral..... Przez 5 lat jak z nim jestem ani razu nie zdradzilam bo bardzo go kocham i niechce ranic czyis uczuc. Powodzenia daj znac co i jak.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagybiony21
Ja też nie lubie ranić ludzi.A szczególnie tych na których najbardziej mi zależy.Mówiła mi wiele razy że jest mnie pewna...Chyba aż za bardzo.Każy ma jakieś granice a ja właśnie przekroczyłem swoją.Po jakim czasie zaczął się starać o Ciebie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisała mi teraz smsa że nie będzie spać w domu...I nawet się z tego cieszę.Chociaż jeden dzień bez kłótni.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli ktoś miałby jeszcze coś ciekawego to powiedzenia to chętnie poczytam.Między nami jak na razie jest tak jak jest.Przyjdą wakacje i wtedy nie będąc ze sobą cały czas przekonamy się co to za uczucie jest między nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×