Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ewuska0102

-kolonie-

Polecane posty

Hej :) Za niedługo pierwszy raz wyjeżdżam na kolonie jako wychowawca. Ehhh troszku sie boje jak to bedzie czy dam rade, czy przetrwam z dzieciakami i wogole. No i tu wlasnie mam ogromna prosbe. Do wszystkich ktorzy chcieliby sie podzielic doswiadczeniami, opisac na co uwazac, czego sie przestrzegac i ogolnie strzelic jakies porady, bylabym dozgonnie wdzieczna ;) pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej ja w tym roku zamierzam skonczyc kurs na opiekuna kolonii i w nastepnym juz jako pelnoletnia pojechac z dzieciaczkami na oboz:) Z doswiadczenia wiem (od bardzo dawna jezdzilam na obozy gdzie wychowawcami malych dzieci byly osoby bardzo mkode) ze to jest wielka odpowiedzialnosc, szczegolnie jezeli dostaniesz dzieci (dziewczynki) powyzej 12 roku zycia ... wiem takze ze musisz poznac kazda indywidualnie i byc dla kazdej \"zastepcza matka\", dzieci musza wiedziec ze moga Ci zaufac i ze moge przyjsc do Ciebie z kazdym problemem :) Osobuscie uwazam ze lepiej jest na obozach niz na koloniach ... na kolonie jezdza dzieci z bogatych domow, rozpuszczone, rozwydrzone i niewychowane ... ja postaram sie jezdzic na obozy dla dzieci z ubozszych rodzin, albo na obozy integracyjne dla dzieci z niedorozwojem na przyklad :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam na obozie
racja że dzieciaki z uboższych rodzin są wdzięczniejsze!!! pamiętaj zeby za bardzo nie tulić dzieciaków bo w dzisiejszych czasach nigdy nic nie wiadomo jak to zostanie odebrane...w ubiegłym roku byłam na obozie z smymi chłopcami... pochwalę się ze miałyśmy 3 grupy, my byłyśmy 3 młodziutkie bo 2 21-latki i jedna 20-latka...z mojej grupy nikogo mi nie ubyło a z pozostałuch 2 kilku chłopców wyjechało... z tego powodu że tęskniki, ze jedna się troszkę nie nadawała no i dlatego ze nie miałyśmy zamiaru się użerać z rozwydżonymi chłopaczyskami którzy poczuli swobodę bez rodziców i ozwolili sobi ena fajki... kiedy tatuś jedego z nich przyjechał go odebrac stwierdził żeby jeszcze został i zebyśmy go trochę wychowały to się w nas zagotowało (on go przez 12 lat nie wychował a my miałybyśmy się męczyć z takim gagatkiem)... młody kiedy się zorientował ze już wiemy że pali chciał sobie specjalnie zrobić krzywdę żebyśmy go odesłali...prosił kolegów zeby mu POŁAMALI ZEBRA... to nie do pomyślenia na co moge wpaćś dzieciaki ale to prawda...jednej nocy kiedy rozrabiali kazałyśmy im stać przed budynkiem a później zrobiyśmy nocny wypad po okolicy to chłopcy mieli ubaw bo im się to spodobało...i nasza kara przerodiła się w dobrą zabawę dla nich... dodam ze byłam na obozie dla małych strazaków, mieliśmy radiotelefony, i ciągły kontakt z nimi...dowódca grupy miał zawsze przy sobie jeden a my jako wychowawcy 2... uważam ze to świetny pomysł... mieliśmy 2 dyżurnych i jak któryś miał do nas spawę to zamiast wchodzić nam do pokoju to mówili do nas przez radio... zrobiłyśmy im coś w stylu podchodów...wcześniuej przeszłam po trasie rozkławając różne zagadki lub zadania, chłopcy myśleli ze idą sami i rozwiązują zadania po drodze, a my szłyśmu kilometr czy dwa za nimi i nadzorowałyśmy,.. polecam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×