Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nie wiem co o tym myśleć

Chłopak, po 4,5 letnim związku zaproponował mi.... konkubinat !

Polecane posty

On najwyraźnie nie wie czego chce ale pytanie czy ty to wiesz? tzn czy chcesz Go za męża?. Jeżeli chcesz a widzisz ze mogą być z tym problemy bo on nie chce sie określić to przejmij pałeczkę. TY mu się oświadcz !!! Bardzo szybko uzyskasz jasność sytuacji czy on chce się z tobą żenić czy nie. Będzie miał tylko 2 wyjścia albo przyjąć zaręczyny albo nie. Przyjmie - będziesz szczęśliwa będziecie mogli zacząć planować wspólną przyszłość i mieszkać jako narzeczeństwo a nie na kocią łapę. Nie przyjnie, nie będziesz dłużej marnować czasu u jego boku tylko zaczniesz szukać nowego partnera na całe życie. W końcu jesteście ze sobią już tak długo że facet powinien się określić a nie migać i marnować twój czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"...do takiego mieszkania bez zobowiązań można przyjść, najesc sie, odpocząc, pograc na kompie, ponarzekać na kiepska robote... A gdy sie na mnie zdenerwuje, bedzie mogl zabrać tylek i isc do domu, po czym jak mu przejdzie znow przyjsc , ponarzekac itp......\" Czy Ty naprawde chesz go na męża? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem co o tym myśleć
Miałabym obawy przed mieszkaniem z nim juz jako narzeczeństwo, gdybym tak jakimś cudem nawet się zecydowała sie mu oświadczyć ( czegoo sobie nie wyobrażam :P) Obawiałabym się , że to narzeczeństwo ciągnęło by się kolejne 5-jak nie więcej lat, aż w końcu skończyłoby sie dokładnie tak, jak konkbinat :) Dla mnie szczerze mówiac nie ma różnicy czy jest się w konkubinacie czy mieszka kilka lat jako narzeczenstwo bez aspiracji do zwiazania się zwiazkiem małzenskim... Poza tym dla niego , można to wywnioskować z jego wyowiedzi - najwiekszym problemem w zyciu byłoby osiadanie potomstwa - widac w jego zachowaniu poprostu niechec ( mnie się też nigdzie nie spieszy, ale bez przesady). Jego ojciec mial 30 lat , gdzy sie ozenil isie urodzil moj chlopak - może to dziedziczne , późne dojrzewanie ?:P Zreszta, jest w tym wszystkim moja wina, przyznaję - mam zasady, uważam, że pewne rzeczy tylko ... w małżenstwie ( nie ze względów religijnych, a z czystego szacunku do siebie i drugiego człowieka i uczciwosci )- może to go do mnie zniecheca ( choć wiedział o tym od początku ) -? w sumie kota w worku sie nie kupuje .........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem co o tym myśleć
Coraz bardziej uświadamiam sobie, że nie wyobrażam go sobie jako mojego męża ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zołza2
masz identyczną sytuację, jak ja. też byłam z chłopakiem 4,5 roku. on ma 31 lat, ja 28. z tym ,ze ja mam dziecko z pierwszego małżeństwa. argumenty przeciw małżeństwu takie same. kilka dni temu- po tym jak mi zarzucił, ze jestem złą matką(!!!)-( oczywiście nie pomaga w wychowywaniu), rozstaliśmy się. też się boję samotności..ale mam dość lenistwa, wygodnictwa i braku zdecydowania. za młoda jestem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem co o tym myśleć
Ehhh, w ogóle kiepskie to życie, najtrudniejsze jest zazwyczaj dokonywanie właściwych wyborów.... Mój jutro wyjeżdża do rodziny na urlop ( co fajne , zaczyna , kiedy mi się urlop kończy... ) , bo " na wsi zawsze jest coś do roboty..." , oczywiście, że nie otępiam ani nie oceniam jego zachowania, ale ten weekend przynajmniej mógł spędzić ze mną , no nie ? Dodam, ze wyjeżdża na cały urlop.... Choć dla mnie to chyba lepiej, będę mieć więcej czasu na zastanowienie, w spokoju, będę mogła spokojnie przeanalizować co mnie jeszcze przy nim trzyma... Na pewno przywiązanie..... Zresztą jak tak czytam na kafe i nie tylko, dochodzę do wniosku, że przechodzone związki, jeśli nie są poparte prawdziwym i silnym uczuciem nie są rozwiązaniem dobrym, małżeństwa nie bywają takie szczęśliwe, jeśli już dochodzi do nich. Zresztą , o czym ja tu gadam, jaku nas nawet na świadomą i spontaniczną deklarację nie możemy się zdobyć.... obydwije chyba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem co o tym myśleć
Zolza 2 --> rozumiem i trzymam kciuki, zresztą, ty chyba bardziej potrzebujesz szczęścia i wsparcia emocjonalnego niż ja..... Oby wszystko ułożyło się po Twojej myśli, z korzyścią dla Ciebie i dziecka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak szczerze, jak mialbym planowac urlop to tylko z dziewczyna. Jesli nie dałoby rady calego to przynajmniej czesc! Twoj chlopak zachowuje sie dziwnie...szkoda slow! :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem co o tym myśleć
..... Dla mnie też masakra, wiesz on pracuje z ludźmi - urlopy są planowane, a jako że on nie planował to mu przydzielili, jak mu przydzielili Ja z racji obowiązków, jakie w swojej pracy mam, urlop mogłam wziąć wszystko jedno kiedy ( u nas nie ma czegoś takiego jak plan) byle po 20 dniu m-ca :P I wystarczyło mu o ten sam termin w obojętnie jakim miesiacu poprosić...ja bym sie mogła dostosować... lub przynajmniej o kilka dni wczesniej zacząć, ale nie bo nie będzie nawet pytał... wiec nie , trudno.Ja bym wziela 2 dni poźniej on 2 dni wcześniej ( mogł przynajmniej zapytać o taką możliwośc) i moglibyśmy wyjechać choć na kilka dni np w góry - niedaleko mamy ..... a tak ja cały urolp przesiedzialam sama w domu , bo on miał na popoludnie i wracał o 21 więc logiczne ze sie w tygodniu nie widywaliśmy, a teraz ja ide do pracy a jego nie ma kolejne 2 tygodnie ( do ostatniego dnia swego wolnego ) . a co fajniejsze, nawet kurcze weekendu nie chce ze mna spedzic .. Nie wim, może to mnormalne może nie, w każdym razie ja się o drobiazgi nie czepiam, bo i po co, zrobi jak zechce, tylko mi trochę lyso ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trzeba bylo wyjechac,a nie siedziec na dupie-zrob cos ze swoim zyciem,cos nowego,poznawaj ludzi a nie biadolisz,ze bedziesz sama do konca życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem co o tym myśleć
Chwila, nie biadolę, że będę sama do końca życia, co ma piernik do wiatraka ?????? Poza tym chciałam wyjechać do rodziny tym samym wzorcem, problem polega na tym, że od miesiąca już nie mam do kogo......... :( Zresztą, najlepiej kogoś zjechać - nawet mimo dobrych intencji, zolzodokwadratu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem co o tym myśleć
Koniec. Bajka sie skonczyła, zakonczylam sprawe, chlopak mysli, ze ja tylko zartuje, ze sie rozmysle... Ale ja nie chce, już nie , po tym co stało się oststnimi czasy, już nie chcę choćby miał być chodzącym aniołem, NIE !! Teraz tylko wytrwać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×