Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wyjatkowo zdegustowana

a propos mamus, dzieciakow i waznych uroczystosci.

Polecane posty

wszystko rozumiem- masz rację.Ale czemu dziec nazywasz bachorami????To takie nieładne okreslenie.....A te dzieciaczki nie sa niczemu winne.To wina Rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oootakk
Dzieciaczki nie są niczemu winne? Najłatwiej zwalić wszystko na rodziców, a nie na parszywe geny/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja zawsze chodzilam na msze dla dzieci z super rozrywkowym ksiedzem :P przyjezdzalam w wozku z ulubioną zabawka - to byl tego ksiedza pomysl ;) ale popieram autorkę...nad zachowaniem dziecka w takich miejscach jak kościół należy panować, nie koniecznie od razu wykluczac wybranie się z maluchem, ale znać moment w którym należy wyjść z wiadomych wzgledow ;) po prostu trzeba miec klase... gdyby ktoś urzadzil taki cyrk na moim slubie, a nikt z zebranych by nie zareagowal to w koncu bylabym tak wsciekla, ze sama podjelabym interwencje prosto z oltarza :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dodam iz na niedzielną msze sw.Zabieram moje dzieci bo muszę w nich wyrobic nawyk chodzenie do koscioła co niedziele.Kiedy bardzo rozrabiaja to w połowie powiedzmy wychodze.Natomiast jesli to slub - starałabym sie aby było spokojnie.Nie pozwoliłabym ,aby chodziły po ołtarzu i darły się w niebogłosy - takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
geny - genami zgadza sie- tez mam bardzo zywe dzieci nie usiedza tak jak inne godzine w kosciele.Ale to rodzic ma kontrole nad tym ile mozna dziecku pozwolic.Nie siadam z nimi do ławki bo mi nie usiedza,stoje w takim miejscu gdzie szybko moge wyjsc, staram sie miec cos do jedzenia ,picia i zabawke. A w tak uroczystej chwili jak slub to i owszem chciałabym zeby mi tez nikt nie biegał,krzyczał itp.To wzruszajaca chwila,zawsze filmowana i to pamiatka na całe zycie ma byc zagłuszona przez dzieci?? Chyba by tego nie chciała zadna z nas........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada odpowiada
tu wszystkie mamusie idealne a dzieci drą sie w kosciele kazdym i wszedzie ciekawe nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na moim slubie było około 10 dzieci w różnym wieku. Nie zauwazyłam żeby rozrabiały, tylko ogladały uroczystosc. Dodam że ślub prawosławny jest duzo dłuższy niz katolicki. Na weselu bawiły sie do woli, starsze pilnowały młodsze no i rodzice tez oczywsice. Ja akurat nie mam skrupółow zeby powiedziec mamie czy tatusiowi ze dziecko nalezy przywołąc do porzadku. Z córka byłam kilkkrotnie w cerkwi, chodziłyśmy ogldając ikony a potem na zewnatrz, w sumie nawet nie doczekałyśmy konca bo córa zasneła. Od małych dzieci nie ma co wymagac skupienia przez godzine. To rodzice powinni miec na tyle wyobrazni zeby wiedzec ze dziecko zacznie sie nudzic i wypada tak sie nim zajac zeby nie robilo cyrku na cała swiatynie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×