Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość d_a_m_w

gdzie teraz jestes, dlaczego? Ja wciaż czekam aż zadzwonisz tak jak 08-03-1998

Polecane posty

Gość d_a_m_w

Ostatnio widziałam cię 06-03-1998r, kochaliśmy się ogromnie. To była najprawdziwsza miłość, zawsze stałeś murem za mną, przed wszystkim. Zawsze opowiadałeś, że nie musisz sie oglądać za innymi bo już masz swoją wymarzoną... i tak było przez trzy lata. To z Tobą i dzieki Tobie poznawałam świat. Zafascynowała mnie Twoja troska o mnie i miłość jaka biła w moim kierunku, gdzie na każde święto każdą uroczystośc dostawałam od Ciebie kwiaty. A jak dostałam pozytwykę na swoje 17 urodziny...pamiętasz miałam łzy w oczach. Nie wypusciłeś mnie ze swojego domu jak nie zjadłam, zawsze jak miałam więcej lekcji przychodziłeś po mnie pod klasę. Ciche telefony wieczorem, jeden sygnał niby ktoś dzwoni...i zaraz oddzwaniałeś do mnie, a rodzicom mówiłeś że to ja dzwonie- pamiętasz ja też tak robiłam... Nigdy w życiu nie dałbyś mnie skrzywidzć to wiem, prawda.... Jejku jak ja cię kocham...... czekałam naprawdę czekałam na telefon tego cholernego 08-03-1998 roku godzina 18:00 siedział u mnie w domu znajomy moich rodziców, telefon...mamo to do mnie...nie odbieraj to TY...euforia, serce zaczeło bić usłyszę Twój głos, widziałam Cię ostatnio 06-03 nie odzywałeś się myślałam, że jesteś po prostu zajęty...odebrała moja mama, wyrwałam jej słuchawkę po chwili....i usłyszałam głos Twojego brata....zabiłaś mi brata, on ni żyje.........SERCE STANEŁO,WPADŁAM W PANIKE mama dokończyła rozmowę z Twoim bratem...powiedziała że to prawda że nie żyjesz, włożyłam buty i chciałam biec biec do Ciebie, że to nie prawda, że nie możliwe. Trzymali mnie nie chcieli mnie poscic do Ciebie. NIE MOGŁAM SIĘ Z TOBĄ SPOTKAĆ do 12-03 na pogrzebie i tak nie wierzyłam, podeszłam do Ciebie i powiedziałam dlaczego taki zimny jesteś_ zemdlałam. Myślałam, po pogrzebie, że to sen że ty jesteś w domu i czekasz na mnie, że moze to rodzice nie chca abyśmy po 3 latach nadal byli razem....dlaczego teraz nie wiem. Myslalam,ze jak pojade do Ciebie to Cie zobacze. Zadzwoniła Twoja mama_ pojechałam. Szłam po schodach i cieszyłam sie, ze Cię zobaczę. Weszłam do domu, usiadłam w dużym pokoju....zapewne jesteś u siebie albo w łaznience.... czekałam aż tam pojde, az tam pojde z Twoja mama, poczestowała mnie plackami ziemniaczanymi, zjadałam bo byś mnie nie wypuscił, bez obiadu. Zjadłam choc nie chciałam mysłałam aby znowu Cię zobaczyć i usłyszeć to wszystko że nie możemy sie spotykać. Mówili coś do mnie, nic nie słyszałam. Myślałam aby spojzec w Twoje oczy aby sie przytulić i usłyszeć moja kochana NIUNIU, marzyłam abyś mnie zawinął w koc w Twoim pokoju i wygilgotał tak jak kiedyś, gdy Twoja mama mnie ratowała. Pamiętasz nasze zabawy, albo nasz pierszy raz.....:) Weszłam do pokoju, było pusto nic nie było, żadnych Twoich kartke, kwiatów osób na ścianie...pusto i okropnie zimno_a w sercu lód nic nie czułam nic nie słyszałam.....płakałam, nie jadłam nie spałam- myślałam gdzie pojechałeś...... teraz mam już rodzinę, ale kurcze cholernie tesknie za Tobą i mimo, że Ciebie nie ma KOCHAM CIĘ, i czekam aż do mnie wrócisz aż wróci ten żar który był i jest tylko dla CIebie....BO JA NIE POTRAFIE NIKOGO TAK KOCHAC JAK CIEBIE,NAWET MEZA.....ON WIE O TYM.....BRAKUJE MI CIEBIE.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boze...
tyle lat tyle łez tyle bolu tyle milosci...tak mi was oboje zal...jego tez...bo ty nie masz jego a on ciebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojej ...
strasznie smutna historia.....tak ci wspolczuje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rany wzruszyłam sie
naprawde sie wruszyłam ja taki głaz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miłość miłość
A gdzie miłość do Twojego obecnego męża ? Po co wychodziłaś za mąż skoro cały czas myślisz o tamtym ? Mówisz, że kochasz.....może i tak.....tylko czemu tak ranisz tego, który żyje i jest przy Tobie ? Może jak stracisz go jak tamtego wyidealizujesz Jego miłość ....tak jak poprzednią..... Obudź się dziewczyno ze swoich mrzonek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość d_a_m_w
ale on już nie żyje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wspolczuje CI
oj to jest bardzo smutne, przykro mi... czasem zycie jest tak okropne.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .czarna_
wiem co czujesz. to najgorsza rzecz na świecie. zawsze pozostanie ten wyidealizowany obraz, inny być nie może jeśli się kogoś kocha pierwszy raz. pierwszy i zazwyczaj ostatni, bo tak mocno nie pokocha się juz nikogo i nigdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pailinka
.czarna_ - zgadzam sie z Toba!! Mozna pokochac tylko jeden jedyny raz :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .czarna_
szkoda, ze mam to za sobą. i że to nigdy nie wróci. tak jak autorka - czekam, kiedy się wybudzę z tego snu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sztuka teria
Drugi raz też można pokochać. A dlaczego on umarł? Co się stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .czarna_
może i mozna. ale nie tak mocno. jesli jednak drugi raz pokochasz mocniej, to to pierwsze nie była miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jejku... współczuje Ci bardzo... Ale On nadal Cie kocha! Bardzo Cie Kocha! I myśli o tobie i patrzy na Ciebie, zawsze cędzie przy Tobie, więc wiedz że nadal Cie kocha tak jak Ty jego ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×